Forum dyskusyjne

Wpływ lęku na kondycję fizyczną

Autor: Rokefeler   Data: 2018-04-15, 18:21:48               

Witam. Chciałbym zacząć regularnie uprawiać sport, ale odkąd pamiętam ruch powoduje, że czuję się fatalnie. Bieganie, pływanie, jazda na rowerze i każda inna znana mi forma ruchu poza spacerami powoduje, że czuję coś na kształt dezorientacji i lekkiej paniki. Nie jest to brak kondycji, tylko jakieś pobudzenie układu nerwowego. Rozmawiałem o tym z psychologami i trenerami osobistymi, ale nikt nie wie o co mi chodzi. Trenerzy mówią, że to brak kondycji, co jest niestety bzdurą, bo miałem w swoim życiu epizody długich i regularnych treningów, gdzie ten stan nie mijał. Po prostu bardziej się zmuszałem.

Oprócz tego mam problemy z koncentracją i odczuwam lęk praktycznie bez przerwy, z różnym nasileniem w ciągu dnia. Co dziwne, kilka lat temu na kilka dni ten stan mi się bardzo poprawił. Brałem wtedy Rexetin i byłem świeżo po gastroskopii, gdzie lekarz oczyścił moje wnętrzności z rozlanej żółci. Nie wiem która z tych rzeczy wpłynęła na poprawę, bo potem nadal brałem Rexetin, ale stan powrócił. Inne leki podobne do Rexetinu nigdy nie miały takiego działania na mnie.

Kiedy mi się poprawiło na te kilka dni, było pięknie. Pierwszy raz w życiu poznałem jak to jest uprawiać sport bez dodatkowych atrakcji w postaci tych napięć. Biegałem i pływałem, przychodziło zmęczenie i tyle. Nie było w tym lęku ani dezorientacji, byłem ja i moje ciało.

Jestem osobą bardzo nerwową, najprawdopodobniej w wyniku wielu traum z dzieciństwa, z którymi byłem zupełnie sam. Istnieją książki na temat traumy, które w pewnym stopniu uzasadniałyby moje objawy. Zgodnie z teorią, istnieje sprzężenie zwrotne między podwyższonym tętnem a stanem lękowym, czyli o ile w jedną stronę jest to oczywiste - lęk powoduje podwyższenie tętna - tak w drugą działa już przez sprzężenie zwrotne. Organizm łączy te dwa stany i wywołuje jeden przy wystąpieniu drugiego, w każdą stronę. Tak właśnie się czuję. Uprawiam trochę sportu, ale jak tylko tętno mi się nieco podniesie, albo nie jestem w stanie kontynuować, albo zmuszam się do tego stopnia, że pojawiają mi się nawet myśli samobójcze. Tak, wiem - trochę śmieszne :)

Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym przypadkiem? Dodam, że niestety jem bardzo dużo cukru, co dodatkowo mnie rozregulowuje. Cukier przynosi mi ulgę na chwilę, ale potem jest gorzej.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku