Forum dyskusyjne

Pracować i nie zwariować

Autor: uzytkownik32976   Data: 2018-06-07, 18:32:43               

Pracuję w potwornie chaotycznym otoczeniu. Jednostka składa się z takich klik - tak trochę jak w podstawówce, że masz swoją klikę ludzi, których lubisz, innych ignorujesz. To, czy pomysł na sens i jak wypełniasz swoje obowiazki jest zupełnie nieważne. Wyłącznie polityka się liczy.

W dodatku ci ludzie są obiektywnie rzecz biorąc niezbyt rozgarnięci. Żałuję, że zmieniłam pracę, bo akurat w poprzedniej miałam poczucie, że pracuję ze specjalistami. Nawet jeśli czasami dochodziło do dyskusji czy konfliktów, poziom był znacznie wyższy, był szacunek między ludźmi.

Tu jest inaczej. W obecnej pracy miałam szefa, który był niesamowicie nierozgarnięty. To był naprawdę człowiek, któremu nie wiem za co płacono, bo nie tylko nie rozwiązywał problemów, ale sam je tworzył. Plus miał w naszym, małym teamie osobę, którą uwielbiał. I ta osoba to wiedziała i wobec mnie od początku było bardzo agresywna, dosłownie krzyczała na mnie. Szef widział i zupełnie to ignorował. Mi dopieprzył w ocenie rocznej nazywając moje bycie mobbingowaną moim "brakiem umiejętności komunikacyjnych". Zabronił mi też pisać maile. Czyli kazał mi robić pewne rzeczy w określony sposób, potwierdzać ich mailowo nie mogłam i potem jak był fuck-up było, że to ja sama zdecydowałam się to zrobić. Plus moja praca nie miała nic wspólnego z tym, na jakie stanowisko zostałam przyjęta i jak się skarżyłam to mi zarzucali bycie negatywną.

I teraz w poniedziałek przychodzę do roboty, szef prosi o rozmowę. Mówi, że za godzinę go tu nie będzie. Zwolnili go. Miał awanturę ze swoim szefem - równie toksycznym jak on. Rezultatem było odejście nawet bez okresu wypowiedzenia.

Na zwolnienie zasłużył, ale dla mnie przerażające jest, że wyrzucili go nie za bycie kretynem i leniem i tylko za to, że ośmielił się mieć inne zdanie niż jego szef.

I teraz szef szefa został naszym tymczasowym bezpośrednim przełożonym. On jest identyczny jak poprzedni szef. W stylu potrzebuję info od pewnego człowieka. Ten człowiek stracił zwierzchnictwo nad pewnym projektem na moją korzyść (moi szefowie tak zdecydowali, nie ja). I o ile wcześniej nasze kontakty były super, teraz bardzo mnie blokuje. Udziela błędnych informacji. Nie udziela informacji gdzie powinien. W normalnych środowiskach idziesz z czymś takim do szefa, przedstawiasz sytuację i szef rozmawia z szefem delikwenta.

Mój szef nie chce brać w tym udziału.

Dzisiaj usłyszałam od niego, że mam słabą komunikację z tym gościem. I znowu, to że mam maile potwierdzające, że ja wobec niego zawsze byłam kooperatywna, on nie udziela mi info i kłamie, nie odgrywa żadnej roli.

Jestem aktualnie potwornie zestresowana, budzę się po kilka razy każdej nocy i nie jestem w stanie znowu zasnąć. Potem jestem skonana, trudno mi normalnie funkcjonować.

Jak pracować i nie zwariować?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku