Forum dyskusyjne

toksyczna matka? Jak mam sobie z tym poradzić?

Autor: Agnesia   Data: 2018-06-28, 22:50:30               

Jestem dojrzałą kobietą, szczęśliwa, uśmiechnięta, spełnioną...to tak na zewnątrz,w wewnątrz mam ból i ogromną ranę z dzieciństwa,z którą nie potrafię sobie poradzić- relacje z matką. Zawsze była osobą oziębłą i oschłą, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mnie przytuliła,pocałowała, jak chorowałam zawsze twierdziła że z moje winy, bo to za słabo się ubrałam, głowa jak bolała to zawsze słyszałam ,,d.....lżej\\\". Rodzice toczyli ze sobą wieczną wojnę, ciągle krzyki kłótnie. Matka zawsze wyciągała ode mnie wszystkie możliwe informacje, a następnie krzyczała obwiniała mnie o wszystko. Dobierała mi przyjaciół, oczywiście nikt nie pasował więc praktycznie nie miałam przyjaciół. Każdy chłopak którego spotykałam był pod lupą i każdy odpadał w kastingu. Aż pewnego razu postawiłam się i pomimo braku aprobaty poznałam ,,niewłaściwego\\\" faceta i wyszłam za niego.Oczywiście cały czas był pod lupą i ciągle krytykowała go(czasami odbijało się to negatywnie na moim małżeństwie, u mnie stwierdzono nerwicę)gdy zobaczyła,a może inni zauważyli że jednak facet jest porządny zmieniła linię ataku i do męża zaczęła mnie ośmieszać, krytykować, że nic nie umiem, do niczego się nie nadaję itd.To on nauczył mnie czułości to on był pierwszą osobą w moim życiu od której usłyszałam: kocham cie... Trwamy wspólnie 19 lat mamy troje dzieci, wspaniałych, cudownych... Matka jest już starą schorowaną kobietą,niestety upartą i zrzędliwą jeszcze bardziej, ona jest najlepszym lekarzem i sama dawkuje sobie leki, ustala dietę i krzyczy na wszystkich dookoła (lekarze zalecili jej konsultacje psychiatryczne ale nie wyraziła zgody) oczywiście jestem na każde jej zawołanie, jak trzeba kilka razy w tygodniu urywam się z pracy, a jej ciągle mało. Ciągle robi mi wyrzuty, wypomina, że nie dbam o nią, że nie może na mnie liczyć, jak coś powiem co jej nie pasuje szantażuję przez ciebie dostanę ataku serca...A mnie tak boli, tak chciałabym powiedzieć, gdzie byłaś jak ja ciebie potrzebowałam, jak mąż wyjeżdżał na kilka miesięcy za granicę, każda ciąża zagrożona, jak z trójką małych dzieci sama, nigdy nie mogłam zawieźć do babci ... Niestety za późno tego staruszce już nie mogę wygarnąć...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku