Forum dyskusyjne

RE: Wada fabryczna?

Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-01, 10:39:14               

EvaNeska, piszesz o zdradzie, czuję to. To zdrada wymagająca odwagi a nie wynikająca ze strachu. Być może pozostanie w tym miejscu własnie było by motywowane strachem. Kobiety wyłamujące się z włoskich mafii tez są postrzegane jako zdrajczynie. :) według mnie to potężny akt odwagi.
Kilka cytatów:

"...ten kto opanowuje samego siebie, więcej znaczy niż zdobywca miasta (księga mądrości)"

Sokrates w dialogu Teajtet mówi: "Teajtecie, co tez jest wiedza, próbuj powiedzieć. A że nie potrafisz, wcale tego nie mów. Bo jeżeli bóg zechce, a siły ci doda to potrafisz." :)


Dlaczego boisz się że to coś będzie wracać? Spytaj realistycznie: Nawet jak jakoś będzie wracać, dlaczego miałby to być dla ciebie problem, dlaczego miało by to cię "zbijać z pantałyku" :)? może przyjść zmęczenie, osłabienie, dezorientacja, zamieć śnieżna, przykrości, trudności, komplikacje. (hej! jak w każdej podróży, jak w każdej przygodzie).
Pasuje tutaj pewien motyw chrześcijański: metanoja (nawrócenie, zmiana postępowania). Nawet jeśli człowiek doświadcza jej gwałtownie to te nowe narodzenie wcale nie musiało oznaczać totalnej zmiany psychicznej zaistniałej z punktu.... bo jest taka judeo-chrzescijanska antropologiczna wizja która dzieli człowieka na trzy poziomy: ciało, dusza, duch. (po żydowsku: bazar, nefesz, rubach). dusza to po prostu sfera psychiki. Natomiast to co się "odpala" ;) w człowieku, ożywia przy metanoi to ten trzeci poziom - duch. Teraz można zmieniać psychikę stopniowo i w procesie z tego właśnie trzeciego poziomu ducha z którego płyną dla psychiki odnowicielskie i reformatorskie impulsy :). Odtąd psychika nie jest już dla nas całym światem, nie jest ostateczną i absolutną rzeczywistością - i mimo to że jest jaka jest i że dzieje się w niej to co się dzieje - nie musi ona wyznaczać kierunek naszemu życiu i bezpośrednio reakcyjnie je kształtować....bo mamy ten dystans do niej z ducha. I jest chyba taka prawda o ludzkiej psychice że ona nie zbawia. Ktoś komu psychika generuje więcej cierpienia może do tej prawdy szybciej dojść niż ktoś kto ma dobrze urządzoną psychikę. Dlatego być może jak mówi ewangelia bogacz z trudem się zbawi. (choć oczywiście nie chce powiedzieć że jest coś złego w dobrze urządzonej psychice samej w sobie:). Chyba za bardzo się rozpisałem i nie wiem czy w ogóle klarownie, więc na razie stopuje. (ale chciałbym Cię zbombardować rożnymi rzeczami by choć jedna rzecz ci się przydała i przyniosła pożytek) A z ta samodzielnością to tez tak uważaj. Rozumiem że otacza cię zły przekaz i nie możesz dowierzać wypowiedzią otaczających cie ludzi. ale rozmowa - jeśli jest możliwa - prowadzona w duchu prawdy to wielka rzecz. "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich" - mówi Chrystus. Choć może i rzadka - czasem wydaje mi się że 99% relacji miedzy ludzkich polega na wzajemnej manipulacji. sorry za ten obłędny słowotok.
PS Twoja historia mnie inspiruje i pobudza do współzawodnictwa ;). Pozdrawiam.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku