Forum dyskusyjne

Potrzeby a zasady moralne

Autor: shywoman   Data: 2018-07-08, 15:22:07               

Mój znajomy opowiedział mi swoją historię i prosił mnie o radę, co wywołało spór między nami. Zastanawiam się, kto z nas ma rację. Rok temu kolega poznał pewną kobietę, która była alkoholiczką. Mąż wyrzucił ją z domu, zamieszkała w jakimś strasznie zaniedbanym mieszkaniu, podjęła pracę ekspedientki i tak sobie żyła z dnia na dzień. Kolega zakochał się w niej i postanowił jej pomóc. On sam jest rozwodnikiem mieszkającym w jednym domu ze swoją byłą żoną, trwa spór o majątek. Dla nowej przyjaciółki wynajął mieszkanie i je opłacał. Ta kobieta bardzo pociągała go fizycznie, szybko doszło między nimi do zbliżenia. Idylla trwała krótko, pojawił się inny mężczyzna, kobieta spotykała się z nim w wynajętym przez kolegę mieszkaniu i uprawiali tam seks. Wszystko się wydało. Ta kobieta wyznała mojemu znajomemu, że już od samego początku nic do niego nie czuła. Wyprowadziła się do mieszkania wynajętego przez nowego kochanka. Mój znajomy dalej darzy ją uczuciem i pragnie, aby do niego wróciła, on chce jej dalej pomagać, chce ją zmienić. Powiedziałam mu, co myślę o tej jego znajomości. Wg mnie w życiu obowiązują pewne zasady, każdy wie, co jest dobre a co złe. Złe jest wchodzenie w związek z osobą zamężną, złe jest mieszkanie pod jednym dachem z byłą żoną i uprawianie tam seksu z inną kobietą, złe jest wykorzystywanie innych finansowo. Każdy ma prawo popełniać błędy, ale nie naprawia się dorosłych osób! Można wybaczyć, jeśli druga osoba sama podejmuje konkretne kroki w kierunku zmiany własnego życia. Znajomy oburzył się słuchając moich poglądów. Wg niego ważniejsze są uczucia i pragnienia ludzi (trzeba się nimi kierować), a nie wyidealizowany świat czarno - białych postaw, który w rzeczywistości nie istnieje, życie człowieka jest jak statek, który unosi się na fali, są sztormy i spokojne dni, czasami idziemy na dno, czasami wypływamy na powierzchnię, wtedy czujemy, że żyjemy w pełni. Nie wiem, kto z nas ma rację. Wg niego chcąc pomóc okazałam się złą osobą, która sama nie przestrzega norm moralnych, bo skrytykowałam jego przyjaciółkę. On ją broni, mnie dał rolę złego policjanta.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku