Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

    Autor: bronka   Data: 2019-04-26, 08:44:59               Odpowiedz

    Witam wam,
    Zdaję sobie sprawę z tego iż nie uzyskam tutaj odpowiedzi i gotowych rozwiązań na swoje życiowe problemy, ale sama chęć podzielenia się problemami z kimś innym daję już pewną ulgę.
    Zacznę od tego iż mam 25 lat, w tamtym roku skończyłam studia, zaczęłam studia podyplomowe, wzięłam ślub w sierpniu, kupiliśmy z mężem mieszkanie, przeprowadziliśmy się i również poznałam jego, osobę trzecią.. - krótką mówiąc, rok pełen zawirowań.
    Z mężem jesteśmy w związku od 9 lat, od 4 lat jako narzeczeni. Nasz związek, niby spokojny, zaczął się w liceum, po drodze miałam różne swoje rozterki i próbowałam sił z innymi rówieśnikami lecz zawsze kończyło się to ogromną tęsknotą i powrotem do obecnego dzisiaj męża.
    Wątpliwości przed zawarciem ślubu zaczęłam mieć we wrześniu - niecały rok przed ślubem. Denerwowało mnie w nim to, że nie ma w ogóle chęci nauki świata, że nie jest niczego ciekawy. Nie ma ochoty zaczynać studiów, nie chce mu się uczyć czegokolwiek nowego, nie umie żadnego języka obcego, niczym się nie interesuje, nie ma swoich pasji - krótko mówiąc brakuje mi z nim trochę jakby życia, czułam, że to ja go ciągnę do góry o on ukrywa się pod moimi skrzydłami. Jest raczej zamknięty w sobie, mało mówi w towarzystwie, nie jest spontaniczny, ja za to jestem przeciwieństwem.

    Szybko stwierdziłam, że są to tylko chwilowe problemy i starałam się je szybko usunąć z głowy. Jako osoba szukająca ciągle czegoś nowego, na feriach w zeszłym roku zapisałam się do projektu który polegał na prowadzeniu zajęć podczas 2 tygodniowych ferii w szkole. Szkoła do której trafiłam, mieści się w miejscowości w której moja firma posiada swój oddział w którym pracuje dyrektor (osoba trzecia) ja od kilku lat pracuje w centrali, stąd też znaliśmy się wcześniej, lecz nie jakoś specjalnie blisko.
    Pech chciał, że od tamtego czasu zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Jest to facet po rozwodzie, z dwójką dzieci, mieszka sam i jest 21 lat starszy.. Wszystkie te fakty, w niczym mi tak naprawdę nie przeszkadzają, z pewnością po roku czasu mogę stwierdzić, że się w nim zakochałam... Z obecny mężem zaczęło się coraz gorzej układać, przyznał mi się po tylu latach, że nie zdał matury - tyle lat mnie oszukiwał, a ja oczekiwałam od niego zdobycia coraz wyższego wykształcenia, tak samo jak od siebie wymagam, może i nie słusznie...
    Brnęłam wtedy ślepo w tą znajomość, miał wszystko czego mi brakowało w obcecnym mężu, wyższą posadę, wiedzę, którą chciałabym mieć, dodatkowo ukończył te same studia podyplomowe co ja i uzyskał po nich licencję do wykonywania wolnego zawodu, tragedia. Wszystko co mi brakowało, nagle w jednym człowieku. Jego sponatniczność, wiedza o świecie, rozmowy na innym "stopniu" dojrzałości niż z obcecnym mężem, takie pełne zrozumienia i tej dojrzałości, wszystko. Wpadłam jak śliwka w kompot. Zaczęliśmy się spotykać coraz częściej i coraz bardziej się do siebie przybliżać. Z jednej strony czułam się przy nim naprawdę bardzo dobrze, z czasem zaczęłam też dostrzegać jakieś negatywne aspekty, lecz w nie przeszkadzały mi one na tyle, żeby zrezygnować z tej znajomości. Z jednej strony nie przeszkadzały z drugiej strony nie chciałam rozwalać swojego wieloletniego związku i zaplanowanej wspólnej przyszłości. Poleciłam się wizycie u psychologa, który też uświadomił mi że nie jest to czas na ślub i że związek z dużo starszym mężczyzną też nie jest dla mnie, że z pewnością ma wiele więcej takich kobiet jak ja. Trzymałam się mocno tej myśli, nie chciałam niczego psuć, ani znajomości która daje mi tyle radości ani psuć wieloletniego związku.
    Psuło się coraz bardziej, chciałam odejść tuż przed ślubem, zbliżyłam się do osoby trzeciej zbyt bardzo, aż za bardzo... miałam czarne myśli, byłam załamana na myśl o tym, że przyszły mąż mi nie wybaczy, czułam się fatalnie i o wszystkim powiedziałam obecnemu mężowi - wybaczył mi wszystko i stąd odzyskałam wtedy wiarę w to, że to musi być miłość skoro nagle zaczęłam tego żałować i mając również wspomnienia że zawsze do niego wracałam - wzięliśmy ślub.
    Po ślubie w sierpniu, dalej się spotykałam z osobą trzecią... nie potrafiłam się odłączyć z dnia na dzień. Po ślubie już do niczego nigdy nie doszło, prócz przytulenia. Od jakiegoś czasu, zaczął urywać znajomość. Dał jasno mi do zrozumienia podczas spotkania, że za długo jest sam, że czas kogoś poszukać i że nie możemy się spotykać, bo przecież jestem mężatką.
    Załamałam się totalnie, po drodze odkryłam, że mąż przez dwa miesiące udawał, że chodził codziennie do pracy po czym zmienił pracę. Byłam strasznie zła, w końcu od niedawna mieszkamy razem i nie stać nas na życie z jednej pensji. W sumie to mu wybaczyłam to, że ukrywał ten fakt. Bardziej zabolało mnie urywanie kontaktu z osobą trzecią.
    Nie mogę dojść do siebie, widuje go raz na tydzień, dwa w pracy, jak musi przyjechać do centrali.
    Płakać mi się chcę cały czas, ciągle o nim myślę, ciągle mi się śni, ciągle się zastanawiam co robi, ciąglę myślę co by było gdyby.. no właśnie, co by było gdyby...
    Nie mam już sił na nic, nie chce aby on dawał mi ultimatum, albo rozwód i dalej w to brniemy albo koniec znajomości. Ja naprawdę chciałabym być tylko szczęśliwa.... nie potrafię się zdecydować co robić, czy faktycznie trwanie w takim małżeństwie nie przyniesie mi nic dobrego prędzej czy później i lepiej to zakończyć i dać sobie wolną rękę czy może jednak warto przeczekać jeszcze chwilę i zobaczyć co czas pokaże... naprawdę się zakochałam w starszym mężczyźnie ode mnie... związek z nim kosztowałby mnie naprawdę dużo, rozwód, na pewno chciałabym również zmienić pracę, nie jestem też samodzielna finansowo i myśl o tym, że będę dalej od kogoś zależna w pewnym stopniu też nie przynosi mi radości.
    Utknęłam w martwym punkcie. Nie chcę tak żyć,nie wiedząc co robić. Mąż mnie kocha aż za bardzo, robi za mnie i dla mnie wszystko w pracach domowych...
    Nie wiem czy trwać dalej w małżeństwie i przeczekać miłosny kryzys (który mam nadzieję, że minie), czy jednak zrezgnować z małżeństwa i dać sobie wolną rękę i próbować coś z osobą trzecią, nie chcę go traktować jako koła ratunkowego, bo zdaję sobie sprawę, że może się ono okazać betonowe... zdaję sobie również sprawę z tego, że być może on już kogoś ma i mnie "nie potrzebuje".
    Może ktoś się znalazł w podobnej sytuacji i potrafi coś podpowiedzieć.. :(



    • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

      Autor: fatum   Data: 2019-04-26, 10:11:49               Odpowiedz

      My Kobiety już tak mamy,że się głupio zakochujemy.Ty też robisz ten błąd szukając w tej osobie trzeciej cudów.Nie jesteś aż tak mocno zakochana moim zdaniem i śmiało możesz przeczekać ten okres czasu potrzebny na "odkochanie się".Dołóż sobie więcej obowiązków i tyle.Jak nie pomoże to wyjedź z kraju.Uwierz mi,że po miesiącu ciężkiej pracy zmieni się tobie cała perspektywa.To tyle ode mnie.



    • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

      Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-27, 01:05:03               Odpowiedz

      A gdyby ten trzeci był starszy tylko 5 lat. I nie miał dzieci. Co by to zmieniło?



      • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

        Autor: bronka   Data: 2019-04-27, 19:21:36               Odpowiedz

        Nic by to nie zmieniło, gdyby dalej był po prostu sobą.



        • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

          Autor: fatum   Data: 2019-04-27, 19:28:47               Odpowiedz

          Bądź tak miła i podaj mi swoją osobistą definicję bycia sobą.Czyli co trzeba konkretnie robić,by być sobą?Jeśli podasz mi swoją definicję bycia sobą,to może i ja się pokuszę podać ci moją osobistą.Ok?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 18:38:14               Odpowiedz

            Trudne pytanie, nigdy się nad tym nie zastanawialam.
            Być sobą to być szczerym wobec każdego i mówić co się myśli, zachowywać się tak, jak zachowywujemy się na codzień. Nie udawać niczego, nie chować swoich przyzwyczajeń i mówić szczerze o swoich slabosciach.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 18:47:57               Odpowiedz

            Być sobą to przede wszystkim nie okłamywać siebie.Nigdy.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 18:53:05               Odpowiedz

            P.S. ty przykładowo okłamujesz siebie samą na maksa.Nie chcesz poznać samej siebie.Boisz się prawdy o sobie samej.A jesteś przecież dobrym Człowiekiem.Dobry Człowiek nie robi sobie krzywdy.A ty okłamując siebie robisz sobie krzywdę.Temat rzeka.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 19:24:28               Odpowiedz

            Może faktycznie masz rację :(
            Brak mi chyba też odwagi żeby iść za głosem serca i nie patrzeć na to co mówi rozum.
            Chyba z tylu głowy mam też cicha nadzieję że to zauroczenie i przejdzie wnet, dalam sobie niby limit do nie wiem, przyszłych świat i jeżeli nic to nie zmieni to chyba lepiej się wycofać z małżeństwa, a może jeszcze będzie pięknie...



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 21:57:18               Odpowiedz

            Skoro tak mówisz.Pozdrawiam.Fajnie się bawiłam.Masz talent.To fakt.Pa.



    • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

      Autor: KarenW   Data: 2019-04-28, 11:20:52               Odpowiedz

      Co tu dużo mówić, tak się bardzo często kończą związki zawarte zbyt wcześniej. Zamiast poznawać siebie, facetów, bawić się przed ślubem, ty się bawisz po.
      Należało nie wychodzić za mąż.



    • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

      Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 16:52:54               Odpowiedz

      A Twój kochanek wiedział, że masz męża ? To znaczy , że zamierzasz wziąć ślub? Jeśli tak, to nie przeszkadzało to jemu , nie namawiał Cię na to żebyś jednak zrezygnowała z takich decyzji? Czy wasze relacje były bez angażowania się ? Czyli na etapie kochanka, kochanek? Moim zdaniem to facet albo chciał się zabawić było miło i się skończyło , wyszalał się i stwierdził, że to nie to albo odrzuciła go Twoja postawa, że przeszłaś z nim na etap "przytulania" bo wzięłaś ślub. No sory, ale to aż śmiesznie zabrzmiało. Facet , który ewidentnie liczył na to na dostawał i podejrzewam , że tylko to go skłaniało do tego, ze utrzymywał z Tobą kontakt . Postawny , na wyższym szczeblu , pan dyrektorek w garniturku i teczką w rączkach i to się tak miało skończyć , że z levelu 10 przejdziesz na jeden z pierwszych? to nie w stylu pana dyrektorka. Pewnie takich panienek miał wiele. I je będzie miał bo wiesz w takich korpo to zazwyczaj tylko to się liczy zeby się wzbić do góry. Strasznie smutne ale prawdziwe. Aczkolwiek Tobie nie miał czego obiecywać , bo jak napisałaś masz dobre stanowisko które Ci odpowiada natomiast pan samotniś czuł się samotny, zagubiony i widocznie brakowało jemu przygody. Ale z drugiej strony być może jeśli nie wiedział o Twoim życiu prywatnym nic to się dowiedział / a jeśli wiedział to nie chciał się po prostu w to pakować, rozbijać małżeństwa . Spojrzał na sytuacje ze swojego punktu widzenia , sam jest facet nie wiadomo czy jego żonka też tam na boku coś gdzieś z kimś a teraz czar prysł i się wycofał. Wiesz to dla niego mogło wyglądać nie obiecująco i wycofał się bo być może zauważył , że Ty się w tą relacje wkreciłaś i będziesz chciała czegoś więcej a dyrektorek nie chciał robić nadziei bo być może to nie w jego stylu. On już ma złe doświadczenie , jest po rozwodzie i widocznie nie szuka macochy dla dzieci natomiast Ty urworzylaś sobie w głowie taki świat, który jest usłany różami i widzisz go przez różowe okulary . Mąż na poziomie, co koleżanki mogą pozazdrościć a no bo pan dyrektor wybrał Ciebie, tutaj może jakiś awansik z czasem, to będziesz za biureczkiem tylko pachnieć i kawkę mężulkowi pażyć - i to jest okej. Tylko zapomniałaś o tym, że Twoje życie realne wygląda nieco inaczej. Masz męża, który nie spełnia Twoich oczekiwań, jesteś nim rozczarowana pod każdym względem, więc najpierw zacznij od tego, czego Ty chcesz od życia i dlaczego poślubiłaś takiego człowieka? Ktôry ma według Ciebie same wady i jest życiową niedorajdą. Totalnie się niedopasowaliście. Brak wsparcia, zrozumienia, wspólnych planów i celów. Dokąd zmierzacie? Ty zdradzasz, on wybacza , czy jest okej? No właśnie nie jest, więc jak widzisz dalej swoją sytuacje ? Masz prawo czuć się w życiu spełnioną ale zachowaj się fair w stosunku do swojego męża bo to przecież też człowiek. Ustalcie co z tym zrobicie bo podejrzewam, że Twój mąż tak samo jak Ty męczy się w tym małżeństwie. Być może chciałby spełnić Twoje oczekiwania ale posiada taki status życiowy , że nie jest w stanie. Więc Tobie pozostaje albo być z mężem i wspólnie poszukać rozwiazania waszych problemów albo odejść i znaleźć faceta który w końcu będzie Ci odpowiadał, do którego nie będziesz miała zastrzeżeń. A dyrektorka sobie odpuść , nie ma wobec Ciebie głębszych zamiarów i Twoja miłość do niego tu niczego nie zmieni. A moim zdaniem to się w nim zauroczyłaś , przejdzie Ci z czasem jak tylko spotkasz na drodzę kolejnego z charakterem i na poziomie.



      • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

        Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 18:35:21               Odpowiedz

        Nie pracujemy w korporacji. Jest to firma w której pracuje raptem z 70 osób, z czego jest kilka oddziałów i jest dyrektorem jednego z nich.
        Wiedział o wszystkim przed ślubem, "namawiał" żebym nie brała ślubu skoro mam wątpliwości, ale nie chciał się mieszać, czekał aż sama podejmę decyzję. Wylądowaliśmy w łóżko dwa razy a widywalismy prawie codziennie. Po ślubie powiedział że jestem mężatką i że nie powinniśmy się dalej spotykać, ale i tak życie płynęło tak samo jak dotychczas, wspólne spacery, rozmowy, bez żadnych kontaktów cielesnych tak samo jak przed ślubem. Zaangażował się w tą relację, sam mi to mówił. Mówił że marzy również o stałym związku I dziecku. Że byłoby nam pewnie dobrze razem, że zna pary które są szczęśliwe pomimo takiej różnicy wieku.
        Pewnego dnia trochę " się poklociksimy" w pracy i od tamtej pory stał się bardziej wycofany. Pokazałam trochę rogi, jak on to ujął. Widzieliśmy się jeszcze kilka razy poza pracą od tamtego momentu i wtedy też mówił że zbyt długo jest sam I że chce kogoś poszukać. Z zona się rozwiodl bo odeszła do innego.



        • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

          Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 18:45:37               Odpowiedz

          Mówił także że i tak nawet jeśli się rozwiode to I tak dam sobie w życiu radę.
          Przestał sie odzywać w świecie internetowym no bo jak on ma się zachowywać? Przecież jestem mężatką.
          Wydaje mi się że nie chce się dalej mieszac w moje życie, dla niego już najwyższy czas znaleźć kogoś po 3 latach od rozwodu, a ja jestem mężatką i nie powinniśmy myśleć o spotkaniu się. Co innego gdybym była wolna, A tak to przecież jestem zajęta i on nie chce się mieszać.
          Zastanawiam się tylko nad tym, czy mu sie przyznac wprost ze sie zakochalam po prostu. Choć i tak pewnie odpowiedzialby że mam męża, czy tylko mi się wydaje że jakby był zaangażowany to by podjął temat "my" A nie tylko "jesteś mężatką" ?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 18:52:47               Odpowiedz

            Bronka. Może rola kochanka mu nie pasuje i chce kobiety do związku. Może nie chce być na bocznym torze. Dokonałas wyboru. Co Ty chcesz. By dalej z Tobą sypial Czy bawił się w kolegów?( Przyjaźń z łóżkiem). Co Ty chcesz?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 19:15:39               Odpowiedz

            Ja mam wrażenie powiem wprost że Ty wykorzystalas i dyrektora który może na coś liczył. Ale się przeliczył. Wybrałaś męża. Nie wiadomo dlaczego. Skoro go tak naprawdę nie chcesz. I taka robisz wodę z mózgu i sobie i innym ludziom. Sorry



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 18:58:47               Odpowiedz

            Wiesz nie dziwie się, że nie chce wchodzić z butami w życie dwojga ludzi , bo obok was przecież jest Twój mąż. Mnie zastanawia fakt , dlaczego Ty wyszłaś za człowieka, który od dawna był przeciwieństwem Ciebie, czego nie akceptowałaś, co Cię irytowało i nie odpowiadało a mimo to, wybrałaś jego a nie człowieka z klasą, który miał wszystko to czego w mężczyźnie chciałaś zobaczyć i mieć? Teraz jednak, żałujesz tej decyzji i ciągnie Cię do niego ale małżeństwa nie zakończysz. Pamiętaj , że najpierw zakończ jedno później zaczynaj drugie bo później tworzy się taki groch z kapustą. Ty też nie wiesz czego chcesz. No i nie dziw się, że facet się wycofał skoro się poczuł jak taki telefon do przyjaciela w razie kryzysu , przytulisz pogadasz i wracasz do męża a jeszcze niedawno było wam świetnie w objęciach. Zastanów się nad tym wszystkim.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 19:06:19               Odpowiedz

            Gdyby chciała się nad tym zastanowić (poznać szczegółowo samą siebie),to nie mogłaby być w tych objęciach.-:)A tak jak nie musi o tym myśleć (o wiele przyjemniej jest myśleć o kochanku niż nudnym życiu przy mężu),to może robić co lubi.Sumienie to przeżytek.Ważna jest chwila.Chwilo trwaj!-:)



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 19:19:11               Odpowiedz

            No nie do końca się zgadzam. Fakt, tak jest łatwiej ale poważnie sprawy biorąc to powinna odejść od męża bo przecież facet nie sprosta jej oczekiwaniom mając status taki jaki ma, żonie zamku nie zbuduje. A kobieta wtedy nie musiałaby się męczyć, dostałaby to co chce mieć od innego mężczyzny, z którym coś tam już ją łączyło. Ma szanse zbudować sobie życie takie jakie pragnie, ale czegoś się boi najwidoczniej skoro wybrała nudziarza. I nadal przy nim tak tkwi, przyczepiona jak łodyga do kwiatka. Tak źle i tak nie dobrze. Cóż , jak troszkę pogłówkuje i zrozumie czego chce od życia to wątpliwości znikną.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 21:05:06               Odpowiedz

            Też nie do końca się zgadzam z tym,że jak troszkę pogłówkuje.......)).-:)Mam na myśli wątpliwości.Kto nawet nie wie czym są wątpliwości to nie jest w stanie takich (wątpliwości)mieć.Poza tym wątek jest humorystyczny i nie ma sensu brać na poważnie tych...."dylematów".Miłość to udręka.-:)



        • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

          Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 18:49:09               Odpowiedz

          Hm. Bronka. Nie bardzo rozumiem co Ty chcesz. Skoro to nie jest Kwestia wieku tego Pana i dzieci tylko Ty nie chcesz z nim być. Jesteś mężatka z wyboru(mogłaś wybrać jego. Wybrałaś męża). Decyzja zapadła. Mogłaś zrezygnować. Wybrałaś. Ok. I co Ty tutaj chcesz? Facet(dyrektor) został poniekąd odrzucony. Postawił Ci granicę. Wybrałaś innego. On z Tobą sypiać już nie chce (jesteś mężatka. Swoją drogą zyskal w moich oczach że nie korzysta z twojej nadal ochoty na te zabawy). Co byś chciała tutaj. Tak konkretnie?



        • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

          Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 18:50:47               Odpowiedz

          W takim razie facet sam nie wie czego chce po prostu. No i być może to, że się poklocikiscie miało wpływ na jego decyzje. Trudno, jak nie chce to Ty nic z tym nie zrobisz. Możesz czekać aż znów zmieni decyzje i będzie chciał "odnowić" wasz kontakt . Ale to może nigdy nie nastąpić.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 19:18:12               Odpowiedz

            Chciałam go mieć nadal jako przyjaciela, miałam w nim wsparcie, on we mnie też.
            Zdaje sobie z tego sprawę że przyjaciele nie czują do siebie mięty, zachowywalismy się od sierpnia (od mojego ślubu) po prostu jak bliscy przyjaciele, nie było dnia bez rozmowy na Internecie.
            Od jakiegoś miesiąca? Przestał się sam odzywać totalnie, co bardzo mocno mnie dotknęło. Wiem że mam męża, powinnam być dla niego wsparciem, wzięły mnie wątpliwości moje zachowania po tym czasie jak przestał się odzywać na codzień. Brakuje mi go cholernie, chciałabym go mieć przy sobie, wiedzieć co u niego, dlatego się zastanawiam nad rozmową w 4 oczy że po prostu się durna zakochałam, nie chciałam tej "miłości" nie mam nad tym kontroli...



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 19:25:10               Odpowiedz

            Hmm. A odwróć sytuacje , jakbyś postąpiła gdyby to ten facet mial kobietę którą z Tobą by zdradzał. Szykowałby się z nią do ślubu, ostatecznie wybrałby ją. Jakbyś postąpiła?
            A kolejna rzecz. Dlaczego nadal jesteś z mężem? Po co Ci ten mąż w obecnej sytuacji ? Człowiek , ktôry nie daje Ci nic, przy którym nie czujesz się spełniona, doceniona. Człowiek z tyloma wadami, nieudacznik ? Czemu z nim jesteś , jak masz dyrektora bez którego rzekomo ciężko Ci żyć?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 19:33:55               Odpowiedz

            Mąż to człowiek do którego czułam to samo co dziś do osoby trzeciej...
            Jest wsparciem, tyle lat planowalismy wspólna przyszłość, kocha mnie ponad wszystko, zalamalby się moim odejściem, skoro kiedyś było pięknie to może przy nim bym spróbowała zapomnieć o dyrektorze i tworzyć dalej małżeństwo, przysiegalam w końcu przed nim w obecności Boga, nie chciałabym żeby moje słowa były jak rzucone na wiatr, z jednej strony mi się wydaje że na tym polega miłość, że się jest pomimo wszytsko, że to zauroczenie to tylko jedna z cięższych chwil, chciałbym w to wierzyć ale obecne cholerne uczucia nie dają mi naprawdę świętego spokoju, chciałabym rozwód traktować jako ostatecznośc A nie jako jakiś przywilej czy coś co mi należy czy cokolwiek innego.
            Nie chciałabym skrzywdzić nikogo, wiem że się tak nie da, i nie chciałabym też krzywdzic siebie. Nie wiem czy walczyć o dyrektorem czy walczyć o małżeństwo, nie wiem co miałoby się stać żebym podjęła decyzję w którą stronę iść.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 19:44:33               Odpowiedz

            Zdradziłaś męża, później nie wiedziałaś czy wybrać męża (wtedy partnera) czy dyrektora. Teraz twierdzisz , że przy mężu może zapomnisz o dyrektorze a przecież od tego męża właśnie ucieklaś w objęcia innego. Ni cholery nie rozumiem. I don"t "noł" :c. O co tu chodzi ? Czy tu się tworzy jakaś telenowela.. hmm.
            No dobra. Ale napisałaś kim jesteś dla męża a ja pytałam bardziej kim dla Ciebie jest mąż w tej chwili, jakie miejsce zajmuje? Co planujesz dalej zrobić ? Bo że Cię kocha ponad wszystko to ja widzę skoro wybaczył zdradę aczkolwiek nie rozumiem pomimo jak można wybaczyć zdradę, ale mniejsza o to. No więc dlaczego trzymasz się tak męża, przez którego nie wiedziesz życia na poziomie a tak byś bardzo chciała i może Ci to zapewnić dyrektor a za specjalnie nie pali Ci się do niego odejść. Więc co planujesz zrobić tak zapytam , jaki masz pomysł na siebie i dalsze swoje życie? Odpuścisz sobie któregoś z nich? Będziesz udawała szczęśliwą czy sięgać będziesz dalej po szczęście?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 20:04:01               Odpowiedz

            Tak Wiem, telenowela...
            Nie zapewnił by mi on życia na wyższym poziomie, tu naprawdę nie chodzi o względy finansowe bo on sam zbytnio nic nie ma... alimenty, mieszkanie w mieszkaniu gdzie żona jest współwłaścicielem i ciągle wszczyna coś nowego w sądzie...
            Po prostu sie wkradło uczucie i nie wiem czy iść na głosem serca czy rozumu. Poważna decyzja i dlatego zajmuje mi to tyle czasu i nasuwa się tyle pytań i tyle wątpliwości..



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: nickova   Data: 2019-04-28, 20:16:55               Odpowiedz

            Nie zapewniłby Ci życia na poziomie będąc dyrektorem? No chyba, że jest dyrektorem skręcania długopisów to już rozumiem. Więc czy to chodzi o sam fakt, że jest dyrektorem czy jak? W czym jest lepszy od męża? Skoro jak sama napisałaś, nie zapewnia Ci dobrego bytu mąż, stracił prace , jest jedna wypłata. Mąż tak się bał Twojej reakcji , że Ci o tym nie powiedział pozwolę sobie wspomnieć.
            Nie wiem co Ci można więcej doradzić niż zastanowienie się nad tym , z kogo zrezygnujesz i w którą stronę pójdziesz. Być może z mężem to przyzwyczajenie , bo jest słaby więc nic nie powie, na wszystko się zgadza, wszystko wybaczy , więc Ty dalej masz możliwość poznania kogoś nowego , szukac tego ideału a mąż to takie koło ratunkowe, jak nie wyjdzie z innym będzie on.
            Ale nasuwa mi się jeszcze taka myśl, że ta decyzja podjęta odnośnie ślubu ciągnie się za Tobą po dzień dzisiejszy. Myślę, że jej żałujesz, że mogłaś wybrać dyrektora a dziś byś nie miała rozterek.
            Nie wiem. Ale to Ty musisz zdecydować, co Ty chcesz, czy chcesz takiego życia z mężem czy nie. I jak widzisz swoją przyszłość. My nie wiemy gdzie i przy kim Ci będzie dobrze.
            Masz jedynie taką sprawę jasną, że dopóki jesteś z mężem dyrektor się wycofał bo nie chce wchodzić w wasze życie z butami. A , dopóki myślisz o dyrektorze jak o miłości swojego życia i porównujesz to co ma on a czego nie ma mąż to nie będzie dobrze między Tobą a mężem. Więc zrób z tym co chcesz.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 20:23:33               Odpowiedz

            Tez Nie wydaje Mi Się że ta decyzja jest. Odnośnie ślubu. Tak jakby jej nie było. Tak naprawdę. Jestem zaskoczona po co ślub?Kredyt jakiś był potrzebny czy co? Po co ten ślub był? Dla kogo?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 20:02:38               Odpowiedz

            Nie mA tu dobrego wyjścia. Zostaniesz z mężem. Ok. Wybierasz męża. To odcinasz tego niby przyjaciela. To bzdura o przyjaźni. Za dużo się stało by udawać że nic się nie stało. Faceta olałaś . Może on też coś czuję do Ciebie i ma świadomość że jest tym starym. Ty masz młodego męża. Młodego. Sprawnego. Wybrałaś. Może to też dla niego trudne bo na coś liczył. Gdyby liczyl na seks tylko to by nie skończył tego. Tylko by korzystał. Zyskal w moich oczach. Bo nie korzysta choc może. Nie znam jego motywów. To tylko moje wyobrażenie. (Myślałam że większość dyrektorów by Korzystała z sytuacji; nie mam dobrego zdania o ludziach na stanowiskach). Wiec Ty dałaś mu Kosza i wybrałaś młodszego. On się wycofał. Ty byś chciała bawić się dalej. Męża dalej okłamywać i zdradzać. Bo nudny i beznadziejny. Nie taki. Motywacja jest. Ale jak mowa o odejściu to Ci go szkoda niby. I bardzo się nim przejmujesz niby. Ale nie na tyle by zerwać z dyrektorem . Smutne to jest.strasznie kłamiesz. Chyba sama siebie. Nie kochasz męża. Takie moje zdanie. Pozdrawiam



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-04-28, 20:04:04               Odpowiedz

            I nie chowaj się za bzdetami o przyjaźni. Skończyła się w momencie pójścia na całość.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-04-28, 20:20:07               Odpowiedz

            I tak właśnie jest, tak jak mówisz.
            Eh jestem taka beznadziejna...



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-08-30, 10:05:20               Odpowiedz

            Bronka nikt nie jest beznadziejny.Natomiast może być z niskim poczuciem swojej wartości,a temu zjawisku to już śmiało można zaradzić.Od czego bronka zaczęłaś,by podwyższyć swoje poczucie wartości?Tylko nie pisz,że zaczęłam od zauroczenia się tym dzieciatym (dwójka dzieci) dyrektorem po rozwodzie i samotnie mieszkającym.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-08-30, 10:14:04               Odpowiedz

            P.S. sorki bronka,że o to pytam,ale twoja historia jest interesująca i pouczająca.I zasługuje na dobre zakończenie moim zdaniem.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-09-03, 18:43:58               Odpowiedz

            Trochę już minęło od tamtych chwil, dużo też się wydarzyło.
            Z początkiem roku poznał nową osobę, z którą chciał być szczery itd itp i dlatego urwał nagle codzienne pisanie itd..
            Po wakacjach się okazało u niego że jedna to je to. Zaczął się sam odzywać, wypisywal i mówił że tylko ja byłam z nim szczerą od jego rozwodu..
            Trochę się uodpornilam od tamtego czasu. Fakt, nie jest mi obojętny ale chyba nauczyłam się go traktować bardziej jako przyjaciela.
            Przede wszystkim, już nie myślę o nim non stop, non stop...
            Mam nadzieję że to wszystko zmierza w dobrym kierunku.
            Szkoda że mu nie wyszło z nowa osoba ale miło że oderwalam się trochę od niego i jest więcej miejsca i przestrzeni na naszą dwójkę w małżeństwie.
            Fatum co to znaczy dobre zakończenie?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 19:01:56               Odpowiedz

            Zależy o co pytasz.Jeśli ktoś był chory (zauroczony)-:)i wyzdrowiał (przyjął do świadomości,że zauroczenie to nie jest miłość i nigdy nią nie będzie)to chyba jest to dobre zakończenie?Ty sądzisz inaczej?Napisz proszę.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-09-03, 20:49:36               Odpowiedz

            To nie było zauroczenie, to było zakochanie. I nadal jest.
            Moglabym zaryzykować stwierdzenie że tak, chciałbym spędzić z nim resztę życia, ale to mąż jest na 1 miejscu.
            Po prostu staram sie o tym nie myśleć że taka opcja wydaje mi się być realna.
            Czasem myślę że gdybym straciła swojego męża to bardzo bym to przeżyła i prawdopodobnie to z nim bym się związała a nie z kimś innym, ale żyje się tu i teraz a co ma być to będzie.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-09-03, 21:06:41               Odpowiedz

            A ciekawi mnie,czy gdybyś to ty umarła to,czy ta osoba trzecia w ogóle by się tym tak przejęła jak ty się nim przejmujesz.Dla mnie takie rozmowy są nie do przyjęcia i powiem krótko.Bardzo współczuję twojemu mężowi.Bardzo.Nie będzie już kontynuacji pisania.Z mojej strony to wszystko.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-09-03, 22:19:54               Odpowiedz

            Każdy ma swoje przemyślenia o życiu.
            Nie widzę nic dziwnego w gdybaniu co by było gdyby.
            Ważne to trzymać się swoich wartości.
            Nie wyobrażam sobie utraty męża i mam nadzieję że to ja odejdę jako pierwsza.
            Myślę że jest szczęściarzem i że nie żałuje żadnej decyzji, bo ja nie żałuję.
            Nie można mierzyć innych swoją miarą, pozdrawiam :)



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-09-03, 22:53:59               Odpowiedz

            zdanie które samo sobie zaprzecza:"Nie wyobrażam sobie utraty męża i mam nadzieję że to ja odejdę jako pierwsza".
            Widzisz to?



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: bronka   Data: 2019-10-18, 18:51:44               Odpowiedz

            Nie widzę.
            "Odejdę" w rozumieniu śmierci a nie rozstania.
            Nie ma co się rozdrabniac. Czas leci jak oszalały aż czasem ciężko uwierzyć.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia...

            Autor: fatum   Data: 2019-04-28, 21:25:17               Odpowiedz

            Decyzję?,w którą iść stronę?Polecam ginekologa.Serio.



          • RE: Świeże małżeństwo i osoba trzecia... bronka

            Autor: fatum   Data: 2019-06-23, 14:11:52               Odpowiedz

            Założyłaś nowy wątek,a ja tutaj czekam na odpowiedź.Tutaj jest też dużo miejsca.Pisz.Pozdrawiam i czekam na odp.