Forum dyskusyjne

RE: Żona, problemy, emocje, przyłszość Bóg......

Autor: Haxiu   Data: 2019-04-16, 13:21:50               

Rozumiem. Tak z ciekawości pytałem o tego "5" męża. Nie dopytuję zatem.

To jest bardziej na tej zasadzie, że moja żona ma obiekcje i uwagi do leczenia prowadzonego przez Pana dr i go bombarduje swoim niezadowoleniem. Jak byś zareagowała gdy ktoś narwany atakuje Ci skrzynkę i pisze i pisze, widząc, że nie reagujesz wpada w jeszcze większą furię? Tak właśnie działa moja żona.
Wnioskuję, że się pogryźli z Panem doktorem, gdy przyszła mi powiedzieć, że koniec z lekarzami.
Co masz na myśli przez słowo ochotę?
W sensie seksualnym nie mam ochoty. Nie potrafię na nią normalnie popatrzeć. Gdy próbuję, widzę w umyśle to gdy mnie przezywa, jest wulgarna i atakuje słownie...
Trudno mi wyłączyć tutaj logikę, bo nie mam ochoty do niej pisać. Do kogoś kto jest miły, uczynny i pomocny i jest równorzędnym partnerem to tak, ale nie do kogoś po takich ekscesach...
A gdybym wyłączył logikę, to bym napisał taki dramat, że by się jej ta depresja pogłębiła, gdybym wierszem wylał swoje żale...
Ja już się tutaj na tym sparzyłem i to nie raz... Będę miły pomyślałem i zrobiłem... Dostałem po łbie... A dam jeszcze jedną szansę, w końcu jest chora... I znowu to samo... Ile można?
Ukochana to była, kiedyś... Teraz to nie wiem kim jest. Po prostu jest i tyle.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku