Forum dyskusyjne

RE: Co dolega mojemu wujkowi?

Autor: APatia   Data: 2019-11-29, 21:08:49               

I niestety to prawdopodobnie jest Alzheimer.
Stąd też napady złości.
Bardzo mi przykro, bo to straszna choroba. Straszna nie tyle dla chorego co dla bliskich. Sama przez to przechodziłam, mój dziadek był chory. Zaczęło się po siedemdziesiątce.
Najpierw opowiadał co kilka godzin tą samą historię, pytał ciągle o to samo. Na początku rzadziej, z czasem coraz częściej zapominał, nie wiedział jaki mamy rok, wiedział że ma dwie córki ale nie wiedział jak mają na imię. W końcu zniszczenia kory mózgowej były tak duże, że nie poznawał swojej rodziny, nie chciał jeść ani pić (choć znam też odwrotny przypadek, kobieta nie mogła przestać jeść), w ciągu miesiąca wyglądał jak człowiek z obozu koncentracyjnego. Nie miał siły wstać z łóżka, chodzić, w końcu nie miał siły oddychać. Zmarł w domu, w łóżku, przy najbliższej rodzinie.
Niby wiadomo, że to choroba śmiertelna. Niby człowiek ma czas się z tym pogodzić, przygotować się.
Wg mnie nie ma na coś takiego wystarczającej ilości czasu.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku