Forum dyskusyjne

Kpiny o winie podczas terapii

Autor: eilen   Data: 2019-07-21, 01:33:49               

Spokojnie, to nic psychotycznego.

Zauważyłam, że do terapii, która niewątpliwie jest mi bardzo potrzebna, wciąż mam negatywne nastawienie. Ile bym sobie nie tlumaczyla, na każdej terapii słyszę tylko "No widzisz, i sama jesteś sobie winna". Mało tego, cokolwiek psychologicznego czytam lub obejrzę, słyszę znowu to samo. Albo jeszcze lepiej, drobne niepowodzenie i od razu "no to się wreszcie zabij". Walczę z tym już parę lat, ale nie jestem w stanie kontynuować żadnej terapii, bo to jest dla mnie jak rachunek przewinień. Rozmawiałam już z kilkoma psychologami na ten temat, ale jestem w martwym punkcie, bo przez te odzywki w mojej głowie nie jestem w stanie nawiązać z żadnym terapeutą kontaktu pozwalającego jakoś prześledzić ten problem. Wiem, że terapia to nie hopsiup i to wymaga czasu i wysiłku, ale nie wyobrażam sobie co tydzień kubeł zimnej wody. A jak terapeuta jest miły i cierpliwy to z kolei myślę sobie "aha, następny fałszywy specjalista, zaraz rozgada, co mu w zaufaniu powiedziałam

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku