Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • ukryta nienawiść

    Autor: Hellrazor   Data: 2019-06-17, 00:23:10               Odpowiedz

    Siema,

    Mam pytanie do psychologa, o ile w tym miejscu takie osoby odpowiadają.

    Jestem mściwy i nienawistny i chciałem zapytać czy zachowanie, które opisze poniżej, które nawet według mnie jest złe chociaż zgodne z moim wnętrzem są odchyleniem.

    Mianowicie miałem w życiu kilka lat bardzo intensywnego stresu związanego z nałogiem mojego taty kiedyś i miałem sytuację 7 lat temu 2 pobić w ciągu tygodnia, akurat zlozylo się że w obronie własnej i dziewczyny. Mama wyslala mnie do psychoterapeuty. Po opisaniu tego co widzialem przed oczami bijąc gościa na ulicy w obronie kobiety potwierdził mi że to co przezylem moze miec wplyw w przyszlosci i się objawiac bądz tez nie. Miałem dziś sytuację, że jeden gość chciał się umówić z moją dzieczyną i pojsc do restauracji. One jest wporzadku i wszystko mi mówi . jest ode mnie kilka lat starsza i widzę że bardzo jej się to podoba ze ma mlodego faceta. Jednak ja automatycznie osobę która staje mi na drodzę nie traktuje w swojej głowie jak człowieka, ale jako przeciwnika i tak mam w kazdej sferze zycia. Taka osoba jest dla mnie smieciem i gdybym mogl w chwili tego transu i zlosci zabiłbym. Poprostu wlozylbm nóż w szyję. Sumienie byłoby raczej przygaszone i usprawiedliwiłbym sobie to . Oczywiscie nic takiego nie zrobiłem, ale wiem, ze tylko konsekwencje karne mnie od tego zatrzymują. Bo moralność nie.
    Skonczylem szkołe wojskową poniewaz chcialem isc kiedys na wojne aby zabijać. Zmieniłem jednak poglądy odnośnie wojska i pracuję na morzu. Na codzień jestem pozytywnie usposobiopnym gościem do każdego pomocnym i kochającym chłopakiem, jednak gdy ktos mi nacisnie na odcisk lub gdy staje mi na drodze np ktos wie ze się spotykam z dziewczyną i chce się z nią umówić dla mnie jest automatycznie czymś do wyeliminowania. Jestem całkowicie szczery. Czasem mam przeczucie ze ktos musi oberwac za niesprawiedliosc jaka mnie spotkala bo ilosc negatywnych emocji w krotkim czasie jakich doswidaczylem byla niesprawiedliwa i stałem się człowiekiem jakby bez większego sumienia.

    Czy można to jakoś leczyć?

    Jestem dobrym przyjacielem i okrutnym wrogiem z natury.



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: onlinenet   Data: 2019-06-17, 00:47:13               Odpowiedz

      Wrocic do dziecinstwa, przepracowac doznane krzywdy i co wywoluje w Tobie takie emocje
      Masz cos nierozwiazanego i jedyne co mozesz zrobic to sie z tym uporac
      Inaczej kogos skrzywdzisz



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: Horsewoman   Data: 2019-06-17, 01:58:51               Odpowiedz

      Twierdzisz, że masz z tym problem, prosisz o leczenie a jednocześnie odniosłam wrażenie jakbyś był dumny ze swojego podejścia. Przy tych dwóch bójkach przypuszczam, że zaimponowałeś swojej kobiecie i prawdopodobnie sobie też. Adrenalina i poczucie męskości jak widać sprawiło, że przy pierwszej lepszej okazji chciałbyś zrobić znowu to samo. Domyślam się, że przed tymi bójkami nie miałeś typowo takich zapędów. Nie brałabym pod uwagę absolutnie chęci zabijania przy kierowaniu się wyborem co do wojska, raczej myślę, że tak jak większość rekrutujących miałeś na uwadze to, że niewykluczone, że musiałbyś kogoś zabić. Pogodzenie się z czymś to nie to samo co chęć, tym bardziej, że nie było to na tyle silne pragnienie, gdyż zrezygnowałeś z tego na rzecz czegoś zupełnie innego. Raczej nie próbowałabym tego leczyć, nie wydaje mi się, żeby to było aż tak silne. Wystarczy odrobinę ochłonąć i za żaden rodzaj przemocy nie należą Ci się brawa. Nie dopisuj sobie łatki bohatera, zmień myślenie. Nie patrz na ludzi jak na obiekt rozładowania energii i ciśnienia. Z czasem Ci to przejdzie, póki co jesteś jeszcze na świeżo z niedawnymi wydarzeniami. Jeśli chęci nie przerodzą się w czyn, na Twoim miejscu nie zamartwiałabym się tym.



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: lukass   Data: 2019-06-17, 08:20:50               Odpowiedz

      pierwszy problem to taki, że odczłowieczasz tych ludzi.

      "Jednak ja automatycznie osobę która staje mi na drodzę nie traktuje w swojej głowie jak człowieka, ale jako przeciwnika i tak mam w kazdej sferze zycia. Taka osoba jest dla mnie smieciem i gdybym mogl w chwili tego transu i zlosci zabiłbym. "

      to taki zabieg twojego mózgu aby móc myśleć źle o "przeciwniku". Zobacz w nim człowieka, nawet spróbuj sobie wyobrazić siebie w tej sytuacji, jako człowieka a nie śmiecia. Jak przestaniesz dehumanizować równie dobrze połowa problemu z tym podejściem zniknie.



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: fatum   Data: 2019-06-17, 10:30:13               Odpowiedz

      Cześć piekło-brzytwa.Umiesz przykuć uwagę do swojej osoby.Miałeś moim zdaniem do niedawna niskie poczucie swojej wartości,ale sobie sam z tym poradziłeś.Brawo.Obecnie chcesz tylko potwierdzenia,czy sposób dowartościowania siebie jest powszechnie stosowany.A jak myślisz?Jest?Oczywiście,że nie jest.Wiesz mając poczucie wartości w normie,to w zasadzie nie musimy używać siły fizycznej.Kobiety takie jak np. ja kochają Umysł facetów.Mi siła fizyczna na codzień nie imponuje,ale szanuję siłaczy sportowców.Przemyśl sprawę dlaczego musisz się dowartościowywać siłą fizyczną?Wybacz,że to napiszę,ale czy ty np.czytasz książki psychologiczne?A gdybyś tak zaczął?Powiedz mi,czy znajomość natury ludzkiej jest w zasięgu twoich zainteresowań?Sportowcy też czytają o psychologii/interesują się tematami z zakresu psychiki ludzkiej i to jest super sprawa.A może i ty byś spróbował?Wiedza nie gryzie.Nie wymaga też dużej siły fizycznej.Wymaga tylko naszego zaangażowania i chcenia.Pozdrawiam.Pisz.Dobry wątek założyłeś.



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: Tomek94   Data: 2019-06-17, 21:37:53               Odpowiedz

      Powiem szczerze ze miałem jakieś 3 lata temu coś podobnego. Wielki stres i niezrozumiałe sytuacje sprawiały we mnie takie napięcia ze sam szukałem rozładowania. Chodziłem na imprezy sam, nie po to żeby się bawić a tłuc. Szukałem potencjalnego gościa dużego najlepiej z umiejętnościami bo ja również mam dość spore a jak dostałem łomot to jakoś ze mnie wszystko wychodziło. Często nawet dawałem sobie wlać. Nie znałem innej formy wyładowania. A wstydziłem się tego co robiłem. Wiec zacząłem kombinować i mi pomogła siłownia i boks amatorski. Jak czułem się zbyt naładowany to wyrzucałem cały gniew i stres na treningu. W ostatnim czasie nie zauważyłem w sobie ani troszkę agresji. Oczywiście to zawsze jest czymś spowodowane, u mnie było problemami z zoną.



      • RE: ukryta nienawiść

        Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-17, 22:40:24               Odpowiedz

        Czyli morał z tego,że "zaczepiarstwo pomogło", po treningach przeszła agresja, a z żoną problemy przeszły, bo o tym nie piszesz. Przepraszam,że pytam....



        • RE: ukryta nienawiść

          Autor: fatum   Data: 2019-06-17, 22:49:03               Odpowiedz

          Też jestem ciekawa i chętnie przeczytam,co napisze Tomeczek o rozwiązanych problemach z żoną,z winy naturalnie żony.-:)*Mąż jest teraz absolutnie ten dobry.-*^



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 16:49:05               Odpowiedz

            Nigdy nie pisałem ze jestem dobry. Mam sporo wad nad którymi zaczynam pracować np rasizm,brak tolerancji itp
            Od zony się odizolowałem czuje się już duzo lepiej spędzam długie godziny w samotności i przepuszczam wszystkie myśli przez siebie wyciągając wnioski. Dochodzę do tych wszystkich wniosków sam co mnie cieszy. U lekarza mam termin dopiero za tydzień wiec muszę czekać. Zaczynam w końcu spać normalnie. W tym obrazie co utworzyłem sobie w głowie widzę ze nawaliłem i to mocno.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 17:03:35               Odpowiedz

            Raz próbowałem się z nią skontaktować w sprawie spłaty mojego wkładu finansowego w dom. Skończyło się to kłótnia z kolejnym obarczaniem mnie winą ze chce ją zrujnować finansowo i wsadzić do więzienia :/ Pogadam z teściami bo widzę ze tez ucinają się ode mnie. A nie chce tego bo kocham ich jak swoich rodziców. Nie będę w stanie sądzić się o majątek bo zaszkodzę tym jej i jej rodzinie. Mam za miękkie serce ale i twarda du... Teraz najgorszy strach przed rozprawą sądową. Jeśli ona nie da mi rozwodu bo powie ze chce to ratować obudzi we mnie wszystko co czułem i się znowu wkopię po uszy. Mam nadzieje ze do tego nie dojdzie.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 17:21:09               Odpowiedz

            Autor: Tomek94 Data: 2019-06-18, 16:42:21 Odpowiedz
            Nie wiem jak ci odpowiedzieć na ten watek. Ale napisze jak myślę i czego sam doświadczyłem. Moja zona miała skrzywiony malutki palec u ręki, nie przeszkadzało mi to w żaden sposób dalej była dla mnie atrakcyjna. Postanowiła go naprawić wiec jej w tym pomogłem. Gdy ja poznałem była szczupła dla mnie piękna i atrakcyjna. Po upływie lat widziałem ze nie za zdrowo się odżywia i przytyła o kilka kilogramów za duzo a nawet sporo za duzo. Nadal była dla mnie atrakcyjna i tylko ją miałem w nocy w głowie, ale sama zauważyła ze już za duzo tych kg więc chciała to zmienić. Oczywiście jej w tym pomogłem zabrałem na trening zrobiłem dietę miała słomiany zapał do tego ale ja ją mobilizowałem jak tylko mogłem i udało się, znów była smukła i silna :) Ale jaka nie była zawsze kochałem i pragnąłem jej tak samo. Porozmawiajcie i spróbujcie wspólnie jakoś sobie pomóc.
            Może się tobą znudził po prostu ? Często tak jest niestety.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 17:25:17               Odpowiedz

            ma tendencję do tycia.Co za szkaradne myślenie.To horror jest jakiś.Miłość kocha tuszę też.Inaczej to nie jest miłość.Ludzie zwariowaliście z tą wagą u Kobiet?Horror.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 17:43:55               Odpowiedz

            Ja się rozwodzę bo zona ma tendencje do tycia ? dobrze zrozumiałem bo nie mogę ze śmiechu się skupić teraz :D



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 19:02:47               Odpowiedz

            fatum. Co tam się stało nie doczytałaś ? nie zrozumiałaś co napisałem czy pochopnie oceniłaś ? napisz bo nie wiem o co ci chodzi :)



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 19:23:25               Odpowiedz

            Doczytałam.Czytam dokładnie.Przeniosłam twój zapis z jednego wątku na drugi,by nie przekręcić twoich słów.A pisałeś,że na siłę żonę odchudzałeś i inne rzeczy też z nią robiłeś.Zgadza się?To,o co ci chodzi?Też znam osoby,które histerycznie się śmieją,by ukryć swój ból i rozpacz.Nie jesteś żadnym wyjątkiem.Cieszę się,że to Forum i Internet ci pomogło.Teraz ty możesz śmiało innym pomagać.To dobra rzecz.Pozdrawiam.Pa.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 19:29:47               Odpowiedz

            Cos widocznie cie zdenerwowało. Rozśmieszyło mnie to to coś złego ? Jeśli tak to przepraszam. Dzięki tez za pomoc jaką mi dałaś. Odchudzałem na siłę ? nie na siłę na jej prośbę. Mówiła ze ze mam ją motywować w ciężkich dniach wiec brałem ją za rękę szliśmy razem na trening i mówiłem ze "bez poświecenia nie ma zwycięstwa" To coś złego ? Coś tu nie tak bo innym sposobem piszesz nawet. Pa Pa



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 19:39:09               Odpowiedz

            Nie rozumiem dlaczego żona musiała dla ciebie się odchudzać?Złoszczą mnie faceci,którzy (jestem szczupła,żeby nie było głupich domysłów)zmuszają swoje partnerki do drastycznych diet.To mnie drażni,bo wiem jakie spustoszenie robi takie zachowanie facetów w psychice Kobiet,które chcą się podobać za wszelką cenę.Narażają się nawet na śmieszność i poniżanie,by dogodzić swoją sztuczną figurą facetowi.Itd.,itp.Ty siebie Tomek94 uważasz za empatycznego gościa?To ile ci jeszcze brakuje,by być faktycznie empatycznym mężczyzną?



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 19:45:48               Odpowiedz

            No naprawdę nie rozumiem. Jestem empatyczny ale na pewno nie tak jak kiedyś. Chciałem pomoc komuś a ty mnie ciśniesz :) Nic złego nie napisałem,napisałem ze kręciła mnie mimo wszystko a po tym jak sama zauważyła swoją wagę (która dla mnie nie miała znaczenia) poprosiła mnie o pomoc w zrzuceniu kg. Pomogłem to źle ? czy była taka czy taka,bez różnicy ważne ze w mojej głowie była tylko ona.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 19:54:03               Odpowiedz

            Mam na temat diety i treningu ogromną wiedzę. Nie robiłem jej inwazyjnej diety czy treningów. Może nie wiesz ale dieta i trening to sama przyjemność. Może nie chce się iść na trening albo gotować ale gdy już trenujesz lub jesz zdrowe jedzenie jakiś czas, ogromnie wpływa to na twoje samopoczucie i korzystnie wpływa na sylwetkę. Zona była dla mnie atrakcyjna pomimo WAGI. I trenowała z własnej WOLI. Masz jakiś uraz z tym związany chyba. Bardzo mi pomogłaś więc się usuwam nie pogrążając się w twych oczach :) Ale na przyszłość jeśli czegoś nie znasz nie wyciągaj bebechów. Pozdrawiam.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 22:18:06               Odpowiedz

            Proszę jaki nagle się skromny Tomeczek zrobił.Ma tylko ogromną wiedzę na temat diety i treningów z nią związanych,ale nie wspomniał (oczywiście przez skromność nieinwazyjną),że nie ma żadnej wiedzy na temat relacji damsko-męskich.I dlatego się rozwodzi,bo nie ma teraz przyjemności w budowaniu dobrych relacji w związku.Woli jak wielu mało ogarniętych facetów wziąć rozwód i po problemie.Następna naiwna chyba się sama do Tomeczka zgłosi.Na nieinwazyjną dietę i treningi.Oczywiście będzie prowadzona za dwie tym razem rączki.Już jej współczuję.Bardzo.A ty jak nie siedzisz w mojej głowie i mało też o mnie wiesz,to nie popisuj się znajomością psychiki Kobiet.Nic tak naprawdę o nich nie wiesz.Nic.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 23:40:13               Odpowiedz

            Nie potrzebnie dałem się wciągnąć w ta dyskusje... Przepraszam za kłopot i niedogodności. Omijaj moją pomoc na forum jeśli ci tak bardzo przeszkadza. Może z niego nawet zrezygnuje kiedyś dla ciebie jak będę ci tu wadził wątkami,lub odpowiedziami na nie.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-19, 12:17:37               Odpowiedz

            I tu się wygadałeś.Chcesz pomagać,ale nie wychodzi ci to za każdym razem.Mi też nie wychodzi i dlatego cieszę się,że mam kogoś komu też się nie udaje,ale pozornie się nie udaje.Wnikając głębiej to każdy pomaga,czy to sobie,czy też czytającemu to Forum.Taka kolejka rzeczy.Pomagamy sobie wzajemnie.To jest sedno rzeczy/sprawy.Widząc jak się ogromnie i ciepło starałeś nie dać się wyprowadzić z równowagi dałeś mi radość i przyjemność,że to prawda namacalna jest,że kiedy człowiek naprawdę chce to może prawie wszystko.Ty dajesz nadzieję innym narwańcom chętnym do przemocy fizycznej bądź psychicznej,że mogą i warto pracować nad swoim gniewem,który dotyczy ogromnej ilości populacji ludzkiej.Umieć się opanować nawet w miejscach anonimowych jest świetną sprawą.Zawsze tutaj możesz wrócić,by sobie przypomnieć,że umiesz,potrafisz,chcesz być i jesteś dobrym człowiekiem.Życie nas sprawdza i to codziennie.Mnie też.Dziękuję ci,że miałam możliwość poznać nieco ciebie,a w zasadzie twoje emocje.Miłego dnia.Bądź tutaj.-:*)^



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-19, 12:49:49               Odpowiedz

            P.S. lubię Szymborską Wisławę i chciałam ci Tomek94 wkleić wiersz:Nienawiść (wiersz klasyka),ale mi odrzuca automat.Zatem odszukaj sam i proszę przeczytaj.Warto.Nienawiść.Wisława Szymborska.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-19, 13:03:47               Odpowiedz

            To uczucie potrafi uczynić wielkie szkody również w naszej psychice. Nienawiść im głębiej sięga w nasze wnętrze, tym jest bardziej niebezpieczna.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-19, 16:56:55               Odpowiedz

            Przeczytałem wiersz. Prawdziwy i smutny. Od pewnego dnia który już tutaj opisałem bardzo ciężko mnie sprowokować. Bo żałuje go najbardziej na świecie. Mam nadzieje ze ta świadomość i myślenie utrzyma się we mnie do końca. Nie uważam ze zjadłem wszystkie rozumy ale rozumiem teraz więcej niż 2 miesiące temu. Zostanę tu i będę się uczył dalej. Ps. To ty mnie podpuszczałaś czy naprawdę uważasz ze zmuszałem ją do tego ?



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-19, 17:59:09               Odpowiedz

            I to i to.Ale,czego było więcej to ci nie powiem,bo należysz do tego typu osób,których jest bardzo,bardzo trudno przekonać do prawdy.Muszą jej dopiero na sobie doświadczyć,przecierpieć w związku z daną prawdą i dopiero wtedy,gdy odczują,że samotność jest beeeee,zaczynają chcieć zmian szeroko rozumianych zmian.Będziesz brał rozwód?



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-19, 18:40:43               Odpowiedz

            No i ok. Oczywiście ze będę brał rozwód. Kocham żonę ale walczyłem bezskutecznie dopóki miałem siłę i wiarę w to wszystko. Teraz jej nie mam ani troszkę. Nie jestem już w stanie jej zaufać mimo ze wiem ze mój udział był w tym bardzo duży, ani wymazać z głowy wszystkich zdarzeń. Wypaliłem się co do tego gruntu.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-19, 19:31:01               Odpowiedz

            Nie pamiętam,czy masz dzieci?I co w związku z tym?Chcesz o tym pisać?



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-20, 13:25:59               Odpowiedz

            Nie mam dzieci, bardzo chciałem je mieć ale najpierw chciałem żebyśmy mieli gdzie mieszkać a nie u rodziców pod jednym dachem tym bardziej ze mam 24 lata i na to jest jeszcze czas. Do dzieci mam dobre podejście zawsze lubiłem się nimi zajmować. Nie będę spamował poczekam na rozprawę i przebieg wydarzeń . Pa :)



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: fatum   Data: 2019-06-20, 19:15:06               Odpowiedz

            A to ty spamowałeś?Okrutny więc jesteś.Pa.



          • RE: ukryta nienawiść Tomek94 rozwodzi się,bo żona

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 19:37:00               Odpowiedz

            I nie śmieje się histerycznie, w ogóle prawie się nie śmieje... Chyba zauważyłem w czym tkwi problem. Albo w samym temacie który opisałem albo dalej w twoim rozumowaniu mojej odpowiedzi bo gdzie jest to napisane ze robiłem coś na siłę? dietę tez jej zrobiłem na siłę i wpychałem łyżka ? Wiem słowo przepraszam trudne jest. Dla mnie tez kiedyś było. Bez obrazy oczywiście.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-18, 17:07:51               Odpowiedz

            I teraz chcesz mnie zostawić z całkowitym brakiem informacji na temat : ("W tym obrazie co utworzyłem sobie w głowie widzę ze nawaliłem i to mocno").Chyba nie jesteś taki okrutny?Uchyl rąbka tajemnicy.Proszę.A tak z innej beczki,to imię Tomek w realnym świecie ma u mnie względy.Noszący to imię są fajnymi gośćmi.Ciekawe jak to się ma do anonimowego Tomka94.Czas jak zazwyczaj pokaże.Pisz.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-18, 17:36:40               Odpowiedz

            Czym nawaliłem. Tym ze po pewnych problemach zacząłem się od niej oddalać, obwiniając ja za zdradę i kłamstwa które dokonała. Teraz wiem ze człowiek się cały czas uczy. Mąż powinien być dla kobiety stalową ściana która nigdy nie runie, mężem i najlepszym przyjacielem, a ja taki do końca nie byłem. Po problemach zacząłem myśleć ze zona = konflikt.
            Przestałem słuchać tego o co ona głośno prosi czyli o wysłuchanie i zrozumienie,poświecenie więcej uwagi dla jej osoby. Byłem pewny ze wystarczająco jej tego poświęcam bo faktycznie tak było ale widocznie za mało. Ignorowałem to bo bałem się konfliktu.Tym samym zmusiłem ją do zdrady i kłamstw bo przecież jak bym był wystarczająco wyrozumiały nie szukała by zrozumienia i pocieszenia gdzie indziej. Kłamała w wielu kwestiach bo bała się ze mnie straci. Bo tez nie słuchałem dlaczego robi tak a nie inaczej. Ona również może popełniać błędy bo jesteśmy tylko ludźmi. Dotarło również do mnie ze ją nadal kocham tak samo jak wcześniej. Pomimo awantur i przemocy. Nie wrócę do niej za żadne skarby bo nie wieżę ze tym razem mogło by się udać. Ale kochał ją będę jeszcze bardzo długo.
            Co mnie do tego myślenia nakierowało ? te forum i internet zacząłem szukać dlaczego dzieje się tak a nie inaczej i myślę ze znalazłem odpowiedź nie tylko na te pytania.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-21, 00:48:44               Odpowiedz

            "Dotarło RÓWNIEŹ do mnie, że ja nadal kocham, tak samo jak wcześniej. Pomimo awantur,przemocy itd, Ale kochał ją będę jeszcze bardzo długo*,- to takie szczere i piękne.... Podziwiam Cię, że chcesz jeszcze tak, pisać, myśleć i* naprawdę nietuzinkowe jest to u Ciebie, źe masz tego umiejętność wychwycenia tego co było złe z Twojej strony, przyznania temu racji, naprawdę jest to niebywałą rzeczą, to świadczy o Twojej autentyczności, to jest cenne, przynajmniej dla mnie. Przyznam Ci się, że czytając Twój post z 3 czerwca byłam w szoku, jak Twoją żona Cię traktowała i było mi Cię żal, nie spodziewałabym się, że kobieta może mieć taką osobowość,i w taki sposób traktować mężczyznę. A ty chciałeś rozwód, próbowałeś, wycofałeś,oddać chciałeś wszystko dla świętego spokoju. Mam wrażenie,że chciała Tobą zawładnąć, ale jak pisałeś to poświęcałeś jej czasu, to co ona takiego chciała, chorego uwięzieni Ciebie, przecież też potrzebowałaś przestrzeni, wolności, przecież nie można jej ograniczać, wszystko w normie powinno być, No może j



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-21, 01:01:54               Odpowiedz

            Mam wrażenie,że jej zachowania były celowe,/chodzi mi o to, że chciała Cię doprowadzić do choroby psychicznej, aby to móc wykorzystać, A tym czasem ona była głęboko zaburzenia i z wielkim problemem, który nie mieści się w głowie, aż strach pomyśleć... Chyba,że chodziło tu o chorą miłość z jej strony, ale pomimo tego nie powinno tak być i jej nie usprawiedliwia od zachowań nieludzkich. Ile można żądać i chcieć i jakiej częstotliwości czasu poświęcenia się komuś czy też wymagania uwagi. Nic nie tłumaczy zachowań Twojej żony i nie tłumacz jej, nie usprawiedliwiaj, bo tylko wpędzasz się w poczucie winy. Wielkie spustoszenie w Twojej psychice robiła, aż żal..



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 16:39:05               Odpowiedz

            Dla mnie to był to horror jakiego nawet się nigdy bym nie spodziewał. Długo będę do siebie dochodził. Ale postanowiłem ze po rozwodzie powiem jej to wszystko co myślę i co czuje. Nie mogę już być jej mężem ale mogę być najlepszym przyjacielem. Mimo tego wszystkiego i tak jej pomogę w razie potrzeby, chce żeby była szczęśliwa bez względu na to z czym to się wiąże.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-21, 17:40:54               Odpowiedz

            Tomek 94 jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla Twojej postawy *Jesteś ""ideą"",nie jesteś wyczłowieczony," jesteś unikatem"....



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 20:19:22               Odpowiedz

            Dziękuję za ciepłe słowa. Bardzo mi to pomaga :)



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-21, 21:09:02               Odpowiedz

            Dla mnie przyjemność z pisania, dawania dobrych słów....



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-21, 17:59:02               Odpowiedz

            Normalni ludzie mówią niemiłe rzeczy przed rozwodem,by ktoś tam miał szansę "naprawienia" bynajmniej części tego,co napsuł.A tu dziwak jakiś pisze,że on powie,ale po rozwodzie i w nagrodę zostanie najlepszym przyjacielem itd.Kto przy zdrowych zmysłach uwierzy w taką absurdalność.Zwykłe śmiecenie dobrze zapowiadającego się wątku.Horrror.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 20:12:35               Odpowiedz

            Wtedy jak dawałem rozwód to czułem do niej nienawiść, obrażałem ją w myślach i co mi to dało ? Nic tylko kolejną złość ,nienawiść i złe emocje. Teraz tak nie chce. Jeśli będzie mi szkodziła jako przyjaciółka odetnę się kompletnie od niej, ale chce jej dać szanse bo uważam ze nie powinno się zapominać o osobie z którą się było 7 lat. Bede ją wspierał jako przyjaciel a ona już nie będzie miała wpływu na moją przyszłość. Możliwe ze mnie kolejny raz skrzywdzi. Ale ja nie jestem człowiekiem który gdyba.. Jak nie spróbuje to się nie dowiem. Nienawiść rodzi tylko nienawiść.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-22, 00:33:46               Odpowiedz

            Dlaczego chcesz trwać z nią "na stopie koleżeńskiej" po rozwodzie, myślisz, że taki układ będzie bezpieczniejszy, tak do końca- to nie wiadomo,może i przyjaźń wykorzystać, dla niej, mogą to być nowe możliwości i horyzonty. Oczywiście, nie przesądzając z góry, ale jak sam napisałeś, zobaczysz...



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 20:16:09               Odpowiedz

            A czemu po rozwodzie ? Najnormalniej w świecie nie che żeby mi robiła problemy z rozwodem. Chce tego rozwodu teraz jak niczego innego. Nie chce być jej mężem. Uważasz ze powinienem teraz z nią pogadać i próbować kolejny raz ? Jestem dziwak, fakt i nie jestem taki jak każdy.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-21, 22:50:38               Odpowiedz

            Każdy ma prawo wiedzieć dlaczego go nienawidzimy,itp.To nawet przedszkolak wie.Ale dziwacy i tacy jak nie każdy nie chcą dać szansy ani na wytłumaczenie się,ani inne.Człowieku,czy ty sądzisz,że jeśli nie poznasz siebie samego lepiej,to możesz być dla kogoś tam przyjacielem.Byle moment nieuwagi i już skreślasz danego człowieka.Raz pojawiająca się nienawiść nie znika tak sama z siebie.Trzeba ją rozszyfrować do końca jej dni.Dowiedzieć się dlaczego akurat nas wybrała?Miłe słowa są miłe,ale zafałszowują nam obraz samych siebie.Słuchamy tego,co chcemy usłyszeć itd.To jest niemądre moim zdaniem.Lepsza prawda od najwykwitniejszego komplementu,który komplementem nie jest,tylko manipulacją w białych rękawiczkach.Fakt to wyższy poziom,ale i upadek mocniejszy cokolwiek to znaczy.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 23:10:38               Odpowiedz

            Masz racje. Tylko ze ja już mam świadomość jaki byłem wcześniej. Może nie naprawie tego z dnia na dzień ale się bardzo staram. Przykład z dzisiejszego dnia: Mam w pracy nowego kolegę który nie za bardzo dba o higienie i najzwyczajniej od niego śmierdzi. Myśląc jak myślałem wcześniej załatwił bym to bardzo brzydko. Czyli podszedłbym przy wszystkich i powiedziałbym używając wulgaryzmów ze okropnie śmierdzi i musi coś z tym zrobić. Nie patrzył bym czy to jest spowodowane brakiem pieniędzy czy niedbałością o higienę osobista czy tez innymi problemami. A załatwiłem to na osobności przepraszając ze zwracam uwagę i uważnie dobierając słowa, zaproponowałem tez pomoc finansową jeśli by taka była potrzebna. Kolega za to mi podziękował i zapewnił ze rozwiąże ten problem, podziękował tez za dyskrecje bo ledwo jest w pracy a nasłuchał się już o braku tolerancji z mojej strony,rasizmie i o mojej gwałtowności. Czułem się inaczej, bardziej uszczęśliwiony widzący postępy. Więc nie znam siebie na wylot ale bardziej niż wcześniej naprawiam to wszystko.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-21, 23:19:13               Odpowiedz

            Rozbawiłeś mnie,więc chcę więcej wiedzieć o twoim braku tolerancji,rasiźmie i o twojej gwałtowności.Nie będzie to za trudne?P.S. ile razy dziś byłeś pod prysznicem?-:^*),ale ja ci pomocy finansowej nie zaproponuję,sorki.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-21, 23:48:19               Odpowiedz

            Śmieszne wiem. :) Ale nie dla mnie jeśli musimy razem pracować. Ja chodzę zawsze 2 razy pod prysznic po pracy i po treningu jak jest upał to jeszcze rano dla odświeżenia i obudzenia :D Nie liczę się ze zdaniem innych ludzi, nie obchodzi mnie to co o mnie myślą każda krytykę na mój temat odbierałem jako atak i odpowiadałem tym samym ze zdwojoną siłą. Każdy człowiek innego koloru skóry lub innej narodowości był dla mnie na straconej pozycji w nawiązywaniu kontaktów. Czułem się od niego lepszy. Raz mój szwagier w nerwach chciał wyrzucić żonę z jego domu, obrażał ją i źle traktował w mojej obecności to odpowiedziałem tylko raz ze dla rodziny się takich rzeczy się nie robi, był pijany i nie chciał zrozumieć. Oczywiście moja prostacka reakcja, pobicie go za znieważenie zony. To jest horror takie podejście. Na szczęście te myślenie błyskawicznie eliminuje gdy tylko się pojawia. Staram się być bardziej wyrozumiały. Pracuje nad tym od dawana i zostało może we mnie 15% tego co wyprawiałem wcześniej. Oczywiście wstyd mi za to. Jak już pisałem trening mnie uspokaja, bardzo mi w tym pomógł. No i rodzina zaczęła pytać o co chodzi dla czego jestem taki nie do zniesienia. Może to młodość nie wiem. Na szczęście te sytuacje to daleka przeszłość. Teraz mam dobrych znajomych w pracy a są z Rosji,Turcji,Jerozolimy,Rumuni i chyba 1 z Syrii nawet jest.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 09:45:44               Odpowiedz

            Plebejski język już ci chyba faktycznie nie służy.To duży postęp.A co byś powiedział o napisaniu do żony zwykłego listu i go jej wysłał?Wiesz pisanie listów ujawnia naszą dojrzałość emocjonalną i zwyczajnie nasze "inne" spojrzenie na daną sprawę/rzecz.Pisząc jak tutaj piszesz możesz sam zauważyć,że chce ci się być nieco bardziej poprawnym niż jesteś.Jak piszę do kogokolwiek o tej formie rozmowy (list),to reakcje są zróżnicowane.Wiem dlaczego takie są.Jestem ciekawa twojej reakcji na propozycję napisania listu do żony.I poproszę o próbkę ew. listu (kilka zdań lub więcej niż kilka).P.S. co u szwagra?,rozwiódł się?Cenię sobie ludzi,którzy są w inteligentny sposób wyrozumiali.I ogólnie wyrozumiali.-:)*Widzę ciebie jak bijesz tego prostackiego szwagra i jak przysłowiowy rycerz bronisz honoru Kobiety,jego żony.Serio myślę o tym zdarzeniu,bo nie mogę do końca pojąć jakim jesteś skomplikowanym na plus moim zdaniem człowiekiem ze swoją indywidualną osobowością.C.d.n.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-22, 11:37:57               Odpowiedz

            Mój szwagier ma gorsze problemy niż ja. Moja siostra jest okropna ale tez nie do końca bo szwagier to typowy hazardzista i ona musi go odciągać od złego. A mają dzieci wiec musi być odpowiedzialny,niestety nie jest i są takie własnie skutki. Co do listu to tez o tym myślałem. Ale dopiero po rozwodzie albo list albo rozmowa. Nie chcę wracać do przeszłości ani dawać jej jakąś nadzieje na kolejną próbę. Przez to przechodziłem przecież wiele razy. Wiem ze ona się też może załamać a tego bym sobie nie wybaczył jak bym jej zrobił to co ona mi. Mozę nawet teraz potrafiłbym to wszystko naprawić, jeśli myśleniem trafiłem w to czego jej najbardziej brakowało. Ale nie chcę tego robić. Teraz z każdym dniem jestem spokojniejszy, czuje się coraz lepiej i nie chce ryzykować kolejną porażką. Strach w tej sytuacji jest ode mnie silniejszy.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 13:33:53               Odpowiedz

            Ok.Udało się tobie zaciekawić mnie.A więc co takiego okropnego i brzydkieg zrobiła twoja-żona,tobie?Mi tylko przyszły dwa pomysły do głowy.Zdradziła ciebie i okradła z twoich pieniędzy,które były przeznaczone tylko i wyłącznie na twoje potrzeby,mimo,że w związku (jeśli nie było intercyzy)dochody są wspólne.Oczywiście za przyzwoleniem zawsze można coś uszczknąć z intercyzy.Ale ty chyba nie miałeś takich wielkich dochodów,by korzystać z "dobrodziejstwa" wyłączania majątku?P.S. strach?,właśnie ciekawy temat poruszyłeś.Żona ciebie biła???



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 13:51:37               Odpowiedz

            https://youtu.be/ghDSSO--xbw Może się przydać taka dodatkowa wiedza?Pozdrawiam.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-22, 16:10:52               Odpowiedz

            Uciekam. Nie będę pisał już bo według mnie zataczam tylko koło. Co mi zrobiła już pisałem czy mnie biła tez pisałem. Dodam tylko ze wiem ze nigdy nie była cała dla mnie. Liczyło się dla niej bardziej zdanie taty i swojej rodziny niż moje. W sporach zawsze brała ich stronę nawet jeśli nie mieli racji.Znowu wyciągasz dziwne wnioski tym razem o pieniądzach. Zarabiałem bardzo duzo. Odkładaliśmy na dom miesiąc w miesiąc 10 tysięcy złotych, z czego moja zona zarabiała tylko 30% tego. I z czego tu odłożyć ? Nigdy mi nie zależało na pieniądzach chociaż wiedziałem ze są potrzebne. Teraz będę walczył o nie bo to kwestia honoru. Bo gdy wcześniej jej wszystko oddałem to ona i cała rodzina stwierdzili ze "odwaliło mi od hajsu". Nie brała pod uwagę mojego zdania w budowie domu. Ciągle zmieniała projekt nie konsultując go ze mną, niektóre zmiany przekraczały 30tys złotych i zmieniały kształt domu, a dlaczego to robiła " bo tato miał wizje a sam dobrze wiesz ze on się zna". Kazdy mój protest kończył się awanturą i wymuszonym płaczem. Wiec nie rozumiem do czego mam wracać i dla czego mnie ciągle przekonujesz. Zapewniam cie ze ona nie myśli tak jak ja. Nie zauważyła swoich win. Nie raz słyszałem w jej głosie nienawiść jak z nią rozmawiałem. Będzie tak jak poprzednio dopiero gdy dostanie list z sądu zapali jej się alarm i będzie chciała to odkręcać, a teraz "bawi się życiem bo zycie zabawiło się nią" to jest myślenie jej i jej starszej siostry której rozpadł się 11 letni związek. Rok wcześniej od mojego. A siostra namawia ją do najgorszego. Jestem jaki jestem, staram się zmieniać na lepsze i wiem ze mimo iż ją kocham. To nie potrzebuje jej żeby być szczęśliwy. Więc uciekam i miłego weekendu. Pa Pa. :)



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 21:37:58               Odpowiedz

            Uciekasz?To żadna dla mnie nowina.Typowy jesteś facet.Jak trudny temat,który da się rozwiązać,to "dzidziuś" ucieka.Tomek94 jak jeszcze raz napiszesz,że ją kochasz to serio coś ci zrobię.-:)*Jak ty możesz w ogóle pisać o kochaniu.Człowieku,czy ty znasz słowo:asertywność?Ty masz zwyczajnie problem z mówieniem stanowczym do osób,które wlazły ci na głowę.A jest ich cała masa,a obrywa za te osoby twoja żona.Przecież to mąż chroni żonę przed guuuupią rodziną źony.Twoje pieniądze,ale ty pozwalasz się wtrącać do wszystkiego teściowi.I nie zwalaj na żonę swojego braku stanowczości.No,jakby na mnie trafił ten twój teść,to...)),niestety Regulamin forum nie pozwala mi się tak po męsku wypowiedzieć.Ale chyba się domyślasz.Tysiące małżeństw rozpada się przez takich durnych teściów i jeszcze durniejsze teściowe.Tomku serio idź w trybie ekspresowym na naukę asertywności.Serio piszę.Tomku osobiście nie wierzę,że twoja żona nie myśli tak jak ty.Tu po prostu nie potrafisz dać dobrych argumentów.Wybrałeś najgłupszy i najszybszy.Rozwód.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 21:48:40               Odpowiedz

            Jeszcze złości mnie u młodych ludzi,że nie potrafią spotkać się ze specjalistą (psychologiem,psychoterapeutą) i omówić tam na sesji swoje czasem trudne,czasem łatwe w sumie problemy.Wybierają od razu rozwód.Szkoda,że nie jesteście moimi znajomymi,bo bym wam serio pomogła.A tak po kłopocie.Rozchodzimy się i nadal tkwimy w niezrozumieniu drugiej osoby,jej potrzeb.Swoich potrzeb też nie rozumiemy,bo w ogóle mało wiemy o potrzebach swoich,ale tych potrzebach związanych ściśle z uczuciami wyższymi.No,tak uczucia wyższe to nie jest żadna cegła na budowie lub pustaki.Ja nie uciekam.Będę.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: fatum   Data: 2019-06-22, 22:08:41               Odpowiedz

            P.S. Prawdziwa miłość
            "Uczucie gdy ktoś mówi do nas "kocham cię". I nie chodzi tu tylko o miłość kobiety do mężczyzny, chłopaka do dziewczyny, miłość małżeńską. Poczucie miłości ma charakter uniwersalny, najważniejszy jest fakt, że ją czujemy."



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-22, 00:15:59               Odpowiedz

            Sorry, że przeszkodzę wam w duecieTomek 94 wybrałeś alternatywę powiedzenia o uczuciach po wszystkim, to jest formą obrony w dalszym ciągu przed nią. Ciągle czujesz pewnego rodzaju strach przed żoną i bronisz się przed jej próbami zastraszaniai, szantażami-tak jest, teraz tylko musisz naładować się siłami, gdy sprawa rozwodowa będzie w toku,nie możesz się wycofać. Moje zdanie jest takie,że nie powinieneś z nią rozmawiać, teraz,ponieważ wszelkie rozmowy z nią, mogą prowadzić Cię do kolejnego uwikłania, wmawiania, oraz dania jej szans na kolejną manipulację i wykorzystania sytuacji, aby się pożywić, to już przeżyłeś i doświadczyłeś, chyba nie chciałbyś włączyć ponownego przycisku *cofnij* i *przeżyj, to jeszcze raz". A poza tym już podjąłeś decyzję.. I trzymaj się tego.



          • RE: ukryta nienawiść

            Autor: Tomek94   Data: 2019-06-22, 00:29:46               Odpowiedz

            Tez tak myślę. Nie chce kolejny raz próbować ani się męczyć dlatego powiem jej to po wszystkim. Po rozwodzie jak już nie będzie nas łączyła żadna formalność. I tak przed kolejną próbą blokuje mnie strach przed tym co może wrócić i brak wiary w przyszłość tego związku.



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-17, 22:29:33               Odpowiedz

      Dobrze,że zmieniłeś poglądy:z udania się do wojska, wybrałeś morze, dobry wybór...., tam nie będzie "kusidełek" do draki, czy tam do walki. A poza tym błękit morza uspokaja, spotkać można tam wiele przyjaznych zwierzątek takiego typu jak:kraby, raki,ośmiornice i Sponge Boba też można natrafić i przebić z nim piątkę (to tak na wesoło). Morze taka forma terapii



    • RE: ukryta nienawiść

      Autor: Shiba   Data: 2019-06-18, 17:23:31               Odpowiedz

      Uważam że bycie mściwym w pewnych okolicznościach może być w pełni uzasadnione, Ty możesz trochę przesadzać z tym, ale wydaje mi się, że możesz to kontrolować przy pomocy empatii, skoro na przykład zależy Ci na jakiejś dziewczynie, to jesteś w stanie raczej zrozumieć że komuś też może na niej zależeć prawda? nie traktuj tej osoby jak wroga, tylko jak konkurencje, nie cel do wyeliminowania, tylko cel do prześcignięcia możesz też pójść do psychologa z tym problemem. Znajdź coś co Cie uspokaja, i stosuj to kiedy będzie taka potrzeba, bycie opanowanym z pewnością pomoże w takich sytuacjach.



    • RE: ukryta nienawiść Hellrazor

      Autor: fatum   Data: 2019-06-21, 12:34:11               Odpowiedz

      Czy wątek jest zakończony?Odpowiedz mi.Dzięki.



      • RE: ukryta nienawiść Hellrazor

        Autor: Ksenia23   Data: 2019-06-21, 13:33:56               Odpowiedz

        Czy zakończony pewnie...tak, ale dla mnie to nie istotne, najważniejsze - to możliwość wyrażenia swoje myśli i uczuć względem wątku, myśli autora. Wątek z 3 czerwca urzekł, a słowa "przyciągnęły - jak magnez"


        *Dotarło również do mnie, że ją nadal kocham, tak samo jak wcześniej ect...
        Ale kochał ją będę jeszcze bardzo długo*