Forum dyskusyjne

Nie potrafię pozbierać się po rozstaniu z dziewczy

Autor: janosik   Data: 2021-12-29, 12:02:50               

Cześć wszystkim! Mam pewien problem, który towarzyszy mi już od kilku miesięcy.

Mianowicie, nie potrafię odzyskać równowagi po rozstaniu z dziewczyną. Chociaż minęły już 3 miesiące, ja wciąż ją kocham, cały czas o niej myślę i mam nadzieję, że zejdziemy się ze sobą. Rozstaliśmy się, a właściwie to ona ze mną zerwała, po 4,5 letnim związku, pełnym planów, wyznań dozgonnej miłości i zapewnień o byciu razem do końca życia.

Teraz już jest trochę lepiej, ale przez pierwsze tygodnie nie mogłem spać, ani jeść, miałem też poważne myśli samobójcze. Nadal nie potrafię odnaleźć sensu życia. Nic nie sprawia mi radości i nie potrafię się na niczym skupić. Wciąż zdarzają się dni gdy najdą mnie wspomnienia i wtedy mam ochotę tylko płakać. Cały czas wydaje mi się, że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka, że nie poznam już nigdy fajnej dziewczyny i nie założę rodziny. A nawet jeśli jakąś poznam, to nie wiem czy potrafię się zakochać. Przeraża mnie przyszłość, czuję bezradność i zwątpienie. Nie wyobrażam sobie życia bez niej u mego boku.

Przez cały nasz związek wydawało mi się, że wszystko jest w porządku, że jesteśmy razem szczęśliwi. Dopiero w momencie rozstania, moja ex wszystko mi wygarnęła - jak to cierpiała ze mną, jak to była nieszczęśliwa itd. Najgorsze jest w tym wszystkim, że dopiero po tym jak się rozstaliśmy, udało mi się spojrzeć na to wszystko z boku i dostrzec swoje błędy. Zrozumiałem swoje zachowanie i wyciągnąłem z niego wnioski, ale niestety zrobiłem to dużo za późno. Z jednej strony ją rozumiem, bo gdyby ona się zachowywała tak jak ja, to pewnie też zdecydowałbym się na zakończenie związku. Ale z drugiej strony, skoro byłem takim potworem, to nie rozumiem dlaczego była ze mną tak długo, dlaczego w ogóle ze mną była. Przecież od początku wiedziała jaki jestem i jakie mam wady. Ja się nie zmieniłem w trakcie naszego związku. Nie wiem po co były te wielkie słowa o dozgonnej miłości czy zapewnienia o byciu razem do końca życia, skoro i tak pokazała że to nic dla niej nie znaczy. Miałem ją za osobę, która nie rzuca słów na wiatr, jednak grubo się zawiodłem. Teraz czuję się upokorzony, oszukany i zdradzony. Moja pewność siebie jest zerowa. Mam wątpliwości czy ona w ogóle mnie kiedykolwiek kochała czy tylko oszukiwała.

Po rozstaniu zachowałem się najgorzej jak tylko mogłem. Wypisywałem do niej wiadomości z błaganiem o danie mi szansy. Doprowadziłem do sytuacji, że ona mi powiedziała, że jest pewna że dobrze zrobiła kończąc nasz związek i że tutaj już nie ma co naprawiać. Chociaż przy zerwaniu mówiła, że to nie jest kwestia uczuć, tylko tego jak się zachowywałem i że nie reagowałem na jej prośby i dane mi szanse. Cały czas jestem o nią zazdrosny i boję się momentu gdy ona znacznie sobie układać życie z kimś innym. Nie wiem czy to przeżyje.

Może macie jakieś konkretne rady, co mógłbym zrobić żeby jakoś odzyskać równowagę? Z góry dziękuję.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku