Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

    Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-04, 19:09:20               Odpowiedz

    Kochani,
    Przeczytałam wszystkie możliwe fora internetowe w języku polskim i angielskim i wciąż nie wiem, co robić.
    W sumie jesteśmy 1,5 roku razem, przy czym rok mieszkamy razem (zagranicą).
    Napotykamy różne przeszkodzy, jak w każdym innym związku, ale dogadujemy się dobrze i kochamy.
    Ja chciałbym zacząć planować rodzinę (orientacyjnie). Rozumiem, że on jest młodszy, więc biorę to pod uwagę.
    Oznajmiłam że chciałbym starać się o dziecko za 1,5 do 2 lat.
    On odpowiedział, że bardzo mnie kocha, jest pewien, że chce ze mną być itd itp., ale nie jest pewien, czy będzie gotowy na dziecko za 2 lata. Oczywiście zasmuciło mnie to, bo wydaję mi się, że skoro tak mocno mnie kocha i nie chce mnie stracić, powinien wziąć od uwagę mój wiek.
    Poprosił mnie o czas do namysłu-6 miesięcy.
    Początkowo się zgodziłam, jednak czuję, że trudno będzie mi się skupić na dalszym budowaniu tej relacji, gdy nie wiem, co będzie z nami za pól roku.
    Pytanie: Jak sobie z tym poradzić? czekać? nie czekać? Jakbyście Wy się ustosunkowały do takiego czekania?
    Może panowie się wypowiedzą również...

    Dziękuję i pozdrawiam! <3



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: bezogonka   Data: 2018-07-04, 19:29:34               Odpowiedz

      Pytanie brzmi: Nie kiedy lecz czy w ogóle?
      Jeśli tak, to dlaczego?
      Jeśli nie, to dlaczego?
      Nie wiem czy dawanie sobie czasu ma jakieś znaczenie w tym wypadku.. Fajnie jest wiedzieć dlaczego chcesz lub nie chcesz mieć dzieci. Napisz to sobie.Ty.
      W formie listu. Chcę mieć dziecko..bo..
      Napisz i zostaw na jakiś czas(jaki chcesz). Wróć do tego i napisz od nowa lub zostaw ,lub popraw. Odłóż na jakiś czas.
      Znów wróć. Znów to samo. W końcu daj to partnerowi.
      Niech powie co o tym myśli.
      Nie naciskaj i nie poruszaj tego tematu(przez jakiś czas-Ty sobie go wyznacz sama,tak byś była pewna, że jest odpowiedni) Nie myśl o jego odpowiedzi, którą usłyszałaś. To nie było przemyślane a zapewne oczekiwałaś odpowiedzi więc wybrnął jakoś. Daj chwilę na oddech.Sobie i jemu.
      Spróbuj..skoro pytasz o radę. ;)



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-04, 20:29:43               Odpowiedz

        Dziękuję bardzo za odpowiedź!

        Bardzo podoba mi się Twój pomysł. Uwzględnia większy wgląd we mnie samą.



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: mimbla1   Data: 2018-07-04, 20:16:25               Odpowiedz

      "Jakbyście Wy się ustosunkowały do takiego czekania?"

      Zdecydowanie negatywnie. Zero gwarancji, że za pół roku pan "dojrzeje". Może też nigdy nie dojrzeć ewentualnie poprosić o następne pół roku... Budowanie czegokolwiek na lotnych piaskach sensu nie ma. Jeśli chcesz mieć dzieci to szukaj partnera co chce zostać ojcem.



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-04, 20:33:45               Odpowiedz

        zgadzam się, że nie ma najmniejszej gwarancji i dając mu ten czas po prostu ryzykuję. Jestem natomiast pewna, że jeśli wciąż będzie niepewny, odejdę.

        dziękuję za odpowiedź



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: bezogonka   Data: 2018-07-04, 20:38:26               Odpowiedz

        mimblo ?
        Rzucanie partnera stałego od 1,5 roku ...i ...
        Szukanie partnera, który chce mieć dzieci(to warunek)..No! Powodzenia!
        Fantastyczna droga do bycia matką. :P



        • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

          Autor: mimbla1   Data: 2018-07-04, 23:24:07               Odpowiedz

          Lusterko, to Twoje życie jest. Ty albo chcesz mieć potomstwo albo traktujesz to jako opcjonalne rozwiązanie. Jeśli ewidentnie chcesz to moim zdaniem ten partner słabo rokuje, bo "daj mi pół roku" jest niczym innym jak zamknięciem tematu na pół roku, przy czym Ty się będziesz męczyć oczekiwaniem na odpowiedź, która może nie paść albo też być negatywna. Małe są szanse, że on się będzie intensywnie zastanawiał czy chce zostać ojcem, raczej po prostu tą prośbą załatwił sobie pół roku spokoju od tematu. Ty przez te pół roku będziesz się męczyć, nie wykluczone że staniesz się nerwowa, trudna w codzienności i po ludzku nieznośna, bo Cię będzie gryzło od środka pytanie "co dalej".
          Bezogonko
          i owszem, moim zdaniem jak się jest po 30-ce i zdecydowanie chce mieć dziecko/dzieci to partnera należy szukać uwzględniając jego chęć posiadania potomstwa. Oczywiście ta jego chęć występuje nie jako warunek wystarczający do wejścia w związek (to by było raczej idiotyczne) ale jako jeden z warunków koniecznych żeby związek był udany.
          Potrzeba macierzyństwa jest u jednych kobiet silna bardzo, u innych słabsza albo i nie występuje - dlatego też pierwszym pytaniem dla Lusterka jest : na ile urodzenie dziecka jest dla Ciebie ważne jako dla kobiety? Czy ten konkretny partner jest dla Ciebie ważniejszy od macierzyństwa czy też nie jest?
          Wyobraź sobie życie bez niego i życie z nim ale bezdzietne.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-05, 12:48:48               Odpowiedz

            lusterko
            Możesz spokojnie tutaj pisać "swój list" ;) jak widzisz..
            Po Twoim poście ..inni ludzie wiedzą o wiele więcej od Ciebie :P , bo jesteś ich odbiciem..Niestety, trochę fałszywym..ponieważ żadne z nas nie jest dokładnie w takiej samej jak Ty sytuacji .
            Nie znamy Ciebie, nie znamy Twojego partnera, nie znamy Waszej relacji, nie czujemy tego co Wy.
            Możemy tylko tworzyć sobie obrazy pryzmatując przez nasze doświadczenia życiowe i nasze własne pragnienia.
            Dlatego fajnie jest mądrze czytać o czym obcy ludzie do nas piszą, lusterko i to Ci polecam. Szczerze :)
            Bo każdy post, zawiera inne kompendium wiedzy o sobie samym,autora postu ale Ty mieścisz się w tym nieznacznie tylko, choć jesteś kobietą jak ja np. ;)
            Twoje życie, Twój związek z partnerem, to co Was łączy..to wszystko Tworzycie WY-Oboje. Dlatego nie z nami powinnaś rozmawiać a najpierw ze sobą..a potem na spokojnie ze swoim partnerem. Jeśli tworzycie udany związek i łączą Was głębsze więzi, to gwarantuję Ci, że będziecie potrafili rozwiązać każdy problem, choć niekoniecznie na drodze łatwej i przyjemnej, bo życzeniowej każdego z Was.
            Bądź mądra i rozmawiaj ze sobą..zgłębiaj wiedzę o sobie i tym co Tobą kieruje. Rozmawiaj z partnerem.
            Nie martw się czasem i rolami a tym co Was łączy i czego pragniecie.
            Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich kobiet chcących dzieci w Twoim wieku. Ale jest jedno właściwe dla Was-obojga, które wypracujecie razem. :)))



          • "Dlatego fajnie jest mądrze czytać o czym obcy ...

            Autor: fatum   Data: 2018-07-05, 13:00:59               Odpowiedz

            ludzie do nas piszą,lusterko i to Ci polecam.Szczerze:)".P.S. dokładnie tak.Samo sedno.Brawo.Kto ma uszy niech słucha.**)



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: fatum   Data: 2018-07-04, 21:42:57               Odpowiedz

      Zabawna jesteś Lusterko84.Dlaczego?Oto dowód."Oczywiście zasmuciło mnie to,bo wydaje mi się,że skoro tak mocno mnie kocha i nie chce mnie stracić,powinien wziąć pod uwagę mój wiek".A Ty wzięłaś pod uwagę jego wiek?A bierzesz pod uwagę,że skoro tak mocno go kochasz to także możesz czekać?To działa w dwie strony.Pytałaś go o jego plany życiowe (bliższe i dalsze)?Nie pytałaś.Tylko stawiasz mu warunki.Zrób mi dziecko i tyle.Egoistyczna postawa moim zdaniem nie sprawdza się w dobrym związku.



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-05, 02:08:13               Odpowiedz

        otóż właśnie biorę od uwagę jego wiek i dlatego pozostawiam pewien przedział czasowy, aby on mógł dojrzeć i się zastanowić. Jednak to ja mam ograniczony czas jako kobieta. I to nie ja proszę go o czas, tylko on mnie. Jeśli powiedział by otwarcie, że przez kolejne lata nie chce dzieci, po prostu bym odeszła. Jednak odpowiedź jego jest dwuznaczna, bo prosi, żeby dać mu trochę czasu. Także nie rozumiem, w którym momencie jestem zabawna.



        • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

          Autor: fatum   Data: 2018-07-05, 09:15:08               Odpowiedz

          Przez słowo zabawna rozumiem Twoje chłodne "kalkulacje".Nie jesteś wcale zakochana i tyle.Nie przesadzaj z tym ograniczonym czasem do zajścia w ciążę.Jest inaczej niż Ty tutaj sugerujesz,że nie masz zbyt dużo czasu.Nakręcasz się zupełnie niepotrzebnie.A wystarczy kochać przyszłego tatusia i ufać jego intuicji.Czy to takie trudne?Jeszcze jedna sprawa.Powiedz mi,czy Twój partner pochodzi z rodziny wielodzietnej?,a Ty?



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

            Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-20, 00:40:55               Odpowiedz

            czyli od mnie wymagasz kochania przyszłego tatusia, który wcale tym tatusiem może nie być? Co jest złego w określeniu jakiegoś czasu na planowanie potomstwa, jeżeli się kogoś kocha i widzi się tego kogoś w tej roli? A co jeśli uwzględniasz wiek tatusia i sugerujesz dwa lata,by zacząć się starać na SPOKOJNIE, a on mówi, że nie jest pewny, czy będzie gotowy, Ty zatem pytasz 'to ile czasu Ty potrzebujesz?", a on odpowiada "nie wiem". Jak się do takiej odpowiedzi ustosunkować wtedy? dalej kochać bezgranicznie przyszłego tatusia?



          • planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat Lusterko84.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-20, 10:23:00               Odpowiedz

            Kobieto,czy Ty nie rozumiesz,że nie wolno nikogo przymuszać do posiadania dzieci?A pytaniem,czy Ty masz dalej kochać bezgranicznie przyszłego tatusia odpowiedziałaś,że właśnie go nie kochasz.Nie chcesz dać mu żadnej swobody w decydowaniu poczęcia dziecka.Daj mu przeczytać swój wątek.Albo namów go,by się tutaj zalogował.Porozmawiam z nim.I wtedy zdecydujecie,czy powinniście nadal być razem.Chyba nie boisz się powiedzieć o swoim wątku tutaj?Zwłaszcza,że segurejesz mi,że kochasz go bezgranicznie,a on nie robi tego samego.Czekam na tego 30-latka.-:)*



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: lukass   Data: 2018-07-05, 08:47:38               Odpowiedz

      zabawna jesteś bo widzę, że bardzo chcesz dołączyć do klubu kobiet których największym osiągnięciem w życiu jest to, że poszła z kimś do łóżka ;) a ostatnio jest duże zatrzęsienie takich na lewo i prawo.

      co tam samorealizacja, co tam samospełnienie co tam ważne cele w życiu...moim celem jest, że chce mieć dziecko i to nie ważne z kim ! brawo, no winszuję podejścia :)

      to taka mała wskazówka : jak już będziesz miała to dziecko wcale nie będziesz się czuła bardziej dowartościowana ;]



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-05, 14:33:52               Odpowiedz

        Powiedz mi proszę ile Ty o mnie wiesz, że oceniasz inne aspekty mojego życia, takie jak samorealizację, samorozwój czy samospełnienie? :-) Wysuwasz tak dalece płynące wnioski na podstawie mojego jednego pytania, że naprawdę więcej te wypowiedzi mówią o Tobie niż o mnie.

        Pozdrawiam



        • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

          Autor: lukass   Data: 2018-07-05, 14:56:26               Odpowiedz

          nie, mówią o ogólnym stanie społeczeństwa, moje te dalece idące wnioski opieram jeszcze na 3 koleżankach :) wszystkie bowiem 3 mimo, że się nie znają dokładnie do takich wniosków dochodzą.
          Były z chłopakami po kilka lat i nagle wśród ich koleżanek nastąpiła fala ciąż, i one nagle biedne bo co mają robić ? nagle już są za stare na dzieci a nawet i 50 latka może urodzić :) nagle wcześniej ukochani partnerzy przestają być ukochanymi i nagle są nieodpowiedzialni, i tylko w kółko rozbrzmiewa ich głos "ja chce mieć dziecko" tak jak i Twój kapryśny głos. Jedna się na mnie obraziła po tym jak jej powiedziałem, że "chcieć to Ty możesz sobie psa albo futro z norek dziecko powinno wychodzić z innych pobudek".

          ale co tam i tak wiesz lepiej wszystko jaki to Twój luby jest zły ;]



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat lukass

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-05, 15:03:29               Odpowiedz

            W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie doszukałam się w słowach lusterka, by jej partner był "zły"
            Nie uważasz, że to symptomatyczne? ;)
            Czujesz się samotny,może ?



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat lukass

            Autor: lukass   Data: 2018-07-05, 15:20:55               Odpowiedz

            nie, nie czuje się samotny :)

            już tłumaczę mój skrót myślowy skąd się wziął.
            Skoro jest tutaj rozważane czy nie zostawić partnera to stąd następuje mój skrót myślowy : dobry / zły. Złego zostawiamy z dobrym jesteśmy...ot cała filozofia i czepialstwo słówek.

            tak żebyś jeszcze lepiej zrozumiała :

            zły I
            1. &#171;niezgodny z zasadami moralnym&#187;
            2. &#171;nieżyczliwy, niesympatyczny&#187;
            3. &#171;wyrażający czyjąś negatywną opinię&#187;
            4. &#171;o usposobieniu, nastroju: gniewny, ponury&#187;
            5. &#171;zapowiadający coś niepomyślnego&#187;
            6. &#171;źle wykonujący swoje obowiązki&#187;
            7. &#171;o organizmie lub jego części: źle funkcjonujący, niesprawny&#187;
            8. &#171;niskiej jakości&#187;
            9. &#171;niewłaściwy z punktu widzenia czyichś potrzeb lub oczekiwań&#187;
            10. &#171;niekorzystny pod względem materialnym&#187;
            11. &#171;spowodowany błędem lub nietrafnym wyborem&#187;



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat lukass

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-05, 15:28:07               Odpowiedz

            ha ha ha
            Wariat! :)))
            Tylko mi nie przytaczaj słownika na to określenie ,pliss.

            Jestem zadowolona z Twojego wyjaśnienia i myślę, że lusterko.. teraz też , z trochę mniejszym "ciśnieniem", rozważy Twój skrót myślowy. :)

            Cieszę się jednak, że nie czujesz się samotny :)



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: uzytkownik32976   Data: 2018-07-05, 10:43:29               Odpowiedz

      Jestem prawie dokładnie w Twoim wieku i gdyby mi facet powiedział, że nie wie, czy chce dziecka to bym się poważnie zastanowiła nad dalszym związkiem.

      Niestety, natura jest jaka jest i z każdym rokiem zmniejsza się u nas prawdopodobieństwo zajścia w ciążę.

      Powodzenia.



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

        Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-05, 14:43:59               Odpowiedz

        Dzięki za odpowiedź!

        No właśnie, dlatego się poważnie zastanawiam. Z chęcią słucham mądrych i konstruktywnych komentarzy, jednak spotykam się głównie z prostackimi wypowiedziami (na innych forach). Choć czasem warto przejść przez morze tych prostackich, by natrafić na kilka mądrych i dojrzałych wypowiedzi.



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: lukass   Data: 2018-07-06, 13:04:21               Odpowiedz

      https://kobieta.wp.pl/dorota-jest-szczesliwa-mama-urodzila-pierwsze-dziecko-w-wieku-46-lat-6270195364173953v



      • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

        Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 13:33:47               Odpowiedz

        lukass
        Ja rodziłam z 50-latką, która po raz pierwszy była w ciąży w sposób naturalny, z partnerem w podobnym wieku.
        Ciąża była bliźniacza i zagrożona ale dobiegła szczęśliwie do końca.
        Takich przykładów jest mnóstwo.
        Nie są one argumentami ani za ,ani przeciw. To co wydaje się najistotniejsze dla kobiety, z punktu widzenia biologicznego, to reorganizacja w organizmie, która następuje po ciąży. Z badań wynika jednoznacznie, że ciąża zmniejsza ryzyko występowania wielu chorób(lub likwiduje wiele)..co daje wskazanie do jej "przejścia". Niemniej ,medycyna konwencjonalna i naturalna, radzi sobie coraz lepiej z takim postrzeganiem i myślę, że ten aspekt zostanie wyeliminowany przez samą naturę w niedalekiej przyszłości.
        Na poczet coraz późniejszego rodzicielstwa prowadzonych jest mnóstwo badań za i przeciw. To też jest droga donikąd.
        Założenie bowiem rodzicielstwa to,przede wszystkim wychowanie potomka(jak długo, by było samodzielne..to kwestia zmienna).Naturalne jest , że im później rodzimy ,tym ryzyko, że nie zdążymy wychować tego dziecka rośnie.
        Dylematy więc pozostają do rozpatrzenia indywidualnie dla każdego i nie ma lepszych czy gorszych rozwiązań, bo nie tylko my decydujemy o naszym życiu lub śmierci. Żyjemy w grupach, w systemach itd. .
        Rodzicielstwo to obszerny temat, który angażuje wiele dziedzin.
        :)



        • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

          Autor: lukass   Data: 2018-07-06, 14:00:38               Odpowiedz

          no jasne jasne ;) fajnie to napisałaś ;) dużo słów a wszystkie gładko i pięknie omijają kamyczki w strumyku bez choćby muśnięcia żadnego :)

          doceniam wysiłek w tyle miłych i grzecznych słów ale równie dobrze można by powiedzieć :

          temat rzeka, nic nam do tego każdy ma inne zdanie

          mniej słów, mniej roboty a znaczenie to samo :)



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 14:22:51               Odpowiedz

            Poważnie tak odczytałeś mój post, lukass?
            (Wiesz, działanie wody jest niezwykłe..a sama jej cząsteczka genialna i unikatowa w naturze Ziemi.)
            Interesuje mnie bardzo owo zjawisko, które dostrzegam pisząc na tym forum. Zdecydowana większość ,jeśli nie wszyscy, nadajecie moim wypowiedziom gładkość, układność,przyjemność itd.,która powoduje , że traci w ogóle wartość (lub uznanie, że można krócej, lepiej,konkretniej..) . To ciekawe.
            Co byś mi sugerował,lukass? Jaki sugerowałbyś mi język ,by wyrazić siebie? A może sugerowałbyś coś bardziej oczywistego? :)))

            ps. Przepraszam lusterko za odstępstwo od tematu.
            Wybacz ale ciekawość jest niegrzeczna. :)



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: lukass   Data: 2018-07-06, 14:38:14               Odpowiedz

            oj no tak, ja tak go odczytałem :) ale wybacz jestem ciutkę inny ;) (powiedziało ziarenko piasku do innego ziarenka piasku na pustyni hi hi hi)

            to bardzo piękne, że odnosisz się z taką lubością do symboliki wody...a zarazem jakie wymowne :)
            woda jako żywioł jest zwyczajowo obrazowana jako coś gładkiego , przyjemnego i łagodnego. Płynie tam gdzie wiedzie jej koryto , z góry wyznaczoną ścieżką. Musi upłynąć wiele "wody" aby owo koryto się zmieniło. Jednakże woda ma też w sobie niszczycielską siłę, potrafi niszczyć wszystko co spotyka na swojej drodze...jednak żeby to zrobić muszą na to wpłynąć czynniki zewnętrzne które zmuszą ją do wypłynięcia z własnego koryta, bowiem woda sama w sobie znajduje się w stanie równowagi :)

            niczego bym nie sugerował gdyż nasz sposób wypowiadania się świadczy o nas samych i nikt nie może nam nakazać go zmienić, więc wyrażając się w ten sposób wyrażasz już siebie :)

            sugerowałbym przeczytać tamten wpis (ale to tylko jak się bardzo nudzisz) do którego się tak doczepiłem w z perspektywy trzeciej osoby...i powiedzieć mi czy z tych słów wynika, że autor był za czy może przeciw ?^^



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: fatum   Data: 2018-07-06, 15:02:58               Odpowiedz

            Też przepraszam Lusterko,ale...)(.Zamierzałam iść do wody-:)*,a tu proszę elokwencja lukassa tak mnie wbiła w ziemię,że...)(.Bezogonko,Ty przy tym gościu to jesteś maleńką kropelką wody.On,ocean i tak Ciebie wchłonie.-:*)Chyba,że Ty panujesz nad żywiołami,to będzie musiał poddać się Twojej Władzy i Rozkazom.Idę do wody.Pa dzieciaczki.*)



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 15:04:57               Odpowiedz

            Dziękuję Ci.
            Cieszę się, że dostrzegasz swoją inność, bo ja jej nie widzę :) Widzę natomiast zmienność punktów widzenia danego zjawiska,idei,rzeczy, człowieka. To jedyne co widzę.

            Takiż miał być,ów wpis,lukass. Ani za,ani przeciw. Gdybym nie napisała, że urodziłam już dziecko,a łatwo znaleźć tu-w innych wątkach, pozostałe informacje,jaką wybrałam opcję dla siebie,być może także uznałabym ów wpis za nieistotny dla tematu..stąd podtytuł do tematu wątku.
            W żadnym wypadku nie chciałabym wpływać na wybór, który jest jednym z najistotniejszych wyborów w życiu kobiety i mężczyzny. (dziś jest to wybór dla wielu ludzi)
            Niemniej dotykam tylko podstawowych, wcześniej nie ujętych przeze mnie (bo nie było potrzeby , pojawiła się na skutek Twojego postu z matką 46 lat ),aspektów rodzicielstwa
            tak, by pobudzić jedynie refleksję na ten temat przyszłej matki, ojca a nie wpływać na ich decyzję.

            Twój opis wody jest piękny :).

            Dziękuję, że jesteś jak woda ;), dla mnie :) w swojej odpowiedzi.




          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: lukass   Data: 2018-07-06, 15:27:57               Odpowiedz

            "i nie zobaczysz jej, gdyż wcale nie patrzysz" ;]

            i pozwól, że teraz nie będę płynął pomniejszymi odnogami tej oto rzeki tylko popłynę jej głównym nurtem :)

            powiedziałaś, że nie będziesz nic mówić aby nie wpłynąć na jej decyzję ? no super szlachetna intencja zaiste. Jesteś doświadczona, masz już jakąś wiedzę ani nie jest Twoja intencją zrobić "źle" pytającej prawda ?


            wypłyńmy teraz żaglówką zwaną fantazja na odrobinę głębsze wody i wyobraźmy sobie, że Ty szlachetnie wyzbyłaś się swojego prawa głosu a inny pieniacz i ehem ehem ćwierćinteligent nie wyzbędzie się swojego prawa głosu i zacznie kłaśc jej do głowy "swoje mądrości" jak myślisz jak to się może skończyć ? w najlepszym wypadku tylko na porzuceniu partnera w najgorszym nawet nie muszę spekulować (złap byka za rogi)

            więc tak jak Ty się odniosłaś do poprzednich swoich postów tak i ja skorzystam z tego samego prawa i powiem, że tu właśnie uważam gdzie jest jeden z problemów tego świata...gdzie ludzie mający coś do powiedzenia tego nie mówią "bo to nie grzeczne" a pieniacze krzyczą na lewo i prawo zagłuszając w ten sposób jedyny głos zdrowego rozsądku :)

            w życiu bardzo rzadko można sobie pozwolić na zachowanie prawdziwej neturalności, najczęściej kończy się to tak, że krzywdzimy jedną lub drugą stronę nie wiedząc nawet o tym :)





          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 16:25:12               Odpowiedz

            Tylko, że lukass..nie rzecz w tym, by krzyczeć głośno, by "przemocą"się wdzierać, w czyjś świat misternie pleciony zgodnie ze stanem ducha,ciała i umysłu w danym czasie..

            Rzecz w tym, by nie ulec potrzebie panowania nad kimś, nawet gdy ten panuje nad kimś innym. Rzecz w tym, by stawać po stronie poznania.(na ile potrafimy,rozumiemy,mamy wiedzę..itd. )

            W tym wątku, lukass, jak i każdym innym, w którym zabieram głos zazwyczaj nie jednorazowo, zespół moich odpowiedzi oznacza , że nie pozostaję niema i bierna lub jak ująłeś neutralna.
            Nie dostrzegam w ludziach "baranów" i "pieniaczy" lecz potrzebę panowania nad kimś, nad sposobem myślenia i interpretacji świata,zjawisk, czyli wszystko to co niesie ze sobą komercjalizacja życia(model życia).. a ponieważ w pewnym sensie żyję poza tym(na ile zdołam)..staje mi się owo postrzeganie coraz bardziej obce.

            Wnioskując: Mogę być neutralna w jednym aspekcie (punkcie widzenia)danego problemu ale nie jestem neutralna w samym procesie myślowym autorów wątków, ponieważ udzielam się-zabieram głos.
            Czy zostanę przeczytana i jak zostanie odebrany mój post , jest sprawą drugorzędną, gdyż nie chcę wymuszać uwagi. To co robię , czyli zabieranie głosu, wynika z moich osobistych potrzeb wypowiadania się,na skutek albo z wartości tematu, albo z odpowiedzi innych , w których nie doczytałam się tego co najważniejsze ,by wybór był możliwy poprzez poznanie.

            :)
            Pozdrawiam Cię ciepło..i muszę zniknąć tymczasem..




          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: Lusterko84   Data: 2018-07-20, 00:43:06               Odpowiedz

            Kochani jeśli byście pozwolili, to bym wydała tomik poezji, tak pięknie i metaforycznie się wypowiadacie (co mnie cieszy, że jeszcze ktoś się na to sili w tym świecie skrótów i bezpośredniości szczególnie w świecie wirtualnym). Życie jednak wcale tak metaforyczne nie jest, jest proste, wręcz przerażająco i kto nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania, ten po prostu odpowiedzi nie ma (przynajmniej w danym momencie). Myślę, że szukanie porad nie jest złe i nie oznacza wcale, że czekam, by ktoś 'obcy' podjął za mnie decyzję. Wierzę jednak w to, że ludzkie losy są przerażająco powtarzające się i wierzę w to, że to, co już wiem, wybrzmi w czyjejś wypowiedzi, lub może ostudzi mój 'zapał' do podjęcia pochopnej decyzji. Jednak w dawaniu rad najważniejsze jest to, by nie przenosić swoich porażek i obaw na życie kogoś innego, kogo nie znamy. Tak łatwo możemy skrzywdzić kogoś, tego "kogoś" w zaledwie jednym zdaniu. To nie konkurs na bystrość wypowiedzi, to nie sprawdzian ilorazu inteligencji, to nie test na kreatywność, to czyjeś życie (!) i pewnego dnia, Ty możesz szukać pomocy wśród 'obcych' i liczyć na cień zrozumienia.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: fatum   Data: 2018-07-20, 10:27:16               Odpowiedz

            Lusterko84 dałam Ci odpowiedź wyżej.Przeczytaj.Pozdrawiam.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-21, 11:19:32               Odpowiedz

            lusterko :)
            Myślę, że każdy z nas potrzebuje takiej interakcji swoich myśli z tym co myślą inni. Dzięki temu, z różnych wypowiedzi, pozytywnych, wspierających, atakujących, pytających, zyskujemy jedno: szerszy ogląd na sytuację, w której się znaleźliśmy w życiu.
            Zaczynamy przesiewać informacje dostarczane nam przez innych i budujemy nowe, pogłębione spojrzenie na to czego dotąd nie rozumieliśmy, nie czuliśmy, bo świat ludzi poza nami doświadcza innych wrażeń, innych sytuacji, dlatego konsekwencji, mamy różne spojrzenia.
            Jeśli sytuacja, w której się odnaleźliśmy nagle w życiu, nas nie przerasta, to z łatwością odnajdujemy prawidłowe (w tym wypadku dla Was-dwojga) podpowiedzi i problem (o ile to problem jest) rozwiązujemy już wewnątrz siebie. Podejmujemy jakieś kroki i decyzje.
            Jedyne co zaniepokoiło mnie..ale to niewielki niepokój, w Twoich ostatnich postach, to zdania:"Jednak w dawaniu rad najważniejsze jest to, by nie przenosić swoich porażek i obaw na życie kogoś innego, kogo nie znamy. Tak łatwo możemy skrzywdzić kogoś, tego "kogoś" w zaledwie jednym zdaniu." Masz absolutną rację. Tyle, że to raczej niemożliwe, by zwykli ludzie (nie specjaliści) mogli w każdym wypadku nie pryzmatować swoich odpowiedzi przez własne doświadczenia (więc i sukcesy i porażki życiowe).
            To do Ciebie należy wybór jak odczytasz ten "zespół rad".
            Jeśli uznasz, że ktoś chce Cię skrzywdzić, sponiewierać.. to pomyśl.. czy aby na pewno Ciebie? czy aby na pewno patrzysz obiektywnie? :)))
            Nadawanie intencjonalności tekstom obcych osób (nieznanych Tobie) dotyczących Twoich wątpliwości, pytań..może być niebezpieczne. Nie dla innych lecz dla Ciebie, lusterko .
            Pozdrawiam Cię ciepło. :)
            Trzymaj się i rozkminiaj, i żyj szczęśliwie :) w spełnieniu.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: fatum   Data: 2018-07-21, 12:40:34               Odpowiedz

            ...."Nadawanie intencjonalności tekstom obcych osób (nieznanych Tobie) dotyczących Twoich wątpliwości,pytań..może być niebezpieczne.....))"....Niekoniecznie się z tym zgadzam,bo np.ja wiem,że wszystkie uczucia (np.złość,smutek,strach,żal,wstyd,wdzięczność,lęk,nienawiść,irytacja,itd.)niosą nam/mi ważne informacje,jeśli tylko słuchamy/słucham ich i jesteśmy/jestem na nie otwarci/otwarta.Dlatego pisanie,że uczucia są niebezpieczne są grubo przesadzone.One niosą ważne informacje dla czytających i przeżywających te emocje.Jeśli zatrzymam się tylko w obszarze,że to jest tylko dla mnie niebezpieczne to nic dla siebie i dla innych nie zrobię.Rola uczuć i ich znajomość to potężne narzędzie do poznania siebie i innych.Tak właśnie uważam i trzymam się tego.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-21, 13:03:41               Odpowiedz

            Masz święte prawo, fatum :)
            ale jak sama zauważyłaś: "jeśli zatrzymam się"..
            i właśnie o tym jest mój post, bo coś w tych słowach lusterka, które wyciągnęłam dla siebie, mnie zaniepokoiło.
            A tym czymś jest owa możliwa kropka,niekoniecznie kończąca temat ważny a kończąca udział lusterka w procesie poznawczym w miejscu ,które dotyka każdego uczestniczącego w interakcji myśli, czyli rozpłynięciu się w innych problemach,przerzuceniu uwagi na istotę pomocy i rad ogólnie,zbyt szeroko, bez nadawcy acz "adresatywnie" do mnie, do Ciebie, do innych wypowiadających się w tym wątku, do innych czytających ten wątek.
            Choć wierzę , że lusterko poradzi sobie ze wszystkim doskonale :) i zajrzy do Nas jeszcze z niejedną mądra radą. Wyważoną, własną racją( radą)(słowem).



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: fatum   Data: 2018-07-21, 13:29:41               Odpowiedz

            Skoro tak w nią wierzysz bezogonko to niech i tak będzie jak piszesz.Niestety nie sądzę,by po samym czytaniu postów ta osoba zmieniła się.To jest tylko pobożne życzenie.Zmiana jest możliwa po dużym i długim wysiłku.Tutaj nie upatruję takiego zjawiska.Po prostu.



          • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat..wątki

            Autor: fatum   Data: 2018-07-21, 12:58:57               Odpowiedz

            ...."Nadawanie intencjonalności tekstom obcych osób (nieznanych Tobie) dotyczących Twoich wątpliwości,pytań..może być niebezpieczne.....))"....Niekoniecznie się z tym zgadzam,bo np.ja wiem,że wszystkie uczucia (np.złość,smutek,strach,żal,wstyd,wdzięczność,lęk,nienawiść,irytacja,itd.)niosą nam/mi ważne informacje,jeśli tylko słuchamy/słucham ich i jesteśmy/jestem na nie otwarci/otwarta.Dlatego pisanie,że uczucia są niebezpieczne są grubo przesadzone.One niosą ważne informacje dla czytających i przeżywających te emocje.Jeśli zatrzymam się tylko w obszarze,że to jest tylko dla mnie niebezpieczne to nic dla siebie i dla innych nie zrobię.Rola uczuć i ich znajomość to potężne narzędzie do poznania siebie i innych.Tak właśnie uważam i trzymam się tego.Pozdrawiam.



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: Mirabelle   Data: 2018-07-20, 10:46:50               Odpowiedz

      Lusterko.
      Zgadzam się z Fatum. Każdy musi sam czuć, że czegoś pragnie i chce i nie można tutaj nic na to poradzić. Nie można nikogo zmusić do tego by chciał.
      Jak on nie chce to nie chce.
      Skąd ma wiedzieć, czy zechce za dwa lata. Ważne jest to jak on sobie wyobraża rodzinę.
      Nie wszyscy pragną mieć dzieci. Ja na przykład nie mam takiego pragnienia. I możliwe, że nigdy nie będę miała.
      NIe wyobrażam sobie by ktoś ode mnie oczekiwał, że ja też zechcę mieć. Na to się nie ma wpływu (na pragnienie posiadania dziecka-to jest jak z miłością, albo ona jest albo jej nie ma i nie można jej sobie postanowić).
      To kwestia procesów wewnętrznych w człowieku.
      Czasami jest tak, że ktoś by chciał ale się boi czy sobie poradzi. Tutaj można jakoś pracować nad lękiem czy obawami.
      Nie wiem jak jest z twoim partnerem.
      Chyba trzeba uczciwie porozmawiać o tym jak widzicie rodzinę i jak on ją widzi. Jeżeli dla niego dziecko nie jest konieczne do spełniania się w rodzinie to jest tak jak jest.
      Jeżeli Ty sobie nie wyobrażasz rodziny bez dzieci -to możliwe, ze się rozmijacie i nie będziecie w stanie znaleźć punkty wspólne. Wówczas ludzie decydują się na zmiany partnerów i szukają kogoś o podobnych zapatrywaniach na te kwestie.
      Pozdrawiam.
      PS. Fakt faktem, że u mnie brak chęci posiadania dziecka wynikała z podejścia do pracy u moich byłych facetów. Wkurzało mnie ich brak odpowiedzialności w tym obszarze. Aktualnie w związku z tym, że poznałam kogoś kto jest zupełnie inny wyobrażam sobie posiadanie dziecka. I gdyby on chciał to może bym się zgodziła. Akurat poruszamy te kwestie;)
      Jednak wiem, że bym się wściekła gdyby ktoś mnie przymuszał do tego. To nie jest coś co można na kimś wymuszać.



      • : planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat Mirabelle..

        Autor: fatum   Data: 2018-07-20, 11:48:59               Odpowiedz

        Będę podsłuchiwała jak płodzicie dziecko.-:)*A poważnie to życzę Ci zdrowego,uduchowionego dziecka.I miłości na którą zasługujesz od dawna.Miłego dnia.



      • Mnie ciekawi...

        Autor: Mirabelle   Data: 2018-07-20, 12:25:05               Odpowiedz

        Jakie są motywy posiadania wspólnego potomstwa (lub potomstwa niekoniecznie z daną osobą).
        Niektórzy mają tak, że chcą mieć dziecko -jak nie z tym to z tamtym byle mieć. Mają tak silną wewnętrzną potrzebę posiadania dziecka.Znam taki przypadek, gdy kobieta bardzo chciała. On nie. To sobie wymieniła faceta i po pół roku już była w ciąży z innym. Trudno powiedzieć chyba, że miała poczucie, że to TEN facet. Po prostu miała parcie na dziecko.

        Niektórzy mają takową chęć tylko z konkretnym partnerem. Czyli po prostu czując silną więź w pewnym momencie związku mają potrzebę tworzenia gniazdka rodzinnego. Dziecka. Jakby "owocu" tego związku. tego konkretnego związku.

        Poza tym są też inne motywy: żeby sobie nie poszedł...Jak będzie dziecko to on będzie do mnie przywiązany na zawsze.

        Znam też taki przypadek, ze dziewczyna miała pijącego faceta i mądrości ludowe były jej w głowę wtłaczane (od teściowej i matki), że jak będzie dziecko to on zmądrzeje..dziecko jako lekarstwo na problemy w związku.
        Trochę przestał a potem było to samo... Tylko dziecka się nie wyrzuci jako nieudanej próby wytrzeźwienia męża.

        Jeszcze inne- nacisk rodzinny..Kiedy w końcu się zdecydujecie. Jak to bez dzieci. i tak dalej.Kobiety czują presję. Też biologiczną -bo za chwilę nie będzie to możliwe i będziesz niepełna jako kobieta. Jest to bardziej związane z oczekiwaniami społecznymi w stosunku do kobiety. Nie chce być "gorsza".

        Lęk przed samotnością na stare lata- jak nie będzie dziecka i będę stara to kto mi przysłowiową szklankę wody poda...

        Różne.


        Myślę, że warto się przyjrzeć swoi własnym motywom. Co tak naprawdę we mnie jest co mnie motywuje do tego, że 5tak bardzo "muszę" mieć dziecko. Co mną samą kieruje.



        • RE: Mnie ciekawi...

          Autor: fatum   Data: 2018-07-20, 12:36:34               Odpowiedz

          A ja tam egoistycznie czekam na tego 30latka,byśmy sobie pogadali anonimowo.-:)* Ten facet pewnie nawet nie wie jakim jest interesującym obiektem na Forum psychologicznym.-:^*)P.S. jeśli mnie czytasz 30latku to zapraszam tutaj.Wyjdziesz stąd z taką wiedzą,że nie jesteś nawet tego sobie sam wyobrazić.Pozdrawiam Ciebie przyszły tato serdecznie.Trzymam kciuki.Wszystkie.-*)



    • RE: planowanie dziecka, ja 34,on 30 lat

      Autor: KarenW   Data: 2018-07-20, 17:53:23               Odpowiedz

      A co się ma takiego zdarzyć, że masz zaczekać............pół roku?
      A czy on w ogóle nadaje się na ojca, może nie chce i odciąga temat w czasie, może nie jest jednak pewny Was?
      Zastanów się, ja tego nie wiem.
      A co by było.........gdybyście wpadli?