Forum dyskusyjne

Proces odkochania się

Autor: bronka   Data: 2019-06-23, 14:05:15               

Witam,
Temat jakby trochę powszechny, rzadko poruszany wg mnie..
Czy ktoś z was jest na takim etapie w życiu? Jak to u was wygląda? Czy "odkochowanie" się naprawdę musi być takie bolesne ?
Mijają 2 miesiące odkąd moja rozmowa z ta osoba się odbyła, zdecydował się iść w drugą stronę, beze mnie, choć czułam i widziałam, że nie jestem mu obojętna. Miał za dużo do stracenia, rozbicie mojego świeżego małżeństwa, byłby zmuszony do zmiany pracy, ja też, dodatkowo ciągną się za nim sprawy z ex żona o alimenty o podział majątku.... dodatkowo 21 lat różnicy. Z jednej strony wiem, że to był związek bez przyszłości, za dużo by on mnie kosztował a jednak byłam gotowa zostawić wszytsko nad czym pracowałam.
Byłam i boję się pomyśleć, że gdyby "zwrócił" i oświadczył że też nie może zapomnieć......
Jak radzić sobie z odkochaniem? Wydaje mi się że idzie mi całkiem nieźle, potrafię już wstrzymać zły, skupić się na bieżących rzeczach i na mężu, nie rozpamietywac, starać się być mocna psychiczn. Widywanie go w pracy mi w tym nie pomaga ...
Jak wy sobie z tym radzicie? Bo u mnie bywają momenty nostalgii, rozmyslenia na temat co by było gdyby, poczucie że coś mnie porusza w okolicach serca na myśl o wspólnie spędzony czasie i planowanie przyszłość razem.. Czemu człowiek jest taki sentymentalny. Czy da się dojść do punktu stabilności i akceptacji życia na takim etapie jakim jest bez zbednego bolu?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku