Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Wada fabryczna?

    Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 08:31:59               Odpowiedz

    Zakładam nowy wątek,bo sporo pracy już za mną.
    Ciekawa jestem Waszego zdania.
    Urodziłam się i wychowałam w wadliwym,depresyjnym,czarnym myśleniu.
    Widzę już bezsensowność tego, szansę wyjścia i napisania nowego wzoru życia. Wiem że mogę i widzę światło w tunelu :)ale.....
    I teraz pytanie:
    Czy skoro mój umysł był przez kilkadziesiąt lat zaprogramowany na depresję,to co złe,negatywne,więc jest zniszczony,mam obciążenia psychiczne,to mogę go przeprogramować?
    Czy muszę uznać,że jestem wadliwa fabrycznie i pozytywne myślenie już zawsze będzie u mnie kwestią wysiłku?
    Rozumiecie,przez ten chory system w jakim zostałam wychowana mój umysł,sposób myślenia jest pokiereszowany.
    Umysł skłania mnie do negatywnego myślenia o sobie, rzeczywistości, innych. Automatycznie mi to wchodzi.
    Wychowałam się w depresji i nie tylko ja,całe pokolenia mojej rodziny.
    Tak jakbym urodziła się bez zdolności odróżniania kolorów, widząc tylko odcienie szarości. No to tak widzę moje życie i siebie. Nie ma kolorów.Mój umysł nie ogarnia kolorów życia i mojego życia w ogóle. Czuję się przez to brudna,bo to myślenie mnie niszczy.
    To jak postrzegam siebie,życie,rzeczywistość kompletnie nie jest zgodne z prawdą-tym,że jestem wartościowa,cenna i godna szczęścia.
    Mam po prostu uznać wadę fabryczną mojej rodziny,że rodzina mnie zaprogramowała na kalekę psychiczną? Uznać,że mój umysł nie ogarnia kolorów mojego życia? Czy mogę wywalczyć życie w kolorze?



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: lukass   Data: 2019-08-27, 08:46:34               Odpowiedz

      Wiec zastosujemy terminologię którą narzuciłaś. Samochody które zostały wypuszczone na rynek z wadą fabryczną są wzywane na tzw. akcje serwisowe. Po dokonaniu niezbędnych napraw zostają wypuszczone na ulice. Czy dany samochód staje się wtedy pełnoprawnym samochodem ? czy samochodem z naprawioną wadą fabryczną ? sama musisz podjąć decyzję.

      Tak można to przeprogramować.
      No ale ile czasu już próbujesz się przeprogramować, że dalej sprawia ci to wysiłek ?

      umysł jest urządzeniem, takim jak komputer...musisz tylko nauczyć się go używać.

      "To jak postrzegam siebie,życie,rzeczywistość kompletnie nie jest zgodne z prawdą-tym,że jestem wartościowa,cenna i godna szczęścia."

      a skąd wiesz jaka jest prawda ? ktoś inny ma ci ją podać ?



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: fatum   Data: 2019-08-27, 11:17:35               Odpowiedz

        Jeśli Autorka wątku jest samochodziarą,to świetny przykład z samochodem z wadą fabryczną zrozumiany dobrze może w niej nawet spowodować Nirwanę.-:)Samochody cieszcie się,że pomagacie nawet Psychologii.P.S. lukass cenny wpis i nie musisz mnie lubić,ani ja ciebie.Po prostu dobry wpis.A jak pamiętasz od zarania....))) pochwalam męskie wpisy.-:)



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 15:38:53               Odpowiedz

          Fatum, super uczucie odkrywac, ze wokol nas jest tyle przykladow z ktorych mozna wyciagnac cos dla siebie. Nawet z samochodu mozna cos wyluskac. I nawet kobieta moze!



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 15:36:32               Odpowiedz

        Po prostu wiem, jaka jest prawda i nie potrzebuje jej juz odkrywac.
        Musze tylko w nia uwierzyc i w sumie zdradzic rodzine. Po calosci.
        Wszystkie samochody tej samej serii sa z ta sama wada. Ja wybudzona jako jedyna chce z tego wyjsc :) I chce byc pelnoprawnym samochodem :)
        Czuje sie dziwnie zdradzajac wspolny model (funkcjonowania). Jak z d r a j c a . Mimo, ze robie dobrze, zdaje sobie sprawe z wadliwosci systemu ii wychodze na prosta czuje sie niepewnie. Bardzo.
        I zupelnie nie wiem gdzie mam teraz znalezc zdrowy wzor na ktorym moglabym oprzec zycie



        • RE: Wada fabryczna? Autorytet/wzór...............

          Autor: fatum   Data: 2019-08-27, 18:51:37               Odpowiedz

          Autor: Barbara Skarga
          Stwierdzam zatem, że najpierw należy poszukiwać racji, a dopiero po jej znalezieniu można, jeśli jest to słuszne, podać argument z autorytetu. Tenże jednak sam ze siebie nie zasługuje na wiarę filozofa, ani też w tym celu nie powinien być przytaczany.



          • RE: Wada fabryczna? Autorytet/wzór...............

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 20:39:11               Odpowiedz

            A jesli juz znajde TO, uznam, ze to moj wzor zdrowia i szczescia. I zaczne na tym budowac swoje zycie? Nie bedzie juz zjazdow?
            Boje sie,ze wiara wiarą, porzucenie systemu myslenia ok, ale boje sie powrotu do tego, co przez lata mnie niszczylo. Ze stworze sobie swoja definicje szczescia,a ten system ciagle bedzie wracal z kazdej strony i przygwazdzal mnie do ziemi



          • RE: Wada fabryczna? Autorytet/wzór...............

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 20:50:43               Odpowiedz

            Chcialabym odciac sie od tego systemu myslenia, zbudowac moj zdrowy i juz nigdy nie czuc sie nic niewarta ani nie myslec depresyjnie.
            Jest to mozliwe? Czy to juz zawsze bedzie mnie powalalo i niszczylo z kazdej strony!



          • RE: Wada fabryczna? Autorytet/wzór...............

            Autor: fatum   Data: 2019-08-27, 21:12:03               Odpowiedz

            Wystarczy,że stanowczo postanowisz,że nie będziesz bezrefleksyjnie powielać błędów swoich Rodziców i zapragniesz tego tak gorąco mając na uwadze swoje dzieci,że za żadne skarby świata nie chcesz ich zniszczyć,ani siebie samej teraz.Działaj.I nie ustawaj w wysiłku zbudowania siebie samej na nowo.Kiedy już to uczynisz,to nic ci już nie będzie przeszkadzało,bo będziesz inną osobą.Silną,otwartą,stanowczą,refleksyjną, kochającą,rozumną ponad miarę.Powodzenia.Pozdrawiam.Wybywam z wątku.Pa.



          • RE: Fatum, dziekuje :)

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 21:18:50               Odpowiedz

            Roznie o Tobie i do Ciebie pisza, ale ja jestem Ci wdzieczna za to, co napisalas. :)



          • RE: Fatum, dziekuje :)

            Autor: fatum   Data: 2019-08-27, 21:50:06               Odpowiedz

            To ja Tobie dziękuję.Dajesz nadzieję na lepsze jutro i dajesz wiarę w zmianę ludzi.Ściskam.Pa.



          • RE: Wada fabryczna? Chyba jednak nie mam pomyslu

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-28, 20:59:51               Odpowiedz

            Skad wziac ten zdrowy wzor zycia? Relacji z sama soba/innymi?
            Przegrzebalam juz chyba pol internetu i obejrzalam tysiace filmikow
            Ale potrzebuje zrodla na ktorym moglabym sie oprzec i z ktorego moglabym czerpac wskazowki jak zyc zdrowo emocjonalnie i szczesliwie



          • RE: Wada fabryczna? Chyba jednak nie mam pomyslu

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-28, 21:02:04               Odpowiedz

            Nie jestem leniem i nie prosze o gotowe rozwiazanie.
            Widze wadliwosc systemu i koniecznosc przebudowy, ale kompletnie nie wiem na czym oprzec te nowe i zdrowe fundamenty.
            Sama jestem jeszcze slabiutka w mysleniu o sobie dobrze



          • RE: Wada fabryczna? Chyba jednak nie mam pomyslu

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-28, 21:04:29               Odpowiedz

            Potrzebuje silnego i zdrowego fundamentu. Zeby jak ktos zacznie mi wmawiac ze gowno znacze,miala solidne fundamenty zeby stwierdzic,ze jest inaczej
            Inaczej ktos dmuchnie a moja konstrukcja zlozona z dobrych intencji sie zawali,a ja znow wpadne w dol



          • RE: Wada fabryczna? Chyba jednak nie mam pomyslu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-28, 21:33:06               Odpowiedz

            https://youtu.be/PhNczdaHt20 Nie jestem pewna,czy ww.silny i zdrowy fundament będzie Ci odpowiadał EvaNeska.Jednak zaryzykuję i Tobie go wklejam.Pa.



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-27, 14:29:41               Odpowiedz

      To jest brak wiary we własne siły.



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: bartekdla   Data: 2019-08-27, 17:31:26               Odpowiedz

        Zamiast przeklinac zdradziecki swiat,posluchaj tego https://youtu.be/3vP2T9nTZtw?list=PLeS6Cys7W67YbooQMyxAnVaNsbJdlD7yH



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-27, 18:00:18               Odpowiedz

          Panu bartekdla dziękujemy za depresant w postaci tekstu o nieszczesliwej milosci. Tutaj tylko dobre i wzmacniajace tresci



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: bartekdla   Data: 2019-08-27, 19:09:43               Odpowiedz

            Zycie nie jest sprawiedliwe.Ostatnio wpadlem na pomysl modlenia sie do wewnetrznej bozi.Czlowiek od poczatku ewolucji w cos wierzyl,jesli ktos od tego odchodzi nie zastepujac tego kultura,sztuka,sportem czy psychologia i kieruje sie jedynie popedami,najzwyczajniej wpadnie w pulapke tego co nieswiadomosc zaoferuje.Okazuje sie ,ze to za malo, do przystosowania jakie sobie jako spoleczenstwo narzucilismy.Napisz czego sluchasz.



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-29, 13:13:04               Odpowiedz

      Zastanów się dlaczego bezsensowne uwagi ludzi tak bardzo wpływają na twoje decyzje. Możesz się uczyć i nie zwracać uwagi na nie.



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-29, 14:05:25               Odpowiedz

        jak dostajesz fundament w postaci poczucia wlasnej wartosci w rodzinie, to w duszy czujesz pelnie i nie szukasz wartosci w oczach innych, nie zabiegasz o uznanie i akceptacje bo nie masz czego zapelniac
        wtedy tworzysz zdrowe relacje,bo wchodzac w zwiazek jestes pelnia, a nie pustka do zapelnienia
        ja nie mam tego fundamentu,wiec mam pustke. i szukam tego w innych ludziach, a jesli ktos mi tego nie daje, co gorsza krytykuje, to juz po mnie.
        dlatego musze zbudowac poczucie wlasnej wartosci sama i niezaleznie od innych ludzi



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: fatum   Data: 2019-08-29, 15:44:08               Odpowiedz

          Obraziłam ciebie EwoNesko polecając ci filmik o.Adama Szustaka?Jestem zaniepokojona takim obrotem sprawy.Napisz mi o tym.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-29, 19:47:01               Odpowiedz

            Fatum, alez skad. Ani grama obrazy.
            To jedyna konstruktywna rada, a moze i prawda w tym watku.
            Nie pojde na studia, nie zrobie sobie dziecka. Nawet jesli wygram w Totka, dziura nadal bedzie.
            To jest czarna dziura, wiesz MrSpock? To nie mala dziurka, ale ogromna przepasc. I zadne studia nie pomoga.
            Zaczynam dostrzegac, ze jedyna droga i rozwiazanie jest w ... .
            I tam jest moje poczucie w.w.



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-29, 16:29:18               Odpowiedz

          Postaw sobie zadanie do wykonania. Jak je wykonasz, nie będziesz potrzebowac opinii innych ludzi żeby mieć lepsza samoocenę. Możesz na przykład pójść na studia.



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: przechodz9cy   Data: 2019-08-31, 21:56:29               Odpowiedz

      EvaNeska, pytasz oto czy jest możliwe...? Czy chciałabyś żeby ktoś z góry ograniczył i wyznaczył twoje możliwości, czy tez inaczej ujmując - możliwości życia w którym uczestniczysz? Kto miałby to zrobić i jak uargumentować? Najlepsze jest to że jak coś się już wydarzyło to wiemy że było i jest to możliwe. Natomiast jeśli chodzi o sprawy które się nie wydarzyły: nie wiemy czy dlatego że wiążą się z jakaś teoretyczną "niemożliwością" w ogóle, czy też dlatego że nikt po to w odpowiedni sposób nie sięgną i pozostają dotąd nie obudzone w krainie potencjalności. :) Powtórzę: określanie tego co jest niemożliwe związane jest mocno z tak zwanym teoretyzowaniem, te natomiast jest niepewną grą - intelektualną spekulacją a nie rzetelną pewną monetą. Dzisiaj jest taki system teoretyzowania jutro zapanuje inny. Nie jest to coś ostatecznego. Zwłaszcza jeśli mówimy o tym co jest możliwe dla umysłu, psychiki i ogólnej ludzkiego żywota? Co może być naszym udziałem? Można dużo o tym mówić ale ostatecznie temat nie będzie wyczerpany i jego głębie ukrywają się w wielkie tajemnicy. Więc nikt z nas nie ma uprawnię by postawić kropkę i zarysować granicę. Nie sądzisz że to dobra wiadomość? ...że wobec tej tajemnicy nikt nie może uznawać się za niepowtarzalnego eksperta? Możesz tą Tajemnice prowokować by pokazała ci jeszcze większe Dobro, możesz mieć nadzieję.



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: fatum   Data: 2019-08-31, 22:36:30               Odpowiedz

        Post osoby o nicku: przechodz9cy bardzo mi się podoba.Jest oryginalny w swojej prostocie i zachęca czytelnika,by zaczął budzić w sobie coś,co znajduje się w jego krainie potencjalności.Lubię takie tematy.Dziękuję za możliwość przeczytania twojej odpowiedzi przechodz9cy.



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: EvaNeska   Data: 2019-08-31, 23:17:10               Odpowiedz

          propsuję wpis fatum oraz przechodz9cy.
          tak się teraz mówi? :)

          macie rację. wyłącznie ja mogę zdecydować o tym,czy uda mi się zbudować szczęsliwe życie czy nie.więc nie chcę już nikogo słuchać i zbuduję sobie szczęście. bo TAK SOBIE WYMYŚLIŁAM :)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-08-31, 23:21:20               Odpowiedz

            Bo tak sobie postanowiłam.Kategoryczna bądź w tym przypadku wobec siebie.Postanowienie i kategoryczność to są to twoi najżyczliwsi przyjaciele.Innych nie masz.!!!!



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-01, 10:39:14               Odpowiedz

      EvaNeska, piszesz o zdradzie, czuję to. To zdrada wymagająca odwagi a nie wynikająca ze strachu. Być może pozostanie w tym miejscu własnie było by motywowane strachem. Kobiety wyłamujące się z włoskich mafii tez są postrzegane jako zdrajczynie. :) według mnie to potężny akt odwagi.
      Kilka cytatów:

      "...ten kto opanowuje samego siebie, więcej znaczy niż zdobywca miasta (księga mądrości)"

      Sokrates w dialogu Teajtet mówi: "Teajtecie, co tez jest wiedza, próbuj powiedzieć. A że nie potrafisz, wcale tego nie mów. Bo jeżeli bóg zechce, a siły ci doda to potrafisz." :)


      Dlaczego boisz się że to coś będzie wracać? Spytaj realistycznie: Nawet jak jakoś będzie wracać, dlaczego miałby to być dla ciebie problem, dlaczego miało by to cię "zbijać z pantałyku" :)? może przyjść zmęczenie, osłabienie, dezorientacja, zamieć śnieżna, przykrości, trudności, komplikacje. (hej! jak w każdej podróży, jak w każdej przygodzie).
      Pasuje tutaj pewien motyw chrześcijański: metanoja (nawrócenie, zmiana postępowania). Nawet jeśli człowiek doświadcza jej gwałtownie to te nowe narodzenie wcale nie musiało oznaczać totalnej zmiany psychicznej zaistniałej z punktu.... bo jest taka judeo-chrzescijanska antropologiczna wizja która dzieli człowieka na trzy poziomy: ciało, dusza, duch. (po żydowsku: bazar, nefesz, rubach). dusza to po prostu sfera psychiki. Natomiast to co się "odpala" ;) w człowieku, ożywia przy metanoi to ten trzeci poziom - duch. Teraz można zmieniać psychikę stopniowo i w procesie z tego właśnie trzeciego poziomu ducha z którego płyną dla psychiki odnowicielskie i reformatorskie impulsy :). Odtąd psychika nie jest już dla nas całym światem, nie jest ostateczną i absolutną rzeczywistością - i mimo to że jest jaka jest i że dzieje się w niej to co się dzieje - nie musi ona wyznaczać kierunek naszemu życiu i bezpośrednio reakcyjnie je kształtować....bo mamy ten dystans do niej z ducha. I jest chyba taka prawda o ludzkiej psychice że ona nie zbawia. Ktoś komu psychika generuje więcej cierpienia może do tej prawdy szybciej dojść niż ktoś kto ma dobrze urządzoną psychikę. Dlatego być może jak mówi ewangelia bogacz z trudem się zbawi. (choć oczywiście nie chce powiedzieć że jest coś złego w dobrze urządzonej psychice samej w sobie:). Chyba za bardzo się rozpisałem i nie wiem czy w ogóle klarownie, więc na razie stopuje. (ale chciałbym Cię zbombardować rożnymi rzeczami by choć jedna rzecz ci się przydała i przyniosła pożytek) A z ta samodzielnością to tez tak uważaj. Rozumiem że otacza cię zły przekaz i nie możesz dowierzać wypowiedzią otaczających cie ludzi. ale rozmowa - jeśli jest możliwa - prowadzona w duchu prawdy to wielka rzecz. "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich" - mówi Chrystus. Choć może i rzadka - czasem wydaje mi się że 99% relacji miedzy ludzkich polega na wzajemnej manipulacji. sorry za ten obłędny słowotok.
      PS Twoja historia mnie inspiruje i pobudza do współzawodnictwa ;). Pozdrawiam.



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 15:09:39               Odpowiedz

        Przechodz9cy nieźle się wpisujesz w tematykę "wady fabrycznej".-:) Podejrzewam nawet,że sam kiedyś byłeś taką "wadą fabryczną".I dzisiaj korzystasz z własnego doświadczenia. Od siebie powiem,że niektóre twoje spostrzeżenia pasują mi.Te dwa cytaty (księga mądrości)i (Sokrates w dialogu....).Mądre.Metanoja- dopiero czytam i czuję,że ten tekst ma jakąś wartość (zobaczę-:)*).Piękne słowa o Jezusie,który jest przy nas non stop,jeśli go pragniemy.I cenne spostrzeżenie o manipulacji.Zabrakło tylko (rozumiem dopiero się rozkręcasz-:))podpowiedzi jak ustrzec się przed manipulacją (zwłaszcza według ciebie aż 99%)?P.S. współzawodnictwo jest super.-:)



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 16:17:14               Odpowiedz

        Troche o zdradzie.
        A troche o poczuciu przytloczenia.
        Bo musze sprzeciwic sie nie tylko systemowi calej rodziny,ktory kaze mi zle siebie traktowac, ale i wychowaniu (czyli przekonaniom ktore mi wpojono) i jeszcze doswisdczeniom na mojej wlasnej drodze (gdzie slowem i czynem dawalo mi sie do zrozumienia,ze jestem nikim i musze walczyc o innych zamiast oni o mnie). Dzialaja na mnie 3 wielkie sily,ktore musze pokonac:)
        Na poziomie intelektualnym rozumiem,ze jestem cenna,wartosciowa i godna szczescia w zyciu.
        Na poziomie emocji i uczuc,znajac rzeczywistosc taka a nie inna, niestety nie.
        A chcialabym cala soba,calym sercem w to uwierzyc. Zeby to uczucie mnie wypelnilo i prowadzilo przez zycie



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 18:50:45               Odpowiedz

          Troche duzy ten glazior :) Tak naprawde najwieksza rane spowodowal ten chory system rodzinny,bo gdyby nie on rodzice nie wychowaliby mnie stroniac od innych i w poczuciu bycia gorszym,nie mialabym problemow w relacjach no i radzilabym sobie ze zlymi ludzmi.
          Bardzo chce siebie pokochac i uwierzyc kazdym centymentrem mojego umyslu,ciala ze mam prawo do szczescia. Tylko umysl i serce podpowiadaja mi co innego. No i kolo sie zamyka



        • RE: Wada fabryczna?

          Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 19:59:05               Odpowiedz

          O nikogo nie miusisz walczyc. Nikt nie musi walczyc o Ciebie. Przez cale zycie od wzglednej swiadomosci musimy dbac o swoj rozwoj,zdrowie,kochac siebie i innych.
          Podazac za madroscia, uczyc sie, pracowac nad soba,a nie walczyc!
          Ani milosci ani madrosci walka nie zyskasz.
          Nie zrzucaj na starych. Moze byli chorzy,moze ograniczeni. Dali tyle ile mo gli. Reszta nalezy do Ciebie.

          Kazdy ma wady fabryczne. Musi nad soba pracowac.kazdy!



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 20:17:48               Odpowiedz

            Aby móc pracować nad sobą to właśnie musimy walczyć ze swoim lenistwem umysłowym i fizycznym.Tak uczy psychologia.I terapia.-:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 20:27:43               Odpowiedz

            Skoro jestes az tak leniwa to walcz sama ze soba.
            Walka to na wojnie. Zycie nie powinno byc walka, tylko podazaniem. Z roznym skutkiem, z roznym natezeniem ale zawsze w dobrym kierunku. Bez tej Twojej paskudnej napinki.
            Niektorzy od dziecka sa fajterami i niszcza dla wlasnej urojki lub pychy innym zycie. Sobie zreszta tez.




          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 21:02:35               Odpowiedz

            Po prostu nie znasz się na psychologii i muszę ciebie (twoje pisanie) korygować.Nie mogę udawać obojętności,gdy ktoś pisze od rzeczy.Zacznij studiować psychologię i nie będziesz popełniała kardynalnych błędów.Poza tym pomidor stały dla ciebie.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 21:14:08               Odpowiedz

            Nie pyskuuuuuj. Idz spac.
            Juz sie Tobie mieli od tego teoretyzowania. Warsztatow troszke by sie zdalo.
            Nawet tu walczysz grom wie z czym.
            Paciorek,siusiu i spac. Skaranie boskie z ta fatum;)
            Przez sen z poduszka tez walczysz?



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 21:23:17               Odpowiedz

            Skoro to jest "moje"-:)Forum to nie zamierzam pozwalać na pisanie niezgodne z linią psychologiczną.Większość piszących jest obeznana i w psychologii i w terapiach swoich i cudzych.Mogą zatem się wypowiadać.A ty musisz się niestety ciągle edukować.Tyle.Pomidor.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 21:37:03               Odpowiedz

            No i przykrosc.
            Jestes obeznana ale przez lata swoim zachowaniem udowodnilas, ze teoria do praktyki ma sie tak,jak sex do onanizmu:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 21:23:13               Odpowiedz

            Do przemyslenia:)
            Jak czesto stosujesz autokorekte?

            Zbyt abstrakcyjne? Trudno.Trzeba popracowac bez walki z oczywistym:):):)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 22:42:29               Odpowiedz

            chello2 masz wybór.Możesz być na innym,mniej wymagającym Forum.To konkretne Forum jest wymagające i tyle.Albo dajesz sobie radę,albo idziesz na mniej wymagające Forum.Proste i naturalne.Dalej dla ciebie pomidor.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 22:49:09               Odpowiedz

            Stawiaj sobie wymagania, trolu;)
            Robisz uwagi biznesmenowi a saa jestes siedzacym w domu nierobem. Rozmowa z ciemnym o kolorach. A twoje dziecko cieszy sie z takiej matki jak Ty? Jestem pewna ze z wszystkimi problemami szla zawsze do ojca:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 22:57:43               Odpowiedz

            Autor: fatum Data: 2019-09-01, 22:42:29 Odpowiedz
            chello2 masz wybór.Możesz być na innym,mniej wymagającym Forum.To konkretne Forum jest wymagające i tyle.Albo dajesz sobie radę,albo idziesz na mniej wymagające Forum.Proste i naturalne.Dalej dla ciebie pomidor.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 23:06:51               Odpowiedz

            Misisz wobec tego na poczatek;
            Poprawic relacje z piszacymi
            Podniesc sie z poziomu trolla do poziomu admina. Oj marnie to widze, ale probuj;);)
            Zrozumiec po co Tobie ta wiedza.
            Poprawic skladnie.
            Poprawic interpunkcje.
            Duzo Walki musisz stoczyc,zeby przeskoczyc styl pokolenia 500+



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 21:49:58               Odpowiedz

            Chello2-to zalezy co dostalas od zycia.
            Jesli dostalas dobry fundament i masz kilka brakow,to fakt,nie walczysz ale siebie korygujesz i poprawiasz to co zle. Pewnie nawet z usmiechem na twarzy
            Gorzej,jesli nie dostalas fundamentu w postaci poczucia w.w, a do tego chore myslenie na wiele tematow.
            Wtedy musisz walczyc,bo sila napedowa twojego zycia (czyt. przekonania) rania cie i wplywaja na cale twoje zycie.
            Tutaj lekka kosmetyka ani puderek nie pomoga. Probowalam siebie tak oszukiwac pozytywnym mysleniem,wmawianiem ze wszystko jest super, a z fundamentow smierdzialo na kilometr
            I co mi z tego puderku? :)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-09-01, 22:07:36               Odpowiedz

            "Wtedy musisz walczyc,bo sila napedowa twojego zycia (czyt. przekonania) rania cie i wplywaja na cale twoje zycie."

            Sorry, ze sie wtracam:)

            EvaNeska,
            nie rozumiem. Mozesz podac jakis konkretny przyklad?



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 22:11:08               Odpowiedz

            Bastiaa, to proste :)
            Wyrastasz we wspierającym Cię otoczeniu-myślisz o sobie dobrze
            w niszczącym siebie nawzajem i ciebie-myślisz o sobie źle
            Pierwszy bedzie naturalnie myslal o sobie dobrze:) a drugi bedzie musial walczyc o to,zeby myslec dobrze,bo umysl (czyt. przekonania,glosy nazwij jak chcesz) podpowiadaja mu co innego:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 22:16:18               Odpowiedz

            Rozumiesz już o jakiej sile napędowej mówię?
            Kazdym człowiekiem kieruje jakas siła napędowa
            Albo jest ona wspierająca naturalnie,wchodzisz wtedy w zdrowe relacje, podejmujesz korzystne decyzje, albo ta sila kaze ci zle o sobie myslec i tym samym wpycha cie w ramiona toksycznych ludzi,kaze zle decydowac itd

            Wychowanie i otoczenie ma chole.rnie duze znaczenie.
            Albo naturalnie bedzie Ci przychodzic milosc do siebie,albo bedziesz musial sie silowac z tym co ci wpojono,zeby siebie kochac. Niektórzy nazywają to demonami w głowie,w każdym razie tkwi w tobie coś co ci przeszkadza i każe działać przeciwko tobie. Można to olać,ale ja chcę siebie kochać. Więc muszę z tym walczyć. Bo co,mam usiąść i pozwolić,zeby depresyjny system przekonań zniszczył mi życie? Zeżarł mnie od środka?
            Walczę.
            Nie narzekam :)) takie są fakty.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-09-01, 22:22:15               Odpowiedz

            Ale jak walczysz? Czym?
            Jak przychodza czarne mysli, to co wtedy robisz?
            Zamieniasz je na pozytywne, czy wsciekasz sie
            i rozbijasz szyby, zeby czarne mysli przeszly?



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 23:10:02               Odpowiedz

            Bastiaa przecież ci pisała o twoich przekonaniach (1rok studiów psychologii).Zatem uczymy się prędziutko co to są te magiczne przekonania i następnym razem możemy się popisać co to w ogóle jest.Jak taka chello2 zafiksowała się (ma takie chore przekonanie,że mimo,iż jest DDA to nie musi np.korzystać z terapii dla DDA,bo jej przekonania chore tak jej mówią).-:)*Kurczę Forum robi przyspieszony kurs z psychologii dla chello2.Super.-:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 23:20:54               Odpowiedz

            A Ty trolu jaka terapie zaliczylas?
            Uuuuu Ty to pewnie jestes dlugodystansowiec.
            Bez terapeuty kapci nie ubrzesz.

            Wybacz,ze sie tak wyraze ale nie chce zeby mnie nieuleczalnie chory leczyl.



          • w tym wątku proszę o spokój

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 23:23:25               Odpowiedz

            Proszę mi nie zaśmiecać mojego wątku dochodzeniem kto jest trollem,a kto nie, obrażaniem się nawzajem lub umniejszaniem komukolwiek.



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 23:45:16               Odpowiedz

            EwaNeska fatum to troll.
            Za kazdym razem jak napisze cos osobistego
            Robi z tego uzytek.
            Takze uwazaj.



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 12:23:51               Odpowiedz

            Evo osoba o nicku:chello2 nienawidzi mnie,bo nie z mojej winy przypominam jej Kobietę,która zabrała jej męża.I tak jest od początku.Przeanalizowałam jej wpisy i serio chello2 ma problem.Zalecałam jej terapię,ale nie skorzystała z dobrej podpowiedzi.Mi jest jej żal i chyba pomóc jej nikt tutaj nie może.Wiem,że ma problem ze sobą kobieta,ale nie przyjmuje tego do świadomości.Przykre jest i to,że swoją chorobą chce wymóc zainteresowanie jej osobą.A przecież jest rzeczą wiadomą,że pomóc sami sobie musimy i tyle.Koniec i kropka.Chello2 to prosty przypadek do analizy psychologicznej.Przy okazji sorki Eva,że też "minimalnie"-:)zaśmieciłam wyjątkowo mądry wątek.P.S. miłego dnia i bez negatywnych osób na tym/w tym wątku.Buziaki "ogniste".



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: lukass   Data: 2019-09-02, 12:38:32               Odpowiedz

            a ja ? ;)



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 13:01:34               Odpowiedz

            Lukass,ale mnie teraz zawstydziłeś sugerując,że tylko buziaki przesyłam płci pięknej.Na dowód,że tak nie jest daję ci ......)))),ale proszę,abyś się sam jednak domyślił.Jak napiszę prawdę,to możesz mi nie uwierzyć,więc pozostaje twoja męska wyobraźnia i przy okazji nie dowie się chello2.-:)*Miłej pracy lukass.



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: chello2   Data: 2019-09-02, 13:28:55               Odpowiedz

            Ty mi przypominasz moja tesciowa:);););)
            No coz chcialas,to prawde poznalas:)

            A co ja mam do naszego rodzynka Lukassa?
            No chyba to, ze na jednej planecie zyjemy;)
            Pozdrawiam Lukass. Nigdy z Toba nie rozmawialam, wiec obsesja Fatum jest dla mnie tym bardziej widoczna;)
            Ale poglad na zaburzenie naszego domoroslego psycho-loga mamy podobny;)



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 14:29:55               Odpowiedz

            Tak.Lukass dał się złapać w pułapkę.Wszyscy wiedzą,że pisał i do ciebie i z tobą.Teraz nastąpi chwila prawdy.Czy zachowa się jak zwykle?,czy postąpi uczciwie?,czy też napisze,że ciebie nie zna?P.S. potem dowie się moim zdaniem dojrzały lukass kogo tobie przypomina?Czekam/y na dobrą zabawę.Szkoda,że z chorą osobą,chello2.Nie będę się śmiać,bo Etyka mi zabrania.Chello2 kocham ciebie.Współczuję ci i pomidor.



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: chello2   Data: 2019-09-02, 17:00:58               Odpowiedz

            No prawda, ze sie nudzisz. Prawda,ze uwielbiasz rego rodzaju zabawy ludzmi. Tak tu sie dzialo przez lata. Dokladnie tak;(

            Kim jest Lukass? Wiem jedno- madry Ktos!
            Zniszczylismy ci plan zabawy w bogu?

            Sams,jezeli to czytasz to masz czarno na bialym;(
            Samsik a ja na Ciebie nie lecialam? Szkoda;(



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-02, 17:08:05               Odpowiedz

            proszę spakować walizki i z dochodzeniem się nawzajem przejść do innego wątku



          • RE: w tym wątku proszę o spokój

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-02, 17:15:42               Odpowiedz

            jako Autorka wątku życzę sobie tutaj spokoju,ciszy i pozytywnych wibracji. wyłącznie.



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 23:14:33               Odpowiedz

            EvaNeska lubisz psychologię?-:)*



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 23:16:58               Odpowiedz

            fatum - moja sytuacja mnie zmusiła i polubiłam :)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 23:23:04               Odpowiedz

            Nieco mijasz się z prawdą,bo zdradza Ciebie styl pisania (wysoki poziom i inne-:)).Ale faktycznie od początku Twój styl pisania dobrze rezonował z moimi "czółkami".-;)Pa.Idę spać.Chello2 musi odpocząć ode mnie.Biedna nie śpi,bo mnie musi "pilnować".-:)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 23:34:30               Odpowiedz

            To Ty psychologiczny specjalisto wdajesz sie do poznej nocy w przepychanki z chello.
            Gupia jestes i tyle;)



          • RE: Wada fabryczna?

            Autor: chello2   Data: 2019-09-01, 22:23:57               Odpowiedz

            To sprecyzuj o co chodzi,jezeli mozesz?
            Moje dziecinstwo bylo trudne. Jestem DDA.
            Moi rodzice sie rozstali. Mialam silna nerwice. Nienawidzilam swojego ojca. Stron ilam od niego. Wstydzilam sie.
            Zanim nie zrozumialam,ze mial powazne deficyty.hmmmm?
            Tez moglabym sie uzalac.I zrzucac wszystkie porazki zyciowe na rodzicow.
            Matka tez byla odpowiedzialna za ten mezalians.Byla bardzo powierzchowna.Zaplacila wysoka cene za swoja przekore.
            A ja razem z nia.



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 19:15:24               Odpowiedz

        Apropo metanoi.. jesli o mnie chodzi,to tutaj musi nastapic totalne przebudowanie zycia. nie moge nic latac ani zaklejac,wymieniac okien czy zmieniac kranu w lazience jak fundamenty sa sprochniale.
        musze napisac wszystko na nowo. przede wszystkim siebie.
        rozmawiam,wiesz? przyznalam sie wielu osobom do problemow z poczuciem w.w, ze chce sie wyrwac z tego systemu.otworzylam serce przed tymi ktorymi warto bylo (sukces!) i tymi co nie warto tez (porazka) ale nie chce tego naduzywac. bo przyjaciele nie sa od latania mi zycia.



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 18:54:37               Odpowiedz

      Swoja droga pochwale sie Wam:jak zawsze w elemencie mojego ubioru byla czern-jako nastolatka mialam mnostwo ciuchow w czerni, jakis czas temu nastapila odwilz i juz troche wiecej kolorow,rozjasnilam wlosy,tak wczoraj uwaga
      wchodze do sklepu z ciuchami i cos sie we mnie odblokowalo. postanowilam zerwac z czernia w ubraniach i ubierac sie wylacznie w kolorze
      niekoniecznie neonowej żarówie
      ale w kolorowe ubrania,jasne,rozswietlajace mnie
      moja dusza podpowiedziala mi,ze chce byc odrobine radosniejsza i nie chce miec nic wspolnego z tamta smutna kobieta.
      jest progresssss :)*



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 20:12:36               Odpowiedz

        ...."moja dusza podpowiedziala mi,ze chce byc odrobine radosniejsza i nie chce miec nic wspolnego z tamta smutna kobieta.
        jest progresssss :)*" P.S. moja Dusza wiedziała,że wkrótce tak napiszesz.Pięknie.Jesteś już moim zdaniem "naprawiona" i możesz śmiało anulować swoją wadę fabryczną.Sukces.EvaNeska jesteś wielka Duchem.Lubię Ciebie bardzo. Ciepło pozdrawiam.



        • RE: Wada fabryczna? Dziękuję fatum :)

          Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-01, 22:44:09               Odpowiedz

          Dziękuję i ja Ciebie też ciepło pozdrawiam.
          Dla mnie to gigantyczny sukces.
          Może i komuś tu na forum wydaje się,że siedzę i narzekam-to niech sobie tak myśli.
          Dziś pisze do Was kobieta,która z wycofanej i smutnej na twarzy w czarnych ciuchach zmieniła się w kobietę o jasnych włosach i z kolorową garderobą. Oczy też bardziej błyszczą. Jutro ta kobieta uśmiechnie się do siebie,a za tydzień poczuje ciepełko z serca, a za rok... jej miłość do siebie będzie silniejsza niż wszystko :)
          Małymi łyżeczkami też można się najeść.
          Ja widzę różnicę
          I w tym też jest Twoja zasługa
          Dziękuję za wsparcie



          • RE: Wada fabryczna? Dziękuję fatum :)

            Autor: fatum   Data: 2019-09-01, 22:49:34               Odpowiedz

            Nie kochana EvaNeska nie ma tutaj mojej wielkiej zasługi.Po prostu miałam do czynienia z mądrą Uczennicą,która teraz idzie w świat "głosić" swoją nową historię.Historię swojego życia.Historię dającą nadzieję,że człowiek to taka bestia,która,gdy o tym wie panuje nad sobą i światem.-:)Powodzenia.Pa.



    • RE: rozkmina na dziś

      Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-02, 16:06:32               Odpowiedz

      Wiecie co? tak sobie myślę. nie mając ani w rodzinie,ani w wychowaniu,ani w ludziach na mojej drodze fundamentu poczucia w.w,a wręcz dziurę w sercu, jedyne co mogę zrobić (w sumie i aż tyle) to wziąć na wiarę to, że jestem wartościowa.
      wiara czyni cuda, jasne :D
      ok,wiem że taka jest prawda. jestem wartościowa,cenna,a to co myślę to tylko efekt chorego systemu.nieprawda,tfu tfu tfu.
      jak mam jednak zbudować solidny fundament na samej wierze,a nie na przeżyciach? mogę sobie wierzyć,czytać że jestem wartościowa,powtarzać,wmawiać,ale nie mam takich doświadczeń.
      doświadczenie jest zawsze silniejsze niż wiara.
      silniej wyryje się w psychice coś, co przeżyłam niż coś, w co postanowię sobie wierzyć.
      wiem,że mój Stwórca mnie ceni wbrew mojej rodzince :)
      tylko dla mnie sama świadomość to za mało
      czuję pustkę ze sfery w której tu żyję,ludzie którzy mnie otaczali byli niedobrzy
      jak więc zbudować silny fundament na samej wierze? na czymś czego nie doswiadczyłam?
      tak,żebym w końcu zakotwiczyła w życiu i miała porządny fundament,a nie bujała się na boki jak tylko ktoś dmuchnie ;)



      • RE: rozkmina na dziś

        Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-02, 16:18:29               Odpowiedz

        pytam z czysto psychologicznego punktu widzenia.
        czy konstrukcja szczęśliwego życia opartego na wierze w to,że jestem wartościowa,choć od rodziny tego nie doswiadczyłam może być trwalsza niż konstrukcja oparta na moich doświadczeniach, brakach itd?
        taka moja rozkminka na dziś :) z pełnym uśmiechem od samego rana.



        • RE: rozkmina na dziś

          Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 16:29:02               Odpowiedz

          Musisz to sprawdzić tylko i wyłącznie na samej sobie.Proste?-:)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-02, 16:30:55               Odpowiedz

            ok. jak się dowiem, to Wam powiem :-D



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 21:25:27               Odpowiedz

            "Wszystko trzeba odkryć samemu.I również przejść przez to zupełnie samemu". P.S. czekam na dobre wiadomości. "Nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości".



      • RE: rozkmina na dziś

        Autor: fatum   Data: 2019-09-02, 16:24:15               Odpowiedz

        Bez wiary trudno pojąć swoje doświadczenie swoimi tylko zmysłami.To nie jest wykonalne.Wiarę rozumiem bardzo szeroko.Bardzo szeroko.Nie ograniczam jej tylko do wiary w Stwórcę!



        • RE: rozkmina na dziś

          Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 20:54:13               Odpowiedz

          fatum...a może zmysłami w ogóle nie da się nic pojąc bo pojęcia nie są kwestią zmysłów :P



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 21:08:07               Odpowiedz

            wiecie co?
            pracuję nad sobą już kilka lat.
            rok temu wyrzuciłam wszystkie rzeczy związane z ludźmi, którzy mnie skrzywdzili
            "święte pamiątki" poszły do kosza i oczyściło się otoczenie
            myślałam że to już wszystko
            wywaliłam smutną muzykę,której słuchałam nałogowo,
            myślałam że powietrze jest już czyste
            a tu nie
            później poszło rozjaśnienie włosów
            czarny już nie dla mnie
            myślałam że to już wszystko
            później makijaż
            leciutki podkład i tusz wystarczy,tapety już nie potrzebuję, przecież jestem piękna naturalnie
            myślałam,że to już wszystko
            później ubrania
            żadnej czerni, szarości ani smutku
            zmieniam garderobę na kolorową

            ciekawe co następne :)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 21:11:20               Odpowiedz

            to tak gwoli wątku kropla drąży skałę i pielęgnowania perełki świadomości
            uczepiłam się jak rzep psiego...
            ale z perspektywy czasu te zmiany są i są piękne :)
            czasem wkurza mnie już ta cała praca nad sobą, bo chciałabym mieć jeden dzień spokoju. usiąść i nie myśleć jaką wersją siebie jestem przez system i jak szczęśliwa chcę być i jak to zmienić itd
            ale chcę zobaczyć co będzie po drugiej stronie
            a będzie pięknie
            wiem ;)



      • RE: rozkmina na dziś

        Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 19:30:22               Odpowiedz

        "...emocja idzie za myślą" - ktoś tak kiedyś powiedział a ja usłyszałem w radiu.

        (dygresja: No możemy tez powiedzieć że bywa na odwrót, ale w tedy raczej myśl grzęźnie w emocji, trwa nieustanie statu qwo, myśl zamiast być myślą właśnie staje się pseudo-myślą, nieustannym w y r a ż a n i e m emocji, komunikowaniem własnego stanu emocjonalnego, jego ekspresją a myśl jest ogóle czymś znacznie więcej)

        emocje, uczucia wiadomo rzecz odczuwalana ale na fundament sie chyba nie nadaje
        emocje maja potrosze niezalezne od nas włąsne życie w nas. maja swoja bezwładność. tak jak roslinna stopniowo układa sie swoimi powierzchniami, liscmi w strone slońca i kiedy zminimy ustawienie doniczki ono znowu bedzie stopniowo wykonywać trud by sie przekręciec w druga storne. Kiedy my zmienimy kierunek naszej świadomości emocje jeszcze siła rozpędu będą przechylały sie w starą stronę i dopiero stopniowo z opóźnieniem będą się |"przekręcały w nowym kierunku. emocje to tak roślinność w nas. :) Pewnie: odczuwaj emcoje, dopuszczaj je do siebie, nazywaj, mów o nich ale... nieutożsamiaj sie w pełni z nimi i nie sprowadzaj mysli tylko i wyłącznie do emcocji ( uwaga: wcale nie sugeruje że włąsnie to robisz - t NAPISAŁO :))



        • RE: rozkmina na dziś

          Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 19:43:59               Odpowiedz

          A co by się wydarzyło,gdybyś ten tekst zapisany tutaj przed chwilą napisał własnym językiem?Zrezygnował z linii filozoficzno-psychologicznej?Moja prośba jest nietypowa?Nie sądzę.Mi zależy,by więcej Forumowiczów Ciebie rozumiało.Mogę mieć taką dziwną i nietypową prośbę do Ciebie przechodz9cy?



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 19:49:35               Odpowiedz

            wersja w trakcie pisania mi się wymknęła i opublikowała sama (nawet nie zauważyłem) można tą nieskończoną wersje wyżej usnąć? Fatum ale ja własnie pisze własnym językiem bo czyim?



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 21:00:39               Odpowiedz

            Dzięki za wyjaśnienie.Sami nic usuwać nie możemy.Pisze o tym Regulamin forum.-:) Jak napisałeś pozostaje na wieki chyba,że Admin usunie jako śmieci.Twoje wpisy są rozwojowe i w dodatku pisane twoim językiem (twój język jest wtedy,gdy zupełnie nie korzystasz z innego języka i jesteś twórcą każdego najmniejszego słowa).Tak u ciebie nie jest.Wyczuwam małą uszczypliwość w moim kierunku.Nie będę dłużna tak na marginesie dodając.Dobrej nocy i nieskończonych wersji snów.-:)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 21:46:35               Odpowiedz

            uszczypliwość?? eee....ale chyba nie w złym tego słowa znaczeniu?... Fatum jeśli uważasz że jestem uszczypliwy wobec Ciebie to w takim razie moja uszczypliwość jest (może nawet i być że nieudolną) formą życzliwości i pozytywnego nastawienie wobec Ciebie. Pod spodem napisałem długą odpowiedz w którym starałem się odnieść do wszystkich twoich dygresji w moim kierunku. Pozytywne to ?negatywne? Co do "własnego języka" to z twojej strony to już nawet nie uszczypliwość a złośliwość! :D Czyli dowolna interpretacja danego terminu (który można rozumieć inaczej) a w tej dowolności szukanie sensów zupełnie mijających się z intencjami autora i z jego ogólnym przekazem niewspółgrających. Niech i będzie Dobra Noc. Pozdrawiam :)
            PS uszczypliwość, zaczepka są prowokacją do dłuższej wymiany zdań drugiej osoby a więc przestawianiem chęci rozmowy tego kto "prowokuje" ... jest w tym coś negatywnego że ktoś chce z tobą rozmawiać? Pozdrawiam. :) PSS I nie wykluczam że czegoś nie złapałem albo nie świadomie zachowałem się nietaktownie (ale nie wiem kiedy). :) Nie wiem czy np Eva Neska odebrałaś wrażenie że kogoś szczypię? :)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 22:15:31               Odpowiedz

            Nie wiem czy np Eva Neska odebrałaś wrażenie że kogoś szczypię? :)

            Piękna manipulacja.Miodzio.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 20:44:02               Odpowiedz

            fatum skupiałem się by przywołać myśli które jakiś czas temu przechodziły przez moją głowę lub są teraz obecne ale w jakiś odległych rejonach czaszki i trzeba czasu by sprowadzić je do słów :) Dlatego teraz dopiero odniosę się do twoich dygresyjnych pytań. 1. jak ustrzec się manipulacji? ...a ja wiem? Jak ustrzec się przed czymś tak powszechnym i niemalże 'totalnym"? Może ty odpowiesz? ...bo chyba nie chciałabyś usłyszeć że zawsze można zostać pustelnikiem? ...ale jeszcze przeformułowałbym te pierwotne pytanie: jak zachować, gotowość, dyspozycje do prawdziwej relacji gdy nadarzy się okazja (kiedy dwóch trzech lub więcej będzie chciało się spotkać w Imię Jego...) kiedy na codzień w obyczaju powszechna i tolerowana, (wręcz niezauważana) normą jest manipulacja? 2. Tak interesuje mnie osobiście ten temat bo - skoro jestesmy w branży motoryzacyjnej - interesuje mnie jak przełączyć się na inny napęd, na inne paliwo... paliwo pneumatyczne! :) ...czyli taki napęd dzięki któremu wymykamy się własnej "karmie" i wyzwalamy z fatum. fatum produkuje nasza psychika, ubóstwiana psychika która formułuje teraźniejszość według przeszłości. PS teraz przyglądam się twojemu ostatniemu wpisowi. Co by się wydarzyło? hmm no nie wiem... ale też nie jest chyba tak że mam jakiś inny własny język który ukrywam...tak mi się własnie gada...fatum..:) Kto miałby mnie zrozumieć? jakiś abstrakcyjny ewentualny forumowicz? proszę podać go ..może nie z imienia i nazwiska ale z nicku. :) Rozumienie nie musi być z punktu szybką reakcją na tekst...bo rozumienie to nie jest coś takiego reakcyjnego....wymieniamy się myślami, akapitami i w toku dialogu ewentualnie do jakiegoś tam wzajemnego rozumienia (przynajmniej szczątkowego) dochodzimy. Własnie do tego wzajemnego rozumienia stopniowo dochodzimy !uczestnicząc! w dyskusji każdy z nas który przedstawia się konkretnym nickiem. Jak mam budować na przód, z góry za kogoś (na dodatek nie wiem za kogo i dla kogo konkretnie) rozumienie? PS Czyli mam po prostu szukać klarowniejszego sposobu wyrazu?



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 21:24:14               Odpowiedz

            Oczywiście,że tak.Jednak w twoim przypadku nie jest to możliwe.Ty masz potrzebę inną.Ty chcesz się wyzwolić z fatum.W twoim przypadku jest to niemożliwe.Masz taką nietypową Karmę do odpracowania,że w tym najbliższym stuleciu nie zdążysz jej odrobić.W tym wcieleniu miałeś zaprzyjaźniać się z ludźmi odmiennymi od ciebie.Miałeś wykryć ilu takich ludzi odmiennych od ciebie jesteś w stanie pokochać.Zobowiązałeś się,że w tym wcieleniu nie będziesz nigdy na pierwszym miejscu.Na dziś wystarczy.Do jutra,jeśli chcesz.P.S. o manipulacji nie muszę ciebie uczyć,bo to ty po to tutaj przybyłeś,by "pomanipulować".



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 21:50:25               Odpowiedz

            "ale pojechałaś" , zaskakujące, intrygujące, rozumiem że ciąg dalszy nastąpi bo taka wypowiedz chyba jednak wymaga wyjaśnienia albo przynajmniej rozwinięcia, mam nadzieje że tak uważasz...



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 22:00:50               Odpowiedz

            Co ja uważam to z czasem się dowiesz.Taaakie życie.Dla jednego ciepłe,a dla drugiego inne.Jutro też tu będę.-:) P.S. wiem,że nie jesteś z tego faktu zadowolony.Trudno.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 22:37:33               Odpowiedz

            cytat: "Oczywiście,że tak.Jednak w twoim przypadku nie jest to możliwe.Ty masz potrzebę inną.Ty chcesz się wyzwolić z fatum.W twoim przypadku jest to niemożliwe.Masz taką nietypową Karmę do odpracowania,że w tym najbliższym stuleciu nie zdążysz jej odrobić.W tym wcieleniu miałeś zaprzyjaźniać się z ludźmi odmiennymi od ciebie.Miałeś wykryć ilu takich ludzi odmiennych od ciebie jesteś w stanie pokochać.Zobowiązałeś się,że w tym wcieleniu nie będziesz nigdy na pierwszym miejscu.Na dziś wystarczy.Do jutra,jeśli chcesz.P.S. o manipulacji nie muszę ciebie uczyć,bo to ty po to tutaj przybyłeś,by "pomanipulować"."

            Fatum czy możesz rozwinąć jednak i jakoś dojaśnić ten przedziwny wpis? Nie przy okazji ale wprost w specjalnym dodatkowym komentarzu? Zrobisz to? skoro tak mi napisałaś wprost do mnie, mogę chyba oczekiwać że jakoś to dojaśnisz dla mnie. Będę bardzo wdzięczny. Może być i jutro. :) Jeśli będziesz będę bardzo zadowolony. Od ciebie zależy już czy wierzysz w to ostatnie zdanie czy nie. Jeśli przyjmiesz jakieś złośliwe założenia odnośnie mojej osoby z góry, założenia niedyskutowalne i których nie będziesz wyjaśniać to wobec tego będę bezradny. Dobrej Nocy.

            PS Nie rozumiem. Piszę w miarę obszerne komentarze bo nazywam pełnymi zdaniami co mam na myśli. Zamiast odnieś się do nich otwartym pełnym tekstem (w końcu to forum i własnie tu możemy tak sobie popisać bo jest niby na to trochę miejsca i czasu nie? jestem w błędzie czy nie?), wyciągasz pojedyncze zdania i je "stemplujesz" obdarzasz jakimś szybkim hasłem, niewyraźną, wieloznaczną pół-mimiką i spraw nie wyjaśniasz. Nie wiem czemu tak. Może po prostu teraz sygnalizujesz a wolnej chwili doprecyzujesz i rozwiniesz. :) Na to liczę - bardzo. Pozdrawiam.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 23:39:31               Odpowiedz

            Także liczę,że spokojnie odniesiesz się do swojego wpisu,gdzie błagasz Evę,by zauważyła,czyli poparła ciebie,że ona też nie widzi twojej uszczypliwości w stosunku do mnie.P.S. ja nic nie muszę.Mogę tylko pisać tak jak piszę (ty to samo robisz)i co kto od kogo zrozumie to jego zysk.Mi nie zależy na rozumieniu wszystkiego co piszesz.Nadal będę pisała po swojemu.Tyle wyjaśnień.I tak za dużo.I na koniec.Nie musisz mnie rozumieć.Ani ja ciebie.Owszem zależało mi przez moment normalnie z tobą pisać,ale mi przeszło.Zdążyłam szybko zmądrzeć,by nie dać sobą manipulować.I nie oczekuj dalszych wyjaśnień,bo ich nie będzie.Jesteś na swoim poziomie,a ja też na swoim i w dodatku jest tutaj dużo miejsca i chętnych do pisania z tobą.Chyba.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-04, 20:57:34               Odpowiedz

            Droga, Nieznajoma Fatum - z którą wymieniłem w swoim życiu raptem kilka komentarzy i nie były to momenty przykre!
            1.Pewnie że nic nie musisz. Wartościowe rozmowy dzieją się w wolności. Nie musisz nawet tłumaczyć dlaczego, ot tak, oskarżasz mnie o manipulowanie. :(. Nie musisz nawet mieć żadnych racji i argumentów by ot tak oskarżyć mnie o manipulowanie. I nie musisz mówić po co to zrobiłaś. I nie musisz się przejmować że ja, przechodz9cy - kogo oskarżasz (powtórzę: o s k a r ż a s z, a nie wycierasz krople potu z czoła) nie rozumiem oskarżenia i twoje oskarżenie (jeśli jest wartościowe) to nie wytłumaczone nic we mnie nie zmieni. Nie mam doświadczenia w sądach ale wydaje mi się że prokurator ma ten gest że swoje oskarżenia jakoś raczy podeprzeć i uargumentować i przedstawia to - a i tak to tylko na początku po później w całym procesie próbuje to udowodnić i urealnić i polemizować z adwokatem). Ale ty nawet nie musisz być jak prokurator. Niewątpliwe masz możliwość korzystania z wolności zupełnie dowolnie.
            2. Ja "błagałem" Evę? Mocno powiedziane. Sytuacja po prostu stała się trochę nieklarowna. Nie wykluczałem że ja coś przeoczyłem, ale tez nie wykluczałem że może ty przeginasz. Tak więc chciałem przywołać jakaś osobę trzecią, mediatora :) (nie musi to być koniecznie Eva) może nie tyle by rozstrzygnęła sprawę ale by dorzuciła swoje "trzy grosze z zewnątrz" do tej balansującej wagi sprawy. :) Słuchaj fatum, ja myślałem że cały czas poruszamy się w sferze życzliwości i nie tyle jestesmy wobec siebie uszczypliwi ale raczej puszczamy do siebie oko i prowokujemy do dalszej wymiany zdań. Widocznie ty to widziałaś/widzisz inaczej. Szkoda. Kiedy tak jawnie stwierdzasz wprost że nie chcesz ze mną rozmawiać to rzeczywiście zamyka temat. Ja uszanuje twój wybór. Choć ja chciałem/chce. Postaram się stalking'u nie uprawiać. Żałuję. Pozdrawiam. Życzę Ci fatum Dobrego. (nieironicznie).



          • RE: rozkmina na dziś przechodz9cy

            Autor: fatum   Data: 2019-09-04, 21:48:13               Odpowiedz

            Don't worry.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 23:41:25               Odpowiedz

            Wlaczylo mi sie kilka watkow naraz
            1) Apropo bycia pod wplywem emocji swoich czy innych, czytam teraz swietna ksiazke o wspoluzaleznieniu "Koniec wspoluzaleznienia" Melody Beattie- Nie, nie tylko w zwiazku z alko, ale wspoluzaleznieniem czy zlepieniem z naszymi emocjami,ktore czesto nie sa nasze tylko ktos je narzuca
            Mistrzowstwem dla mnie jest panowac nad swoimi emocjami-szczegolnie jesli ktos mnie uderza w najwieksza rane, zapanowac i wyjsc zwyciesko
            Ja np jestem wspoluzalezniona,bo przez to jaka dziure nosze, czesto przejmuje sie opinia ludzi ktorych przy braku rany nawet nie bralabym pod uwage
            Ksiazka, ktora chyba sobie drukne i oprawie w ramki i bede patrzec. Polecam!!!



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 23:44:33               Odpowiedz

            A drugi watek to troche refleksja,ze uczucie w ktorym jestem jest mega dziwne.
            Bo ani nie jestem juz tamta osoba,ktora mi wmawiano,ze jestem, ani taka jaka bylam przez system, ale nie jestem tez w 100% taka jaka chcialabym byc.
            Mam zawias ;) ;) ;) ;) ;)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 23:48:34               Odpowiedz

            A trzeci watek...
            Trochę słabo,ze nawet jesli stworze siebie kolorowa,usmiechnieta,cieszaca sie zyciem i sama soba, to zawsze bede miala za soba droge depresji i czucia sie jak gowno.
            I konsekwencji z tym zwiazanych
            Nie moge udawac,ze nie, nawet jak osiagne swoja pelnie. Nie mowie zycie idealne,ale pelnie
            Niech znajdzie sie ktos,kto bedzie pamietal mnie depresyjna i mi to wypomni
            Albo zapyta o moja przeszlosc
            Kolorowa Eva nie lubi klamac. Powie,ze nie zawsze tak bylo. No i kurka powrot do tych emocji i tego co przykre znowuuuuu..



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 23:54:03               Odpowiedz

            A czwarty...
            Czuje sie nielojalna wzgledem pewnych ludzi.
            Takich,ktorzy na pewnym poziomie zycia mi pomogli. Po latach otworzyly mi sie oczy ze jednak nie rezonuja ze mna, w ich towarzystwie czuje sie glupsza, gorsza, nic niewarta. Wracaja mysli o ktorych chce zapomniec.
            I tu pojawia sie mysl, ze powinnam z nimi trzymac kontakt i byc im wdzieczna za to, co dla mnie zrobili
            I jestem. Ale moja dusza nie czuje sie w ich towarzystwie dobrze i potrzebuje zerwac te relacje.
            Ktoś mi kiedys pomogl,ale przynosi mi tylko przykre emocje, wspomnienia ktorych nie chce wiec odsuwam sie lub zrywam relacje totalnie
            Jestem suką,co?
            No bo jak to tak udawac,ze sie kogos nie zna?



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-04, 00:00:27               Odpowiedz

            A raczej moje zachowanie sukowate.
            Ja jestem wspaniała :)
            Wyjasnie:
            sa ludzie,ktorzy gdzies kiedys mi pomogli jako dziecku. znali moja rodzine ktora nie ogarniala. doroslam i widze,ze wcale swieci nie byli,malo tego gorsi niz moja rodzina.
            relacja z nimi sprawia,ze czuje sie tą gorsza,pochodzaca z gorszej rodziny,nie jest to relacja rowny z rownym, ale lepszy z potrzebujacym.
            a ja mam dosc takich relacji.
            uwielbiam ludzi z ktorymi moge rezonowac i oddychac pelna piersia,a nie sprowadzac sie do pozycji niewolnika czy czuc sie gownem
            czuje wdziecznosc ogromna z serca!!!!!
            ale nie moge tego dluzej ciagnac.
            wdziecznosc czy moj spokoj
            a moze wdziecznosc i moj spokoj
            a moze sam moj spokoj
            boje sie,ze ktos mi kiedys powie, jak bede juz ta super wersja siebie-pamietasz co dla Ciebie zrobilismy? pomoc takiej i zapomni, a teraz sie wypiela
            nie chce sie okazac niewdzieczna
            ale cierpie w tych relacjach



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: chello2   Data: 2019-09-04, 07:30:24               Odpowiedz

            Ktos,kiedys Tobie pomogl a Ty dzisiaj ich oceniasz?
            No coz czasem ludzie nie sa aniolami.
            Pomagagali,bo? Potrafili zrozumiec,byli kiedys w podpbnym polozeniu. Byli wra zliwi? A dzisiaj ich osadzasz?

            Podziekuj i nie krzywdz ocenami.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: fatum   Data: 2019-09-04, 11:05:05               Odpowiedz

            Evo tak ta książka jest ważna,bo jak to mówią każda jej strony "krzyczy" do ciebie: zajmij się sobą (swoim problemem,życiem,zdrowiem). P.S. zabawna jesteś kiedy piszesz,że chyba sobie książkę drukniesz,oprawisz ją w ramki i będziesz patrzeć. Evo ty nie kombinuj tylko czytaj i zauważysz,że nie jesteś taka osamotniona z tymi ranami,które oczekują "miłosnego" opatrunku od Evy.Czasem ludzie mają mnóstwo wiedzy o uzależnieniach/współuzależnieniach,ale nadal nie są gotowi do terapii.Dlaczego?Możesz się pokusić o odpowiedź?Byłabym ci wdzięczna.Smacznej kawki ci życzę.



      • RE: rozkmina na dziś

        Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 19:44:31               Odpowiedz

        \"...emocja idzie za myślą\" - ktoś tak kiedyś powiedział a ja usłyszałem w radiu.

        (dygresja: No możemy tez powiedzieć że bywa na odwrót, ale w tedy raczej myśl grzęźnie w emocji, trwa nieustanie status quo, myśl zamiast być myślą właśnie staje się pseudo-myślą, nieustannym w y r a ż a n i e m emocji, komunikowaniem własnego stanu emocjonalnego, jego ekspresją a myśl jako myśl jest czymś znacznie więcej choć wszystko przecież można sprowadzić do mniej :))

        Emocje, uczucia wiadomo rzecz odczuwalna :) ale na fundament się chyba nie nadaje.
        Emocje mają potroszę (archaizm :)) niezależne od nas własne życie w nas. Mają swoją bezwładność. .Tak jak roślina -nie jestem przyrodnikiem więc treść dosłowna może być wadliwa ale używam to tylko jako metafory :D - stopniowo układa się swoimi powierzchniami, liśćmi w stronę słońca i kiedy zmienimy ustawienie doniczki ono znowu będzie stopniowo wykonywać trud by się "przekręcić" w słoneczną stronę. Kiedy my zmienimy kierunek naszej świadomości emocje jeszcze siłą rozpędu (wręcz jak pędząca kula śniegowa) będą przechylały się w starą stronę i dopiero stopniowo z opóźnieniem będą się "przekręcały" w nowym / (orientowały ku nowemu) kierunku. Emocje to taka roślinność w nas. :) Pewnie: odczuwaj emocje, dopuszczaj je do siebie, nazywaj, mów o nich ale... nie utożsamiaj się w pełni z nimi i nie sprowadzaj myśli tylko i wyłącznie do ekspresji emocji ( uwaga: wcale nie sugeruję że własnie to robisz, tak mi się po prostu napisało :)) bo będziesz taka jak te emocje : głupia, bezwładna, nieświadoma, macająca po omacku, roślinna (hej! przecież z całym szacunkiem dla wszystkich roślin po księżycem)



        • RE: rozkmina na dziś

          Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 20:03:00               Odpowiedz

          EvaNeska: Naświetl sobie w głowie jaka jest dynamika rozwijania się nowych rzeczy w nas. Według mnie są jak delikatny powiew wiatru. Jak pojedyncza kropla deszczu która może przez wielu zostać niezauważona. Subtelna i delikatna rzecz (całkowita nowość która pojawiła się i chce rozwijać się na przekór wszystkiemu staremu). Łatwo może zostać stłamszona i zakrzyczana przez stare ciernie. Dlatego musisz zaopiekować się ciepłem swojej świadomości tym ziarnkiem które zostało rzucone do twojego serca.
          (własnie świadomość najpierw, nie emocja - może jesteś w takim miejscu że twoje emocje to ciernie które chcą unieważnić tą perłę która została podarowana twoim myślą? jak to widzisz?)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 20:07:05               Odpowiedz

            EvaNeska zadajesz - jak na mój gust - strategiczne, świetne i kluczowe pytania - dobrze problematyzujesz. I zaskakująco szybko postępujesz. :) ja słyszałem że wiara to pewność rzeczy których nie widać.



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 20:43:24               Odpowiedz

            Mówią: "kropla drąży skałę?"
            Tak :)
            W moim wypadku właśnie tak.
            Moi bliscy mówią: "pieprznij tym wszystkim raz a porządnie i zacznij od nowa" albo "choć na jeden dzień przestań myśleć o układaniu".
            Ale to właśnie dzięki drążeniu dzień po dniu, czytaniu każdego dnia książek, zastanawianiu się nad sobą, analizie życia jestem tu gdzie jestem.
            Nie mogłam zmienić swojego życia w jeden dzień, a teraz każdy dzień kiedy nie analizuję jest dla mnie stratą. Może właśnie dzisiejsza kropla będzie decydująca...? :) tak patrzę na każdy dzień.
            I jest efekt. W wyglądzie, w zachowaniach, w spokoju który zaczynam odczuwać.
            Każda kropla to oczy, które bardziej błyszczą, dusza która zaczyna siebie kochać.
            Poezja :)



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: EvaNeska   Data: 2019-09-03, 20:51:46               Odpowiedz

            Świetny przykład z roślinami.
            Potrzeba czasu, żeby roślina zaczęła rosnąć w inną stronę niż była przyzwyczajona.
            Tak jest z każdą rzeczą uszkodzoną (wygiętą nie w tę stronę co trzeba). Wyprodukować ją uszkodzoną to żaden problem, ale potrzeba podwójnego,potrójnego i na maksa wysiłku,żeby to wygiąć we właściwą stronę. Wysiłek musi być większy niż spartolenie,które często dzieje się bez udziału umysłu. albo świadomosci. jak tam chcecie.
            Świetny przykład, dziękuję



          • RE: rozkmina na dziś

            Autor: przechodz9cy   Data: 2019-09-03, 22:15:41               Odpowiedz

            EvaNeska zauważ (choć już pewnie zauważyłaś :) ) że 1. ten proces naprawczy to NIE taki nakład sił i środków by znaleźć się w punkcie wyjścia w którym byśmy byli bez tego nakładu przy sprzyjających innych okolicznościach....bo pojawia się związku z tym procesem pewna wartość dodana....pewne dodatkowe pole świadomości, wgląd w pewne sprawy od kuchni... czyli że tak "bajkowo" to przedstawię: Po upadku powstajemy nie tyle po to by znaleźć się w punkcie przed upadkiem ale może bardziej po to by sięgnąć po tą porcję przytomności. Proces powstawania jest procesem uświadamiania sobie. Czasem można spotkać się z takim przypadkiem: ludzie którzy przeszli i wyszli z jakiego "obiektywnego" nałogu, od jakiś substancji dziś są bardziej czujni, bardziej szukają przytomności i świadomości własnego życia niż niejeden który takiego epizodu nie miał ( choć oczywiście to nie reguła, bywa rożnie, ale to pewnie też dobrze czujesz). Nie raz człowiek który niby od niczego nie jest uzależniony popada w subtelne mechanizmy psychiczne które pogrążają go w nieprzytomności. A z punktu widzenia społeczeństwa jest to akceptowalne, z punktu widzenia społeczeństwa nie ma na to słów, kategorii, sposobów zidentyfikowania, zdefiniowania a sprawa jest tak samo szkodliwa jak uzależnienia ewidentnie społecznie potępiane i rozpoznawane. Taka jednostka ma problem. społeczeństwo jej nie upomina a w nie przytomność wpada. Może ja uratować w tedy wewnętrzne sumienie. (które nie jest jakimś super ego. 2. na roślinę działamy rożnymi czynnikami owszem, ale samo to przekręcanie wykonuje roślina - nie my jakimiś swoimi mięśniami. Dlatego tez mówię że emocje są po trosze niezależne od nas ale w nas i nasze. Pozdrawiam.



    • RE: Wada fabryczna?

      Autor: przechodzenie   Data: 2020-07-23, 17:00:51               Odpowiedz

      ...ciekaw jestem, co z Evąneską?



      • RE: Wada fabryczna?

        Autor: fatum   Data: 2020-07-23, 19:04:49               Odpowiedz

        A mi to nawet bardzo jej brakuje.Tak mądrze i jasno pisała.Ewa wróć tutaj.Czekamy na Ciebie.Bardzo.