Forum dyskusyjne

RE: Sams

Autor: sams2   Data: 2018-04-19, 08:47:20               

Redwife,
Jak wypowiadają się kobiety zaprzeczające przemocy wiem. Po prostu- przykro mi, wiem że tego nie chcesz- ale to widać z zewnątrz, zwłaszcza dla kogoś kto ma jakieś pojęcie o temacie. Widać w zaprzeczających, lekceważących napięcie domowe zdaniach, które piszą kobiety stykające się z przemocą w związku. U ciebie to np:
"Myślałam, ze agresja do której się przyzwyczajalam z czasem rosła (ale nigdy nie byla to przemoc)". [mistrzostwo świata! agresja, nie przemoc, przyzwyczajałam się, ale rosła- to jest typowe]
"NASZE DZIECI SĄ SZCZĘŚLIWE i ten 'smród'n który wg sams bije od nas i odbija się na naszych dzieciach- NIE MA MIEJSCA."
i w tym: on jest dobrym ojcem bo gra tylko jak dzieci śpią.

Oczywiście będziesz dezawuować tutaj moją osobę i uwagi, bo bolą i w pewien sposób określają twoją prawdę, twoje lęki- którym tak intensywnie zaprzeczasz, pewnie nie zdając sobie nawet sprawy z tego. Ja oczywiście szczegółów nie znam, to co piszę to moje wyobrażenie, zarys, ale wiem jak wyglądają wypowiedzi takich kobiet, co i jak one w swojej nieświadomości mówią. Ty piszesz tak samo. A to czy dzieci czują czy nie- wyjdzie za kilkanaście czy nawet za kilkadziesiąt lat, gdy będą wypłakiwać to napięcie, stres z domu, któremu zaprzeczasz - na terapiach własnych. Ile tu na forum ludzi z "dobrych domów" , którzy nie mogą latami dojść do siebie! Niepokojące jest także to, że opisujesz że "wyszło nagle" - nic nie "wychodzi nagle" w związku- po prostu nie macie wbrew twoim deklaracjom dobrych relacji. I- nadal wiem że cię rozczarowuję i ranię - ale wspólna terapia nie będzie dla ciebie łatwa. Będzie ci ciężko, bo to co dostajesz tu od sams w formie skondensowanej, dostaniesz też w terapii i wtedy będziesz musiała się zmierzyć nie z głupiu sams ale z kimś kto będzie w pozycji autorytetu. Bo to nie jest tak że mąż się zepsuł i trzeba go naprawić. Wy oboje zepsuliście sobie relację i niszczycie swoje dzieci (co znów nie znaczy że nie możecie zmądrzeć po drodze). Ty też.

Założę się, że ci co mają doświadczenia ze związkami dysfunkcyjnymi rozpoznają te i podobne schematy zaprzeczeń jakie tutaj nam bezwiednie serwujesz.

A kobiety- jak to pisałam- które zaprzeczają oczywistościom i udają ślepe i głuche bo im tak wygodnie- nie budzą sympatii, są wyśmiewane, budzą zniecierpliwienie. Taka widzisz społeczna prawda, że żadnej kampanii przeciw przemocy nikt nie bierze na serio.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku