Forum dyskusyjne

Orgazm czyli błogość

Autor: Arizonadesert   Data: 2019-11-26, 06:48:43               

Orgazm czyli sens seksu, bez błogości nie ma radości. Sam dotyk przytulanie daje poczucie bezpieczeństwa, ale kobieta bo o niej mowa zawsze, w podświadomości chce przeżyć coś mocniejszego, coś co się pamięta, czyli trzeba uaktywnić jej szósty zmysł. Ludzie stają się prawdziwi gdy szczerze mówią o tym czego chcą od siebie, spoglądając w oczy. Mimika, gesty to za mało liczy się siła, emocje, spontaniczność, ciekawe miejsce. Z grzecznej pożądanej nauczycielki trzeba stać się kobietą wampem. Kobieta została stworzona po to aby ją kochać i doceniać, mezczyzna został stworzony po to aby dać jej szczęście i oczekiwane rezultaty. Czy orgazm to dodatek do miłości czy tylko jest to czysta prokreacja? Czy warto przeżyć orgazm w pracy, na łące, na plaży czy w ciekawym miejscu i zwijać się jak wąż Boa. Nie ma co ukrywać piski, jęczenie, skomlenie, wzdychanie to odkrycie artefaktu kobiecości jej natury...Czyli który orgazm jest lepszy ten pochwowy czy łechtaczkowy, który daje większe ochy i achy, piski, dźwięki ? Albo orgazm nie ma w ogóle znaczenia liczy się tylko miłość...




Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku