Forum dyskusyjne

Czy wypalona miłość ma jeszcze szanse

Autor: olafasola   Data: 2018-04-15, 09:10:13               

Witam, ostatnio rozstałam się z chłopakiem po ponad rocznym związku. Problemem, jak mowil mi tego dnia, są imprezy. Stwierdził, ze jest jeszcze bardzo młody i chce się wyszaleć, a wie ze mi jest przykro jak wychodzi z chłopakami i mnie zostawia. Powiedział tez, ze ma jakaś taka blokadę w sobie, ze nie potrafi iść i z chłopakami i ze mna. Podejrzewam, ze powodem może być to, ze chłopaki w większości nie maja dziewczyn i on może czuć się dziwnie, ze jako jedyny będzie siedział z dziewczyna. Podczas tej szczerej rozmowy powiedziałam mu tez co mi nie pasuje, ze nie możemy od cxasu do czasu wyjsc sobie na dyskotekę itp, to powiedział ze pójdziemy za tydzień. Już przed rozstaniem wydawał się być dziwny. Jakiś taki dystans się czuło, ale jak pytałam o co chodzi to mowil, ze to przez samochód (bardzo z ojcem nakręcili się na kupno nowej ciężarówki do firmy i niestety nie wyszło). A on jak się na coś uprze to jest ciężko. Wiec odpuściłam. On przeprosił za swoje zachowanie. Po tygodniu jednak przyjechał i stwierdził ze chce się rozstać. Płakałam przez cały czas, nic nie jadłam przez tydzień. To było coś strasznego. Powiedział, ze to na razie koniec i zobaczymy jak to dalej będzie. Obiecał, ze jeszcze się spotkamy i o tym porozmawiamy. Pisał ostatnio do mnie jak się czuje i od słowa do słowa powiedział znowu ze to na razie koniec między nami i on nie chce mi dawać nadziei, ze np za tydzień wszystko się zmieni i będzie lepiej. Ja jestem osoba niecierpliwa, Wiec napisałam czy chce się spotkać i porozmawiać po tygodniu od rozstania. On jednak stwierdził ze chce jeszcze trochę poczekać. Trudno się pogodzić z tym ze nie mogę z nim pisać, porozmawiać czy się spotkać, Wiec napisałam list. Napisałam tam wszystko co czuje, ze chciałabym żeby chociaż spróbował znowu wrócić, jeżeli się uda to dobrze, a jeżeli nie to trudno, widocznie tak miało być. Napisałam do niego, ze chce się spotkać żeby mu coś dać. Spotkaliśmy się wczoraj, porozmawialiśmy chwile co tam jak tam. Dałam mu list i powiedziałam żeby przeczytał i dał mi znać co o tym myśli (list ma 4 strony, Wiec będzie miał co czytać). Powiedział ze przeczyta ale mam pamiętać co mowil, ze No NA RAZIE koniec. Powiedziałam żeby nie kazał długo czekać, bo ja tez nie będę cxekac na niego wieczność, a on odpowidzial ze mam na niego nie czekać. Powiedziałam mu ze mam nadzieje ze ten list trochę zmieni jego myślenie (dałam mamie list do przeczytania i się popłakała. Zawsze byłam dobra w pisaniu, Wiec zobaczymy) oraz ze wszystko sobie przemyśli, a on znowu powiedział ze przeczyta go na spokojnie, ale cały cxas podkreślał ze mam pamiętać co mowil ze na razie koniec. Powiedział jeszcze ze nie wie jak to wytłumaczyć ale coś jakby się wypaliło, ze on nie wie. Zapytałam czy już nic nie czuje, a on powiedział ze nie na tyle żeby być ze mną w związku i ze to przemyślana decyzja, ot tak by się nie rozchodzil. Może trochę za ostro go potraktowałam, ale napisałam ze w takim razie byłam mu tylko ostatnio do jednego potrzebna, on napisał ze zabolało go ze tak napisałam. Napisałam mu, ze jak inaczej mam to rozumieć. Skoro to przemyślana decyzja, to od jakiegoś czasu już do mnie nic nie czuł, a normalnie ze sobą sypialismy i mowil jak to było super i ze tak na niego działam.
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jak przeczyta list to mamy się spotkać jeszcze raz, ale skoro on mnie nie kocha to nie wiem czy ten list coś zmieni. Denerwuje mnie to, bo mam wrażenie ze on sam nie wie czego chce. Z jednej strony NA RAZIE KONIEC, czyli tak jakby była jeszcze szansa ze wróci, No bo inaczej powiedziałby ze koniec i kropka, a z drugiej strony mówi ze nie wie co czuje i ze mam na niego nie czekać. Czyje się nieco zdezorientowana tym zachowaniem. Może jest ktoś kto był w podobnej sytuacji i mi coś doradzi. Czy jeżeli on twierdzi, ze coś się wypaliło i nie czuje do mnie na tyle żeby być w związku, to jest możliwy powrót? Myślicie, ze może potrzebować trochę czasu dla siebie ale zatęskni i wróci, czy raczej nie ma już szans?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku