Forum dyskusyjne

RE: Co kochani u was nowego?

Autor: Magdasienudzii   Data: 2025-10-14, 09:12:37               

Bastia, mam nadzieje ze kotek nie chory juz i nie lezy w lozeczku:)))

Podziele sie czyms.
Tu juz pewnie nikt nie wchodzi, ale chocby sobie a muzom napisze:))

Mam od wielu, wielu i wielu lat przyjaciolke.
Gdzie same zesmy sie sie zastanawialy, czemu jestesmy jak siostry i to blizniaczki, noooo ale nie jedno jajowe:))
Ona w zachowaniu spokojna....nioe taka energiczna i emotionalna jak ja.....Po prostu na pozor roznimy sie ze wszystkim.
Nawet uroda,czy tez tym ze pochodzimy z calkowicie innego kregu kulturowego i tym ze ona jeszcze nie poddala sie temu ze "trzeba" zyc jak "trzeba".....
Spaceruje, gotuje a nawet sama sprzata....ja sie poddalam i mam wyj...ne na takie rzeczy:))

Ale do meritum!
Jak wiadomo mam psa.
Oszulam mnie los i hodowca;)
Kombinowalam i szukalam psa dla leniwych - znalazlam rase i kupilam.
Hodowca mnie oszukam, bo powiedzial ze ten szczeniak to jest najspokojniejszy z miotu.
Wiec, co moglo pojsc nie tak?
WSZYSTKO.
Ten pies nawet auta chce gonic, skacze nawet do przechodniow, rozp....la w domu wszystko itp itd.
Jak jz wiecie i zeby bylo psychologicznie, to pomyslam o terapi dla szatana....
Psia psycholog, stwierdzila ze to wszystko moja i Zbycha wina i ze trzeba z nim isc do psiej szkoly......
Pomijam juz fakt, ze tam na widok innych psow, on juz jest calkiem nie do ogarniecia.

Zboczylam z tematu, wiec jeszcze raz do meritum:))
Jak poszlam z nim pierwszy ras do szkoly, to poszlam sama, bo stary mial dyzur.

Wchodze do takiej wielkiej sali, wiekszej niz w szkole sala gimnastyczna.
Pokryta sztuczna trawa, takie plotki tam byly, takie wielkie "rownie pochyle", takie rekawy czy szlauchy....
Ja w szoku...
Juz oczami wyobrazni widzialam jak moj pies sakacze przez polnace pierscienie, skacze przez plotki...i pisze wiersze:))))

Wiec, pierwsze co weszlam to tego wielkiego rekawa i wolalam psa, pies latal obok i szczekal....
Przyszla trenerka i powiedziala "tu ludzie nie wchodza, to tylko dla psow" i ze szczeniaki trenuja na innej sali.
I trenowal chodzenie przy nodze ha ha ha wyjadl wszystkie smaczki i zamiast chodzic przy nodze rwal sie do innych szczeniakow....
W nastepnym tygodniu poszlam tam ze Zbychem, on zdyscyplinowany nie wlazl nawet na ta fajna sale i trening z psem poszedl mu lepiej niz mi.

Kochani, trzecie moritum:))
W trzeci tydzien, poszlam tam z moja przyjacioka i z psem oczywiscie...
I nim sie spostrzeglam, a ta pinda w zlej sali w w rekawie siedzi i wola "choc tu pies, uczymy sie"....
Nic jej nie powiedzialam, ale pomyslalam ze jakie my podobne:)
Przysla trenerka i mowi"pani taka jak pani Magda, tu nie dla ludzi":))))
Oczywiscie poprztyklalysny sie krotki "czemu jej nie powiedzialam":))

Ale, ja juz wiem dlaczego mimo na pozor wielu roznic, w duszy jestesmy takie same.

A pies....nooo poddalam sie i co prawda dlaej chodzimy na treningii, ale pozwalam mu byc tylko i auz mym przyjacielem!
Niech mnie sercem slucha:))

Tym ostatnim zdaniem, to pier...lam madroscia, no niiiieee:)))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku