Forum dyskusyjne

toksyczny zwiazek?

Autor: monisieeq   Data: 2018-05-28, 14:11:10               

Cześć,
piszę tu, bo nie mam się kogo poradzić, a czuję się tak zaplątana w moim związku, że przyda mi się obiektywne spojrzenie na sprawę.

Jestem w związku od 2 lat z 4 lata starszym facetem. Na początu wydawał się idealny, spokojny, opanowany. Jednak z czasem wszystko się zmieniło. Chciałabym zaznaczyć, że ja też nie jestem aniołkiem. Jestem osobą emocjonalną i uczuciową - gdy coś mnie zrani, następuje u mnie eksplozja uczuć. W sytuacjach takich ekstremalnych umiem krzyrzeć/rozpłakać się. Jednakże podczas kłótni nie obrażam nigdy partnera, lecz mówie co mnie zraniło i co najwyżej krytykuję.

Odnośnie mojego partnera, od pewnego czasu ma wybuchy złości, chociaż wcześniej dał się poznać jako osoba spokojna. Podczas tych wybuchów krzyczy, obraża mnie: mówi jestem głupia, bez mózgu, mówi żebym się zamknęła. Jednego razu nawet mi złorzeczył, mówiąc ze ma nadzieje ze bede duzo cierpiec w przyszlosci i ze nic mi w zyciu nie wyjdzie. Do tego wszystkiego często się obraża (nawet za błahe rzeczy) i nie odzywa się do mnie nawet 1,5 tygodnia (pomimo ze ja próbuję do niego dzwonić czasami to nie odbiera i nie oddzwania). Strasznie mnie to wszystko męczy, wpływa na codzienne funkcjonowanie. Próbowałam z nim porozmawiać o tym i powiedziałam ze zamiast obrażania się, powinniśmy rozmawiac i ze nie ma prawa mnie obrażać. Mimo to, sytuacje się powtarzały. Co więcej, po takich awanturach nie chce niczego wyjaśniać, tylko udaje że nic się nie stało i chce przejść do normalnej rozmowy. Nigdy mnie nie przeprasza. Co więcej, porównuje mnie do innych dziewczyn, mówiąc ze inne dziewczyny są normalne a ja nie i że inne dziewczyny na pewno by się tak nie zahcowywały jak ja. I ze on tez jest normalny w porownaniu do mnie. Umie mi takie rzeczy powiedziec nawet bez kłótni. Dodatkowo, gdy powiedziałam mu ze pracuje nad soba i chce się zmienić (wyelminować zachowania, które mu nie pasują) i powiedziałam ze on tez powinien troche popracować, to powiedział ze nie bedzie nic zmieniał bo taki jest. Gdy powiedziałam ze chce dwustronnego szacunku w tym związku, to powiedział ze nie wiem co to znaczy szacunek i zebym poszla szukac definicji w słowniku.

Myślę nad rozstaniem, bo jestem wykończona. On mówi ze jego zachowanie jest normalne, a ja mam wrażenie ze tracę zmysły i ze juz sama nie wiem co jest normalne a co nie. Prosze o jakies opinie

+ byłam w paru zwiazkach i wydaje mi sie ze mam strach przed byciem samotną, co moze uniemozliwia mi budowe swojego poczucia wlasnej wartosci

Pozdrawiam

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku