Forum dyskusyjne

RE: Czerwienienie się. Nieśmiałość czy fobia?

Autor: JacekMacek   Data: 2019-06-14, 14:56:04               

Ja do końca nie wiem co ci poradzić. Chodzi o to, że psychologia i terapia to jest także biznes. Jest wiele osób oferujących pomoc w różnych sprawach...ale to jest tylko biznes. Oparty nie manipulacji, na nieświadomości ludzi którzy pomocy potrzebują.

Z drugiej strony. Masz prawdopodobnie lekko, a może trochę bardziej..obsesyjny rys intelektu. Chodzi o jakby skłonność do lękowej koncentracji na czymś. Na sobie. Na swoim objawie, swoim wnętrzu. Bierze się to, z tego, że objaw blokuje ekspresję twojej tożsamości...ergo...jeśli zablokujesz swoje wnętrze, to objaw da ci spokój i poczujesz ulgę. Takie tendencje mogą się pojawić nawet wbrew twojej woli i nieświadomie. Po prostu zagrożenie idzie z wewnątrz, więc jak wnętrze zaczniesz kontrolować, to zaczniesz też kontrolować objaw i będzie lepiej....no więc nie zaczniesz go kontrolować, ani nie zaczniesz kontrolować swojego wnętrza. Nie da się emocji wziąć w ryzy intelektualne i zacząć nimi kierować jak samochodem. To piszę tak na zapas i w góry.

Erytrofobia przypomina psycholgiczną chorobę autoimmunologiczną, kiedy to system jakiś tam atakuje swoje własne komórki. W erytro...system obronny psychologiczny atakuje jakby swoją własną tożsamość. Piszę to żeby wybrzmiało, że to nie w tobie jest problem. Problemem jest fakt, że postrzegasz go tam, gdzie go nie ma. Tak działa umysł gnany lękiem erytrofobicznym.

Jest specjalna terapia, która została opracowana chyba 1997 roku przez jakichś zagranicznych psychiatrów specjalnie dla etyrofobików. Nazywa się Task Concentration Training. Pewnie nikt jej w PL nie stosuje, choć to nie musi być problem. Chodzi o to, że owa terapia ma pewne założenia. Problemem osób z lękiem przed czerwienieniem się jest....koncentracja na sobie samym, swojej cerze. Ta terapia polega na nauce koncentracji na zadaniu, nie na sobie, tylko na celu, na zadaniu itd...Chodzi o odwracanie uwagi od samego siebie, swojej cery. To mogę ci napisać.

Jest też Uniwersytet Murdoch, który się tym zajmuje i możesz napisać do Professor Peter Drummond. On lub ktoś z jego otoczenia może ci przesłać jakieś broszurki informacyjne po Angielsku.

Generalnie rada jest jedna. Udać się do psychologa klinicznego. Do sensownego i dobrego psychologia klinicznego i z nim o tym pogadać. Nie koniecznie musi być terapeutą, nie do żadnego psychoanalityka

https://www.youtube.com/watch?v=OtAoH2YtuBI&t=15s

Tu jest dziewczyna która o tym mówi, ale jedna sprawa. Zauważ że ona miała też np: problem z ortoreksją, czyli obsesyjnym liczeniem kalorii itd...więc mój apel. Napisałem ci to wszystko, ale mój apel. Nie wkręcaj się za bardzo w to, bo to nic dobrego. Może najlepiej będzie po prostu pogadać z psychologiem klinicznym.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku