Forum dyskusyjne

RE: Człowieczeństwo.

Autor: wirus12   Data: 2018-10-22, 00:06:02               

fatum

Nie chodzi mi o to czy rozumiem twoje pisanie czy nie ale miałem na myśli to, że doktryna kościoła jest inna, nie ma równowagi dobra i zła, w chrześcijaństwie dobro dominuje a zło istnieje tylko i wyłącznie z woli samego Boga. Chyba, że chcesz mi przekazać, że wszechmocny Bóg z kimś/czymś się równoważy a tego nie mogę sobie wyobrazić.

Miałem na myśli to, że pracowałem/pomagałem z osobom poważnie upośledzonym, ciężko a nawet śmiertelnie chorym, starszym. Był okres gdzie od razu po pracy tam jechałem, miałem taką potrzebę, chciałem poznać te realia no i szukałem, chociaż mimo, że się wyrzekłem nadal mam wątpliwości, czasami chciałbym aby na dręczące pytania było tylko dwie odpowiedzi: tak lub nie, jest lub nie ma, zgadzam się lub nie. Ja tak nie potrafię, chcę rozumieć "wszystko" i czasem nie nie mogę tego zatrzymać, nawet nie chcę.
Jak każdy z nas również wiele razu doświadczyłem straty, śmierci bliskich, rzadziej znajomych, przeważnie dalszych, to też miałem na myśli.
Niektórzy sądzą, że Boga można spotkać wszędzie, ja tak nie potrafię, dlatego skupiłem się w tych obszarach i tam próbowałem bo myślałem, że tam bardzo szybko doświadczę Jego obecności, łaski.

To nie jest tak, że odrzucając Boga, rzuciłem wszytko co się z tym wiązało, zostałem wychowany w rodzinie chrześcijańskiej, przyjąłem te wartości, kodeks etyczny/ zasady moralne bo moim zdaniem są w pewien sposób uniwersalne i ja ich wcale nie neguje. Wręcz przeciwnie, bardzo cenię dorobek kościoła we wkład do rozwoju cywilizacji, nie pozbyłem się nagle kręgosłupa moralnego, nie stałem się "wyzwolony". Goryczy nigdy nie było, był tylko strach i presja, w końcu wizja wiecznego potępienia nie jest na dłuższą metę dobrą perspektywą, specjalnie tak to spłaszczam ale wtedy tak właśnie myślałem.

Nie przeraża mnie twój bałagan ale dziwi, to ciekawość pcha mnie do zadawania kolejnych pytań, to nie był atak, ostrzegałem, że zarażam ale nie wiem jaką nazwę nosi ten wirus, może ty mi powiesz ?

Jestem szczęśliwy, żyję dla rodziny, najbliższych, przyjaciół, znajomych, jestem dla ludzi i chcę budować lepszą przyszłość i dołożyć swoją cegiełkę do tej wielkiej struktury jaką buduje nasza cywilizacja.

Mówiąc o presji mam na myśli to, że ludzie wierzący dobrze nie znoszą krytyki a jeśli ktoś ma inne zdanie ma pod górkę w takim środowisku. Doznałem wielu przykrych sytuacji gdy odmawiałem pewnych aktywności związanych np. z obchodzeniem wszelkiego rodzaju świąt. Wyszydzany, wyśmiewany, chociaż byłem wtedy wierzącym, wątpiącym nikt nie chciał rozmawiać, dlatego fatum nie chowaj się ;)

Dla mnie nie ma Szatana, uważam, że ludzie z natury są dobrzy a to otoczenie i inne zewnętrze czynniki powodują, że ulegają deprawacji, nie uważam, że stoi za tym jakaś wyższa siła.

Nadzieję dają mi tacy ludzie np jak ty, którzy szukają niekonwencjonalnych sposobów, są ambitni, mają pasje, swoje cele i marzenia które trzeba w końcu kiedyś spełnić, ja uwielbiam podważać status quo, pytać dyskutować, debatować ale tylko w "realu".

Jak czegoś potrzebujesz, pytaj, jeśli trzeba rozwinę każdy akapit.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku