Forum dyskusyjne

RE: Żona, problemy, emocje, przyłszość Bóg......

Autor: Haxiu   Data: 2019-04-15, 13:28:40               

Pisać mogę, czasem jest mi tak po prostu łatwiej wyrazić to co mi leży na sercu.
Co do czasu to faktycznie z tym trochę słabo. Czasem uda się w wolnej chwili, coś w pracy naskrobać albo jak ostatnimi czasy, późno wieczorem, a w zasadzie to już w nocy...

Nigdy się swojej wiary nie wstydziłem i zawsze wiele spraw zawierzałem Panu Bogu. I wierzę w to, że właśnie dzięki wierze jestem takim człowiekiem jakim jestem i jestem w tym punkcie życia jakim jestem, zajmuję się tym czym zajmuję i jeszcze pływam na powierzchni.
Oczywiście, że proszę o pomoc, jak rozwiązać tą sytuację, co robić, o siłę... O to, żeby było dobrze - cokolwiek ma to znaczyć...
Jak oceniam pracę żony? Nie da się tego jednoznacznie określić... Był okres dobry i bardzo dobry, (1 rok życia dziecka), a później zaczął się zjazd... Wystawiając jedynkę, byłbym niesprawiedliwy...
Jeśli jednak miałbym patrzeć na przekrój ostatnich 2-3 lat albo nawet ostatniego roku to...
Wychowanie dziecka: 3/10. Dlaczego 3? Jeśli nie ma wyjścia, to zajmie się dzieckiem, ale z tzw. "fochem". Nic przyjemnego. A później tylko suszenie głowy, że dziecko ją denerwuje. (Zakładam, że nie wolno tu przeklinać, więc nie przytaczam oryginalnej pisowni żony).
Teksty typu zawieź dziecko do matki, bo ja nie dam rady, nie powodowały, że jej akcje jako matki w moich oczach wzrastały. Często zamiast kreatywnej zabawy puszczenie bajki i zostawienie dziecka samemu sobie, a potem hop do łóżeczka i wersja "że ja mam wszystko pod kontrolą"...
Obowiązki domowe 4/10. Byłoby 5, ale mam awersję do tego, że nagminnie wyrzuca moje rzeczy, bez pytania. Pytam się, gdzie jest taki sweter, jaka koszulka ... Nie ma wyrzuciłam do śmieci, bo stary był. Co z tego, że był dobry, stary i niemodny to trzeba wyrzucić...
Ubrania kiedyś prasowała, teraz raz od wielkiego dzwonu. Teściowa mi coś czasem uprasuje, gdy widzi, że chodzę jak z gardła wyjęty...
Sprzątanie... Sprzątanie nieistotnych pojedyńczych plam, ale bałagan w pokoju, już nie jest przeszkodą.
Jedzenie, jak są zakupy przeze mnie zrobione i ma dobry humor to coś ugotuje, ale nie zawsze. Sama do sklepu nie pójdzie...
Praca zawodowa 2/10. Żona dobija do 30 i jeszcze nie zakosztowała smaku pracy zawodowej. Niby próbuje dostać się na te castingi, ale jej próby wyglądają tak, że od roku poszukuje idealnego zdjęcia, aby wysłać do agencji... I tak to trwa i trwa... Do innej pracy nie pójdzie, bo to musi być praca jaka ona chce, a nie do jakiej będzie musiała iśc (czytać że tam chcą kogoś przyjąć)
Stosunek do ludzi, męża, rodziny 3/10. Postawa agresywna, wulgarna, ofensywna, opryskliwa. Jeśli chce to potrafi się na chwilę opanować, szkoda tylko, że na chwilę...
Jeśli miałbym oceniać całościowo to te oceny byłyby wyższe... Jak mówiłem, na początku, nie miałem zastrzeżeń... Nagle, lawina ruszyła... I tak się kręci w dół do dziś...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku