Forum dyskusyjne

RE: Doktor Wiara

Autor: bezogonka   Data: 2018-05-16, 12:24:15               

kordygardo :)
Długie historie mają czas i możliwości zrealizowania się na wielu płaszczyznach.
Moje dzieciństwo dalekie było od ideału lecz postać babci jest kluczowa w nim. Od jej litości(tak, to właściwe słowo,choć tak nielubiane ) rozpoczęła się miłość.
Miałam szczęście. Moment, w którym przyszłam na świat, był szczególny dla mojej babci. Stałam się jakby najmłodszym,późnym dzieckiem. Nieoczekiwanym. Próba zrzucenia ciężaru opieki nade mną na moją matkę nie powiodła się. Babcia musiała zmierzyć się z tą istotą, której nie sposób było porzucić i która potrzebowała litości. Tak zaczęła się nasza wspólna podróż w życie i tak wyrastała miłość.
Moja babcia znosiła moje towarzystwo, gdy zaczęłam chodzić,paplać,gdy ciekawość świata rosła we mnie w tempie ekspresowym. Miałam też niańki w postaci rodzeństwa mojej mamy, które kochały mnie siostrzano-braterską miłością, czyli wtedy gdy byłam wygodną wymówką ,bo akurat randka się kroiła i można było zabrać mnie na przejażdżkę albo wtedy gdy nic innego już nie było do roboty.. Pamiętam drobne chwile z okresu około dwulatki.
Ale tak naprawdę zmierzyli się z miłością do mnie w chwili, gdy mogli mnie stracić, gdy zagroziła mi śmierć. Miałam 2,5 roku. Od tego momentu byłam kochana. Tak to pamiętam.
To był wspaniały moment. Ogromne przeżycie, kordygardo.
Wtedy weszłam jak Alicja za swoim królikiem w inny świat.
Pozdrawiam Cię ciepło i wierzę, że przed Tobą jest wiele pięknych chwil :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku