Forum dyskusyjne

Co robić?

Autor: kasiai00   Data: 2019-12-30, 23:41:17               

Zacznę od początku. Gdy miałam 14 15 lat między rodzicami źle się działo klocili się o wszystko. Ciągle awantury rodzice nie umieli już ze sobą rozmawiać. Matka potrafiła rozbijać szklanki wtedy myślałam że to przeze mnie się tak kłócą bardzo się bałam że coś poważnego u nas się stanie. Gdy ojciec się wyprowadził to traktowali mnie jak rzecz na przetargu. Czułam że rywalizują między sobą. Pamiętam jak mimo że bardzo chciałam zadzwonić do ojca to bałam się że nie odbierze i że matka się zdenerwuje a jak u ojca byłam to zawsze był strach o matkę że jak ona to zniesie i czy czegoś sobie nie zrobi. Tamten czas był ciężki dla mnie jak jeszcze ojciec z nami mieszkał to nie wyobrażałam sobie życia bez nich razem że go w domu nie będzie. Ojciec jak przyjeżdżał po mnie to zawsze były kłótnie klocili się o mnie nawet jak razem nie mieszkali. Bałam się że nigdy nie dogadają się jak normalni dorośli ludzie i  w tym czasie jakoś poznałam pewnego chłopaka. Był dla mnie dużym wsparciem przy nim przestawalam myśleć o problemach w domu spędzałam z nim dużo czasu i mogłam przegadać z nim wszystko. Pojawil się wtedy człowiek dzięki któremu łatwiej było mi zniesc to że rodzina się rozpadła i to że często musiałam wybierać z kim mam spędzać czas. Zakochałam się w nim po uszy i było pięknie do pewnego czasu teraz razem nie jesteśmy. Jakoś półtora roku temu kamil przeprowadził się na inną dzielnicę która nie miała dobrej opini. Jak zmienił środowisko tak zmieniło się jego zachowanie. Zaczął więcej pić wychodzić z nieciekawym towarzystwem to byli jego nowi koledzy z tych blokow gdzie zamieszkał później zaczęły się też narkotyki i rozrabiał. Chodził taki niespokojny nabuzowany coraz częściej nie miał dla mnie czasu a przesiadywal na osiedlu więc zauważyłam że coś bierze bo to nie był już ten sam człowiek którego znałam na początku. Ja nadal bardzo go kochałam. Próbowałam rozmawiać przemówić do rozumu żeby zerwał te znajomości że przez nich tylko wpakuje się w kłopoty  nie słuchał bo on wiedział lepiej. Zrobił się agresywny co już przestawało mi się podobać znów kiedy siedziałam bez niego przypominały mi się czasy co było w domu że zaraz to samo  będę przechodziła z nim a był dla mnie wtedy najważniejszy więc tym bardziej się bałam. Jak już mówiłam dobrze między nami nie działo się w tamtym czasie i któregoś dnia wyszłam z nim i z jego znajomymi oni sobie chcieli wypić kamil sobie popil za co zła byłam nie słuchał tego że nie chciałam by tyle pil ale udało mi się go namówić żebyśmy wrócili do domu i wtedy poszliśmy do niego. Pamiętam był już wieczór on trochę przetrzezwial a ja mialam i kiepski dzień i w ostatnim czasie ciężkie dni z nim. Już usypiałam a on jak to chłopak zaczął się dobierać do mnie mi się wtedy nic nie chciało nie miałam głowy wiec odmowilam jemu zaczęliśmy się chwilę szamotac i jak to facet zrobił swoje.  Przez kilka dni czułam że mnie rozczarował jak nikt do tej pory później mi to przeszło. Mimo że to wracalo to nadal go kochałam. Tylko że poczulam taki zawód i te problemy ciągle z nim i ci koledzy że zaczynałam myśleć czy ma to sens chociaż nie chciałam się z nim rozstawać bo ja jemu dużo zawdzięczam. Był ze mną kiedyś kiedy też nie dawałam sobie rady. Jego kłopoty narastaly aż wkoncu dostał wyrok skazujący dostał rok. Od 4 miesięcy siedzi i nie widziałam się z nim. Nie byłam ani razu u niego boję się takich miejsc. Zostało jemu 6 miesięcy jeszcze odsiadki niby krótko niby długo. Ja w tym czasie też sama się pogubiłam nie wiedziałam co ja bez niego zrobię. Przez to co robił przed odsiadką zwątpilam w to że kiedyś będzie normalnie tak jak było i chciałam zakończyć ten rozdział życia. Myślałam że tak się stało bo poznałam nowego chłopaka. Niby wszystko fajnie podoba mi się z wyglądu i z charakteru. Miły chłopak lubię z nim gadać mamy wspólne tematy tu nie mogę narzekać ale taki przykład w domu potrafię myśleć o nim w kontekście seksualnym A gdy się widzimy nie wyobrażam sobie że mogłoby być między nami coś więcej przechodzą mi te myśli. Ten chłopak chce już mnie zaprosić do domu a się jednak waham.Jak już mówiłam myślałam że rozdział z kamilem już mam zamknięty ale jednak myślę o nim coraz częściej że warto może poczekać że może się ułoży.  Chciałabym z nim być nadal ale żeby było tak jak na początku. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Nie przestałam kochać kamila ale mam mu dużo rzeczy za złe. Dużo mnie dobrego spotkało ale środowisko go zmieniło. Chłopak co go poznałam wydaje się w porządku ale ja czuje coś tylko do kamila.  I nie wiem jak zachować się wobec jednego i drugiego. Nie chce sobie marnować życia ale nie umiem z niego skreślić  kamila. Teraz mamy po 19 lat niby młodzi i caly ten czas bylismy razem. Co robić doradzcie błagam. Strescilam jak mogłam i wybaczcie że tak późno ale nocą najbardziej myślę o problemach. I teraz tak myślę gdzie jest granica miłości której nie mam u innych

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku