Forum dyskusyjne

RE: rozkmina na dziś

Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 22:15:41               

EvaNeska zauważ (choć już pewnie zauważyłaś :) ) że 1. ten proces naprawczy to NIE taki nakład sił i środków by znaleźć się w punkcie wyjścia w którym byśmy byli bez tego nakładu przy sprzyjających innych okolicznościach....bo pojawia się związku z tym procesem pewna wartość dodana....pewne dodatkowe pole świadomości, wgląd w pewne sprawy od kuchni... czyli że tak "bajkowo" to przedstawię: Po upadku powstajemy nie tyle po to by znaleźć się w punkcie przed upadkiem ale może bardziej po to by sięgnąć po tą porcję przytomności. Proces powstawania jest procesem uświadamiania sobie. Czasem można spotkać się z takim przypadkiem: ludzie którzy przeszli i wyszli z jakiego "obiektywnego" nałogu, od jakiś substancji dziś są bardziej czujni, bardziej szukają przytomności i świadomości własnego życia niż niejeden który takiego epizodu nie miał ( choć oczywiście to nie reguła, bywa rożnie, ale to pewnie też dobrze czujesz). Nie raz człowiek który niby od niczego nie jest uzależniony popada w subtelne mechanizmy psychiczne które pogrążają go w nieprzytomności. A z punktu widzenia społeczeństwa jest to akceptowalne, z punktu widzenia społeczeństwa nie ma na to słów, kategorii, sposobów zidentyfikowania, zdefiniowania a sprawa jest tak samo szkodliwa jak uzależnienia ewidentnie społecznie potępiane i rozpoznawane. Taka jednostka ma problem. społeczeństwo jej nie upomina a w nie przytomność wpada. Może ja uratować w tedy wewnętrzne sumienie. (które nie jest jakimś super ego. 2. na roślinę działamy rożnymi czynnikami owszem, ale samo to przekręcanie wykonuje roślina - nie my jakimiś swoimi mięśniami. Dlatego tez mówię że emocje są po trosze niezależne od nas ale w nas i nasze. Pozdrawiam.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku