Porady psychologiczne

Jak wytłumaczyć zachowanie mamy, która potępia córkę za zamieszkanie z nowym partnerem po rozwodzie?

Moja siostra ponad rok temu rozwiodła się z mężem. Nasza mama, która zawsze była bardzo wierzącą osobą, strasznie to przeżyła. Próbowała doprowadzić do kościelnego unieważnienia małżeństwa siostry. To się jednak nie powiodło i mama była załamana. Zaczęła się jeszcze bardziej gorliwie modlić, chodzić częściej do kościoła.

Gdy dowiedziała się, że siostra się zakochała i zamierza zamieszkać z nowym partnerem, dosłownie wpadła w histerię. Wciąż powtarzała, że siostra żyje w grzechu i całą naszą rodzinę spotka za to kara. Przez całą sytuację siostra dla świętego spokoju przestała z mamą rozmawiać na temat nowego związku, ale ma przecież prawo do ułożenia sobie życia.

Nie wiemy, jak wytłumaczyć zachowanie mamy? Czy mogą to być objawy choroby psychicznej, czy to zachowanie jest wynikiem wiary czy dewocji?

odpowiada Sławomir Wolniak, lekarz psychiatra Sławomir Wolniak, lekarz psychiatra

Najprawdopodobniej na zachowania Pani matki oprócz wymienionych czynników wpływają także zaburzenia nerwicowe. Wywołują one nieuświadomiony lęk, który chora próbuje zmniejszyć, wykonując określone rytuały. W literaturze fachowej pojawia się pojęcie nerwicy eklezjogennej, powstałej na tle zakazów i nakazów religijnych. Z mojej praktyki wynika jednak, że neurotyczne treści i zachowania religijne mogą być kompensacją wielu traumatycznych doświadczeń życiowych i stanowią jedynie sposób łagodzenia cierpienia i niepokoju, a często wybieg leniwego umysłu. Chory uważa, że jeśli zaprzestanie określonych rytuałów - w tym wypadku modlitwy i ciągłego upominania o moralności, wydarzy się coś strasznego, zagrażającego jemu bądź najbliższym.

Pewnego rodzaju traumatyczne doświadczenia z życia Pani matki, później rozpad małżeństwa córki, mogły wywołać głębokie poczucie winy. Łatwiej jest znaleźć wytłumaczenie w złamaniu przykazań, niż szukać przyczyn we własnym postępowaniu.

Zagadnienia wiary i moralności od wieków budzą gorące emocje nie tylko filozofów. Jako psychiatra mogę jedynie stwierdzić, że są częstą przyczyną hospitalizacji osób wrażliwych, zbyt ambitnych, o słabej konstrukcji psychicznej. Niepokój związany z wrażeniem chaosu wymusza działania zastępcze, porządkujące i objaśniające świat. W leczeniu wykorzystuje się zwykle neuroleptyki i leki antydepresyjne, które wyrównują aktywność komórek nerwowych i blokują urojenia, znosząc stan napięcia.

Niewykluczone też, że Pani matka za wszelką cenę chce przeszkodzić nowemu związkowi Pani siostry, obawiając się samotności i opuszczenia. Podświadomie używa do tego celu argumentów religijnych i zdrowotnych. Warto porozmawiać o tym z kapłanem, który oceni sytuację i być może wskaże kontakt z kompetentnym psychologiem.

Ważne, abyście obie Panie, troszcząc się o matkę, nie pozwoliły się wpędzić w poczucie winy i realizowały własne plany życiowe według swoich wartości i przekonań. W ten sposób można uniknąć nerwicy indukowanej, spowodowanej trwaniem w toksycznej relacji.





Inne porady