Forum dyskusyjne

Brak znajomych

Autor: Szwarc   Data: 2019-10-03, 10:23:50               

Witam
Piszę bo mam mega problem w relacjah z ludźmi.

Trochę o sobie
Mam 28 lat, pokonczone studia, nie najgorsza pracę. Mieszkam z dziewczyną.

Do 20 roku życia miałem kolegów z ktorymi widywalem się reguralnie raz ja po nich przychodzilem raz oni po mnie.
To byli koledzy jeszcze z podstawowki i sie wykruszyli kazdy poszedl w swoja strone ale też czesc z nich przestala przejawiac chec spotykania się.

Szkola srednia studia 1 studia 2 i pierwsza praca. Nie mam z ludzmi wiekszego kontaktu poza jakimis spotkaniami raz na rok lub rzadziej.

Nie jestem nieśmiały nie jestem zamkniety w sobie. Do swlich wad moge zaliczyc poczucie humoru ktore absolutnie nikogo nie bawi. Kiedyś bylo inaczej wrecz przeciwnie i zaczelo sie zmieniać.

Co zrobiłem by to zmienić?
Zacząłem mniej gadac a wiecej sluchac ludzi wiecej zadawac im pytan z tego co opowiadaja. Brak efektu.

Bylem na psychoterapii gdzie uznano ze nie mam znajomych bo zyje za dlugo z rodzicami i oni ograniczaja mi przestrzeń. Wyprowadzilem się ponad rok z nimi nie mieszkam i mam mocno ograniczony kontakt. Efektu brak.
Na psychoterapii ppwiedziano mi tez sie sie prezentuje przed ludzmi i oni wyczuwaja to. Zaczalem byc sobą. Efektu brak.
Znalezienie znajomych po zainteresowaniach. Chwile porozmawiam nt tych zainterwsowan temat sie konczy dalej rozmowa sie nie klei i koniec kontaktu...
Grupy spoleczne. W różnych byłem - zawsze to samo.

Zwiazki mi sie nie układają. Ten jest czwarty i tez sie nie uklada. Za kazdym razem ten sam schemat: 1 rok dobrze potem z dnia na dzien non stop klotnie po 2 latach rozstanie.

Jak wyglada moja relacja z ludzmi ?
Albo nie umiem nawiazac z nimi zadnej klejacej się rozmowy jest dziwna atmosfera i w koncu rozmowa po 2 minutach sie konczy.
Albo nawet dobrze nam sie gada ale po jakims czasie zauważam że tylko mi zalezy na tej relacji bo tylko ja żebram o spotkania. W kocu dopada mnie frustracja i przestaje sie odzywac po raz n-ty pierwszy. Wtedy relacja dobiega absolutnego końca. Czasem sie zdarzy ze ktoś dobitnie da odczuc ze nie ma ochoty na spotkanie ze mną.

Nie mogę powiedzieć że jestem nielubiany. Wiem że jacyś ludzis mnie lubią jakims jestem obojetny i znajda się tacy co mnie nie lubią. Ale ci co mnie lubia no to powiedza ok ze jestem spoko ale nie maja potrzeby nawiazywania ze mna blizszej relacji niz na szczeblu "znajomy".

Na terapii grupowej wielokrotnie ten watek poruszalem bo tam też czasem czulem sie trochę z boku grupy. Ale nikt z uczestników nic nie odpowiadal na to albo byli zdziwieni o czym mówię albo wlasnie mowili o wspomnianych rodzicach i autoprezentowaniu się.

Moja obecna mówiła że niczego mi nie brakuje tylko mam bardzo kobiecy charakter i stad problemy z relacjzch z facetami. Bo nie jestem typem takiego chlopa.
Teraz twierdzi że ja nie dziwi to ze nie mam znajomych bo nie potrafie sie komunikować bo nie potrafię się wczuć w czyjes emocje i tonsie odemnie wyczuwa. Bo nie mam za grosz taktu bo moj poziom odczytywania ludzkich emocji jest jakis zaburzony. Powiedziala tez ze ona by sie ze mna tez nie chciala kumplowac... Rzeczywiście ilekroć probowalem kogos pocieszyc z całą tego chęcią ZAWSZE sie nie udawalo a nieraz ktos mial do mnie pretensje ze go tylko dodatkowo zdolowalem albo wkurzyłem. Widzę ze nikt się przede mną nie otwiera.
Takim jaskrawym proownaniem byl moj kolega z pierwszej pracy. Mimo ze byl mocno nieszczery i obrabial dupe Ludziom. To ludzie do niego lgneli... siedzielismy razem w jednym biurze i co chwila ktos fo niego przychodzil z nim pogadać. I widac bylo ze ludzie sie przed nim otwierali i gadali jak najeci. Dla kontrastu ja zagadywalwm do tych samych ludzi ale tylko ja wykazywalem inicjatywę oni sami z siebie nigdy...
Skonczyly mi sie pomysly co moge jeszcze zrobić. Uswiadomilem tez sobie ze to jest moja przyczyna zaburzen lekowych. Wlasnie to poczucie osamotnienia i ta swiadomosc ze cos ze mna jest nietak ze spolecznie jestem zerem (nie ujmując sobie innych zalet).


Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku