Forum dyskusyjne

Zostać, odejść? Co robić?

Autor: Maggi104   Data: 2019-08-13, 06:46:22               

Wiem, że może to nie jest dobry czas na podejmowanie takich decyzji, bo jestem przy końcówce ciąży i targają mną hormony i emocje. Ale wiem też, że
jak nie podejmę jakieś decyzji to kolejne lata miną właśnie w takim stanie jak teraz.
Z mężem jestem od 13 lat, mamy 6 letniego syna i drugiego w drodze.
To była wielka miłość, nie umielismy bez siebie żyć, ponad to przeżyliśmy wiele traumatycznych momentów i bez siebie było by ciężko się otrząsnąć.
Mąż pochodzi z rodziny gdzie było 4 dzieci, matka siedziała w domu, ojciec pracował, ale też zaglądał i zagląda nadal do butelki. U mnie alkoholu w domu nie było, tzn od wielkiego dzwonu,przy okazji, a nie codziennie. Ale po kilku miesiącach bycia razem zabrałam męża do siebie, potem znów po kilku miesiącach wyjechaliśmy za granicę do pracy. I tam tak naprawdę były najlepsze 4 lata. Zdecydowaliśmy że po powrocie weźmiemy ślub. I tak też się stało. Potem poszukaliśmy pracy i zaczęliśmy starania o dziecko. Niestety ponowne wizyty u teściów spowodowały powrót nawyków, piwko od rana do wieczora, mąż znów zaczął palić, co mnie doprowadziło do szału, gdyż mój ojciec zmarł od palenia. A i pieniędzy na te używki szło co nie miara. Ja jestem typem chomika, tak mnie mama wychowała, że zawsze trzeba mieć jakiś grosz, natomiast mąż to lekkoduch, ja pieniądze są to są, a jak nie ma, to trudno, można pożyczyć itp. Generalnie to ja się zajmowałam finansami, on nawet nie wie ile chleb kosztuje.
Zaczęłam go więc ścigać za te używki i wtedy się zaczęło. Kłamstwa, kombinowania, uciekanie do matki przy każdej kłótni. Teściowa na domiar złego wszystko zwalała na mnie, że ja to taka nietolerancyjna, że wszystko mu zabraniam. A on np nie wracał kilka nocy do domu, a potem jak gdyby nigdy nic przyjeżdżał i udawał, że nic się nie stało. Robiłam mu dzikie awantury, a od niego słyszałam, że przecież nic złego nie robił, że był w rodzinnym domu, przecież na dziewczyny nie jeździł. I tak od jego wyskoku do wyskoku życie toczyło się, a ja robiłam się coraz bardziej podejrzliwa. W końcu urodził się syn. Mąż był niby zachwycony, chwalił się na około, co to on nie będzie robił, czego go nie nauczy. Syn jest zakochany w ojcu, świata poza nim nie widzi, natomiast sytuacja wygląda tak, że 90% czasu spędza ze mną. Nawet jak mąż mu coś naobiecuje to 9 na 10 przypadków nie dotrzymuje słowa. Syn jest przez to bardzo wrażliwy, obraża się nie umie radzić sobie w stresowych sytuacjach.
Niestety z biegiem czasu mąż zrobił się coraz gorszy, nigdy dla nas nie ma czasu, natomiast jak ma jechać do matki czy kolegów to nie ma go całymi dniami. Ja jestem że wszystkim sama, naprawiam wszystko w domu, woże auto do meganika, piorę, gotuję, dźwigam zakupy, uczę syna jeździć rowerem, chodzę z nim na basen itp.
Zdecydowałam się na drugie dziecko, żeby syn nie został w życiu sam, ja mam tylko siostrę, ona nie ma dzieci. Tamci od męża są wszyscy za granicą, a jak już przyjadą, to tylko alkohol, kłótnie itp.
Mąż oczywiście chodzi i chwali się drugim synem, ale dalej mnie oszukuje, nic kompletnie w domu nie robi. Ostatnio była taka sytuacja, że szliśmy do 7 latka n urodziny. Przed imprezą poszliśmy do teściów pomoc złożyć komodę. I oczywiście teść wyskoczył z piwkami. Ja mówię, że może niech nie pije, bo nie wypada iść smierdzacym na imprezę dla dzieci. To mąż tak n mnie zaczął wrzeszczec, jak by miał faktycznie problem. Ale cgtb bardziej chodziło o to, że nie mógł zapalić, bo ostatnio zarzekał się że nie pali, a ja czuję od niego, wraca z pracy do szoruje się pół godziny, pieniądze wydaje.
Jestem załamana, nie umiem się z niczego cieszyć, codziennie wylewa litry łez, jestem wobec niego tak obojętna, że czekam tylko, żeby zostać samą w domu. Nie czekam na niego, nic mnie już on nie obchodzi.
Ostatnio próbowałam przypomnieć sobie kiedy ostatnio mnie pocałował czy przytulił.
Co robić. Odejść, zostać i traktować go jak powietrze?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku