Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

    Autor: okti325   Data: 2019-11-30, 13:53:04               Odpowiedz

    Co sądzicie o tym, że depresje, nerwice biorą się z traktowania swoich myśli zbyt serio? To znaczy, że chory nie dość, że widzi świat trochę w zniekształcony sposób to do tego jeszcze ma w głowie ukształtowane pewne wadliwe nawyki myślowe, które przy obecności jakiegoś bodźca np. zewnętrznego odpalają się i powodują przygnębienie, lęki itd.



    • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

      Autor: APatia   Data: 2019-11-30, 17:38:27               Odpowiedz

      Nie wiem jak u innych ale u mnie depresja wzięła się z utraty wielu ważnych dla mnie ludzi w dość krótkim czasie. A także z mętliku w głowie spowodowanym brakiem logiki w następujących po sobie wydarzeniach w życiu.
      Czyli nie z traktowania myśli zbyt serio.



      • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

        Autor: Aktywny   Data: 2019-11-30, 21:42:10               Odpowiedz

        Wiem o czym jest mowa, bo ja sam miałem problemy, i z depresją, i z natręctwami myślowymi.
        Do tej pory się z tym zmagam, ale już nie w takim stanie, jak kiedyś.
        Właśnie ponad tydzień czasu biorę leki na natręctwa myślowe i wróciłem do leków po ponad 6 latach.
        Byłem ponad tydzień temu na wizycie w Poradni Zdrowia Psychicznego, w innym, powiatowym mieście, bo nie czuje się najlepiej.
        Kiedyś to ze mną było fatalnie, jak byłem młodszy.
        Problemy z domu rodzinnego, niedobry ojciec i matka, niezbyt dobre wspomnienia z przeszłości, odbiły się na psychice.
        A ojciec i matka się tym wcale nie przejmowali.
        Sam musiałem sobie z tym radzić.
        W mojej głowie był taki bałagan, różne myśli mi krążyły po głowie, że odechciewało się żyć.
        Natręctwa to jest paskudna rzecz, która nie daje normalnie żyć.
        Ale u mnie to też może wynikać z charakteru, bo ja zawsze się czymś muszę przejmować, nawet, drobnostkami.
        Leki, całkiem nie pomogą. Mogą tylko, w pewnym stopniu złagodzić takie schorzenie.
        Ale to też zależy od stanu psychiki, bo są i leki silniejsze na takie schorzenia.
        Ja przez lata brałem leki na to dziadostwo i trochę mi to pomogło, ale, natręctwa mają to do siebie, że potrafią wracać.
        Tego nigdy nie wiadomo, kiedy wrócą niedobre myśli.
        Depresja, lęki, zagubienie to było głównie wynikiem, niedobrej przeszłości i złej sytuacji z domu.
        To było przez ojca i matkę, którzy do takiego stanu mnie doprowadzili.
        Dlatego, do dziś mam do nich spory żal.
        Ale o tym by sporo mówić.

        Przeszłości nie miałem ciekawej i miałem różne przeżycia, no a to się zawsze, w większym lub mniejszym stopniu odbija na psychice.
        Zależy też od charakteru.

        Zawsze miałem w życiu ciężko i źle i żadnego wsparcia, w nikim.



        • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

          Autor: okti325   Data: 2019-11-30, 23:26:20               Odpowiedz

          Ale właśnie czy to czasem nie jest tak, że to myśli i interpretacje powodują te stany? Bo mówi się, że nic nie może nas zranić psychicznie bez naszego pozwolenia. Jako dziecko z niskim poczuciem wartości i kompleksami to ciężko to zrozumieć, ale jak czlowiek dojrzewa i wchodzi na droge samorozwoju to coraz bardziej jest tego swiadom. Polecaam książke Unf*ck yourself. Napraw się! Mniej myśl, więcej żyj oraz medytacje, mindfullnes



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 00:13:47               Odpowiedz

            Autor: okti325 Data: 2019-11-30, 23:26:20
            Ale właśnie czy to czasem nie jest tak, że to myśli i interpretacje powodują te stany? Bo mówi się, że nic nie może nas zranić psychicznie bez naszego pozwolenia.

            Ja nie czułam się źle, bo wmawiałam sobie śmierci bliskiej osoby, odejścia narzeczonego i chłopaka. Nie interpretowałam dlaczego tak się stało. Wiedziałam dlaczego. Po prostu gdy świat odbiera ci tych których kochasz, czasami nie widzi się sensu dalszego istnienia... albo po prostu istnienie nie jest już tak ważne jak było kiedyś. Staje się bezbarwne.
            I o ile taki stan w przypadku śmierci bliskiej osoby jest raczej naturalny, to w przypadku porzucenia przez faceta wynikać może z uzależnienia od tej osoby.
            Żyjesz dla kogoś, nie dla siebie. Nagle ta osoba znika i nie wiesz co ze sobą zrobić. A odpowiedź jest prosta. To samo co robiłeś zanim poznałeś tą osobę.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: Anielaa   Data: 2019-12-01, 00:35:17               Odpowiedz

            "Żyjesz dla kogoś, nie dla siebie."

            APatia,
            ilez razy slyszalo sie te slowa?
            Ilez obowiazkow z tego tytulu wpakowano na barki?
            Ja nie chce, zeby ktos zyl dla mnie.
            Ja chce, zeby ten ktos zyl dla siebie.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 00:51:35               Odpowiedz

            Anielaa
            "Ja nie chce, zeby ktos zyl dla mnie.
            Ja chce, zeby ten ktos zyl dla siebie."

            I bardzo dobrze. Pisząc "żyjesz dla kogoś, nie dla siebie" zwróciłam tylko uwagę, na czym polega uzależnienie od drugiej osoby i jakie to potrafi być zgubne. Ludzie często po rozstaniu nie potrafią ruszyć dalej. Nagle mają dużo czasu, z którym nie wiedzą co robić.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-01, 11:03:18               Odpowiedz

            Na początku mogą nie wiedzieć.Później już wiedzą.-:)Patii,ale Ty smutna jesteś w tych Twoich ostatnich wypowiedziach.Bije od Ciebie ogromny żal i smutek.Może pójdź na jakieś ze 4spotkania ze specjalistą i może potem będziesz pisała z większą dozą ciepła i radości z życia.Takie "martwe" treści są nie do udźwignięcia na dłuższą metę.Brrrrr....))).



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: Aktywny   Data: 2019-12-01, 12:04:42               Odpowiedz

            Mi kiedyś było psychicznie ciężko wstawać rano do roboty, jak odczuwałem te, natrętne myśli.
            Czułem się fatalnie. Odechciewało mi się jeździć do roboty, ale się zmuszałem.
            Nawet drobna, jakaś czynność sprawiała mi jakąś trudność.
            Tak też się dzieje przy dość ciężkiej depresji.
            Siedzi coś takiego w głowie i przeszkadza normalnie żyć.
            Jakieś tam, zaburzenia miałem, ale przede wszystkim, to były i są, natręctwa myśli.
            W moim przypadku już z tego całkiem nie wyjdę, bo może to wynikać z charakteru.
            Jak się czymś przejmuję, nawet drobiazgami, to potrafi to męczyć i przez to też nie mogę zasnąć w nocy.
            Czasami nie śpię przez całą noc, bo coś mi wejdzie do tej głowy i siedzi.
            No a to jest silniejsze ode mnie.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-01, 13:04:03               Odpowiedz

            Wiem,że jedną z przyczyn mogą być źle dobrane antydepresanty.Przy depresji to mózg robi wszystko,by jak najmniej zużywać energii i przez to ludzie oceniani są,że są leniwi.Nie są leniwi,tylko ich organizm oszczędza na energii.Każda przecież czynność wiąże się z wydatkowaniem cennej energii dobowej!!!Mózg robi wszystko,by energii starczyło na cały dzień.W antydepresantach jest taki czynnik,który spowalnia zbytnie zużywanie energii (tak to prosto można wyjaśnić).Czasem są takie śmieszne sytuacje,że sam chory widzi,że zachowuje się dziwacznie.Ale to nie jest jego wina.To taka choroba jest.Zwykłe zaścielenie łóżka jest uciążliwe i chorzy często nie zaścielają łóżek i są wyszydzani,że są leniami,itd.Ludzie z depresją mają przechlapane w środowisku ignorantów.Niestety,ale ignorantów nie brakuje i ludzie chorzy cierpią i cierpieć będą.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 14:38:14               Odpowiedz

            Mi dwa razy dobierali antydepresanty i za każdym razem czułam się po nich gorzej niż bez nich... więc stwierdziłam że sama sobie poradzę bez prochów.
            Ale może dlatego się udało w dużej mierze,bo mam silny charakter (wewnętrznego wojownika - jak to powiedziała moja psycholog ;)



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 14:33:56               Odpowiedz

            A taka jakaś nostalgia przedświąteczna mnie dopadła chyba. Dużo pracy, nerwówka, ale... Szykują mi się dwie imprezy zakładowe w tym miesiącu więc trochę się odstresuję, poprzebywam z przyjaciółmi i rodziną więc nowy rok rozpocznę radośnie :-)



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-01, 20:49:45               Odpowiedz

            Imprezy zakładowe?-:),czyli się wreszcie i znów poprzytulasz do zajętych facetów w momencie jak ich opuszczą/spuszczą z oka na moment ich osobiste i właściwe "przytulanki"???-:)Pamiętam,że masz wprawę w tego typu dziwnych zachowaniach.Ciekawe,kiedy Ci łomot spuszczą te naiwne Kobiety?



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 22:16:46               Odpowiedz

            Fatum, Fatum, Fatum.
            Do nikogo się nie przytulam, serio :-)
            To jeden gość próbuje przytulać się do mnie ale ostatnio gdy próbował zapytałam, co by jego narzeczona na to powiedziała? To strzelił focha i stwierdził, że na pewno nie miałaby nic przeciwko i nie ma w tym żadnych podtekstów seksualnych.
            No ja bym miała na miejscu jego narzeczonej... ale to ja.

            Szkoda mi tych dziewczyn. Szkoda tej konkretnej bo bardzo ją polubiłam. Teraz zastanawiam się, czy jej facet znajdzie sobie kolejny obiekt przytulania ;-) Ech...

            Tak czy inaczej, te imprezy to wigilie zakładowe więc chyba nie będzie żadnych dziwnych akcji.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-01, 23:14:29               Odpowiedz

            To już Ty to powinnaś wiedzieć.Jesteś Pati Ateistką,to po głowie Ci chodzą przeróżne brudne myśli.Przecież nic nie musisz sobie odmawiać.Nie to co muszą sobie odmawiać Osoby wierzące.I robią to i są dumne,że nie muszą się za siebie wstydzić.Temat rzeka,więc tylko napisałam mały wstęp.Dobranoc.P.S. proszę się prowadzić z godnością.-:)



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 23:16:36               Odpowiedz

            Ateizm nie oznacza braku zasad moralnych



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-01, 23:18:04               Odpowiedz

            A doskonałym przykładem osoby głęboko wierzącej i niemającej brudnych myśli jest np. Arizona ;-)



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-02, 09:58:04               Odpowiedz

            Ogólnie nie.W praktyce jak najbardziej oznacza i tak jest najczęściej.Przykre,ale prawdziwe.



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: APatia   Data: 2019-12-02, 20:34:30               Odpowiedz

            Chyba niewielu znasz ateistów ;-)



          • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

            Autor: fatum   Data: 2019-12-02, 21:55:11               Odpowiedz

            50/50!!! Dobrej nocy.



    • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

      Autor: Visvitalis   Data: 2020-02-28, 19:28:28               Odpowiedz

      Czasem chyba jest na odwrót. Zaburzenia biorą się z nietraktowania swoich myśli dostatecznie serio.
      Np wtedy gdy żyjemy życiem zaplanowanym dla nas przez rodziców a nie dopuszczamy do głosu myśli o tym czego sami chcemy.



    • RE: Nerwice, depresje, zaburzenia osobowości

      Autor: Visvitalis   Data: 2020-02-29, 08:27:29               Odpowiedz

      Wydaje mi się że takie holistyczne teorie są przyjemne bo ułatwiają rozumienie rzeczywistości. Już od czasów filozofów Jońskich (wszystko jest z powietrza, wszystko jest z wody, wszystko jest z ognia) przez chrześcijaństwo (wola Boga jako uzasadnienie wszystkiego) po Freuda (choroby jako supresjonowana energia libidalna) aż do współczesnych (wszystko przez gluten, wszystko przez GMO) takie totalne cieszą się wielką popularnością. Jednak studia z psychologii nie trwałyby 5 lat a szkoła psychoterapii dodatkowych 4 gdyby takie proste objaśnienie było prawdziwe.
      Natomiast jak zawsze, coś w tym jest, o tyle, że przy wielu zaburzeniach występuje "zamrożenie poznawcze" czyli nieumiejętność "odklejenia się" od własnego postrzegania. Dlatego też w Mindfulness ćwiczy się oddzielanie swojej świadomości od własnych stanów emocjonalnych i galopady myśli.