Forum dyskusyjne

Wpływ ojca na moje życie

Autor: ewaa89r   Data: 2018-07-10, 21:02:24               

Witam, jestem tu nowa, a zarejestrowalam się tutaj ponieważ dręczy mnie od pewnego czasu kilka kwestii. Nie przypominam sobie żadnych typowo traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, a jednak nie jestem w stanie ułożyć sobie życia. Mam 29 lat, z żadnym chłopakiem nie zagrzałam długo miejsca, wsumie moje związki trwały średnio około pół roku, po tym czasie z reguły to ja zakańczałam związek, bo okazywało się że facet ma pociągi do alkoholu lub narkotyków, czego nie cierpię, sama jestem osobą nie pijąca. Ogólnie były to związki na których aż tak bardzo mi nie zależało, ale moim byłym jak najbardziej zależało. Zależało im bo byłam dla nich emocjonalnie niedostępna, chłodna. Wsumie dopuszczałam do siebie facetów z tzw patologii. Były to związki dla mnie "bezpieczniejsze" bo w pewnym sensie to ja rozdawałam karty, bo to mnie mniej zależało, to oni błagali żebym ich nie zostawiała. Sytuacja się zmienia kiedy poznam kogoś kto przedstawia zupełnie inną kategorię społeczną - faceta który nie pije, ma ambicje, zarabia, ma dobre auto, ale... jest dla mnie emocjonalnie niedostępny. Dla takiego tracę głowę, mimo że nie jestem z tych które kochają za bardzo. I najgorsze jest to że im bardziej się angażuje tym bardziej boję się okazać uczucia, bo nie wierzę że ten oto osobnik może mnie kochać i boję się odrzucenia, boję się że facet może nie czuć tego samego. Z reguły kończy się to tym że facet mówi że nie potrafi się zakochać albo że nie potrafi docenić tego co ma.

Ale skąd tytuł? Jako że pochodzę z niby normalnej rodziny, moi rodzice nie piją (skąd ten pociąg do łobuzów/alkoholików w moim życiu?), ale... Mój ojciec wychował się w domu dziecka. Wiem że miał rodziców alkoholików, został im odebrany, wiem że przez ponad 20 lat miał żal do matki o to i nie utrzymywał z nią kontaktu. Ale o to nawet nie chodzi. Nie pamiętam czy ojciec okazywał mi uczucia za mojego dzieciństwa, mama opowiadała że normalnie nami się zajmował (mną i bratem), przewijał, opiekował się, sam z nami zostawał. Ale później w miarę naszego dorastania, odrzucał nas. Teraz nie mam z nim dobrych kontaktów, nie lubimy swojego towarzystwa. Ale o co chodzi. Mam po nim kilka cech które mi się nie podobają. Najlepiej czuje się sama(ojciec jest aspołeczny, nikt mu nie jest potrzebny, a wręcz każdy mu przeszkadza). Ale , drugiej strony ciągnie mnie do ludzi. Boję się samotności, a nie umiem być w normalnym związku. Mam syna którego zaczynam traktować tak jak ojciec mnie i mojego brata, zaczynam go odrzucać emocjonalnie. Boję się bliskości a tak bardzo chciałabym jej zaznać. Chciałabym mieć normalnego faceta na dłużej niż pół roku, kochać i być kochaną. Napewno mój ojciec mial wpływ na moje przekonania, tylko jak z tym teraz walczyć?

Do tego chyba od zawsze mam nerwicę, a na tym tle nerwowym mam choroby skórne już od 20 lat, nikt nie potrafi mi tego zdiagnozować bo to żadna ze znanych chorób. Proszę o jakąś ocenę mojej sytuacji, bo próbuję się złapać już chyba wszystkiego

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku