Forum dyskusyjne

RE: Człowieczeństwo.Pękające niebo.Skupienie-uwaga

Autor: bezogonka   Data: 2018-08-17, 10:14:17               

Autor: Adamos325 Data: 2018-08-14, 23:42:34 Odpowiedz
No to ja napiszę o sobie - mną tam opiekują się wszyscy, cały powiat i miasto, w mniejszym lub większym stopniu, choć ogólnie nie narzekam - jak znajdą się wyjątki, to znajdę innych :) A najbardziej ja opiekuję się sobą! - choć dziadkiem jeszcze nie jestem... ;) Choć przyznam, pomimo nauki i doświadczania mojej cierpliwości - też zauważam, że irytują mnie czasami starsi ludzie..., ze swoją powolnością i słabym chwytaniem rzeczywistości. Widocznie potrzebuję jeszcze praktyki - choć staram się być tolerancyjny, ale zawsze łatwe to nie jest!

Najbardziej utożsamiam się i podoba mi się odpowiedź Bastii - dla autorki tego wątku - mądra i zdystansowana

Dobranoc gawędziarze :)

------------------------------------------
Autor: Adamos325 Data: 2018-08-14, 23:26:26 Odpowiedz
Fatum, a ja do którego gatunku należę? - co tylko mówi o sobie a potem ucieka... - czy słucha też innych? :) Przyznam - kiedyś byłem bardzo dobrym słuchaczem! Potem nauczyłem się przyjmować prawdy o sobie - bez irytacji i napięcia..., tak sądzę. Teraz dużo pokoju we mnie zagościło - a przy tym też chyba radości życia. Teraz bardziej obserwuję innych - choć oczywiście na naukę też jestem otwarty..., jest jeszcze sporo mądrzejszych ode mnie ;)
No i trzecie - jak jestem w dobrej formie, to teraz lubię wymianę, równowagę, opowiadać o sobie i słuchać innych - harmonia i współpraca. To prawda, czasami mogę się koncentrować bardziej na sobie, nie przeczę, zamykać się w swoich myślach - to może odreagowanie jeszcze przeszłości... - ale jak kogoś lubię i mądrze mówi, to go słucham! ;) - następuje wzajemna wymiana. A to jest Największe Bogactwo!

A co punktowania Wirus - znam takich ludzi, którzy kiedyś mieli nade mną przewagę - ale kiedy nabrałem pewności siebie i poczucia własnej wartości, zauważam też że i oni mają braki..., których nawet może nie zauważają. Liczy się dobry przykład, czasami terapia pomaga, i praca nad sobą - choć to trochę czasu zabiera... Ale potem jest satysfakcja też - że tak dobrze znam siebie i nie dam się zgubić, wyprowadzić w maliny. Lub Ci którzy będą chcieli mnie wyprowadzić - omijam, szkoda czasu ;)

Powadzenia! - w pracy nad sobą a potem z innymi - taka kolejność! :) No i też cierpliwości i szerokich źródeł...

--------------------------------------------------------
Autor: Adamos325 Data: 2018-08-16, 10:10:32 Odpowiedz
Dzieki Bezogonka tez za Twoj wpis :) - przepraszam, wczoraj mnie nie bylo, mialem zajety dzien ;), tzn. taki bardziej rekreacyjny.
Co do szczegolow - wiem troche, ze ludzie boja sie i milcza... - wczesniej, jak zylem bardziej teoria ksiazkowa, to tego nie zauwazalem, calkiem, optymizm bral górę ;) - ale teraz jak bardziej integruje sie ze spoleczenstwem, nie pozwalam im mnie odepchnąc, niezauwazyc ;) - to mazna to wyczuc..., nawet nie mowiac tego wprost, ale czuje ze ludzie sa ostrozni. No ale jak z usmiechem i otwartoscia, teoria, praktyka i madroscia ;) - kogos poprosze, wciagne w swoj swiat, oczywiscie bez gwaltu i bez nachalnosci ;) - to tak czuje, szybko nawiazuje dobre kontakty..., ze mna sie chyba inaczej nie da ;)) Byc moze, jakbym wymagal jakis tam ciezkich spraw, trudnych - to moze byloby gorzej... - ale tez czuje ze bym sobie poradzil, tyle, ze pewnie spotkalbym sie z czestsza odmowa, bezradnoscia. Ale i tak bym sie nie zrazlił - rozumiem ludzi, ich strach czasami, czlowiek chce byc kochany i szczesliwy, a nie siedziec na wozku lub cierpiec. Ale jak ktos zauwaza, ze nie jestem zdolowany, przygnebiony, tylko radosny, szukajacy zycia - to potem nawet sam sie zglasza... - i pyta, "kiedy pan znow przyjedzie, zebym mogl, mogla panu pomoc..." ;)) Praktyka czyni mistrza :) - a takie sytuacje dodaja tez sil, optymizmu. Oczywiscie, najpierw sila, optymizm musi byc w nas, nie udawany na chwile, tylko w naszej podswiadomosci - i wtedy nastepuje ta wzajemna wymiana, sil, mysli i pomocy :))
Oczywiscie, czasami mam tez i trudniejsze chwile, np. teraz kiedy sie starzeje juz troche i czasami opadam z sil, nie chce mi sie improwizowac ;) - wtedy podjezdzam spokojnie, powaznie i prosze o pomoc - tez go uzyskam, ale kontaktu juz nie nawiaze, nie dostane ;))
Wczoraj tez np. tak bylo - poprosilem jedna pania o pomoc, a potem od slowa do slowa wywiazala sie dyskusja, i moglibysmy tak rozmawiac godzine, czuje, no, ale calkiem nie bylem przygotowany na taki rozwoj sytuacji, chcialem tylko chwilowej pomocy - no i w koncu ucieklem, wymowilem sie w druga strone, co bylo zgodne z prawda, bo mialem tam jechac! ;d Ale rozmowa nawet zaczela mi sie podobac - tylko nie bylem na nia przygotowany...
Tak ze ludzie boja sie i milcza Bezogonka, kiedy my jestesmy tacy smutni i szazy, widac, ze jest nam zle, cierpimy - ale jak chcemy czerpac radosc zycia, pomimo naszych ograniczen - to ludzie tez chca ja czerpac z nami!! Wychodze zazwyczaj z zalozenia - ze my/ja potrzebujemy pomocy fizycznej, a w zamiam musimy dac im pomoc, usmiech psychiczny. Bo... ludzie zdrowi tez zazwyczaj nie sa tacy usmiechnieci i szczesliwi - to musi byc w nas i wcale to znalezc latwo nie jest ;) Dlatego rozumiem ludzi ;)) - nawet jak pokrzycza, nie chca pomoc i sa smutni... Bo... ja tez mam takie chwile, wszyscy mamy - zycie nie jest doskonale i wszyscy mamy braki, sa tylko mniejsze i wieksze.

Oczywiscie Bezogonka - mozesz przenosic moje wpisy, jesli uwazasz ze gdzies pomoga, sa wazne aby cos zrozumiec - daje Ci upowaznienie do kierowania nimi ;)) - z obustronna korzyscia i usmiechem :) Podobnie Fatum. I DZIEKUJE za Wasze komplenenty! - moze w moich wypowiedziach za duzo madrosci ksiazkowej nie ma, naukowych terminow, tzn. staram sie to tak laczyc, praktyke z teoria - ale uwazam, ze madrosci zyciowej troche jest..., nie dodając sobie ;) Jestem tylko sługa, globtroterem, profesorem, poszukiwaczem pelni zycia - "ktory wykonal to, co do mnie nalezalo..." ;) Reszte zostawiam wlasnemu losowi i rozwojowi - ale jestem otwarty i szukam... :), nie zamykam oczu, na potrzeby swoje i innych.

Dobrego dnia! Moja podswiadomosc i swiadomosc musi teraz troche teorii zaczerpnać ;) - piekno tez jest potrzebne w naszym zyciu.

------------------------------------------------------
Autor: Adamos325 Data: 2018-08-16, 11:42:47 Odpowiedz
Mialem to no głowie - ze mialem inne plany na głowie..., a zazwyczaj lubie trzymac sie harmonogramu, tylko w wyjatkowych sytuacjach odstepuje ;) - no, ale Lubie tez rozmawiac z ludzmi, robic wymiane mysli - dlatego po odjechaniu mialem chwilowy dylemat, czy nie chcialaby kontynuowac tej rozmowy..., bo to ja powiedziałem "dość"!, najpierw ją angażując w rozmowę (- tzn. bylo to obustronne - ale ja podtrzymywałem) - no, ale po chwili wszystko wrocilo do spokoju mojego umyslu, tzn. inne sprawy, wrazenia wyparly, odrzucily te pierwsze. Zycie toczy sie, plynie dalej... :)

--------------------------------------------------------
RE: co mówią o nas nasze nicki ?-ad wirus

Autor: Adamos325 Data: 2018-08-16, 23:22:39 Odpowiedz
Jeszcze uzupełnię trochę wypowiedź dla Bezogonka - bo ją też Lubię! ;) Mądra jest, z wyobraźnią i równo-waży :))

Zauważna też jest - bo tak, kiedyś było więcej we mnie emocji, spiny - a teraz zastanawiam się nad wszystkim na spokojnie..., przerobiłem wszystkie etapy :) Kiedyś przyjmowałem, nauczono mnie życia bardziej nieświadomie - a potem moje potrzeby i praca, zadecydowały że jest teraz we mnie sporo świadomości. I dalej lubię to robić!, pracować nad sobą - czasami tylko brakuje mi już trochę sił... ;) Ale dzięki temu rozumiem też bardziej siebie i ludzi... Tak że praca jest zawsze dobra! :)

Pracy masz rację Bezogonka, trochę było - no ale to daje też satysfakcję i wiedzę! :) Nikt mi tego nie zabierze! - no i inni to zauważają, doceniają..., dzięki temu mam też łatwiejszy kontakt z innymi :) A jako osobie nieśmiałej na początku - to było potem główną moją potrzebą, ten brak, kontakt, swobodna rozmowa z innymi. No i pewnie też potem trochę samotność, po wypadku, wymuszona - choć samotny to chyba nigdy nie lubiłem być! - nawet jak siedziałem sam zamknięty w domu, to czytałem książki i pisałem listy, dluuugie ;))
Tak, ta praca musi być cały czas, sam to czuję - bo... jak tylko trochę sobie odpuszczę, to znów zaczynam zauważać swoje braki, i jest mi z tym źle... Kiedyś chciałem być perfekcjonistą, doskonałym - ale teraz trochę mi to już przeszło..., potrafię cieszyć się z życia, odkrywać jego Piękno - a uczyć się tylko przy okazji..., dla radości i satysfakcji - a nie że muszę! - bardziej że chcę.

Rozumiem Cię Bezogonka - Twoją wdzięczności, tzn. to odczucie, zagadnienie - ale może do tego jeszcze nie doszedłem, to jeszcze przede mną - lub za mało mam bierzącej praktyki w tym temacie..., i zapomniałem, wyleciało mi z głowy jak to jest? ;)

Wiem, że seks ogarnia nasz całych, nasze odczucia - i tak naprawę nie można go porównać do niczego innego, to nie jest możliwe..., mnie i partnerkę i te doznania zostają tylko mniędzy nami - ona daje-uzupełnia mnie a ja ją - i jesteśmy całością, jednością odczucia i przeżycia, szczytu.

Ale nam się tu zrobiło intymnie... ;)

Bezogonka - a mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie na koniec, nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz, choć wolałabym tak! ;) - kim Ty jesteś z zawodu i zainteresowań? Czym się zajmujesz lub zajmowałaś? - jesteś taka wszechstronna... Mam nadzieję że nie zabrzmiało to brzydko lub dwuznacznie?

Dobranoc ;)

Ps. Kulturę też lubię, doceniam - odwrotnie jak Fatum... :)

------------------------------------------------------
Czym jest uwaga, której potrzebujemy ? Jeśli jej potrzebujesz ,daj ją sobie- Człowieku.
Niebo pęka w każdym z nas.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku