Forum dyskusyjne

RE: ... spał z inną, żeby zrozumieć, że to mnie kocha

Autor: Mirabelle   Data: 2019-07-23, 20:21:21               

Ja lata 20. Byłam diagnozowana analiza transakcyjna. Wysoki rodzic opiekuńczy i dziecko przystosowane. Idealny Ratownik. Jak Ty każdego tłumaczyłam (smocza natura jakby to nie był on tylko coś poza nim _to jest też on jego osobowość). Jak nie tak to inaczej...ciężkie dzieciństwo. Pozwalałam się obrażać. W nerwach mógł do mnie powiedzieć Ty suk* czy spierdal**"" i ja tłumaczyłam. Byłam idealna. Zawsze dobra. Tak budowałam swoją moc (Ratownik) w końcu poczułam się zraniona OFIARA. uzalalam się nas sobą. On zł niedobry (zawsze taki był do wszystkich). I jaka ja biedna. W końcu wywinął taki numer że że smutku lądowałam w wściekłości. Ja taka dobra a ten skur*** i takie miałam myślenie na wściekłości. Dałam czadu jemu. I tak to się kręciło. Kiedy zrozumiałam że ani ja Anioł (mogę byc zła i nie muszę być Anielska) ani on Diabeł (jest jaki jest) podeszłam do tego tak że albo biorę to co jest albo sobie głowy nie zawracam. I zaakceptowałam siebie (że złością i żalami) jego z jego smocza natura ( on ma wyjątkowo ciekawy charakterek ale jest taki jaki jest) to wyszłam z użalania się. Tłumaczenia go. I po prostu powiedziałam do siebie Mała działaj. Buduj siebie. I to mi pomogło. Przestałam też udawać Anioła przed sobą. To tez.nie uwolniło:)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku