Forum dyskusyjne

RE: Doktor Wiara

Autor: bezogonka   Data: 2018-05-11, 12:05:19               

Czegokolwiek dotknęłam w swoim życiu , dotykałam z wielką wiarą, że zmieni jego dotychczasowy bieg.
I tak jak wspomniana przeze mnie wcześniej elementarna miłość we wszelakiego rodzaju bliskich relacjach, tak ów dr wiara jest niezbędny, by dać sobie szansę na zgłębienie wszystkiego co nas spotyka.
Na rozpoznanie czy jest ważne,jak ważne i czego naprawdę potrzebowaliśmy w danym momencie życia, w danej chwili.

Czym jest wiara? Dlaczego : Wiara Nadzieja Miłość , czy jesteś religijny czy nie, funkcjonuje w Twoim sposobie interpretacji świata? Czym jest upadek wiary i jakie są konsekwencje? Dlaczego tak ważny jest porządek w tym układzie ?
Jest tak, że im mniej słów definiuje dane zagadnienie, tym wymaga od nas większego zaangażowania w jego zrozumienie i szerszego przedefiniowania siebie wobec danego problemu.

Zbudowałam swój dom w sobie dawno temu z wiarą, że będzie służył(bardzo ważne!) wszystkim ludziom(istotom), którzy do niego wejdą zaproszeni.
Romantyczne założenie piętnastolatki okazało się kluczowe na przestrzeni dalszego życia.
Dziękuję tym, którzy przyłożyli się do wpojenia mi zasad życia chrześcijańskiego, jakich sami nie rozumieli i nie stosowali. Dzięki nim uważam się dziś za osobę spełnioną, choć wedle ich standardów odeszłam od Boga.
Prawdą jest, że nie wyznaję żadnej religii i utożsamiam się z każdą możliwą, bo przecież to, że urodziłam się i wychowałam w kraju chrześcijańskim ,naznaczyło mnie od samego zarania ale moim zadaniem było zrozumienie jak
miejsce urodzenia i środowisko, w którym się wychowujemy
wiele znaczy dla kształtowania się naszych życiowych credo i naszych wyborów.
Moja babcia wkładała wiele wysiłku, by nauczyć mnie wszystkich możliwych modlitw w zamian za odkrywanie świata matematycznego(prostego), którego jako dziecko byłam ciekawa o wiele bardziej. Do końca swojego życia zachowała wiarę, że jej wnuczka jest odpowiednio wyposażona, by odnaleźć po pierwszych ,młodzieńczych nawałnicach, drogę do Boga. Cierpliwie znosiła bunt dwunastolatki i niechęć do kościoła, który musiał ją boleć, wszak była prostą, religijną kobietą.
Co jednak mi zaofiarowała w swej prostocie?
Spokój, cierpliwość i akceptację. Coś czego nie zaoferowała swoim dzieciom dostałam ja.
Dzięki tej akceptacji , jej ewoluowaniu w ciągu życia babci, rozwiązałam wiele własnych problemów.

Jej umysł nie ogarniał owego buntu ale jej serce akceptowało człowieka nim dotkniętego. Owa niepokojąca sprzeczność została rozwiązana przez koleje życia jednej i drugiej. Wzajemna obserwacja siebie i niezłomna wiara, że obie kochamy się ,pozwoliła akceptować odmienne postawy światopoglądowe i pokonać pokoleniowe różnice.





Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku