Artykuł

Jacek Kurzępa

Niekiedy nikt nie puka do drzwi


W przypadku samobójczej śmierci zawsze pojawia się pytanie - dlaczego do tego doszło? Gubimy się w domysłach, supozycjach, wątpliwościach. Dociekanie przyczyn, które skłoniły jednostkę do ostatecznego kroku zmierza ku rozliczeniu się z samym sobą (czy i w jakim stopniu odpowiadam za tę śmierć), a następnie wyprowadzeniu możliwych wniosków dotyczących:
  • zapobieżeniu następnym wydarzeniom (magnetyzm śmierci);
  • rozpoznaniu obiektywnych przyczyn i źródeł, w celu ich niwelowania i skorygowania;
  • wsparciu tych, którzy przez zaistniały fakt zostali szczególnie dotknięci (rodzina, rodzeństwo, najbliższy krąg koleżeński).

Rzadko bywa tak, że jednorazowy, wystarczająco mocny impuls wpycha jednostkę w objęcia śmierci. Najczęściej "flirt ze śmiercią" rozgrywa się w dłuższej sekwencji czasowej, znacząc zachowania jednostki symptomami schyłkowości i pożegnania.

W potocznym wyobrażeniu o samobójcach i samobójstwie opieramy się na powtarzanych pseudoprawdach, które dezorientują bądź wprowadzają fałszywe przekonanie o zjawisku. Tymczasem:
  • Nieprawdą jest, że potencjalni samobójcy nie mówią o swoich zamiarach; okazuje się, że 8 na 10 samobójców rozmawiało z kimś na ten temat. Zdarza się, że bagatelizujemy słowa o zamiarze pozbawienia się życia, prześmiewamy je, ironizujemy lub ignorujemy. Ważną sprawą staje się zatem nabycie umiejętności słuchania i reagowania na zasłyszane treści.
  • Nieprawdą jest, że samobójca to człowiek o określonym typie osobowości, co często rozumiemy tak, że ktoś posiada (albo nie) zadatki na samobójcę. Samobójcą nikt się nie rodzi, ale staje się nim na drodze szybkiego lub rozłożonego w czasie procesu "rozmijania się z życiem", braku satysfakcji z jego przeżywania.
  • Nieprawdą jest, że samobójcy są osobami chorymi umysłowo; jest to grupa osób z obszaru ryzyka, choć dotyczy to szczególnego typu schorzeń, np. depresji, schizofrenii, ostatniej, chronicznej fazy alkoholizmu czy narkomanii.
  • Nieprawdą jest, że nie powinno się rozmawiać na temat śmierci, szczególnie samobójczej, z osobami, które myślą o samobójstwie. Takie rozmowy, przeprowadzone rozumnie, terapeutycznie poprawnie, zmierzają do "odkorkowania się" rozmówcy, wyrzucenia z siebie wszystkich złogów emocjonalno-egzystencjalnych, które mogą popychać w stronę autodestrukcji. Towarzystwo zaufanej osoby, profesjonalnie przygotowanej do konfrontowania się z bólem, może pomóc w uzyskaniu równowagi i ochoty do życia.
  • Nieprawdą jest, że jak ktoś raz miał myśli samobójcze, to będzie go to "trzymało zawsze". Bywają w życiu takie sekwencje zdarzeń, że ich natężenie na tyle doskwiera, zaś osoba nie znajduje dla nich rozwiązań, że krąży wokół desperackiego aktu samobójczego, ale z czasem powraca stan równowagi. Nie powinno to jednak skłaniać do bagatelizowania ich obecności. W sytuacji próby samobójczej musimy uwzględnić fakt, że ta osoba pozostaje w szczególnym stanie zawieszenia między "śmiercią a nie życiem". Stan ten niekiedy trwa do kilku miesięcy i w tym okresie należy otoczyć ją troskliwą i kompetentna opieką. Statystyki samobójcze wskazują, że 12% tych, którzy próbowali targnąć się na własne życie, w ciągu następnych dwóch lat ponowiło próby i były one skuteczne (Anthony 1994).
  • Nieprawdą jest, że samobójca i tak dopnie swego, pozostaje tylko kwestia czasu i miejsca. Bywają takie przypadki, że obsesja śmierci i autodestrukcji nie pozostawia wiele możliwości manewru bliskim, terapeutom, pedagogom, jednak najczęściej mamy do czynienia z sytuacją, gdy samobójca toczy wewnętrzny bój między życiem a śmiercią. W tej rozgrywce często brakuje mu argumentów za życiem, a nie kontrargumentów przeciwko śmierci!

Kontrpropozycją może być wyłącznie racjonalność życia, czyli wskazanie tego, co powoduje kryzys samobójczy oraz znalezienie skutecznych sposobów rozwiązywania problemów z życiem. Wzmocnieniem w takich zabiegach powinna być świadomość, że w każdym z nas drzemie instynkt życia. Ważne jest uwrażliwienie otoczenia na sygnały, jakie wynikają z zachowania jednostki, porozumienie instytucji, osób i służb zajmujących się jednostką, żeby wytworzyć dla niej system skutecznego oparcia oraz opracowanie strategii interwencyjnych i długotrwałej pomocy celem zapobieżenia nawrotom i/lub eskalacji zjawiska.

Dlaczego młodzi ludzie popełniają samobójstwa? Wielokroć przyczyny sprzęgają się ze sobą, dając w efekcie wiązkę skumulowanych problemów. W przypadku młodzieży niezwykle trudno jest przeprowadzić wiarygodną i skończoną listę przypadłości, które mogą pchnąć jednostkę ku śmierci. Ta faza rozwoju niesie wielość różnych zmian i obciążeń, z którymi młody człowiek musi, ale nie zawsze potrafi sobie dać radę. Do czynników, które mogą wpływać destrukcyjnie na jednostkę, zaliczam:
  • trudności w komunikacji intra- i interpersonalnej (depresja, wyizolowanie społeczne, labilność emocjonalna, niezdolność do dialogu, braki w zakresie rozumienia komunikatów);
  • trudności w osiągnięciu spójnej, zintegrowanej osobowości (poczucie braku własnej wartości, poczucie niezrozumienia i niedocenienia, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, zaniedbanie i samotność, niemożność sprostania wymogom grupy);
  • kondycja rodziny, a właściwie jej dezintegracja, brak więzi oraz zachodzące w niej dysfunkcje (brak zakorzenienia w rodzinie, brak wsparcia i poczucia wspólnoty);
  • oddziaływanie kontekstu kulturowego z obezwładniającą somatyzacją tożsamości, konsumeryzmem, dążeniem do maksymalizacji doznań i ofertę kultury okrucieństwa i śmierci.

Młody człowiek w tym okresie rozwojowym jest szczególnie uwrażliwiony na samego siebie i ocenę ze strony otoczenia. Cierpi często na nadmierny autokrytycyzm, odczuwa nadwątlenie własnej wartości, więcej ma sobie do zarzucenia niż znajduje powodów do dumy. W efekcie często popada w izolację emocjonalną, odgradza się od pozostałych milczeniem, brakiem ochoty na jakikolwiek kontakt, staje się odludkiem, zaczyna żyć w swoim świecie. Ale mimo, że sam odgradza się od świata takim zachowaniem, to jednak odczuwa potrzebę kontaktów, docenienia, zrozumienia, zauważenia. Poczucie bycia ignorowanym ("nikt go nie widzi, nikt go nie potrzebuje") wiąże się z poczuciem niezrozumienia. W wielu przypadkach rodzice, bliscy nie podejmują prób zmiany sytuacji, sądząc że to samo przejdzie. Jednak gdy młodego człowieka dopada porażka czy stres, jest bezradny. Dzisiejsi młodzi ludzie są w takich okolicznościach zupełnie niezaradni, słabi, labilni emocjonalnie.

Natomiast ich fizyczność, biologiczna wybujałość robi wrażenie, że oto jest ktoś dojrzały, a więc dorosły. A przecież nie jest to stan osiągany równocześnie, w dorodnym ciele znajduje się osobowość niedojrzała, trwożliwie spoglądająca na świat. Należy wspierać ją w takich sytuacjach, "podpowiadać", jak ma odegrać określoną rolę społeczną.

Wśród wielu niepokojów, które stały się udziałem młodzieży w ostatnich latach, jest lęk społeczny związany z przekonaniem, że trzeba wykazać się posiadaniem określonych gadżetów, atrybutów zamożności bądź bywaniem w określonych klubach, snobowaniem się na określone mody. Inaczej człowiek nic nie znaczy.

Przy mocno odczuwanej potrzebie afiliacji jednostka jest w stanie zrobić wiele, żeby się "załapać" do wspólnoty rówieśniczej. Zdarza się jednak sytuacja, w której grupa bądź odrzuca jednostkę, bądź nie ma ochoty jej przyjąć. Jest to dla niektórych młodych ludzi sytuacja wystarczająco doskwierająca, żeby podjąć próbę samobójczą. Konfrontowanie się z rówieśnikami bywa trudne, często okrutne. Ofiary takich zachowań prowadzi do nadmiernej samokrytyki, nieadekwatnego wyolbrzymiania problemu i jego zasięgu ("teraz wszyscy się ze mnie śmieją", "każdy się na mnie gapi i drwi ze mnie"). Osamotnienie jednostki, ciśnienie psychiczne i społeczne, jakiemu jest poddana, staje się nie do zniesienia. Młodzi ludzie nie mają komu opowiedzieć o swoich problemach, rodzice i dorośli już dawno wypadli z kręgu potencjalnych sojuszników we wchodzeniu w dorosłość jako niekompatybilni z tym światem, a rówieśnicy rzadko oczekują od siebie nawzajem prawdy i ujawniania swojego wnętrza. Pozostają blogi internetowe, klasyczne pamiętniki pisane w dyskrecji i.... milczenie, milczenie, milczenie, które coraz bardziej boli.

Szybkie działania interwencyjne


Zdarzenie samobójczej śmierci jednego z uczniów jest wstrząsem dla jego szkoły, pojawia się konieczność podjęcia stosownych działań nie tylko w bezpośrednio dotkniętej problemem placówce, ale także w szkołach sąsiadujących. W szkole suicydenta należy starać się w miarę kompetentnie wyjaśnić okoliczności zdarzenia celem wyeliminowania spekulacji, domysłów i ślepych ścieżek interpretacyjnych. Nauczyciele muszą podjąć rozmowy na ten temat ze swoimi uczniami, którzy będą poszukiwać odpowiedzi na pytania: jak to się stało i dlaczego? Niewskazane jest potęgowanie poczucia straty, tworzenie swoistego "teatrum śmierci", którego główną postacią jest suicydent. Trzeba umożliwić uczniom spotkanie ze specjalistami celem podzielenia się swoimi emocjami i uczuciami. Może się bowiem zdarzyć, że w umysłach młodych uczestników apeli pożegnalnych, uroczystości żałobnych, widzów programów telewizyjnych pojawi się myśl: "za życia nikt na .niego nie zwracał uwagi, a teraz ma swoje 5 minut. Dlaczego ja nie mam być takim bohaterem?" Aby temu przeciwdziałać, warto podjąć następujące kroki:
  • otworzyć oczy, uszy, serce, pozwalając dziecku (osobie) z grupy szczególnego ryzyka wyrazić swoje emocje, uczucia, lęki, dając mu tym samym poczucie ważności, że ani ono, ani jego problemy nie są bagatelizowane;
  • próbować przesuwać zainteresowanie dziecka z fascynacji śmiercią ku fascynacji życiem. Warto wspólnie zastanowić się nad otaczającymi je sprawami, znaleźć możliwe kierunki i/lub osoby, które mogą być pomocne i skuteczne.

W sytuacji, gdy dziecko obarczy nas wiedzą o swojej decyzji rozstania się z życiem, niezbędne jest dokonanie oceny stopnia zagrożenia. Przydatną może tu być skala oceny osoby potrzebującej pomocy (Anthony 1994), która polega na takim prowadzeniu rozmowy z dzieckiem, aby uzyskać wiarygodne odpowiedzi dotyczące różnych wątków epizodu samobójczego. W efekcie uzyskujemy wgląd w kondycję psychiczną jednostki, a kolejnym krokiem jest skierowanie jej do specjalistów.

Po samobójczej śmierci jednostki koniecznym działaniem jest wspieranie psychologiczno-terapeutyczne rodziny, stworzenie zespołu kompetentnych osób (sztabu kryzysowego), które roztoczą całościową opiekę nad środowiskiem rodzinnym, rówieśniczym, lokalnym.

Działania długofalowe


Zdarzenie samobójczej śmierci wyzwala potrzebę podjęcia działań w kilku kierunkach. W nieco inny sposób będziemy pracować z rodziną, w której zaistniała udana próba samobójcza, inaczej natomiast z tą rodziną, gdzie dokonano próby samobójczej nieudanej. W pierwszym przypadku dominującą kwestią jest praca nad poczuciem straty i winy, w drugim natomiast nad poczuciem zagrożenia kolejnym zamachem. Praca nad rodziną rozkłada się w czasie, ma swoje tempo i dynamikę działań. Niezbędną staje się zindywidualizowana praca nad rodzeństwem oraz praca grupowa z całą rodziną. Powinny temu towarzyszyć działania skierowane do rówieśników - grupy będącej kręgiem towarzyskim suicydenta, oraz do środowiska szkolnego.

W działaniu długofalowym niezbędne jest podjęcie następujących kroków:
  1. diagnoza poziomu zagrożenia suicydalnego;
  2. diagnoza dysfunkcji środowiska rodzinnego, szkolnego, rówieśniczego;
  3. wdrażanie oferty pomocowej skierowanej ku:
    • budowaniu drożnych ścieżek komunikacyjnych;
    • rozpoznawaniu potrzeb innych ludzi i odpowiadaniu na nie;
    • umiejętności rozwiązywania problemów;
    • odtworzeniu i/lub zbudowaniu jasnego, stabilnego systemu aksjologicznego;
    • konfrontowaniu swego świata ze światem rówieśniczym (przedstawianie pozytywnych wzorców i stymulacja pozytywna);
    • oddziaływaniu na osoby, które zajmują istotne miejsce w biografii dzieci i młodzieży, celem prowadzenia zajęć, podczas których wypracuje się odpowiednie metody działań w nowej sytuacji.

Wobec najbliższego środowiska ofiary (rodzina, najbliżsi koledzy, klasa, wychowawca klasy, trener itp.) należy podjąć następujące działania:
  • różne formy "zbierania emocji" po śmierci bliskiej osoby (mityngi, dramy, dyskusje, prace pisemne, modlitwa, wspólne milczenie);
  • dokonanie reorganizacji życia, otoczenia (łącznie z przearanżowaniem klasy, zmianami wizualnymi, by przerwać możliwe skojarzenia, które wzniecają ból po stracie);
  • odniesienie się do transcendencji (Boga) jako instancji najwyższej, poszukiwanie oparcia w wierze i Bogu;
  • wytypowanie osób, które dysponują doświadczeniem życiowym i dystansem do wydarzenia, aby pilnowały realizowania tego, co zostanie ustalone w pracy pomocowej.

Kolejną strefą wzmocnień jest strefa bezpośredniego ryzyka. Zaliczamy do niej krąg klas równorzędnych do klasy suicydenta, koleżanki i kolegów z zespołów, w których najczęściej przebywali. Dzieci i młodzież zaczynają dostrzegać w akcie samobójczym skuteczną metodę lansowania swojej osoby, rozwiązywania swoich problemów, przykład wart naśladowania i/lub metodę szantażowania nauczycieli, dorosłych, bliskich, co przy sprzyjających okolicznościach może stać się samospełniającym się proroctwem. Należy zapobiegać takim sytuacjom, wykorzystując następujące procedury i zabiegi:
  • cykl dyskusji w klasach na temat zaistniałych wydarzeń z analizą przypuszczalnych przyczyn oraz próbą znalezienia sposobów ich rozwiązywania;
  • spotkanie z młodzieżą, która ma za sobą takie doświadczenie (zaistniałe w innym czasie i w innym miejscu) z prośbą o rozmowę na temat, jak dać sobie radę po tym wydarzeniu;
  • przeprowadzenie rekolekcji przez "czujących klimat młodzieży" księży, wyraźnie odnoszących się do faktu śmierci "jednego z nas";
  • nawiązanie intensywnej współpracy z rodzicami uczniów;
  • konfrontowanie uczniów z młodzieżą ze środowisk charakteryzujących się stabilną, zdrową kondycją psychospołeczną, w celu pokazania perspektywy ku życiu, a nie ku śmierci.

Ostatnią strefą jest strefa potencjalnego zagrożenia. Tu mogą być przydatne następujące działania:
  • wzmocnienie poczucia kompetencji nauczycieli i bezpieczeństwa wśród uczniów;
  • wzmocnienie systemu wartości i lansowanie wśród uczniów wzorców pozytywnych;
  • uczenie młodzieży kompetencji prospołecznych, wyrażania własnych emocji i umiejętności komunikacji interpersonalnej;
  • wzmocnienie kondycji psychospołecznej nauczycieli;
  • przekazanie uczniom i ich rodzicom informacji o sieci placówek, które udzielają pomocy w sytuacji zagrożenia suicydalnego czy depresyjnego.



    Autor jest doktorem habilitowanym, profesorem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu.

    Artykuł ukazał się w miesięczniku "Wychowawca".



Bibliografia

  • Anthony T.M. 1994. Dlaczego? Samobójstwo i inne zagrożenia wieku dorastania, Warszawa.
  • Burns J. 1993. Służba wśród młodzieży, Kraków.
  • Dobson T.C. 2000. Życie na krawędzi, Warszawa.
  • Gmitrowicz A. 2004. Depresja i samobójstwa młodzieży. Co zrobić zanim będzie za późno?, "Psychologia w szkole" nr 4 (4).
  • Hołyst B. 1999. Na granicy życia i śmierci, Warszawa.
  • Jaczewski A. 2001. Biologiczne i medyczne podstawy rozwoju i wychowania, Warszawa.
  • Jarosz M. 1997. Samobójstwa, Warszawa.
  • Kijaczko S. (red.). 2003. Samobójstwo. Specyfika problemu, horyzonty badawcze. Warszawa.
  • McWhirter J. J., McWhirter B.T. 2001. Zagrożona młodzież, Warszawa.




Opublikowano: 2015-01-18



Oceń artykuł:


Skomentuj artykuł
Zobacz komentarze do tego artykułu