Forum dyskusyjne

RE: Co kochani u was nowego?

Autor: Magdasienudzii   Data: 2025-11-05, 12:11:51               

Co nowego u mnie...
Nie tylko pies mi morde lize:)

Moja mama potrzebuje stalej opieki.
Zaistniala te sytuacja, ktorej sie balam, choc nie, nie umiera, choc ciagle mi do telefonu placze z wymuszona rozpacza "oddaj mnie do hospicjium"...
Zbyszek, jako fachowiec, wytlumaczyl jej ze nie ma zadnej choroby terminalnei, wiec hospicjum odpada.
Rezydencja dla seniora wchodzi w gre i pokryje koszta wszystkie.....
I tu bummmmm...ona na to czekala i zaczelo sie "chcesz matke do przytulku oddac....".
Dodam ze rezydencja seniora , ktora znalazlam to koszt 10tys plus terapie, wycieczki itp
Pokoj jedno osobowy, park i basen.
Nie, nie chce - TO, tylko mama uzywa tego "argumentu" i znow gra na uczuciach, emocjach i probuje pchac w poczucie winny "jaka ja to straszna corka jestem".....
Ale, DZIEKI BOGU, terapii i pracy nad soba - to juz nie funkcjonuje!!
Tak, powinnosc "pieluche za pieluche" wykonuje z poczucia nie tyle obowiazku co odruchu serca.
Przeciez nie bede sie mscic na staruszce, ale nie dam sie juz gnojic, ponizac i wpedzac w poczucia winy.

Oczywiscie jest w domu, ma zapewniona opieke - ktora ja finansuje i choc krew mnie zalewa gdy slysze "no twoj brat ma krzyz panski z opieka nad matka".....to zaskakujaco szybko, mnie ta krew stygnie:))

Teraz jak to pisze, to widze ze moze sie myle ze zrozumialam ta fraze "pieluche za pieluche"...

Ale, bylabym zniczczona, gdybym sie dala teraz emocjonalnie przez matke martretowac, jak to zawsze robila.
Ale, bylabym tez jako czlowiek sama do siebie...skonczona.

Ja jej po prostu wybaczylam, ale nie oznacza to ze "Polacy nic sie nie stalo"....;))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku