Forum dyskusyjne

RE: Człowieczeństwo.

Autor: Adamos325   Data: 2018-10-15, 23:18:53               

Ja go codziennie uściskuję - i w każdej chwili mogę to zrobić... ;) W moim języku, jak Ci kiedyś mówiłem - prawie nie istnieje słowo zazdrość, tylko radość że ktoś jest zadowolony :) - piszę prawie, bo... pewnie czasami mogę komuś zazdrościć jakieś podróży, ciekawego wyjazdu - ale w tym sensie zazdrościć, że też sam chciałbym tam jechać... - a nie żeby ktoś nie pojechał ;) Ale to mojego brata nie dotyczy - bo on jest domatorem, nie lubi podróży... Jedzie jak go żona zmusi ;)

Tak, brat DUŻO dla mnie robi - ale ja nie mam mu czego zazdrościć, bo... ja jestem ogólnie zadowolony ze swojego życia, zwłaszcza jak działam, mam znajomych, satysfakcję - więc czego miałbym zazdrościć swojemu bratu?? Każdy sam buduje swoje życie!! Kiedyś tak, zazdrościłem trochę, w dzieciństwie - wydawało mi się że jest ode mnie zdolniejszy, i był! - ale teraz kiedy nabrałem pewności siebie i bogatszego życia wewnętrznego - czego miałbym zazdrościć swojemu bratu? On ma bogatsze życie zewnętrzne - a mi bez bogatego życia wewnętrznego, wcale to nie odpowiada!! Oczywiście, to taki trochę może mój egocentryzm! ;) Choć najgorzej pewnie jest jak człowiek jest ubogi i zewnętrznie i wewnętrznie - wtedy to już prawie nędza, wrak człowieka, ale taki człowiek też cały czas pozostaje człowiekiem - i może jeszcze czymś zaskoczyć, każdy ma jakieś talenty, tylko czasami nieodkryte.

Więc podsumowując - tak, kiedyś ludziom trochę zazdrościłem, pewnych rzeczy, bogactwa - ale odkąd stałem się bogaty wewnętrznie i duchowo - od tej pory nikomu niczego nie zazdroszczę, bo mam swoje BOGACTWO :)) I jest to tak naprawdę bogactwo, które trudno jest zniszczyć, w przeciwieństwie do tego materialnego ;) A po drugie, to moje bogactwo jest gorące - a tamto zimne ;)

Np. teraz w ramach akcji wyborczej dużo jeżdżę po ludziach, odwiedzam - niektórych w pięknych domach, tak chętnie tam jadę i CIESZĘ się że ludzie mają takie domy, ładnie mieszkają - ale zazdrość? - nawet przez myśl mi nie przemknie... Czuję tylko RADOŚĆ - że mogę tych ludzi odwiedzić, mam z nimi kontakt. Mi wystarczam moje życie i warunki w jakich żyję, nie narzekam - choć oczywiście zawsze lepiej może być..., żadnej bariery nie stawiam, człowiek ma się rozwijać. Tylko że ja wybrałem, życie mnie postawiło w takiej sytuacji - rozwój wewnętrzny, duchowy - i teraz myślę że jest on lepszy niż ten materialny!! Pewnie - najlepiej jak jest i ten i ten! - chociaż zazwyczaj trudni to pogodzić - bo nie starcza czasu i człowiek ulega swoim namiętnościom... - nawet nie wiedząc kiedy ;)

No ale wykład Ci Fatum dałem - ale to już wszystko co miałem do powiedzenia. Choć i tak nie wiem czy Ty to do końca zrozumiesz? ;) - czy za miesiąc znów nie napiszesz, że czegoś tam zazdroszczę swojemu bratu... :) Ja nawet nie zazdroszczę Królowej Brytyjskiej!! - bo... moje życie mi wystarcza - nie chce żyć czyimś życiem - a jeszcze z odpowiednimi przyjaciółmi - sam sekret i jądro życia :))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku