Forum dyskusyjne

RE: Wszechobecny smutek

Autor: Calmi   Data: 2025-04-02, 21:51:15               

"Madzia, co najwyrazniej dawala wewnetrznemu dziecku dochodzic do glosu...
A wiadpomo ze dziecko czasem narozrabia;)"

Noo i to jest prawidłowa postawa ,stoisz za sobą , nie za agresorem .

"A moze zareaguj "adekwatnie", Miki!
Posluchaj weznetrznego glosu, zobacz czy ta wlusterku smutnam wzrokiem mowi "zle mi i smutno"....
Zawsze mozna wzias sie sama za reke i powiedziec "chodzmy stad".....Albo, choc sobie to na razie wyobrazic."

Tak.

Jak już wcześniej pisałaś uczucia mogą nas też wprowadzać w błąd . I wiadomo ,że często zamiast np złości odczuwamy smutek , bo właśnie w domu rodzinnym, a teraz w małżeństwie złości nie wolno było okazywać lub nie wypadało .

Ale też i na odwrót bywa, często zamiast smutku odczuwamy złość.

Ja myślę, że Miki tak smutno ,bo gdzieś po drodze zgubiła siebie , poddała się (presjii męża też) zostawiła siebie... tak bez żadnego wsparcia i obrony:(((ta złość gdzieś wyparowała i drogą sublimacj zamieniła ją w morze smutku.

Ech mi też się smutno robi...

Zauważ, że Miki nawet nie skończyła pisać, tak jakby jej ktoś nagle przerwał w pół zdania,a teraz się nie odzywa :(((

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku