Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Miłosierdzie Boże w moim życiu

    Autor: pelniaradosci   Data: 2019-02-28, 19:44:32               Odpowiedz

    Doświadczyłam prawdziwego cudu. Jest nim właśnie miłosierdzie Boże, które ogarnia każdego, nikogo nie opuści. Jest codziennie, nieustannie darem dla nas. Chcę podzielić się z Tobą moim świadectwem.

    Ponad rok temu przyszłam do kościoła, za wstawiennictwem św. Faustyny. Nie było mnie tam 8 lat ( mam 20), nie licząc sporadycznych sytuacji. Zanim to się stało byłam w strasznej rozpaczy z powodu popełnionego zła, którego nie dało się już naprawić, i czułam, że nie ma nadziei. Było ze mną bardzo źle. Właśnie wtedy zwróciłam uwagę na Obraz Jezusa Miłosiernego w domu kogoś z mojej rodziny. Ogarniała mnie jakby...ufność. Potem przyszłam do kościoła przez przypadek i ufność była coraz mocniejsza. (kilka miesięcy później, już przyjmując Komunię, przeczytałam w "Dzienniczku" dialog Boga z duszą pogrążoną w rozpaczy i to było to, co wtedy działo się ze mną. Podczas czytania nie musiałam analizować- płakałam z wdzięczności.) Jeszcze przed spowiedzią kupiłam modlitewnik św. Faustyny wraz z medalikiem, chciałam coś o tematyce religijnej i akurat się znalazło.... nie wiedziałam nawet kto to św. Faustyna. Później dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego wraz ze słowami koronki. Zaczęłam odmawiać, bo jak dostałam, to wypada... Podczas koronki czułam radość nie do opisania, teraz wiem, że potrzebowałam Bożego Miłosierdzia rozpaczliwie- dla mnie to był naprawdę ostatni ratunek. Dla mnie to nie była po prostu modlitwa, od tego zależało moje szczęście w przyszłości. Pewnego dnia pomyślałam- "Jutro jadę do księdza którego wybrałam jako spowiednika. Nie muszę się spowiadać. Muszę tam być". Oczywiście spowiadałam się i zdanie, jakie usłyszałam zostanie w moim sercu:"Nie ma takiego grzechu, którego Pan Jezus by nie odpuścił". Dowiedziałam się też, że ten dzień, dzień mojej spowiedzi to 5 października- liturgiczne wspomnienie św. Faustyny...

    Dlatego to piszę, właśnie po to, żeby Ci powiedzieć, że nie ma takiego grzechu, którego Pan Jezus by nie odpuścił, jeśli zaufasz Jego Miłosierdziu, jeśli przyjdziesz do sakramentu spowiedzi.
    https://www.youtube.com/watch?v=OvRgQollxEo




    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: Bastiaa   Data: 2019-02-28, 19:58:49               Odpowiedz

      Jestes zwyczajnym sprzedawczykiem. :)



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: Bastiaa   Data: 2019-02-28, 20:12:30               Odpowiedz

        Cudem to bedzie jak ksieza, ktorzy gwalcili male dziewczynki
        i chlopcow trafia za kratki.
        Uwierze wtedy moze i w cuda ;)



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: bartekdla   Data: 2019-02-28, 20:21:56               Odpowiedz

        Z tym wybaczaniem to bylbym ostrozny.Jak pokazuje doswiadczenie zyciowe i rzeczywistosc oparta na logice, usowanie skutku jakim jest grzech, bez znalezienia przyczyny, ktora nie jest wola boga.Zganianie na boga swoich niedoskonalosci jest bardzo sprytnym pomyslem.Cale zlo mozna zgonic na wole boga i do tego sprytnie sie z tego wymigac bo bog zawsze wybaczy.Amen



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: sams2   Data: 2019-03-01, 15:17:51               Odpowiedz

      Piękne świadectwo zaburzeń psychicznych. Lub troll?
      Jeśli życie wiąże się z napięciem i (zakazanym) podnieceniem (grzech) to jakoś to napięcie trzeba rozładować (spowiedź) by potem przyjemne "grzeszne" napięcie mogło narastać od nowa...
      Terapia i farmakologia pomogą albo złagodzą takie stany.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: alicjawkrainie   Data: 2019-03-02, 09:04:29               Odpowiedz

      to nie boże miłosierdzie tylko ksiądz ci nagadał. bożek steruje tobą jak marionetką czyli to zło to jego wina no to gdzie tu mówić jeszcze o miłosierdziu to sie wyklucza



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: Adamos325   Data: 2019-03-02, 10:46:05               Odpowiedz

        Jak czytam niektórych tu wpisy, to przypominają mi się takie słowa... - "...to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"

        Wiara wymaga czystości serca, otwarcia i pokory... - choć zrozumienia też!! Ale wszystko w swojej kolejności...

        I wymaga też pewnie nie patrzenia na innych... - "belka we własnym oku" - a to najtrudniejsze!! ;)) Czuć się kimś lepszym!!

        Sprawiedliwość wymaga, logika! - wiara, miłość, miłosierdzie nie...

        To jak z dzieckiem - jeśli przytuli się do ciebie, ładnie uśmiechnie, przeprosi, poprawi się - to też mu wybaczasz... A nie chodzisz, obserwujesz zawsze jak ten dozorca, strażnik, przedstawiciel prawa - na czym by tu go nakryć?

        Bóg czyni z nami podobnie... Ale to też pewnie indywidualne podejście, tzn. nasz odbiór



        • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

          Autor: Madziuleczka   Data: 2019-03-10, 21:51:47               Odpowiedz

          "To jak z dzieckiem - jeśli przytuli się do ciebie, ładnie uśmiechnie, przeprosi, poprawi się - to też mu wybaczasz... A nie chodzisz, obserwujesz zawsze jak ten dozorca, strażnik, przedstawiciel prawa - na czym by tu go nakryć?

          Bóg czyni z nami podobnie... "

          Czyzby?
          Wybacza TYLKO tym co "ladnie usmiechna sie"?

          BZDURY i to bzdury do kwadratu.

          Ty, Adam, mam wrazenie ze na sile chcesz wierzyc t Boga i wymyslasz sobie jaki on to ma byc.....
          I jaki rzekomo jest.
          A wyobraz sobie, ze on kocha WSZYSTKICH, nawet tych co to sie nie usmiechaja i nie przylizuja;)
          Mysle ze nawet nie masz pojecia co nuczal Jezus, co to wiara z serca plynaca i co to milosierdze, bo o pokorze to nie wspomne.



          A slow, autorki watka, to nie skomentuje, bo "zaniemowilam" i mnie wcielo;)
          No brak slow na takie glupoty.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-10, 22:51:22               Odpowiedz

            Watek na zamowienie, bo sie swieci mnoza ;)

            I nie mozna zapominac, ze co Papiez powie, to Bog musi sluchac. Cyrk na kolkach.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Adamos325   Data: 2019-03-11, 00:24:55               Odpowiedz

            Zgadzam się, Bóg kocha wszystkich! - ale na grzech nie pozwala...

            To pytanie zasadnicze - po co w ogóle była potrzebna ofiara Jezusa, taka okrutna śmierć - skoro wszyscy jesteśmy świeci, Bóg Kocha Wszystkich i jest dla wszystkich Miłosierny...? Czyżby Bóg się pomylił, miał takie widzimisię??

            Ja uważam, z tego co mówi Biblia - skoro jest grzech - to potrzebny jest też żal... Tak jak w sądzie ludzkim - tylko Bóg jest może bardziej wyrozumiały, lepiej nas zna - ale to też nie znaczy że możemy wszystko... Wszystko - szkodzi nawet nam samym, tu i teraz.

            Teologiem nie jestem - ale Ty też nie jesteś Madziuleczka! :)

            Już tam wcześniej kiedyś pisałem - o ośmieszaniu czegoś, czego się nie rozumie, żeby to zdeprecjonować :(



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Adamos325   Data: 2019-03-11, 09:22:08               Odpowiedz

            Mozna tylko te Prawde przyjac, albo odrzucic... Trzeciej drogi nie ma. Reszta to tylko towarzystwo wzajemnej adoracji ;) Ale czlowiek moze tez bladzic...

            Tak jak Izraelici odrzucali kierownictwo Boze w Starym Testamencie - robili sobie bozkow - a potem znow wracali..., jak zaczeli bladzic po bezdrozach pustyni i odczuwac głód.

            Madziulaczka - "glupotami" nazywasz slowa autora watku? - wiesz, ze pokora to jedna z cnót chrzescijanskich? - a nie pycha? ;) Autorowi watku tez nalezy sie szacunek - nawet jak bladzi... Milosc chrzescijanska, psycholog swiecki, osoba kulturalna, ma pomagac - a nie wysmiewac :)

            Ps Bog nie pomaga tylko tym co sie ladnie usmiechna... - to oczywiste! - podstawa to zal, za popelnione wystepki. Ale to bylo porownanie z ojcem ziemskim, z rodzicami - i Bog jako Ojciec Niebieski, tez moze nam wszystko wybaczyc w jedej chwili - za szczery zal, pokore i wiare - tak jak wybaczyl łotrowi na krzyzu - "dzis bedziesz ze mna w raju" Łotr sie tylko usmiechnal, przytulil do Boga CALY SERCEM ... - i Bog juz mu grzechow nie wyliczal. I podobnie czasami jest z ojcem ziemskim, matka - to nie byla wiara w tym wypadku, tylko realne namacalne doswiadczenie - porownanie. Tobie Madziuleczka mama, tata, niczego nie darowali za jedno przeproszenienie? - tylko zawsze egzekwowali kare... :((



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-03-11, 09:40:54               Odpowiedz

            Adam masz swoje zdanie i to jest piękne.To się nazywa świadectwo.Kto chociaż jeden raz wyjawi swoje świadectwo nie umrze sam.Nie umrze bez pomocy Boga.Pozdrawiam.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: Adrianna   Data: 2019-03-03, 11:22:43               Odpowiedz

      Hej, pełniaradości. Podoba mi się to,co napisałaś.Trzeba nie lada odwagi,by zechcieć wyjawić,co się dzieje w twej duszy natchnionej.. Taka wiara:pewność bez dotknięcia.Chyba ją masz.Właśnie takiej mi potrzeba...Hej.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-03-10, 14:29:26               Odpowiedz

      Niesamowita jest też modlitwa do św. Rity (" w sprawach trudnych i beznadziejnych") Pomogła komuś mi bliskiemu w chorobie nowotworowej, podobnie sakrament namaszczenia chorych- w połączeniu z leczeniem u specjalisty działa cuda. To było częściowe uzdrowienie.
      Sakrament namaszczenia chorych można przyjmować od kapłana na każdym etapie przewlekłej, czy zagrażającej życiu choroby, pomaga też żyć z chorobą. To nie jest sakrament, który zawsze uzdrawia, ale gładzi grzechy i duchowo umacnia chorego. Można przyjmować nawet wiele razy w ciągu życia.
      Z Panem Bogiem.



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: bartekdla   Data: 2019-03-11, 02:17:58               Odpowiedz

        Smiesznie opisalas sams proces wyrzucania gow.a ze swojej przestrzeni i ilosc energi ,ktora na to zuzywasz.Plynace z otoczenia tresci reklam dotyczacych srodkow na przypadlosci zwiazane z siedzacym trybem pracy.W moim przypadku jest to ogladanie nedzy w postaci kostropatych altanek dzialkowych i cierpieniem tych co szukaja tam schronienia.



        • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

          Autor: bartekdla   Data: 2019-03-11, 03:43:29               Odpowiedz

          Pozwole sobie na ocene,wnioski, wynikajace z kontrowersyjnych,zwyrodnialych dzialan osob zwiazanych z kaplanstwem w kosciele katolickim.Co sie dzieje w psychice ksiedza molestujacego dzieci i dlaczego.Wiedza ,ktora przekazuja ci ludzie jest z jednej strony wychowawcza z zachowaniem zasad etyczno-moralnych.Byla stworzona na miare wiedzy i poziomu rozwoju ewolucyjnego 3 tys. lat temu.Podstawy na, ktorych zostala ta doktryna stworzona, zostaly zweryfikowane,podwazone i staly sie nieaktualne.Oczywiscie nie mozna porzucic tego dziedzictwa bo przestalo by istniec samooszustwo ,ktore nieswiadomym barankom bozym daje mozliwosc usprawiedliwiania sie ,dorabiania pseudo-filozofii do zjawisk powodujacych lek.Jestem przekonany,ze osoby tak zarliwie z niespozyta energia przekazujace ta nieaktualna wiedze w konfrontacji z niezaprzeczalnymi faktami ja podwazajacymi, zdaja sobie bardzo dobrze sprawe z tego.Powstaje konflikt i zwiazane z tym napiecie.Energia popedu sexualnego ,ktora miala byc przekierowana na rozwoj duchowy i zwiazany z nim celibat, przez ten konflikt zwiazany z podwazeniem niedzialajacego uduchowienia przeniosla sie spowrotem,wracajac w wypartej, konfliktowej formie nie mogac przez doktryne wrucic do naturalnego stanu ,wyparla naturalny stan,automatycznie zblizajac sie do bazy instynktownej.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: alicjawkrainie   Data: 2019-03-11, 08:06:02               Odpowiedz

            powinna być selekcja naturalna. Jak taki kapłanek ma niepokolei w głowie to do piachu ale po co , lepiej się zastanawiać co on ma w głowie i dlaczego chory świat. Oddając się bożkowi wie na co się decyduje zawsze może odejść bo powołania i tak nie ma. kościół to jeden wielki syf i chwała tym księżom którzy są z powołania i z potrzeby serca tam gdzie są.



          • Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: fatum   Data: 2019-03-11, 12:57:37               Odpowiedz

            Mam na myśli bartkadla.Z mojej analizy wynika,że bartekdla rżnie świadomie głupa,bo ma za zadanie zaśmiecanie tegoż Forum i sprawianie sobie wątpliwej przyjemności.Tego typu "intelektualiści" pewnie będą się mnożyć.
            Trudno.Bywa.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: lukass   Data: 2019-03-11, 14:03:47               Odpowiedz

            jej...joasiu czyśbyś była zazdrosna o swoją pozycję ?^^



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: bartekdla   Data: 2019-03-11, 14:37:09               Odpowiedz

            fatum po czyjej stronie stoisz.Kogo chcesz usprawiedliwiać, księży nieradzacych sobie z popedem.Mnie nie powstrzymasz przed szukaniem,znajdowaniem alternatywnych rozwiązań niewygodnych tematów.Dla mnie jest to wyzwanie i jeszcze nie raz się o tym przekonasz.Bedzie o tym wątek,podszkol się bo będzie ciekawie.Chcesz stać po stronie pedofilii to się przygotuj.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: fatum   Data: 2019-03-11, 14:55:30               Odpowiedz

            Zajmij się Swoją Rodziną.Po prostu.Szukanie dziury w całym nie rozwiąże twoich problemów.Jak ty lubisz się samooszukiwać.P.S. żal mi ciebie,bo jesteś mocno zaburzony i nie radzisz sobie ze swoim smętnym życiem.Poproś Boga o pomoc.Albo wybierz sobie świętego/świętą (jest ich kilka dobrych tysięcy)i módl się do Niego/Niej żarliwie.Albo poszukaj dobrego,skutecznego egzorcysty.Demony często wnikają w ciała ćpunów.I zarządzają ich Duszami.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: bartekdla   Data: 2019-03-11, 15:41:48               Odpowiedz

            Wbrew pozorom moje działania mogą się komuś wydać bezsensowne.Mi chodzi o prowokowanie do dyskusji i analizowaniu skuteczności tych działań.W tym przypadku jest to związane z problemem mojego syna ,który przyjal strategie w rozwiazywaniu problemow polegajaca na oskarzaniu o molestowanie.Wglad w temat jest w tym wypadku uzasadniony.Interesuje mnie jakie zmiany zachodzą w psychice i jakie w przyszłości będą tego konsekwencje,jakie są możliwości w doprowadzeniu do równowagi.Przy okazji poruszam niewygodny temat traktując to jako część z tym związana.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: alicjawkrainie   Data: 2019-03-11, 16:00:41               Odpowiedz

            dziecko ci mówi takie coś a ty nie wierzysz jeszcze sie zastanawiasz co zrobić? kapłanka na pal i spalić z prochu powstał w proch się obróci , kremacja dla zasłużonych z kościółka



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: chello2   Data: 2019-03-11, 22:16:20               Odpowiedz

            Kosciół,który chroni kryminalistów jest mafią.



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-11, 22:34:50               Odpowiedz

            No wlasnie, jakim prawem ich chroni?



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: chello2   Data: 2019-03-11, 22:47:38               Odpowiedz

            Prawem? Ryba gnije od głowy. W kościele katolickiem jest duże lobby pedofilskie.
            Bandyci, których chronią kościelni oficjele. Jak który zwyrodnilec zostje zidentyfikowany,to objęty jest łaską:)
            Za karę jedzie do Rymu:(
            Hipokryzja, zakłamanie, bestialstwo, mord na niewinnych dzieciach!
            I dewocja to wspiera:(



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-11, 23:03:31               Odpowiedz

            To znaczy, ze sa nagradzani. Makabra..wrrr..



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-11, 23:10:15               Odpowiedz

            I dewocja to wspiera:(

            Mysle, ze jakas czesc spoleczenstwa wspiera.
            Nawet jakby to dotyczylo ich dzieci czy wnukow, to by
            sie nawet cieszyli, bo to zrobil ksiadz.
            Ksiadz jest dla nich Bogiem.



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: chello2   Data: 2019-03-11, 23:25:57               Odpowiedz

            To bestialstwo tak mi zohydziło KK, że nie wiem czy do niego kiedykolwiek wrócę? Nie chce do nich należeć:)
            To już nie KK, to organizacja mafijna okradająca własny naród, dopuszczająca sie tylu zbrodni:(



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-11, 23:33:58               Odpowiedz

            chello, nie denerwuj sie tak. Przeciez nic sie nie zmienilo.
            Kiedys dawali rozgrzeszenia za pieniadze, dzisiaj po znajomosci ;)



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: chello2   Data: 2019-03-11, 23:46:56               Odpowiedz

            Basti,Ty wiesz co tu się dzieje? To paranoja jakaś. Rydzyk rządzi państwem:( Otrzymuje miliony na budowę swojej tuby, przez którą manipuluje narodem. Zasiłki wspomagają patologię.
            A Prezydent go całuje w rękę.



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-03-11, 23:55:45               Odpowiedz

            Prezydent caluje Rydzyka po rekach? Tfu...
            Prezydent ma byc dla wszystkich ludzi mieszkajacych w Polsce.
            Jest jakas nadzieja na zakonczenie tego cyrku?



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: chello2   Data: 2019-03-12, 07:31:15               Odpowiedz

            Mam nadzieję,że tak. Ale kupowanie ludzi trwa nadal.



          • RE: Za to przeprosić nie można:(

            Autor: sams2   Data: 2019-03-12, 10:11:54               Odpowiedz

            Jest jakas nadzieja na zakonczenie tego cyrku?

            Tak, w nas.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: lukass   Data: 2019-03-12, 12:16:21               Odpowiedz

            fatuś ty dziewcze mało urodziwe przypominam ci,że mylą się tobie portale.Tutaj jest portal psychologiczny.Odejdź i pisz na forum religijnym.Ok?Nie zaśmiecaj porządnego Forum.
            Pozdrawiam.P.S. mentalnie wybierz spokój.Są takie przyciski w Świadomości.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: fatum   Data: 2019-03-12, 12:35:58               Odpowiedz

            lukass ty wieczny kmiotku przestań mnie zaczepiać,bo serio się ośmieszasz.Już od dawna nic mądrego nie masz do powiedzenia,ale z uporem maniaka wrzucasz bobki,które psują ciebie od środka.P.S. pamiętaj kmiotku,że dobrzy psycholodzy wierzą w Boga i ich pomoc jest ponadczasowa.Ty kmiotku nie jesteś tego w stanie zrozumieć,bo jesteś zafiksowany na temacie religijnym,którego nie rozumiesz,ale wypowiadasz się chętnie.Przykre jest to,że nie widzisz siebie od środka.Ja widzę.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: lukass   Data: 2019-03-12, 12:40:07               Odpowiedz

            "to co dla jednych jest podłogą dla innych jest sufitem"

            weź wygłusz lepiej swój emocjonalny sufit bo słychać jak depczę po mojej podłodze ;]



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: fatum   Data: 2019-03-12, 13:16:24               Odpowiedz

            lukass jesteś mało rozgarnięty w tym skomplikowanym świecie i nie jest to moja wina.Ulegasz propagandzie,bo jesteś zbyt leniwy intelektualnie,by zacząć myśleć samodzielnie.Samodzielność to słowo,które przeraża ciebie od kołyski.Nadal mieszkasz z mamą.Pomyśl o przeprowadzce.Mamie daj wolność od siebie.I od swoich pomysłów nadal dziecięcych.Inaczej naiwnych.



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: lukass   Data: 2019-03-12, 13:21:49               Odpowiedz

            joasiu twoje prostackie sposoby dyskredytacji ewidentnie pokazują kto jest twoim panem i władcą ^^

            zwyczajnie tupnę ci piętą w twój sufit i pójdę sobie dalej bo szkoda mi więcej czasu niż okazyjne śmieszki z twej persony :)

            aaa i ps. strasznie się roztyłaś przez te ostatnie 10 lat ;]



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: Madziuleczka   Data: 2019-03-12, 14:01:57               Odpowiedz

            Ho ho ho, jakie milosiedzie Boze, wychodzi z postow Fatum.

            Przepraszam, ale musze to napisac, co napisze.
            A mianowicie:
            Ja pierd..le:))))



          • RE: Infantylnych przeprosin nie przyjmuję.

            Autor: fatum   Data: 2019-03-12, 13:40:10               Odpowiedz

            P.S. prosisz,więc ci powiem.Tak masz obszary chorobowo zmienione w rejonach miednicy mniejszej.Polecam rtg.Serio.



    • Antoine de Saint-Exupery dla pelniaradosci.

      Autor: fatum   Data: 2019-04-06, 14:29:15               Odpowiedz

      "Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy.Im więcej dajesz,tym więcej ci jej zostaje". Pozdrawiam Ciebie pelniaradosci bardzo serdecznie.Dziękuję Ci,że założyłaś ten wątek.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: Jestszansa   Data: 2019-04-15, 20:04:04               Odpowiedz

      Pełniaradości dziękuję Ci za świadectwo i życzę wzrastania w miłości Bożej. Pan Jezus Chrystus nie tylko wybacza nam grzechy ale uwalnia nas od trwania w grzechu smiertelnym! Jest to siła która przywraca życie naszej duszy, co realnie zmienia jakość życia w ogóle. . Zywa wiara w Pana Jezusa daje niewymowną radość, pociechę, spełnienie.
      Dzięki Bożej łasce jestem od pół roku wolny od nałogu alkoholowego i zniewolenia pornografią.
      Bog wyciągnął mnie z bagna psychicznego, społecznego. Chwalmy Pana, bo Jego miłosierdzie trwa na wieki.



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: Jestszansa   Data: 2019-04-15, 20:19:06               Odpowiedz

        PS. W moim nawróceniu ogromną rolę spełniła Maryja. Nawrocilem się w Sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Paclawskiej. Cudowne miejsce.



    • Ufność w Miłosierdzie Boże

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-05-12, 18:24:36               Odpowiedz


      Fragment artykułu "Miłosierdzie Boże- ratunek dla człowieka"
      ( autor-ks. Jan Koclęga)

      "Bóg w swoim niezgłębionym miłosierdziu nie zostawia nas samych. Pragnie zjednoczyć wszystkich ludzi ze sobą i obdarzyć szczęściem przebywania w swojej obecności. Nie nosi urazy, nie pamięta złego — przebacza. Upodobał sobie
      w przebaczaniu. Miłosierdzie odnosi tryumf nad grzechem
      i słabością człowieka. Człowiek dostaje więc siłę, by powstawać i nawracać się. Przez Boże Miłosierdzie może on zaczynać od nowa, codziennie, nieustannie.

      Bóg bogaty w miłosierdzie pragnie, by człowiek nie tylko został zbawiony, ale by za sprawą najwyższej miłości osiągnął najpełniejsze podobieństwo do Boga i cieszył się tym przez całą wieczność. Dlatego też miłosierny Pan bez przerwy pomaga nam czynić dobrze, nie odstępuje od człowieka, umacnia go swoją łaską i pobudza do czynienia dzieł miłosierdzia. Przejawem Jego miłosierdzia jest to, że ciągle udziela nam siebie i nie zniechęca się naszym egoizmem, słabością i miernotą. Człowiek staje się istotną częścią dzieła Bożego Miłosierdzia, uczestniczy w nim i ma w nim swój udział. Rozpoczyna się swoista współpraca w miłości między wielkim i niepojętym Bogiem a słabym człowiekiem. Rękami człowieka Bóg kontynuuje objawienie światu swojego miłosierdzia. Skuteczność i owocność tego działania zależą od postawy zaufania. Im człowiek mocniej zaufa, bardziej zjednoczy się z Bogiem, ukocha Go do końca, tym skuteczniej będzie przelewał Jego miłosierdzie na innych ludzi.

      Sposób tego działania podaje Jezus w "Dzienniczku" św. Faustyny:
      " Z łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma."



      • RE: Ufność w Miłosierdzie Boże

        Autor: bartekdla   Data: 2019-05-12, 18:56:43               Odpowiedz

        Edward prosi o pomoc dla zwierzat .https://www.youtube.com/watch?v=nYPyl3yusu4&t=320s



        • RE: Ufność w Miłosierdzie Boże

          Autor: fatum   Data: 2019-05-12, 21:33:59               Odpowiedz

          I co bartekdla już od samego siebie dałeś/ofiarowałeś w ramach pomocy dla zwierząt?Nie wstydź się.Pochwal się.I wrzuć swój link jaki jesteś szlachetny,gdy inni widzą.Twoja pomoc szczera zrobi z ciebie bohatera.Pozdrów Edwarda.



          • RE: Ufność w Miłosierdzie Boże

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-05-12, 22:26:27               Odpowiedz

            Przylatuje na forum, zeby troche psychologicznych wywodow sobie poczytac, a tu mi jakis artykul pisany przez ksiedza
            w oko wpada.
            Ludziom sie myla fora :)
            A kysz myszo!



          • RE: Ufność w Miłosierdzie Boże

            Autor: fatum   Data: 2019-05-13, 00:22:32               Odpowiedz

            Ale musisz przyznać,że pięknie pisze.To są słowa natchnione i Czytelnik,gdy czyta ma piękne sny.Wiem o czym mówię.Bastiaa czytaj i piękne sny masz zapewnione na 100lat.Serio.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-06-16, 18:00:40               Odpowiedz

      Cytaty z "Dzienniczka":

      "Zdrój miłosierdzia Mojego został otwarty na oścież włócznią na krzyżu dla wszystkich dusz- nikogo nie wyłączyłem."

      "Niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jak szkarłat."

      W wielu kościołach (zazwyczaj środy około 17:45, ale warto sobie sprawdzić), jest Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Działa cuda, chociaż pewnie nie zawsze w taki sposób, jakiego się spodziewamy. Cuda są przedziwne, ale piękne, jak Pan Jezus.
      Może ta informacja komuś się przyda.Tekst nowenny jest zamieszczony w Internecie, podobnie litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: pelniaradosci   Data: 2019-06-16, 18:05:48               Odpowiedz

        Przepraszam za dziwne cyfry w poprzedniej wiadomości, chyba nie mam możliwości edytowania, ale przynajmniej atmosfera nie jest zanadto podniosła.



        • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

          Autor: fatum   Data: 2019-06-16, 19:05:27               Odpowiedz

          Dobra robota.Tak trzymaj pelniaradosci.Jesteś spoko.Te dziwne cyferki są potrzebne do inwigilacji z jakiego piszesz urządzenia.To tak na marginesie.I dotyczy dobrych urządzeń,więc się po prostu ciesz dobrym sprzętem.A inwigilacją się nie przejmuj,przecież nic niestosownego,ani złego nie robisz.Prawda???Pozdrawiam ciepło.



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: Bastiaa   Data: 2019-06-16, 22:24:42               Odpowiedz

        pelniaradosci, Ty znowu na to forum zawitalas?
        Nie masz jakiejs innej pasji w zyciu jak szerzenie bajeczek?
        To forum na temat psychologii (zazwyczaj);), a z przewidzeniami, czy innymi podobnymi chorobami, to idzie sie do psichiatry.



        • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

          Autor: fatum   Data: 2019-06-17, 21:54:18               Odpowiedz

          https://youtu.be/s8_0FNG5a7w Dla Bastii.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-06-23, 19:58:54               Odpowiedz

            Kochana Bastiaa.Nie oglądałaś tego,co ci poleciłam?Szkoda.To dobry moim zdaniem materiał.A nawet bardzo dobry.Pa.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-06-23, 20:15:23               Odpowiedz

            Kochana fati, ale katolickie przewidzenia (majaki) ;)
            Ciekawe jakie majaki maja ludzie w buszu?



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-06-23, 22:02:26               Odpowiedz

            Jednak oglądałaś.Świetnie.Gdy nadejdzie taka chwila,a nadejdzie zapewniam ciebie Bastiaa,to powtarzam i namawiam do zrewidowania swojego uporu i nie tylko tego.Pa.P.S. na pytanie sama sobie odpowiedz.Jesteś przecież taka mądra,oczytana,ale nie znasz swoich dni dalszych.Nie znasz.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-06-23, 22:40:33               Odpowiedz

            Nikt nie zna swoich dalszych dni.
            Dlatego zyje tak, jakby ten dzien byl ostatni :)
            Znaczy sie, uzywam zycia :)

            Przeciez Ci juz raz napisalam, ze jak jest Bog to jest,
            a jak nie ma, to nie ma.
            Ja nie mam na to wplywu :)

            Ludzie wierzacy w Boga maja tez latwiej i trudniej.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Bastiaa   Data: 2019-06-23, 22:50:25               Odpowiedz

            P.S. na pytanie sama sobie odpowiedz

            fati, masz racje, odpowiedz znam.
            Do buszu nie dotarli krzewicieli wiary i nie wytukli
            z polowe tamtejszej ludnosci w imie wiary.
            Dlatego Jezus im sie w majakach nie ukaze. Proste. :)



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-07-21, 12:14:24               Odpowiedz

      To piękne, że Boże przebaczenie nie ma granic, że możemy być szczęśliwi mimo grzechu.
      http://zywawiara.pl/swiadectwa/art-31.html



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: fatum   Data: 2019-07-21, 21:52:23               Odpowiedz

        Piękne świadectwo i piękna duchowo jego matka.Takie matki czynią świat jaśniejszym.Są miłe Bogu.



        • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

          Autor: fatum   Data: 2019-08-05, 11:53:37               Odpowiedz

          Pelniaradosci informuję Ciebie z radością,że są nadal ludzie poszukujący Boga.Pojawił się wątek: Wątpliwości,gdzie jego Autorka prosi o pomoc.Jak masz ochotę,to zerknij do tego wątku.Ciepło i serdecznie Ciebie pelnaradosci pozdrawiam.Ja jej wkleiłam mały fragment z Twojego wątku.Uważam,że dobrze zrobiłam.Czy i Ty tak samo sądzisz pelniaradosci?Proszę o odpowiedź tutaj.Dziękuję.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: pelniaradosci   Data: 2019-08-16, 19:35:10               Odpowiedz

            Fatum, przepraszam, byłam na pieszej pielgrzymce i dlatego dopiero teraz to przeczytałam. Bardzo dobrze, że wkleiłaś, po to ten temat jest, żeby pomagać. Zaraz postaram się odpisać w tamtym wątku.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-16, 19:45:36               Odpowiedz

            Dziękuję Ci bardzo.Cieszę się,że wróciłaś z pielgrzymki.Nabrałaś Energii,która będzie Ci służyła w codzienności.Ciepło pozdrawiam.Super,że jest ten wątek.Super.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-17, 18:20:27               Odpowiedz

            https://youtu.be/5rUsJ5TD78g powiedz mi,czy znasz o.Adama Szustaka?Pozdrawiam.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: pelniaradosci   Data: 2019-08-18, 10:18:59               Odpowiedz

            Czasem słucham jego nagrań w Internecie. Mam też jego książkę,ciekawie pisze i zdecydowanie nie brakuje mu pomysłów.
            Na bezludną wyspę wzięłabym obraz Jezusa Miłosiernego.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-18, 11:44:16               Odpowiedz

            W tej chwili to szczerze nie wiem,bo jestem na tyle zaborcza,że miałabym z tym problem.A Jezusa naszę zwyczajnie w sercu.Miłej niedzieli.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-18, 12:21:50               Odpowiedz

            Jest takie zjawisko psychologiczne jakie występuje u niektórych ludzi, że jak się nastawią na jakąś idiotyczną rzecz to wmawiają sobie że im to pomaga. Na przykład ktoś sobie wmawia że jak zbiera papierki z czekoladek i ma ich tysiąc to jest szczęśliwy i będzie swoje szczęście waśnie w taki sposób opisywał jak opisuje to inna osoba która jest dewotką. W obu przypadkach mamy irracjonalne przekonanie że jest związek między przyczyną i skutkiem.

            Przyczyna - robienie irracjonalnych rzeczy (zbieranie papierków z czekoladek, śpiewanie na zebraniach religijnych)
            skutek - znaczna poprawa samopoczucia

            Osoby o wysokiej inteligencji nie dadzą się nabrać na taki sposób myślenia magicznego i nie będę się zachowywać w ten sposób. Normalnie człowiek potrzebuje jakiegoś sensownego celu który da mu zadowolenie z życia, najczęściej chodzi o doskonalenie wiedzy z jakiejś dziedziny, jak to robią naukowcy.

            Ludzie o niskiej inteligencji zadowolą się byle czym. Czy to jest szkodliwe i wymaga zmian? Trudno powiedzieć. Osoba o niskiej inteligencji robiąca takie głupie rzeczy czuje się naprawdę szczęśliwa gdy je robi, trudno ją przekonać że to nie ma sensu. Jeżeli byśmy mogli ocenić obiektywnie rodzaj szczęścia dla obu tych osób i wykazać że szczęście naukowca jest lepsze niż szczęście dewotki, to wtedy można by wskazać drogę innego postępowania dla dewotki. Osobną sprawą jest to, że wdrożenie takiego planu byłoby trudne, bo dewotka nie będzie chciała zając się czymś sensownym, gdyż jej poziom umysłowy nie pozwala na dostrzeżenie tego, że to jest dla niej lepsze. Problem ma w pewnym sensie charakter filozoficzny.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-18, 14:04:53               Odpowiedz

            Jestem przekonana,że skoro Jezus Jako Najwyższa Inteligencja mnie kocha,to mogę być wyróżniona Jego Miłością.I nawet cieszę się,że jestem mało inteligentna,bo Jezus,który mnie prowadzi i mną "zarządza" będzie to mógł robić dalej.Gdybym była tak inteligentna jak MrSpock1,to Jezus nie miały "roboty" dla mnie i ze mną.-:).Dewotką być i mieć Jezusa całego dla siebie to jestem przekonana,że niejeden Naukowiec by chciał.Jezus nie jest tylko postacią historyczną.Jest Żywy.I codziennie się o tym ludzie przekonują.Najbardziej ci,którzy utracili wszelką nadzieję i kiedy wbrew sobie (Jezus ich z miłości wezwał)wezwą Jezusa na pomoc,to zawsze ją otrzymają.Idź biedny człowieku do hospicjum i pogadaj z kimkolwiek na temat Jezusa.I napisz koniecznie tutaj dla mnie dewotki.Dziękuję.Miłej niedzieli bez bólu fizycznego.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-18, 21:52:23               Odpowiedz

            Skoro ktoś jest szczęśliwy bo czuję się kochamy przez Jezusa to chyba dobrze. Nie pije. Nie niszczy siebie. Modlitwa się i chodzi na pielgrzymki. Spoko. W czym problem? Nie rozumiem.tych co się czepiają takich ludzi. Chyba dobrze że ktoś jest szczęśliwy po swojemu. :)



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-18, 22:39:05               Odpowiedz

            Mirabelle,ale MrSpock1 chce,by ludzie byli szczęśliwi bez korzystania z tych bajek o Jezusie.Pisałam do APati,bo mi napisała co by zrobiła kiedy mogłaby być na dłuższy moment Bogiem to mi napisała,że nie lubi ludzi itd.Nie wykonała po prostu tego ćwiczenia.Jak Mirabelle myślisz,co by zrobił ze mną MrSpock1,gdyby miał taką możliwość bycia Bogiem?Tak dla "psychologicznej" zabawy proszę spróbuj dać mi odpowiedź.Dzięki.Dobrej nocy.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: Mirabelle   Data: 2019-08-19, 01:45:11               Odpowiedz

            Fatum. MrSpocks pewnie ukaralby Cię za to że jesteś kobietą. Mnie zresztą też:)



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 15:28:03               Odpowiedz

            Mówisz?No,nie przyszło mi to akurat do głowy,ale póki jeszcze żyje MrSpock1,to wierzę,że da Tobie Mirabelle i mi odpowiedź.Kwestia czasu i jego dobrego humoru mimo,że obie wiemy,iż MrSpock1 żadnego poczucia humoru nie ma,nie miał i nie będzie miał na własne życzenie.-:)



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 00:33:37               Odpowiedz

            MrSpock1

            Po przeczytaniu twojego wpisu poczułam się przez moment szczęśliwa (uwaga: nie wmówiłam sobie tego). Bardzo mnie ubawił.
            Chciałabym mieć tysiąc papierków z czekoladek i być szczęśliwa. To byłoby takie proste. Dodam, że bardzo lubię czekoladę :-)

            Ale tak, zgadzam się że każdemu z nas do szczęścia potrzeba czegoś innego. Niektórym klepania wierszyka w kościele, innym zbierania znaczków, śpiewania (ja tam lubię sobie pośpiewać - inni niekoniecznie lubią gdy to robię), a jeszcze innym odkrycia bozonu Higgsa. Tak czy inaczej najważniejsze w tym wszystkim jest chyba uczucie szczęścia. A dopóki osiągamy je nie krzywdząc innych i nas samych, to jest dobre.



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 00:35:18               Odpowiedz

            Na bezludną wyspę wzięłabym ze sobą...innych ludzi ;-)



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 14:38:07               Odpowiedz

            Ilu?10,20,100?Ściemniara jesteś Pati.Wcześniej pisałaś,że nie przepadasz za ludźmi,że lubisz dzieci i zwierzęta.Pamiętasz?A teraz nagle odmieniona i chcesz jednak zabrać ze sobą ludzi.Pati napisz prawdę.Kogo byś wreszcie wzięła?-:)*



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 22:40:25               Odpowiedz

            Fatuś ;-) tak, ściemniam. Oczywiście nie wzięłabym ludzi. Wtedy wyspa nie byłaby bezludna. W sumie ze mną już też nie.
            Wzięłabym swojego pieska :-)



          • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

            Autor: fatum   Data: 2019-08-20, 10:12:44               Odpowiedz

            APati ok.Nie podoba mi się twoje napadanie na Autorkę tego wątku.Nie wierzysz w Boga Jezusa twoja sprawa.A Autorkę wątku po prostu czytaj.A ty chcesz ją prowokować?Nie podoba mi się twoje zachowanie i mówię otwarcie o tym.Miłego dnia z pieskiem.-:)



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: MrSpock1   Data: 2019-08-19, 07:06:05               Odpowiedz

      Zastanawiam się co ta istota pozaziemska Jezus zrobiła dla świata. Czy zlikwidował głód i wojny? Jeśli by do mnie przyszli kosmici i przytwierdzili mi straconą nogę, to przynajmniej wiedziałbym że mam im za co dziękować. Wdzięczność Jezusowi faktycznie za nic, jest tyle samo warta ile wdzięczność dla ulubionego sportowca na którego mecz przychodzimy żeby tego sportowca po prostu zobaczyć. Jakby Jezus chciał pomóc autorce wątku, zrobić coś dla niej, to by ją uwolnił od tej chorobliwej obsesji zainteresowaniem nim, żeby ona mogła zająć się czymś pożytecznym w życiu. Życie dewotki jest egzystencją i czekanie na śmierć.



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: chello2   Data: 2019-08-19, 08:05:13               Odpowiedz

        Z zasady szanuje przekonamia religijne innych. Meczy mnie tylko, ze fatum zachowuje sie niczym swiadek Jehowy.

        Nie uwazsz ze wycierasz gebe za czesto slowem Jezus? Postepowalas przez lata,jakby Boga nie bylo;(



      • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

        Autor: fatum   Data: 2019-08-19, 14:52:20               Odpowiedz

        MrSpock1 wyobraź sobie,że jeszcze dziś masz umrzeć i powiedz,co ty takiego dobrego zrobiłeś dla świata?Zatem zrób coś dobrego dla kraju, w którym mieszkasz.Ok?Dewotki już dużo dobrego zrobiły i nadal robią i będą robiły.Jezus jest akurat Istotą nie z tego świata.Więc śmiało możesz Jezusa poprosić o przyszycie/przytwierdzenie tej straconej nogi.Nie jest to mądre z góry stwierdzenie,że Jezus nie pomaga,nie wysłuchuje,itd.Są tysiące świadectw ludzi,którzy mówią o pomocy Jezusa.Ale MrSpock1 nie umie prosić i czeka,aż Sam Jezus go zapyta,czy ma mu pomóc.Chrześcijanie wiedzą,że trzeba prosić.Poproś MrSpock1.Po prostu zrób to,co jest dziecinnie proste i łatwe.I nie musisz nawet wierzyć.Po prostu poproś.Gdy ty uczynisz jeden krok ku Mnie mówi Pan,ja zrobię ich po stokroć więcej mówi Pan.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: APatia   Data: 2019-08-19, 23:38:57               Odpowiedz

      Autor: pelniaradosci Data: 2019-02-28, 19:44:32
      "Oczywiście spowiadałam się i zdanie, jakie usłyszałam zostanie w moim sercu:"Nie ma takiego grzechu, którego Pan Jezus by nie odpuścił"."

      No właśnie... zawsze zastanawiało mnie skąd księża wiedzą co takiego Jezus może a czego nie może? Co zamierza a czego nie.

      Mówisz o obrazach, o medalikach... wierni modlą się do figur, do krzyża... A pamiętasz może, że przykazanie boże zakazuje takiego kultu?
      "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu... oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył"
      I tu zaraz dowiem się, że te 'święte' przedmioty tylko symbolizują Boga. Ale... poganie, którzy je czcili też tak wierzyli, a jednak Bóg nazywał ich praktyki bałwochwalstwem.

      Prawda jest taka, że kler nie jest nikomu potrzebny, bo nie jest pośrednikiem między ludźmi a Bogiem. Wg Biblii - skoro już uznajemy ją za Pismo Święte - Tylko Jezus jest pośrednikiem. Poza tym skoro wierzysz, że Bóg jest wszechmogący czyli usłyszy twoje modlitwy wszędzie, to dlaczego nie modlisz się w domu? Już pomijam fakt, że skoro wybacza wszystkie grzechy to nie wymaga spowiadania się z nich nikomu. Zanim dostaniesz rozgrzeszenie od księdza to przecież już zostało ci dawno wybaczone... To co wybacza ci ksiądz? Właściwie jaka jest rola kleru (poza łojeniem kasy od naiwnych 'wiernych')?

      Uprzejmie proszę o odpowiedzi na te pytania gdyż pragnę zrozumieć jak można wierzyć w takie... no na dzień dzisiejszy dla mnie głupoty.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: pelniaradosci   Data: 2019-12-08, 09:38:12               Odpowiedz

      Dzisiaj o 12 jest tzw. godzina łaski. Bóg tak bardzo pragnie nam pomóc, że wykorzystuje każdy pretekst, także czas. Po prostu zachęcam do krótkiej modlitwy.
      Jest też godzina miłosierdzia: codziennie o 15. To niezwykła chwila, pamiątka śmierci Pana Jezusa. Wtedy otrzymaliśmy wszystko, dlatego prośmy właśnie o wszystko, czego potrzebujemy. Bóg wysłucha tego, co zgodne z Jego wolą. Nie bój się. Pan Jezus zna wszystkie Twoje pragnienia, więc oddaj Mu to, co niepokoi Twoje serce, On chce, żeby było wolne i przepełnione radością.



    • RE: Miłosierdzie Boże w moim życiu

      Autor: pelniaradosci   Data: 2020-03-15, 17:55:28               Odpowiedz

      Czy wszystko ok z użytkowniczką o nicku fatum? Proszę o odpowiedź bez głupich wymysłów, po prostu: "tak" albo "nie", jeśli ktoś wie.
      Fatum, przepraszam, że tak o Ciebie wypytuję, po prostu mam nadzieję, ze wszystko dobrze, że może to przeczytasz i sama dasz znać. Niestety na tym forum nie ma chyba opcji wysłania wiadomości, dlatego próbuję w ten sposób.