Forum dyskusyjne

Ślub w tajemnicy. Żle, czy dobrze? Moja sprawa?

Autor: 4gnieszk4   Data: 2019-07-22, 15:54:33               

Początek jest taki.
Nie układało się w naszym małżeństwie.
On poznał inną. Ja poznałam innego...Rozwód...
Jednak moja sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Jest obcokrajowcem. Zakochaliśmy się w sobie bardzo szybko. Bardzo przypasowała mi jego wrażliwość. Jednak po doświadczeniach z przeszłości...(z byłym mężem, o których nawet nie chcę mówić na forum) trzymałam fakt w tajemnicy. Nie chciałam zapeszać...tym bardziej, że nie mieszkamy jeszcze razem przez dystans, który nas dzieli. Nasze uczucie jest bardzo szczere i piękne.
Wiem jednak, co myślą ludzie. Spotkałam już się z krytyką na ten temat. Nawet na początku moja rodzina w to nie wierzyła. Teraz wierzą, że to jest wspaniały mężczyzna i się kochamy.
Pierwsza reakcja jednak była jednakowa- Co?? tak daleko? Jak? On Cie oszuka i zostawi!!..itp....
Nic bardziej mylnego.
Jesteśmy razem od roku.
W lutym wzięliśmy ślub. Zupełnie świadomie i zgodnie z naszą wolą. Ślub również jest przepustką do otrzymania wizy i wspólnego zamieszkania. Oboje wspólnie pracujemy na to, żeby tą wizę dostać. Dlatego nie chciałam mówić o tym w pracy... Mam koleżanki wścibskie- zaraz by wypytywały..a gdzie masz męża itp...
Myślałam, że do zmiany dokumentów uda nam się zamieszkać razem. Minęły jednak 4 miesiące, muszę wymienić dokumenty i poinformować wszystkich. Sprawy się przedłużyły ze względu na koszty prawników, które wspólnie musimy ponieść.
Wiem, że jak przyjdę do pracy i powiem "dziewczyny wyszłam za mąż" to pierwsze co będzie to oogromne zdziwienie i pytania...gdzie, kiedy, pokaż zdjęcia...dlaczego nic nie mówiłaś...co tak szybko- dopiero się rozwiodłać..po co sie tak spieszysz z nastepnym małżeństwem...
Pracuję tutaj zaledwie 9 miesięcy i nie jestem z nikim zaprzyjaźniona.. z niektórymi stosunki mam bardzo dobre, chociaz niektóre dziewczyny są bardzo wscibskie...(jednej nawet raz zwróciłam uwagę, ze dziwnie się czuję jak tak wypytuje) dalej wierci mi dziurę w brzuchu..
Z natury jestem osobą mało-wylewną, że się tak wyrażę.
Jak to wszystko załagodzić..żeby nikt się nie obraził i żebym nie musiała zdradzać szczegółów. Traktuję sprawę bardzo prywatnie...i nie że nie chcę się przyznawać, że mam męża. Jakoś sobie wkręciłam, żeby poczekać aż tu przyjedzie.

Pozdrawiam

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku