Forum dyskusyjne

RE: Fatum i prawa logiki... Jaspero.

Autor: Tuluzka   Data: 2020-02-10, 11:52:59               

Nie uwazam ,abym wg tej definicji popełniła ów sofizmat ,bo nie rozszerzałam żadnych argumentów Jaspera.


Użyłam jego słów tylko po to, aby zobrazować ,że identyczne tezy może wysunąć druga strona zwaśnionego patrialchalnego związku.
To była parafraza ,co zresztą zaznaczyłam.

Dodatkowo pierwszą część zmodyfikowanej wypowiedzi zaopatrzyłam w pytajnik , wiec nie byla to nawet postawiona teza z mojej strony, a pytanie.

Druga część wypowiedzi to juz tylko Twoja ocena .Chyba miałam prawo do swojej, czy nie ? ;)))

Po za tym, czy to nieprawda (wyolbrzymienie/rozszerzenie) ,ze w patrialchalnym związku czułeś się bardzo dobrze, aż do czasu, kiedy tonoga Ci się powinęla ?

Użyłam więc tylko czystej parafrazy w ww celu, a przeinaczanie moich intencji, można odebrać jako próbę zdyskredytowania, zarzucając mi nieudowodniony błąd w sztuce, gdy brak innych argumentów , a odpowiedzi na zadane pytanie są niewygodne .;(((Zwłaszcza ,że także w innych częściach wypowiedzi wyraźnie doprecyzowałam , że chodzi mi o obustronną odpowiedzialność.

Dla porównania i wygody przytaczm całą wypowiedź jeszcze raz, bo manipulować można także w bardzo subtelny i zawoalowany sposób, insynłując złe inntencje i nie czystą grę . No przykre ;(((

Może wyjaśnisz mi zatem dokładnie Jaśniepanie, gdzie ja prosta wieśnisaczka Ci tego chochoła postawiłam,noo ???
;))))))
No mozna sie pośmiać ,ale pytanie jest całkiem poważne ,a jedno drugiego nie wyklucza przeciez.




Jasper
A Ty byłeś świadom, ze wchodzisz w zwiazek patriarchalny ?

" Szanowne Panie,zawsze macie wybór. Czy chcecie w takim związku zostać czy chcecie go zakończyć? "

A Ty nie miałeś takiego wyboru,szanowny panie ?(jakmu tam było ...Miętoścycki - czy taki przymus był ?;)))

"Kobietom, którym z różnych przyczyn losowych nie wyszło z bycia niezależną, godzą się na patriarchalny związek. Najbardziej irytująca jest dla mnie postawa tych kobiet, które w patriarchalnej relacji czują się wystarczająco dobrze a jednocześnie bezwzględnie ją krytykują! "

Parafrazując .
A dlaczego mężczyzni, którym z różnych przyczyn losowych, nie wyszło, bycie patriarchą, nie godzą się na kontynuowanie patriarchalnego związku.Nagle abdykują, dochodząc do wniosku,że chcą go zmienić na partnerski ? ;)))
Najbardziej irytująca jest dla mnie postawa tych mężczyzn, którzy w patriarchalnej relacji czują się wystarczająco dobrze a jednocześnie bezwzględnie ją krytykują! "
;))))))

Yolka ma racje ,ze "Słabi i głupi bywają zarówno mężczyźni, jak i kobiety, więc trudno obarczać winą tylko kobiety, za kryzys męskości."

Z tym, że ja nie lubie słowa "wina".

Problem chyba w tym ,że młode kobiety nie zastanawiają się nad tym, czym tak naprawdę jest patriarchat ?
A mężczyźni maja podobnie ?
Myślą zazwyczaj: on/ona mi sie podoba i to wystarczy .
A co później?

A później kobiety zazwyczaj krytykują, kiedy hrabia nie zarabia wystarczajaco dobrze i/lub kiedy jest despotą/agresorem/manipulatorem itp .
A meżczyźni krytykują, kiedy hrabianka "do roboty nie chętna."hehehe

"Czy coś pominął/a/em?" ;)))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku