Forum dyskusyjne

Czy moja przeszłość wpływa na to co jest teraz?

Autor: Ibonek   Data: 2019-09-08, 23:53:21               

Jest to problem wielo wątkowy.. I nie wiem jak do nie go podejść. Ot nocne przemyślenia, którymi muszę się podzielić z totalnie obcymy ludźmi którzy nie bedą mnie oceniać, i może to chociaż raz to ktoś mnie coś doradzi...

Ok w kwietniu pyknie mnie ćwierć wiecze. Nie wiele. Wiem. I wciąż mam problem by znaleźć dziewczynę. Chodzi o to, ze umiem nawiązywać kontakt z ludzi. Kobiety same z siebie mówią, że dobrze czują się w moim towarzystwie, lecz gdy nawet delikatnie próbuje iść dalej.. Zostaje stopowany do kategorii przyjaciel. Raz udało się mi być w związku... Pierwszy raz odważyłem się wyznać uczucia rok temu... I to w dziewczynie tak cichej i spokojnej.. Okazało się, ze we życiu miała gorzej niż ja... Przynajmniej wg mnie. Gdy rozwinęła przy mnie skrzydła, pozbierała się, nabrala wiecej pewności i wiary w siebie - zostawiła mnie dla innego. Cieszę się, że mogłem jej pomóc.. Tylko dlaczego to musialo odbyć się moim kosztem?
Wcześniej kilka lat, sytuacja podobna, ale wtedy nie byłem az tak zaangazowany w to emcjonalnie. Najgorsze jest to, ze ludzie często przychodzą mi się zwierzać, najsmutniejsze i najzabawniejsze w tym jest to, że zawsze ich wysłucham, i często umiem im trafnie pomóc... Nie rzadko w kwestiach damsko-meskich. Ale sobie samemu już nie... Nie wiem, czy to, że z dzieciństwa mam pojedyncze dobre wspomnienia, czyt fak, że jestem jedynakiem ma na to wpływ? Że nie mogę znaleźć dziewczyny, że boję się podjąć ryzyka.. I koljenego odracenia, frendzona??

Jeden cytat zapadł mi w pamięć "Myślę, że ci najsmutniejsi ludzie zawsze najbardziej starają się rozweselać innych. Bo wiedzą jak to jest gdy czujesz się kompletnie bezwartościowy. I nie chcą by nikt inny czuł się podobnie."

Nie wiem, chyba już bezradność mnie dopadła skoro uzalam się tu nad sobą...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku