Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Wątpliwości

    Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 01:09:53               Odpowiedz

    Moje wątpliwości dotyczą religii, a dokładniej religii Chrześcijańskiej.

    Jestem naprawdę młodą osobą i praktycznie nikt w moim wieku nie interesuję się tym co jest po śmierci i tak dalej.
    Jednak mnie to nie tyle co ciekawi co się tego boję.

    W każdym razie, moja rodzina jest bardzo wierząca, a moja ciocia wręcz obsesyjnie, jednak ja mam duże wątpliwości co to tej wiary. Głównie dlatego, że parę rzeczy mi się nie
    ''zgadza''. Ale nie tylko dlatego - też chodzi o to, że nie traktuje tej wiary jako czegoś naprawdę wspaniałego tylko jako regulamin, który trzeba przestrzegać i dlatego, że od lat modliłam się o to samo z naprawdę wielką nadzieją, jednak to się nie spełniło.

    Ale haczyk jest taki, że ja naprawdę chcę uwierzyć. Chcę wiedzieć, że coś jest po śmierci.
    Gdyby ktoś pomógł mi jakoś duchownie byłabym wdzięczna.



    • RE: Wątpliwości

      Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 11:32:29               Odpowiedz

      Miłosierdzie Boże w moim życiu
      Autor: pelniaradosci Data: 2019-02-28, 19:44:32
      Doświadczyłam prawdziwego cudu. Jest nim właśnie miłosierdzie Boże, które ogarnia każdego, nikogo nie opuści. Jest codziennie, nieustannie darem dla nas. usa Miłosiernego w domu kogoś z mojej rodziny. Ogarniała mnie jakby...ufność. Potem przyszłam do kościoła przez przypadek i ufność była coraz mocniejsza. (kilka miesięcy później, już przyjmując Komunię, przeczytałam w "Dzienniczku" dialog Boga z duszą pogrążoną w rozpaczy i to było to, co wtedy działo się ze mną. Podczas czytania nie musiałam analizować- płakałam z wdzięczności.) Jeszcze przed spowiedzią kupiłam modlitewnik św. Faustyny wraz z medalikiem, chciałam coś o tematyce religijnej i akurat się znalazło.... nie wiedziałam nawet kto to św. Faustyna. Później dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego wraz ze słowami koronki. Zaczęłam odmawiać, bo jak oje szczęście w przyszłości. Pewnego dnia pomyślałam- "Jutro jadę do księdza którego wybrałam jako spowiednika.



      • RE: Wątpliwości

        Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 11:39:42               Odpowiedz

        Wkleiłam ci fragment z wątku:Miłosierdzie Boże w moim życiu,który założyła użytkowniczka tego Forum o nicku: pelniaradosci.Na początek może poczytaj jej wątek.Chcesz?



    • RE: Wątpliwości

      Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 12:19:01               Odpowiedz

      Jesteś Kobietą ShadowX?Na Forum są wątki kogoś o podobnym do ciebie nicku i sądziłam,że może zapomniałeś hasło i dodałeś xx i odjąłeś xx.Jesteś Kobietą?I nie masz nic wspólnego z nickiem: xxshadowxx ?Jesteś tego pewny/a???



      • RE: Wątpliwości

        Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 18:57:53               Odpowiedz

        Nie mam nic wspólnego z tym kontem. Owszem jestem kobietą, ale nie mam nic wspólnego z osobą o nicku ''xxxshadowxxx''



    • RE: Wątpliwości

      Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 12:56:12               Odpowiedz

      "Ale haczyk jest taki, że ja naprawdę chcę uwierzyć. Chcę wiedzieć, że coś jest po śmierci."

      Kosciol Katolicki jest przedsiebiorstwem, ktore handluje wiara. Wiedzy na ten temat nie maja.


      "Jednak mnie to nie tyle co ciekawi co się tego boję."

      ? Dlaczego sie boisz?
      Jak masz silna nerwice na tle religijnym to moze bys
      poszla do psychologa?



      • RE: Wątpliwości

        Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 13:43:02               Odpowiedz

        Bastiaa masz taką dziwną tendencję,że tylko mówisz "A",a o "B" zapominasz.Chodzi o to,żebyś uwzględniała jednak światopogląd psychologa.Niewierzący psycholog moim zdaniem jej nie pomoże.Po prostu nie pomoże.



        • RE: Wątpliwości

          Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 13:48:28               Odpowiedz

          Oczywiście w innych kwestiach jak najbardziej,ale w kwestii wiary trudno wymagać od psychologa bez wiary,by nauczał o wierze.Bastiaa ostatnio piszesz zwyczajnie złośliwie.Masz jakąś awersję do Forumowiczów z tego Forum?To wiesz co powinnaś zrobić?Tak.Nie udzielać rad.Proste?



          • RE: Wątpliwości

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 14:19:07               Odpowiedz

            Wybacz fati, ale mam takie samo prawo do wyrazania wlasnego zdania jak Ty.
            A poza tym, gdzie Ty widzisz zlosliwosc w moich wypowiedziach?
            Jak Tobie nie pasuja moje wypowiedzi to nie czytaj :P



          • RE: Wątpliwości

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 14:32:49               Odpowiedz

            Dziwne jest jakies dzielenie psychologow na psychologow swieckich i psychologow katolickich.
            Jakis sztuczny twor.
            Na miejscu autorki wybralabym sie do psychologa swieckiego.
            Szuka wiary, a bez wyzbycia sie nerwicy lekowej na tym tle
            nie zacznie od podstaw.
            Strach przeslania jej zdrowe myslenie.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 15:15:03               Odpowiedz

            To nie ja dzielę psychologów na świeckich i katolickich.Ja o nich piszę,że są tacy i tacy.Z uwagi,iż jestem Osobą wierzącą to zwyczajnie niejako z automatu polecam wierzących psychologów.Ty też z automatu świeckich polecasz.Co do nerwicy to mogę się z tobą zgodzić,bo rzeczywiście są takie nerwice "religijne".Trudno się leczy niestety.Miałaś Bastiaa nerwicę na tle religijnym?-:)*Mój nos mi mówi,że chyba teraz masz.-:)*



          • RE: Wątpliwości

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 15:36:46               Odpowiedz

            fati, moje Ty kochanie, najpierw pogodz sie z tym, ze
            po smierci jest to co przed narodzinami. Czyli nic.
            Ale jak bys nie miala swojej wiary, to czym straszylabys innych? ;)
            Religie bazuja na strachu.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 18:20:56               Odpowiedz

            Bastiaa,ja nie wierzę ze strachu.Po prostu kocham Boga i lubię spełniać Jego Wolę.Mi to daje radość,spokój i szczęście.Wiem,że Ktoś Wielki opiekuje się mną i zawsze mi pomoże w chwili mojej słabości.Doświadczyłam już dużo Miłości od Stwórcy.I dalej doświadczam.Po śmierci będę tam,gdzie zechcę być.Tak to wygląda Basti.Miłego dnia.P.S.pogódź się Bastiaa z tym,że po śmierci jest to,o czym Ty bladego pojęcia nie masz.Twoja wyobraźnia nie jest Tobie posłuszna.A moja jest mi zawsze posłuszna i jestem jej za to bardzo wdzięczna.Kończę temat Boga.Bóg Jest.Dla mnie.Ty Bastiaa możesz Go nie kochać.Nie moja to broszka.Pa.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:05:10               Odpowiedz

            Nie wiem czym jest nerwica religijna, przepraszam, ale z racji samej nazwy nie uważam, abym ją miała.
            Po prostu boję się śmierci - zgadzam się - czasami przesadnie.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:03:41               Odpowiedz

            Nie wiem czy moja terapeutka jest wierząca, jednak na ten moment nie zamierzam jej o tym powiedzieć, gdyż aktualnie nasze rozmowy skupiają się na życiu codziennym i również wstydzę się tego, nie mam ochoty o tym z nią rozmawiać.



      • RE: Wątpliwości

        Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:00:49               Odpowiedz

        Nie mam nerwicy, po prostu najnormalniej na świecie boję się śmierci i tego co po niej jest, gdyż nie wiem co się ze mną stanie.
        I racja, sam kościół nie takiej wiedzy, jednak według tej wiary po śmierci jest Piekło, Niebo i Czyściec, jednak ja nie potrafię w to uwierzyć.
        I chodzę do psychologa, dziękuję za radę.



    • RE: Wątpliwości

      Autor: APatia   Data: 2019-08-05, 14:53:20               Odpowiedz

      Religia chrześcijańska, pismo święte, to jedno wielkie samozaprzeczenie i masa niejasności.
      Pamiętam, że w szkole podstawowej katecheta stwierdził, że raj jest dla ludzi, że nie ma tam piesków i kotków. Więc wstałam, powiedziałam że w takim razie ja nie chcę iść do takiego raju i wyszłam z sali. Moi rodzice zostali wezwani do dyrektora, poszedł dziadek, który na moją prośbę wypisał mnie z katechezy.
      W liceum na katechezie omawialiśmy pismo święte. Zapytałam księdza, dlaczego Bóg skoro był taki miłosierny, wysłuchał Jozuego i wstrzymał Słońce żeby ten wybił swoich wrogów? Pomijam fakt że wstrzymanie Słońca było niemożliwe bo Słońce się nie porusza. Założyłam że pewnie chodziło o słońce na nieboskłonie, czyli wstrzymanie Ziemi...no jakby wstrzymał Ziemię to w sumie Jozue nie miałby za dużo roboty bo fizyka zalatwiłaby wszystko. No ale zakładając że Bóg jest wszechmogący to był w stanie to zrobić.



    • RE: Wątpliwości cz2

      Autor: APatia   Data: 2019-08-05, 15:10:41               Odpowiedz

      A dlaczego chcesz wierzyć w to co inni? Byłaś w kościele? Ja byłam. Modlitwa ludzi polega na bezmyślnym klepaniu regułki. Oni nawet nie wiedzą co mówią. Mało tego większość nie wie w co wierzy bo nie zna, nie czytało Pisma świętego. Śmieją się z Biblii świadków Jehowy, a nie wiedzą że ich Biblia niewiele się różni.
      Nie dziwię się że masz wątpliwości. Też je miałam. Jestem niewierzący...nie w to czego uczy kościół. Chcę wierzyć, że śmierć to nie koniec. Ale nie wyobrażam sobie że miałabym trafić do raju. Raczej że narodzę się na nowo, w innym miejscu, może na innej planecie ;-)
      A zasad moralnych staram się przestrzegać. Nie zabijam, nie kradnę, staram się pomagać innym choć wiele razy się na tym przejechałam.



      • RE: Wątpliwości cz2

        Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 15:28:02               Odpowiedz

        https://m.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1511,wiara-z-ktorej-trzeba-sie-leczyc-kiedy-religijnosc-staje-sie-choroba.html Kochana APatio proszę znajdź chwilkę czasu i przeczytaj ww.piękny tekst i swoim wnioskiem osobistym podziel się ze mną.Dzięki.Pa.



        • RE: Wątpliwości cz2

          Autor: APatia   Data: 2019-08-05, 18:34:56               Odpowiedz

          Bardzo ciekawy tekst, Fatum. A jaki jest wniosek? Chyba taki, że we wszystkim trzeba zachować umiar.
          Wiesz, ja osobiście uważam się za osobę bardziej wierzącą niż niejedna osoba, która codziennie dyma do kościoła.
          Gdy w liceum wypisałam się z katechezy dwie koleżanki pytały mnie czy jestem wierząca? Odpowiedziałam, że tak, jak najbardziej. Zapytały czy chodzę do kościoła? Powiedziałam, że nie - już nie (do komunii i bierzmowania przystąpiłam). Więc stwierdziły bardzo oburzone, że jestem wierząca-niepraktykująca czyli nie wierzę. Ot taka logika dwóch świętojebliwych wiejskich dziewuch, które co roku zasuwały na pielgrzymki, co tydzień się spowiadały, a na portale społecznościowe wrzucały zdjęcia np.z libacji alkoholowych. Poza tym czułam ich nienawiść? na pewno niechęć do mnie i do mojej koleżanki - świadka Jehowy. Gdzie w tym chrześcijańskie miłosierdzie? Pozerstwo, ot co.
          Co do artykułu, duży wpływ na to czy wierzymy czy nie mają rodzice i nauczyciele, katecheci, księża itd. Ludźmi w młodym wieku łatwiej jest kierować. Na szczęście w pewnym momencie zaczynamy zadawać sobie pytania, analizujemy, sami decydujemy co wg nas jest prawdą a co nie.
          Ja np.spowiadałam się raz w życiu księdzu (chyba przed komunią) i więcej tego nie zrobię. Jak potrzebuję się wygadać idę do psychologa. Psycholog nie da mi rozgrzeszenia. Ksiądz da - bardzo wygodne swoją drogą. Nagrzeszysz, idziesz do księdza, zmówisz kilka zdrowasiek i masz czyste konto. Znowu nagrzeszysz, ale to nic bo przecież niedługo będziesz mieć czyste konto. Absurd. Jeśli ktoś ma wyrzuty sumienia, to nigdy nie będzie dążył do grzechu. Zależy też oczywiście co kto uważa za grzech.
          Ja wierzę. Nie w kościół, nie w moc rozgrzeszania przez księdza. Wierzę w siebie, w moją rodzinę, w istnienie życia poza Ziemią, w życie po śmierci (dowodów brak ale chcę w to wierzyć), w Boga? Nie w tego opisanego w Biblii ale na pewno w jakąś siłę wyższą, która jednak nie ingeruje w nasze życie.



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:22:38               Odpowiedz

            Również uważam, że człowiek chodzący w każdą niedziele do kościoła nie musi być wierzący. Moja przyjaciółka nie chodzi do kościoła często, tylko wtedy kiedy tego potrzebuje, a modli się wtedy, gdy jest pewna, że modlitwa będzie szczera.
            Jeśli chodzi o te rozgrzeszenia. Do spowiedzi chodzi się kiedy zgrzeszyłem i żałujesz swoich grzechów, dużo osób uważa, że ''O zgrzeszyłem, pójdę do spowiedzi i już po sprawie'' otóż nie.
            Gdy ja chodziłam do spowiedzi ksiądz często ze mną rozmawiał, nie dawał od razu rozgrzeszenia - czasami nie dawał nawet modlitwy, tylko, żebym np. pomogła rodzicom.
            ''Jeśli ktoś ma wyrzuty sumienia, to nigdy nie będzie dążył do grzechu.''
            Po części się zgadzam, jeśli ktoś żałuje, na pewno będzie się starał nie popełnić tego samego grzechu, ale nie można być tego pewien, a nawet jeśli ktoś znowu popełni ten sam grzech - to może naprawdę szczerze żałować.
            Jak mówiłam, naprawdę jest młoda i można powiedzieć, że się nie znam i nie powinnam się wypowiadać, ale czuję taką potrzebę.



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 19:28:25               Odpowiedz

            "Jak mówiłam, naprawdę jest młoda i można powiedzieć, że się nie znam i nie powinnam się wypowiadać, ale czuję taką potrzebę."

            Alez oczywiscie masz prawo sie na ten temat wypowiadac
            i na inne tematy tez.
            Podziwiam spostrzegawczosc. :)



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: APatia   Data: 2019-08-05, 21:12:59               Odpowiedz

            Uważam, że jeżeli ktoś jest wierzący i kumaty to nie musi biegać do kościoła żeby się szczerze modlić, w końcu Bóg jest wszędzie, więc modlitwę powinien usłyszeć. Poza tym jest wszechwiedzący i wszechmogący, to załatwia wszystko w tym temacie ;-)
            A wg mnie jeśli się zgrzeszy, szczerze tego żałuje, przyzna się do błędu nie tylko przed sobą i więcej się tego błędu nie popełni, to nie ma powodu żeby wyżalać się facetowi w czarnej sukience. Dla mnie osobiście jest to nienaturalne i bez sensu. Ale co kto lubi. Ja tam wolę o tym porozmawiać z mamą np.
            Jeżeli ktoś zgrzeszy i żałuje, a potem znowu grzeszy w ten sam sposób to polecam psychologa lub psychiatrę, bo to oznacza, że ma problem z głową. A tego ksiądz nie wyleczy, tylko specjalista.
            Przykro mi ale jeżeli chodzi o mnie jestem bardzo uprzedzona do kleru i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy tak do niego lgną. Może wynika to z tego, że mam wspaniałą rodzinę, której mogę się zwierzać. I przyjaciół. Ale nawet gdybym nie miała, prędzej poszłabym do psychologa niż do księdza.



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: chello2   Data: 2019-08-06, 08:24:50               Odpowiedz

            Strach przed smiercia towarzyszy czesto mlodym osobom.
            Czy mozna sie tego strachu pozbyc wierzac w Boga?
            Moze?
            Znam ksiezy,ktorzy watpia. Sa uczciwi wedlug mnie. I sa tacy co nie maja zadnych watpliwosci. Przyjmuja dogmat,bo ani wiedzy ani swojego rozumu nie maja.

            Bog ludziom w przeszlosci byl potrzebny do utrzymania porzadku.oko za oko. To do gawiedzi przemawialo.

            Jezus wprowadzil Boga wybaczajacego,kocha jacego. Troszke haosu nastalo.Takiego rozdwojenia jazni:););)
            Pogrzesze, poprosze, przeprosze i zal za grzechy. Mocne postanowienie poprawy.
            Komunia i znowu mozna gryzc,kopac i macic bedac jednoczesnie gleeeeeboko wierzacym.Wyspowiadam sie...

            Wiara to jedno a strachinie z wiekiem.Przynaniej ten paniczny.Polecam picie mieszanki melisy z inni ziolami na godzine przed snem.Pij z przerwami przez okres roku;)



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: chello2   Data: 2019-08-06, 08:34:00               Odpowiedz

            Poza tym, przyjda na swiat Twoje dzieci. Nie bedziesz juz tyle o sobie myslala:)
            Buziaki. Nie daj sie zafiksoweac.

            Jezeli Bog jest, to cieszy sie, ze jestes refleksyjna dziewczyna. Przeciez dal nam rozum, to i przewidzial...
            Ciesz sie mlodoscia. To tez boski dar,jezeli Bog jest:)

            Z wiekiem przychodzi pogodzenie. Ale daj cz asowi czas:)



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: ShadowX   Data: 2019-08-06, 14:46:54               Odpowiedz

            Dziękuję za radę, omijam to, że dzieci będę miała prawdopodobnie za 14-15 lat.
            W każdym wypadku, dziękuję za radę.



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 21:18:49               Odpowiedz

            Tak APatio trzeba zachować umiar.Mój dobry znajomy mówi,że gdybyśmy wszystko wiedzieli total,to nie potrzebowalibyśmy Boga.Jednak nie wiemy niestety wszystkiego i potrzebujemy Boga.Mi jego myślenie pasuje.Zresztą lubię z nim filozofować,bo jest wyjątkowo rzeczowy i empatyczny.Jest też Osobą wierzącą,ale nienawiedzoną.-:)*P.S. APatia Siła Wyższa nie może ingerować w naszą Wolną Wolę.Ale jeśli Jej zezwolimy na Jej ingerencję,to wtedy ingeruje w nasze życie.Proście,a będzie wam dane,itp.Okropnie się zezłościłaś na te wiejskie dziewuchy.Wiesz może dlaczego taką agresją do nich pałasz?Bo to,że jesteś na nie wściekła to bije po oczach.I co to za określenie,że ktoś "dyma" do Kościoła.Dziś nie dam Ci buziaka.Pa.-:)*



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: APatia   Data: 2019-08-05, 22:38:39               Odpowiedz

            Miałam na myśli, że biegnie do kościoła Fatum. Bez urazy ;-) Masz rację, zezłościłam się na te wiejskie dziewuchy. Za każdym razem gdy je sobie przypomnę to złość we mnie wzbiera. Dlaczego? Bo podobnie jak niedawno kolega z pracy zarzuciły mi coś co prawdą nie jest. Zawsze byłam i jestem wierząca. To, że nie wierzę w to co one nie znaczy, że nie jestem. Tym bardziej, że oceniały mnie zwykłe pozerki, to irytujące.
            Zgodzę się z tym, że potrzebujemy wiary ale nie koniecznie w Boga. A już na pewno nie w tego opisanego w Biblii. A już zupełnie nie tego ze Starego Testamentu.
            I tu zacytuję mojego ulubionego pisarza: "ludzie potrzebują wiary w bogów, choćby dlatego, że tak trudno jest wierzyć w ludzi".
            A tak jeszcze mi się przypomniał tekst kolegi ze studiów: Nie wiadomo czy Bóg istnieje, więc lepiej w niego wierzyć, bo jeśli istnieje to po śmierci trafisz w przyjemne miejsce, a jeśli nie istnieje to nic nie tracisz ;-)) Tak sobie wykoncypował.



          • RE: Wątpliwości cz2

            Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 23:44:21               Odpowiedz

            Bardzo oryginalnie sobie wykoncypował.A fajną ma żonkę?-:)*P.S. też Boga ze Starego Testamentu nie lubię.Ale cóż.Warto wiedzieć,że taki karzący Bóg też miał takie mało miłe zadanie do wykonania.Dziś Jest Miłosierny.I to jest ta dobra wiadomość APatio.Także samo nic nie tracisz,jeśli Istnieje.-:)*A Istnieje na pewno.Zatem Istnieje/nie istnieje nic nie tracimy.Wolę jednak wierzyć/wierzę,że Jest Mój i Istnieje dla mnie.-:)*^



        • RE: Wątpliwości cz2

          Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:14:54               Odpowiedz

          Przeczytałam sam tytuł i zdałam sobie sprawę, że byłam kiedyś w podobnej sytuacji.



      • RE: Wątpliwości cz2

        Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 19:13:06               Odpowiedz

        Byłam w kościele. Gdy byłam mniejsza wierzyłam w Boga bardzo mocno. często płakałam, gdy się modliłam.
        Odkąd moja wiara osłabła chodzę do kościoła, aby 'uwierzyć', ale jestem tak uprzedzona, że nie widzę już w tym szczerej modlitwy.
        Nigdy nie czytałam Pisma Świętego, fakt, choć nie ukrywam, że bardzo chcę to zrobił, w tym roku, ale jak napisałam - jestem bardzo młodą osobą i praktycznie nikt w moim wieku nawet nie zagląda do Biblii.



    • RE: Wątpliwości

      Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-05, 19:50:33               Odpowiedz

      Nie wiem co to ma wspólnego z psychologią. Sprawy religii są na innych formach. Ponieważ od lat zbieram informacje na ten temat i jestem ekspertem, mogę powiedzieć że:
      1) jest reinkarnacja
      2) nie ma żadnej potrzeby uczęszczać w jakichkolwiek obrządkach religijnych i modlitwach jakiejkolwiek religii.

      Jakbyś chciała wiedzieć więcej to musiałbym to napisać na kilkunastu stronach, bo moja wiedza jest naprawdę duża.



      • RE: Wątpliwości

        Autor: Bastiaa   Data: 2019-08-05, 19:55:51               Odpowiedz

        MrSpock1, to jest znowu wiara, a nie wiedza.
        Na wiedze potrzebne sa dowody, a na dzien dzisiejszy
        ich nie ma.
        Sa poszlaki, ale to i tak nie jest jeszcze wiedza.



      • RE: Wątpliwości

        Autor: ShadowX   Data: 2019-08-05, 22:47:58               Odpowiedz

        Dobrze, dziękuję.
        Sam wątek religii nie ma nic związanego z psychologią, bardziej chodzi o te ciągłe zadręczanie się tym pytanie i strachem przed śmiercią.



        • RE: Wątpliwości

          Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 23:55:04               Odpowiedz

          Bać się czy nie bać - oto jest pytanie.

          - Mnie najbliższy jest pogląd, że kto boi się śmierci, ten boi się życia. Im szybciej skonfrontujemy się ze świadomością nieuchronnego, tym szybciej przestaniemy oszukiwać samych siebie i tym pełniej - tu i teraz - wykorzystamy wszystko, co daje nam życie. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Bo co, jeśli nie będzie żadnego potem?



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-06, 00:02:20               Odpowiedz

            P.S. Autor ww.treści to dr Tomasz Baran.



        • RE: Wątpliwości

          Autor: APatia   Data: 2019-08-06, 00:25:47               Odpowiedz

          A dlaczego boisz się tego co nieuniknione? :-)
          Ja bym się raczej bała tego jak się zachowam gdy mój czas nadejdzie. Ale z drugiej strony po co mam się bać skoro nie wiem czy zdążę w ogóle zareagować. To przecież może być ułamek sekundy.
          Twój strach ma jakieś podstawy? boisz się swojej śmierci? tego co będzie po śmierci? bólu?



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-06, 12:59:49               Odpowiedz

            APatia chętnie przeczytam Twoją odpowiedź na te same pytania,które z taką troską i miłością zadałaś Autorce wątku.Bądź tak miła i daj odpowiedź,ale rozszerzoną.Umiesz to zrobić?-:)*



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-06, 17:19:11               Odpowiedz

            Jasne Fatum, czemu nie...
            1. Czemu boję się tego co nieuniknione?
            Boję się śmierci moich bliskich. Czyli nieuniknionego jakby nie było. Boję się, bo ich kocham i nie chcę żeby stała im się krzywda. Poza tym boję się, bo to oznacza, że możemy się już nigdy nie zobaczyć.
            2. Czy ten strach ma jakieś podstawy?
            No, niejedną taką osobę już straciłam, bardzo źle znoszę takie wydarzenia.
            3. Czy boję się swojej śmierci?
            Nie. Aktualnie nie czuję strachu. Nie tak dawno nawet uważałam, że moja śmierć byłaby dla mnie rozwiązaniem wszystkich problemów, więc nawet jej pragnęłam.
            4. Tego co będzie po śmierci?
            To akurat jest dla mnie tak ciekawe, że gdyby nie fakt, że nie będzie odwrotu, to nawet już chciałabym sprawdzić ;-)
            5. Bólu?
            Może trochę. Ale szczerze mówiąc nawet o tym nie myślę. Chodzi tu oczywiście o ból fizyczny. Mam nadzieję, że nawet jeśli będzie to długotrwały ból to dostanę jakieś leki uśmierzające. A jeśli krótkotrwały to jakoś to zdzierżę.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: ShadowX   Data: 2019-08-06, 14:41:44               Odpowiedz

            Chodzi o to, że nikt nie wie co jest po śmierci.
            I tego się boję, co jeśli po śmierci nie ma nic?
            Do ściąga mi sen z powiek, nie boję się samego bólu.
            Tylko tej nieuniknionej śmierci, bo nie dość, że nikt nie wie co po niej jest to boję się, że nie zrobię tego o czym marzę przed jej nadejściem.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-06, 17:25:10               Odpowiedz

            Właśnie! Nikt nie wie co jest po śmierci! Poza tymi którzy umarli. A to też nie jest pewne, bo jeśli narodzili się jako nowe istoty i nie pamiętają nic z poprzedniego życia, to ciągle nie wiedzą czy jest coś po śmierci. Czy to nie fascynujące?
            A jeśli nic nie ma, to co? Przecież jeżeli umrzesz i nie będzie nic, czyli też nie będzie ciebie, nie będziesz czuć, nie będziesz mieć świadomości, więc nie będzie cię kompletnie obchodzić, że nic nie ma.
            Pięknie pomyślane. Stwórca to jednak miał fantazję.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: chello2   Data: 2019-08-06, 19:26:40               Odpowiedz

            Sam Pan Bog by nie wymyslil tego co szalony czlowiek potrafi wymyslec.

            Dlatego szalency zawsze byli pod ochrona.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-06, 20:04:58               Odpowiedz

            APatia,robiłaś kiedyś takie ćwiczenie,że dostałaś pozwolenie i moc na to,że od tej chwili jesteś Bogiem i napisz mi co byś np. zrobiła dla tej Naszej Planety i jej wszystkich mieszkańców?Ja takie ćwiczenia często robię i powiem Ci,że jeszcze ich nie mogę dokończyć,bo mam tyle pomysłów i nie powiedziałam ostatniego zdania.Jestem szczerze zaciekawiona Twoimi pomysłami.Twoimi jako Boga.Pisz miła.Pisz.Może ktoś skorzysta?-:).



          • RE: Wątpliwości

            Autor: chello2   Data: 2019-08-06, 20:18:22               Odpowiedz

            Bogu Ty sie opanuj!:);)
            A wiedzialam, wiedzialam...Masz ambicje;);)
            Matka Boska poszla juz spac. Jozefa wykonczyles,juz chrapie! Na Ciebie czas!!
            Sio! Spac! Skaranie Boskie z Tym Bogu!



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-06, 23:20:50               Odpowiedz

            W pierwszej kolejności Fatum, sprawiłabym żeby wszystkie bezpańskie zwierzaki miały kochające rodziny.
            W drugiej kolejności przywiązałabym do drzewa tych 'ludzi' którzy do drzew psy.
            W trzeciej - wyrzuciłabym z samochodu, na jakimś odludziu, najlepiej w 30stopniowym upale bez dostępu do wody tych 'ludzi' którzy wyrzucają z samochodów psy.
            Od tego bym zaczęła. Potem przeszłabym do dzieci z domów dziecka.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-16, 20:24:02               Odpowiedz

            APatia teraz dopiero czytam Twój wpis.Jestem zawiedziona,że Ty jako Bóg pod uwagę owszem wzięłaś ważne tematy,ale czemu taaak maaało?APatia weź głęboki oddech i próbuj być bardziej pracowitym Bogiem i proszę napisz więcej.Tyle jest tematów i obszarów,którymi Ty jako Bóg możesz się zająć,a Ty takim minimalistycznym Bogiem chcesz być?Zlituj się Kobieto,Bogu.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-17, 00:20:51               Odpowiedz

            Fatuś, bo tyle jest tego co chciałabym zmienić i w sobie i w innych, i na świecie, że życia by nie starczyło żeby to opisać ;-)
            Na pewno zaczęłabym od zwierząt i swojej rodziny.
            A ludzie ogólnie mnie nie interesują. W większości przypadków są mi obojętni. Wzrusza mnie krzywda ludzi starych i zwierząt.
            Wielu z moich znajomych nie jest w stanie tego zrozumieć, a ja po prostu nie czuję żadnych emocji widząc np.niepełnosprawne dziecko. Za to nie jestem w stanie przejść przez schronisko dla zwierząt nie wylewając z siebie łez. To dlatego moja psycholog doszukała się we mnie cech socjopatycznych.

            Autor: pelniaradosci Data: 2019-08-16, 20:08:15
            "Nie spotka Cię sprawiedliwość.
            Bo Pan Jezus oddał za Ciebie życie. On jest w sakramentach. Odpuszcza każdy grzech."
            "Pan Jezus mi to przebaczył w konfesjonale."

            Przykro mi to mówić ale w konfesjonale to przebaczył ci ksiądz i być może ty sama sobie. To jest to o czym mówiłam wcześniej - nagrzeszysz, idziesz do księdza, ksiądz rozgrzesza i dalej możesz szaleć. To też jest uzależnienie od drugiej osoby. Bo co byś zrobiła gdyby nie było księdza, który by cię w konfesjonale wyspowiadał?
            Ale...co ja tam mogę wiedzieć, ja i eilen najpewniej spłoniemy w ogniu piekielnym za swoją niewiarę ;-)



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 11:32:20               Odpowiedz

            Tak chyba tak będzie.Ale i spłoną przy okazji Twoje Pati cechy socjopatyczne.-:)A to duży plus dla Ziemi.Oczyszczona będzie z tej zarazy socjopatycznej,której jest dużo na Ziemi.Milej soboty.P.S. Pati idź do innej psycholog i może ona nie znajdzie w Tobie tych cech socjopatycznych.Warto zmienić specjalistę.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: bartekdla   Data: 2019-08-18, 11:56:04               Odpowiedz

            Okrutnym bogiem,byś była.Kara nie ma być odwetem,zemsta.Ma mieć wymiar wychowawczy.Stosujac prawo Hamurabiego niczego nikogo dobrego nie nauczysz.Jedynym efektem karania w nieludzki sposób ,będzie powielanie błędnego koła.Czy posłuchała byś kogoś kto za kare by Cie sponiewierał,czego by cię w ten sposób nauczył.Tak robili ludzie pierwotni,barbarzyncy i co osiągnęli nic.Nikt nikogo biciem,zlym traktowaniem niczego dobrego nie nauczył.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 00:17:06               Odpowiedz

            A kto powiedział, że muszę być miłym, dobrodusznym bogiem? Kto powiedział, że jako taki mam dawać kolejną szansę?

            Myślę, że gdyby za przywiązanie psa do drzewa bez wody i jedzenia, odwdzięczyć się człowiekowi tym samym, to znacznie szybciej nauczyłby się, że zrobił źle niż gdybym pogłaskała go po głowie, dała kolejnego pieska i kolejną szansę na poprawę.
            Myślę też, że gdy ktoś za kradzież miał ucinaną dłoń to też nie miał już chęci żeby kraść. Bardzo efektywna metoda wychowawcza.

            "Czy posłuchała byś kogoś kto za kare by Cie sponiewierał,czego by cię w ten sposób nauczył."
            Oczywiście, że tak! Nauczyłoby mnie to, że zrobiłam źle i tak robić nie należy.
            A ty posłuchałbyś kogoś kto za karę pogrozi ci palcem? Czego by cię nauczył? Że w sumie za swój zły uczynek nie stało ci się nic złego, że jeśli zrobisz to ponownie to pewnie też nic złego ci się nie stanie, ba... może tym razem gdy będziesz ostrożniejszy nikt nie zauważy i w ogóle ci się upiecze.

            Z premedytacją kogoś zabijesz - powinieneś trafić na ciężkie roboty w kamieniołomach. Nie kara śmierci, nieeee. To by było zbyt proste. Odebrałeś życie? To będziesz żył długo ale tak, że każdego dnia będziesz żałował, że żyjesz.
            Okradniesz kogoś - będziesz harował tak długo i tak ciężko, aż wszystko odpracujesz.

            "Nikt nikogo biciem,złym traktowaniem niczego dobrego nie nauczył."
            Bezstresowe wychowanie też niczego dobrego nie uczy.
            Bez barbarzyństwa natomiast, nie byłoby dzisiejszego postępu.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 10:45:46               Odpowiedz

            Boże Mój jak to dobrze,że APatia nie jest Bogiem.Aż, mi lżej na sercu.Niby takie miało to być proste ćwiczenie,a okazuje się,że jest wyjątkowo trudne i ogólnie ludzie nie chcą być Bogiem (na pewien czas i czas poznania głębiej siebie jako Prawdziwego Człowieka).Nie chcą być Bogiem,ale za to jakie mają wymagania/oczekiwania od Boga.Jakie pretensje,żale?Ale jak mają możliwość pobyć Bogiem,to niestety żadnych praktycznie pomysłów nie mają.To jest bardzo smutna wiadomość.Świat mógłby być lepszy,ale ludzie sami tego nie chcą.Fakt.Wyobraźni za dużej to mieszkańcy Ziemi nie mają.Szkoda.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 14:18:05               Odpowiedz

            Twój problem w tym przypadku polega na tym że myślisz jednotorowo. Masz jakiś swój obraz Boga i nie uznajesz innego. W starożytności bogowie wcale nie byli mili, dobroduszni, byli mściwi i ludzie się ich bali. Nie wiem dlaczego uznałaś że gdybym miała być Bogiem to takim jakiego ty sobie wymyśliłaś?
            Ja nie mam w ogóle oczekiwań i żalu do Boga, z prostej przyczyny, nie wierzę że ma jakikolwiek wpływ na nasze życie.
            Uważam, że życie nie jest sprawiedliwe. A byłoby gdyby za zrobienie komuś krzywdy dostawało się to samo w zamian.
            Równowaga.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 15:38:12               Odpowiedz

            Pati to o to chodzi,że ja faktycznie mam obraz Boga Miłosiernego (Stary Testament jest nie dla mnie,wolę Boga Miłosiernego,chyba mogę?-:))i byłam przekonana,że i ty też wolisz takiego dobrego.W sumie to było dla zabawy socjologicznej i nie tylko,ale masz spore obawy,by popuścić wodze fantazji.Szkoda.Może jednak są i inne pomysły Pati,by móc zrobić w kierunku równowagi i sprawiedliwości (jednotorowo pomyślanej-:)ząb za ząb (Stary Testament!).Może jest inne rozwiązanie?



    • RE: Wątpliwości

      Autor: Adrianna   Data: 2019-08-06, 15:50:48               Odpowiedz

      Shadowx..:) to że się obawiasz,że nie zdążysz z czymś przed śmiercią to...no cóż..obawy każdego z ludzi.Zatem ta częśc to normalka. Co do tego,że nie wiesz co jest po,to kwestia wiary,bo własnie wiara, to pewność bez dotknięcia. Jeśli nie masz w sobie takiej wiary, nie panikuj,tak po prostu jest,że jedno to mają a inni nie. To wcale nie oznacza,że jesteś niewierząca, lub złą chrześcijanką.Myślę,że dobrze by było,żebyś umówiła się na rozmowę z jakimś zakonnikiem.Zakonnicy to fajni ludzie,wierz mi, nie zjedzą Cię.Dominikanie są b.tolerancyjni w stosunku do ludzi wątpiących,i też pomocni.Wiem,bo mam niektórych znajomych takich, którzy sporo "otrzymali" od zakonników. Odwagi!



    • RE: Wątpliwości

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-08-16, 20:08:15               Odpowiedz

      Shadowx, nie wiem, czy jeszcze czytasz ten wątek, ale mam taką nadzieję.
      Też kiedyś bałam się śmierci. Ale Bóg zawsze daje życie. Tu i w wieczności. On chce, żebyś była szczęśliwa.
      Jak, napisała fatum: jeśli boisz się śmierci to boisz się także życia.
      Pan Jezus nie chce, żebyś się bała. Nic, żeden grzech, żadna słabosć,zło, które wyrządziłaś... nic Cię nie odłączy od Jego miłości.
      Ludzie boją się śmierci, bo boją się sprawiedliwości. Myślą, że spotka ich to na co zasłużyli. A ja Ci mówię: nie spotka Cię to. Bo szukasz Boga, pragniesz Go. Nawet, jeśli tego nie czujesz. To nie uczucia najwięcej znaczą, tylko ufność.
      Nie spotka Cię sprawiedliwość.
      Bo Pan Jezus oddał za Ciebie życie. On jest w sakramentach. Odpuszcza każdy grzech.
      Wiesz, ile bym musiała cierpieć, gdyby spotkało mnie to, na co zasłużyłam? Ale nie będę z tego sądzona. Pan Jezus mi to przebaczył w konfesjonale. Mam życie mimo tego, co zrobiłam.
      To jest właśnie Miłosierdzie Boże. Pan Jezus Cię nigdy nie zostawi.
      On chce Ci dać nowe życie, podzielić się z Tobą tą radością, jaką On ma z tego, że ty jesteś.
      Pan Jezus Cię kocha nieskończenie. Spójrz na obraz Jezusa Miłosiernego, ten z napisem "Jezu, ufam Tobie". Nie przejmuj się, jeśli nic nie czujesz, nawet jeśli ta pustka wciąż jest.
      Pan Jezus jest przy Tobie.



    • RE: Wątpliwości

      Autor: eilen   Data: 2019-08-16, 23:37:56               Odpowiedz

      Nie wiem, co powiedzieć, odpowiem na Twoje pytanie historyjką z życia.

      Jestem niewierząca, co zresztą wyniosłam z domu. Jak byłam właśnie tak - bardzo młoda, zabujałam się w pewnym chłopaku. I tak sobie flirtowaliśmy, aż któregoś razu namówił mnie na wspólną niedzielę. Na nabożeństwo u protestantów. Uderzyło mnie, że ci ludzie są tak ufni w swoje przeznaczenie, w ścieżkę wyznaczoną im przez Boga. I z całego serca im zazdrościłam. Swoją drogą, umieli, cytując Pismo Święte uzasadniać każdy osąd. To, co mną wstrząsnęło, to uzasadniali swój sprzeciw wobec przemocy względem dzieci tym, że przecież tak jest napisane w Biblii, że rózga nie szkodzi dzieciom.

      Ale i tak, mimo wszystko, chciałam uwierzyć, żeby być taka szczęśliwa, jak oni.

      Kiedy rozmawiali ze mną na temat mojej niewiary, przytaczali historię niewiernego Tomasza, tak jak teraz ja Tobie przytaczam swoją historię. I tak bardzo chciałam uwierzyć. I wkładałam w to tyle starań, nawet zaczęłam czytać po kryjomu Biblię. Tyle czasu minęło, a ja, jak nie wierzyłam, tak jeszcze bardziej nie wierzę.



      • RE: Wątpliwości

        Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 11:39:13               Odpowiedz

        eilen,a jak sądzisz czy żyjesz tylko jeden raz?I to wszystko co poznasz na Ziemi idzie po twojej śmierci na zmarnowanie?To smutne jest takie myślenie.Bardzo smutne.



        • RE: Wątpliwości

          Autor: eilen   Data: 2019-08-17, 17:51:07               Odpowiedz

          fatum, ja żyję od początku Wszechświata albo i dłużej :)

          Nie wyznaję żadnej religii, bo wszędzie robią "pranie mózgu". Co innego wiara w Boga, co innego wiara w dogmaty danej religii. Myślę, że to nie jest czas i miejsce na tego typu dyskusje. Chciałam tylko zaznaczyć, że chcieć uwierzyć i uwierzyć to nie jest to samo. Robienie tego na siłę to oszukiwanie samego siebie.

          Ja nie nakłaniam nikogo do braku wiary, bo zdaję sobie sprawę, jaki to ciężar. Opowiedziałam tylko historię (prawdziwą!), a autorka wątku pewnie wszystko przeczyta i będzie się głowić dalej, cokolwiek byśmy nie napisali. Bo odpowiedzi na to nie ma. Gdyby była, to wszyscy bylibyśmy praktykującymi katolikami.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 18:37:46               Odpowiedz

            Dzięki eilen za wyjaśnienie.Pozdrówka.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: pelniaradosci   Data: 2019-09-09, 13:11:38               Odpowiedz

            Jeśli wątpisz, czy zmagasz się z duchową pustką, boisz się to chcę Ci powiedzieć, że po śmierci jest nieskończone Miłosierdzie Boże. Jeśli tylko tego pragniesz, a wierzę głęboko, że pragniesz. Wszyscy na dnie serca pragniemy Boga, Jego miłości, nawet jeśli emocjonalnie tego nie czujemy. Pójdź za tym pragnieniem.
            Droga, którą prowadzi Pan Jezus zawsze wiedzie do życia.
            Twoje grzechy, czy osamotnienie, pustka nie są dla Niego żadną przeszkodą. Wystarczy jeden krok ufności, niekoniecznie odczuwalnej. " Tego, który do Mnie przechodzi precz nie odrzucę"
            To nieprawda, że trzeba to czuć. Bóg dostrzega każde poruszenie Twego serca, o którym Ty nawet nie wiesz.
            Pan Jezus Cię kocha nieskończenie, stworzył Cię, żeby okazywać Ci Swoje miłosierdzie, żeby obsypywać Cię łaskami, żeby Ci przebaczyć. On zawsze Ci przebaczy.
            Nie bój się, gdy nie odczuwasz tych łask, one są i nigdy się nie kończą, jeśli o nie prosisz. Ta prośba wystarczy, żeby Bóg zdziałał cuda w Twoim życiu. Te drobne wydarzenia, każda Msza św, każda prośba, każdy niepewny krok bliżej Niego to prawdziwe cuda. Największe cuda to nie są wielkie uzdrowienia, to nie jest coś co robi wielkie wrażenie, widoczne od razu.
            Największym cudem jest moment rozgrzeszenia przy kratkach konfesjonału, największym cudem jest ten biały kawałek Chleba w Eucharystii. Cichy i ukryty. Bóg daje nam Siebie z nieskończonej miłości.
            To są cuda, których nie trzeba odczuwać, wystarczy wiara.
            Wszystko zaczyna się od zwykłej prośby. Nie bój się, że tego nie czujesz, Pan Jezus sam Cię poprowadzi, tak jak tylko On potrafi.



          • RE: Wątpliwości

            Autor: fatum   Data: 2019-09-09, 21:21:29               Odpowiedz

            Jakie to piękne.Po prostu piękne.Dziękuję Ci pelniaradosci,że jesteś tutaj i tak pięknie piszesz.Pozdrawiam.Dziękuję.