Forum dyskusyjne

Relacje w związku.

Autor: Iva72   Data: 2019-01-31, 10:38:30               

Witam.Mam problem i proszę o podpowiedź. Jestem w związku ,zostawiłam dla tej miłości całe dotychczasowe życie i wszystko było ok do momentu gdy z powodu że mój partner ma problemy finansowe postanowiłam mu pomóc ,pracuję i podjęliśmy decyzje że będziemy robić wszystko aby wyszedł z dluguw i żebyśmy mogli żyć normalnie. Żeby nie pożyczał już pieniędzy ja wszystkie swoje zarobione pieniądze daje do opłat ,na życie itp. Nie użalam się ale zrezygnowałam ze wszystkich przyjemności typu fryzjer,kosmetyczka czy choćby najdrobniejsze zakupy dla siebie i uważam że warto bo po porostu chce pomóc partnerowi. I niby wszystko ok on się krygował że sie z tym źle czuje itp ale problem w tym że ja ze swojej strony chyba się naprawdę staram a mój partner no cóż wydaje mi się uznał że tak ma być. Bo np gdy dostał od znajomego pieniądze za dojazdy do pracy to powiedział mi że to są przecież lewe pieniądze i kupił sobie alkohol mimo to że mieliśmy na zajutrz jechać tankować samochód oczywiście za moje pieniądze. I bardzo mnie zabolało że nie pomyślał nawet o tym ze warto by było się dorzucić ,albo kupić coś do jedzenia wydał według własnego uznania po czym przez 4 dni nie rozmawialiśmy ze sobą bo uznał ze to były pieniądze nie z wypłaty,lewe i co się stało takiego. A mnie nie chodzi o te parę zł tylko o sam fakt o to że jak słyszę ,, pożycz mi ile możesz, pożyczysz to ok a nie to pożycze gdzie indziej " ,,kupisz to czy tamto ,ja ci dam narazie tyle "tylko że dobrze wiemy że nigdy mi nie oddaje zresztą ja nie robie tego dla oddawania ja chcę mu pomóc zeby wszedł z tego pożyczania. A on na każdym kroku obraża sie i jeden tekst słysze ,ze to ja się gniewam i że już mi odda wtedy czy wtedy bo sobie pożyczy. Niby taki wrażliwy i zachowuje się tak jak by robił mi łaskę że przyjmuje pieniądze odemnie . Jest to temat dość drażliwy bo nie chodzi mi o to że mu pomagam ,że nam pomagam ale oczekuje z jego strony tak samo zaangażowania a nie obrażania się. On nie rozumie że chodzi o sam fakt o jego podejście tylko zaraz to odbiera że mam pretensje o kase i niby honorowo w np piątek czy tam w środę mi odda ,a oboje wiemy że jak znowu napożycza to ja znowu do opłat będę musiała dołożyć ,tz niby nie muszę ale nie umiała bym inaczej. Nie wiem jak z nim rozmawiać ,proszę o jakąś porade czy naprawdę tak wiele od niego oczekuje ??? Nie wiem co robić,jak z nim rozmawiać? Co o tym sądzicie? Nie chcę żeby nasz związek się rozpadł ale jeśli tak dalej będzie to ja nie dam rady tak dłużej. Bo wychodzi na to że to tylko mnie zależy żeby nasza sytuacja finansowa się wyprostowała. Proszę pomóżcie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku