Forum dyskusyjne

poczucie bezsensu

Autor: loginn   Data: 2019-05-14, 11:23:28               

Witam,

wiem, że nie jestem jedyną osobą która przez to przechodzi, proszę poradę.
Mam 24 lata, w tym roku ukończę studia. Idąc na studia nie miałam pomysłu na siebie więc wybrałam coś co myślałam że być może polubię, wcześniej nie miałam też żanego punktu przyczepnego. Zrobiłam to za namową rodziny. Nie obwiniam nikogo za obecny stan rzeczy, wszysycy sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze decyzje. Czuję się bardzo nijaka.
Studia okazały się nie tym, po drugim roku było cięzko dalej to ciągąć ale na 3 roku wyjechałam na roczną wymianę studencką. W międzyczasie udało mi się uzbierać pieniądze i spełnić moje największe marzenie- work and travel w USA. Potem znowu pojechałam na wymianę do innego kraju, to były najlepsze chwile w moim życiu. Za chwilę obrona, jestem na stażu w pracy króra nie będzie mi się podobać. Mam wrażenie że wszystko mi się szybko ludzi. Jestem typem ekstroweryczki, w sekundę łapię kontakt z innymi ludźmi dlatego cały dzień przy biurku to nie moja bajka. Nie polubię na dłużej pracy spedytora..
A więc do rzeczy, pamiętam jak dokładnie rok temu czekałam na wyjazd do Stanów, te cudowne uczucie. Teraz mam wrażenie że nic mnie nie czeka, znajomości powoli też topnieją.
Nie mam chłopaka, nie dobija mnie to ale czuję się bardzo samotna. Jest mi bardzo cięzko zaufać komuś.Wszycy myślą o rodzinie, pracy a ja mam w głowie jakieś przygody,podróżowanie po Azji, zawsze marzyłam też o wyjeździe do Australii ale jak wiadomo jest to bardzo kosztowne. O wiele łatwiej byłoby gdyby mój dom rodzinny był w mieście, zawsze miałabym gdzie wrócić. Niestety jest to wieś, gdzien nie ma żadnych perspektyw.
Potrafię czasami złapać takiego dołka że patrzę w ścianę przez długi czas, albo całyczas płakać ale udało mi się to opanować.
Zawsze mówiłam że wszystko jest w naszej mocy i jeśli jesteśmy zdrowi to możemy wiele rzevczy zmienić, wystarczy zmienić podejście. Chciałabym pracować w pracy która chociaż częściowo sprawiałam mi radość, ale naprawdę nie widzę siebie nigdzie. Od kilku tygodniu czuję dziwne uczucie ciężkości, nie da się tego opisać, to jakby moja dusza cierpiła. Czy ktoś ma podobnie?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku