Wątki na forum
Strona główna forumRegulamin forum
- Wątpliwości w związku (9)
- Facet mnie zostawił dla bylej (10)
- Lubię muzykę. Polecam muzykę. Posłucha... (170)
- Związki i relacje (70)
- Błędy w pracy (1)
- Zaburzenia koncentracji u dziecka (5)
- Potrzebuję oceny sytuacji (125)
- Święta (6)
- Trójkąt dramatyczny Karpmana. (2)
- Problemy psychiczne, dziwne stany i OC... (16)
- Tak tylko (21)
- Tutaj są rozmowy o wszystkim i o wszys... (1462)
- Co kochani u was nowego? (69)
- Odcięłam się od toksycznych rodziców (3)
- Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wyko... (8)
- Mimo kwalifikacji nie mogę znaleźć pra... (2)
- Molestowanie seksualne a trudności w r... (1)
- Łuszczyca skóry głowy a stres (1)
- Powracający sen (4)
- Czy mój były mnie naśladuje? (3)
Reklamy
Forum dyskusyjne
Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: Czeko33 Data: 2025-07-28, 20:21:46 OdpowiedzMam wrażenie, że całe życie walczę z czymś, z kimś, z losem — i zawsze jestem w tej walce sam.
Dorastałem w biedzie. W szkole byłem odtrącany, wyśmiewany, samotny. Stałem się zamknięty w sobie. Introwertyk, który zbudował mur, żeby przetrwać. Ale ten mur teraz mnie więzi.
Dziś mam 32 lata. I siedzę w ciężarówce, sam, w nocy, płacząc jak dziecko.
Z zewnątrz wyglądam jak zwykły facet — jak mijany codziennie w sklepie, na ulicy. Ale w środku jestem wykończony, pusty, rozdarty.
Mam dość.
Od jakiegoś czasu nie daję sobie rady. Jestem ciągle zmęczony psychicznie. Rozdrażniony. Nerwowy. Coraz częściej wybucham. Czasami mam wrażenie, że moje oczy nie mają już duszy — tylko ciche wołanie o pomoc, którego nikt nie słyszy.
Wszystko mnie przytłacza. Życie, przeszłość, samotność, ciągłe udawanie, że ogarniam.
Przez 33 lata byłem dla innych - pomagałem, poświęcałem się, dawałem więcej niż miałem. A dziś jestem sam.
Mam poczucie, że już pękłem. Że stoję pod ścianą. Że nie mam siły udawać twardego.
Zastanawiam się, czy to już ten moment, żeby szukać pomocy. Czy to, co czuję, to już coś poważnego? Czy jest jeszcze z tego wyjście?RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: Magdasienudzii Data: 2025-07-28, 22:07:42 OdpowiedzOj, jak smutno sie to czyta:((
Przykro mi sie zrobilo.
Niestety, dzis nie mam sily zeby cos w miare sensownego napisac.
Licze na dziewczyny z forum
PozdrawiamRE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: Magdasienudzii Data: 2025-07-28, 22:09:36 OdpowiedzMusze cos dopisac.
Na chlopakow tez licze:))
Czasami dobre slowo lepsze nisz psychotrop.RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: mimbla1 Data: 2025-07-28, 22:31:21 OdpowiedzWyjść jest na pewno i to więcej niż jedno. Tylko chyba by trzeba ten mur rozebrać. Strasznie smutne to, co piszesz.
Po pomoc - a pewnie. Samemu taki mur trudno przebić czy rozwalić.
Zwykle się sugeruje psychoterapię w realu, ale poza tym to może po prostu pogadamy na forum? O czymkolwiek, nie koniecznie smutnym.
Jak byłam mała, strasznie mi się podobały takie ogromne, amerykańskie ciężarówki. W takiej siedzisz?RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: TresDiscret Data: 2025-07-28, 22:40:34 OdpowiedzTrudno się przechodzi obok takich treści obojętnie.
Jestem kiepska w pocieszaniu i rozmowach w porównaniu z innymi tu, ale może sama informacja, że ktoś jeszcze zauważył i rozumie, coś Ci da. Bo rozumiem jak najbardziej...
RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: fatum Data: 2025-07-29, 10:27:40 OdpowiedzCzeko33 przytulam Ciebie serdecznie. Na Twoje pytania mówię tak. To mądre są pytania. Zadbaj o siebie,proszę.
RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: fatum Data: 2025-08-02, 09:31:18 OdpowiedzCzeko33 co u Ciebie? Skorzystałeś z pomocy?Napisz.
RE: Mam 33 lata i jestem emocjonalnie wykończony
Autor: PewnaBabka Data: 2025-11-24, 11:48:45 OdpowiedzMam trochę doświadczeń podobnych do Twoich.
Moja Mama liczyła np. na to że będę zawsze wybaczać mojej siostrze (czyli jej starszej córce) wszystkie dziwne wyskoki, napaści słowne i zachowania sugerujące, że miejscami bywa niepoczytalna. Wybaczałam przez wzgląd na Mamę.
Dziś wiem, że nawet rodzic (a może tym bardziej rodzic) nie ma prawa wymagać, aby ktoś tolerował to, że jedna z najbliższych mu osób go niszczy. I jeszcze ma mu w ten, czy inny sposób pomagać...
Idź na początek do psychologa. Zrób ten pierwszy trudny krok
