Forum dyskusyjne

Skomlikowana relacja damsko-męska

Autor: donia1984   Data: 2018-05-13, 16:16:51               

Witam wszystkich serdecznie bardzo prosze o pomoc w sprawie sercowej.Otoz mam 34 lata jestem panną jeszcze niestety.Otóz 5 lat temu po rozstaniu 10 zwiazku zapoznalam mezczyzne na portalu randkowym bardzo mnie wspierał gdy przezywalam zalobe po rozstaniu z tamtym ale niestety nasza znajomosc miala tylko charakter internetowy i telefoniczny gdyz byl zonaty bardzo wpadlismy sobie w oko nasza relacja siegnela typu cyberseks on nie chcial zadnego zaangazowania i ja tez nie prosil mnie o spotkanie ale ja sie nie zgadzałam bo wiedzialam czym sie to skonczy a nie chciałam cierpiec ta relacje utrzywalismy 5 lat wytrwale dazyl do spotkania ale im dluzej to trwalo tym trudniej bylo sie spotkac doskonale wyczulam ze mu sie spodobalam ale i bylam pozadaniem dla niego.Facet pewny siebie otwarty troche arogancki to mnie w nim pociagalo nigdy mmi sie nie zwierzal przez te 5 lat o swoim zyciu prywatnym relacja byla taka ze to ja mu sie zwierzalam ze swoich prywatnych sprawach i zawsze mnie wysluchiwal i wspieral.Ja przez 5 lat utrzymywalam z nim kontakt jedynie intrnetowy lub telefoniczny i tak sie bawilismy przez te lata dopoki mi zaczelo ciut na nim zalezec gralam z nim w kota i myszke przez te ostatnie 3 lata gdy sie nie odzywal ja pisalam albo dzwonilam i odwrotnie w koncu postanowilam zerwac ta relacje zaczelam zachowywac sie irracjonalnie pisac ze to koniec ze zaluje wszystkiego czasmi ublizalam mu a on nigdy mi nie ublizyl w zamian tylko milczal bo wiedzial ze sie odezwe do niego i tak pierwsza w koncu dotarlo do mnie ze mi bardziej zalezy i zapragnelam znim sie spotkac w koncu po 5 latch wybuchlam ze lzami w oczach bo nie wytrzymalam otoz napisalam do niego wiadomosc czy bysmy sie nie spotkali w koncu po tylu latch bo wyjezdzam za granice i chcialabym sie spotkac gdy nadszedl dzien napisal mi ze nie moze to ja nie wytrzymałam i jak w najgorszy sposobob z rownałam go ziemia wyzwałm od buraka kurwiarza jak tylko sie da zeby podupadlo jego ego on wzamian napisał mi ze nie chce sie klocic i w nastepnym dniu sie spotkac przeprosilam go i w koncu sie zobaczylismy spotkanie odbylo sie przy kawie bylo milo a najbardziej co mi utkwilo to jego stosunek do mnie porazpierwszy raz mi sie zwierzyl dowiedzialam sie ze od 8 lat jest w separacji zaczal mi sie chwalic ze kobiety zakochuja sie wnim ja w zamian nie bylam dluzna pwiedzialam mu ze zabardzo nie wiem co w tobie widzą .w zamian odpowiedzial mi ze ja jestem w nim zakochana tyko sama przedsoba nie chce sie do tego przynac i ja wowczas poplynalam spedzilismy ze soba godzine opowiadal mi ze kogos poznal zwierzal mi sie co ma zrobic w sprawie jednej kobiety .Ja ze wscieklosci powiedzialam mu ze dla mnie jestes na jeden raz on odparl ze o to mu chodziwtedy do mnie dotarlo ze mi bardzo zalezy na nim na spotkaniu nie patrzal na mnie wzrokiem ze mnie chce do lozka zacignac tylko raczej chceci poznania mnie patrzylismy sobie w oczy i otwarcie jakby droczylismy sie .Tak wiec ja zaproponowalam drugie spotkanie chetnie sie zgodzil tylko ja po przemysleniu postanowilam napisac do niego bo nie wytrzymałam po tylu latch ze chcyba mi ciut zalezy na nim dlatego tez rezygnuje z spotkania bo to nie ma sensu ja wyjezdzam za granice a nie chche sie zadłuzac i cierpiec tak wiec napisalam ze to koniec chce urwac z nim kontakt i obiecuje mu ze nie napisze i ze to wszystko jest dla mnie bolesne .W calej tej historii ciesze sie ze nie spalismy ze soba wiem ze bym cierpila z ogromna sila jest mi ciezko o nim zapomniec podswiadomie ludze sie ze moze zadzwoni czy napisze bylo by mi latwiej gdyby napisal zebym sie chociaz odwalila odniego to bym sobie jakos poradzila a tu nic z jego strony cisza dopiero dwa dni minely od spotkania a ja placze tu sie denerwuje on wie doskonale ze ja czym pozniej sie odezwe a ja juz nie mam sily dlatego mu tak napisalamm chce o nim zapomniec i mysle dobrze ze zrobilam tak piszac mu cierpie przy tym ale to jest jedyne wyjscie.przepraszam was o chaotyczne pisanie troszke emocje jeszcze wemnie buzuja i staram sie uspokoic.bardzo prosze was o pomoc jak wy to widzicie dodam w dodatku ze mam problemy w budowaniu wiezi z mezczyznami boje sie odrzucenia moze dlatego ze jestem DDA nie wiem ciezko mi zapanowac nad emocjami.Wole d was porady i trzezwym okiem spojrzeniem na tym.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku