Forum dyskusyjne

Desperacja

Autor: Moooq   Data: 2019-08-20, 15:21:10               

Nie wiedząc od czego zacząć, zacznę od końca. Czuję totalną niemoc, brak możliwości kontroli nad sobą, co dopiero nad życiem. Nie jestem w stanie podjąć samodzielnie jakiekolwiek decyzji, a jeżeli mi się uda, to wcześniej niż później odpuszczę. Moim życiem kieruje strach, pierwotny, gdybym mógł go wyciągnąć z siebie i postawić jako osobę, oskarżyłbym go o to, że trzyma mnie w wegetacji. Sprawia, że chowam się w bezpiecznych miejscach, myślach czy osobach, ale ten sam strach sprawia, że czuję potrzebę zmiany. Jednak zmiany nie robię. Boję się rzeczy, których normalni zdrowi ludzie nie pomyśleliby, że można się ich bać. Nie mam wsparcia, nie czuję bym je miał, a tym bardziej takiego jakiego potrzebuję. Myślę, że tracę rozum, że staje się paranoikiem. Mam wrażenie, pewność, przeczucie, że osoby, którym wypadałoby ufać, które powinny być mi najbliższe trzymają mnie w obecnym stanie. "Za mało by żyć, za dużo by umrzeć."

Mam odpowiedzi na to, co mi jest, mam też nadzieję, która jakimś cudem nie chce zdechnąć i obok strachu przed bólem trzyma mnie z daleka od próby samobójczej. Nadzieja ta podpowiada mi, że jeszcze mogę być szczęśliwy i spełniony w życiu, że nie wszystko stracone i mogę stać się tym, jakim chce się stać. Utknąłem w przeszłości, żyjąc wśród ludzi, którzy wśród niej utknęli i stałem się jak oni.

Nie wiem, do kogo zwrócić się o pomoc, by nie zostać potraktowanym jak dziwoląg - odtrącony. Bo w końcu, z zewnątrz wyglądam jak zdrowa osoba, kiedy w środku, jestem kawałkiem gówna. Nienawidzę też siebie, bo mam charakter osób, jakimi sam gardzę.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku