Forum dyskusyjne

O negatywach psychologii.

Autor: TwardowskiPan   Data: 2018-10-27, 09:26:51               

Chciałem porozmawiać o negatywnych skutkach psychologii w naszym życiu. Bez specjalnych emocji, ale jeśli ktoś ma jakies swoje przemyślenia to zachęcam do wypowiedzi. Jeśli ktoś ma też doświadczenia pozytywne to oczywiście też zachęcam.

1. Mam jednak wrażenie, że psychologia została na wskroś zmitologizowana. Jest formą wyciągania z ludzi pieniędzy, formą robienia ludziom z mózgu wody. Spójrzcie chociażby na tytuły książek, jakie są tutaj sprzedawane.
A.Uwolnij się od psychopaty. Jak odzyskać siebie po toksycznym związku.
B.Pokochaj poniedziałki. Jak poradzić sobie z wypaleniem zawodowym
C.Święty spokój. Instrukcja obsługi emocji.

To są 3 tytuły z góry. Mamy psychopatę i "odzyskiwanie siebie" cokolwiek to znaczy. Mamy obietnicę POKOCHANIA poniedziałku. Znam człowieka, który z niedzielę miał zawsze rozwolnienie. Ciekawe jak na jego emocje oddziałowuje ów tytuł. Zachęca go w brutalny sposób do zakupu? Mamy też obietnicę osiągnięcia świętego spokoju i "instrukcję obsługi emocji". Co ciekawe, to fakt, że jak to przeczytasz tak jak jest napisane, a potem p0ojdziesz na terapię i będziesz zbyt intelektualnie podchodził do emocji, to będzie to TWÓJ błąd. itd...itp...

2. Kolejna sprawa to sprawa paradoksu. Mamy coraz więcej psychologów. Coraz więcej wiedzy psychologicznej...i wszyscy coraz gorzej się czują. Jak to się dzieje, że przyrost wiedzy psychologicznej w społeczeństwie nie przekłada się na jego stan psychiczny?

3. Kolejna sprawa to kryzys więzi rodzinnych i "nowoczesna rodzina" która kieruje się zdobyczami psychologii patologii, bo tak trzeba to nazwać. Cały przewrót pedagogiczny ma na celu uchronienie dzieci przed patologizowaniem psychiki. Jednak w tym układzie rodzic jest stawiany jako ciągły potencjalny oprawca, osoba która może zniszczyć życie. Wielu rodziców pod ową presją abdykuje z roli rodzica. Traktuje swoje dzieci tak jak to jest w sumie bezpieczne, jak w jakiś sposób zaleca to pedagogika patologii. Chronimy dziecko, ale niepostrzeżenie niszczymy system rodzinny, który staje się coraz bardziej niewydolny. Specjaliści alarmują, że dzieci są w coraz gorszym stanie i ich zdaniem głównym powodem jest kryzys rodziny. Jak to możliwe? Jak to się stało, że po 3 dekadach ciągłej edukacji specjaliści diagnozują w ten sposób sytuację społeczną? Czy nie powinno być odwrotnie? Czy nasze rodziny po ostatnich 30 latach nie powinny funkcjonować dużo lepiej?

4. Negatywizm psychologii post-analitycznej. Nad tym nikt specjalnie się nie zagłębia, ale jak się przyjrzeć całemu procesowi terapii, czy edukacji psychologicznej to zajmujemy się ciągłymi negatywami. Człowiek jako człowiek w kontekście psychologii stał się czym zdefekciałym, co cały czas musi się jakby wydzwigać ze stanu, który jest stanem jakby bycia na 50%.

To wygląda tak jakby człowiek stał się produktem, który zjeżdża z linii w fabryce, a psychologia jest systemem sprawdzania jakości. Cały czas trzeba realizować standardy, których niektórzy ludzie nie są w stanie realizować.

Nie chcę tworzyć ściany tekstu, więc na tym poprzestanę. Mam nadzieję, na sensowną i zdystansowaną dyskusję.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku