Forum dyskusyjne

RE: Czytanie niekoniecznie jest pożytecznym zajęciem.

Autor: chello2   Data: 2018-08-12, 11:32:31               

Mnie zainteresowała historia. Podobna, wręcz bliźniacza.
Myslałam,że znajdziesz tam treści dla siebie istotne.

Też mam ten problem. Część książek czyta sie wręcz płynąc,a część jest kiepsko przetłumaczoną mordęgą. Taką pozycją była książka "Grek Zorba", ale treści w niej zawarte były istotne dla mnie samej. Uczyły tego, czego mnie w domu nie nauczono. Uczyły radości życia, odwagi. Uczyły, że nie to co wyprasowane jest piękne ale to co prawdziwe, z serca.

Tołstoj w tłumaczeniu Iłłakowiczówny,to prawdziwa literatura piękna. Kocham Tołstoja. On mówi z mojej duszy.Ale "Wojna i pokój" też się wlecze.

Coelho, jest przez wielu krytykowany za to, że pisze co ludzie chcą czytać. Ale jednak ja uwielbiam jego książki. Dają mi nadzieję.

Amelio teraz przrabiam" Vincenta" i "Lampiony" Bondy. Będe mieć troszkę urolopu to się za nie wezmę.

Vincent, szalony malarz. Coraz lepiej rozumiem ,jak dostał się na Salon.

A lampiony są o naszej obecnej rzeczywistości. Przczytałąm 50 stron i nie mogę nabrać tempa. "Pochłaniacz"Bondy mnie pochłonął:)

Też zastanawia mnie dzisiejsza strategia wydawnicza. Te ksiazki to"cegły". Treść ich można zawrzeć na 200 stronach. Ale cóż, jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi zapewne o kasę:(



Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku