Forum dyskusyjne

RE: Człowieczeństwo. Więzi.

Autor: bezogonka   Data: 2018-05-07, 10:14:00               

kordygardo
Tak, to trudny świat dla "zwykłych" wrażliwców. Byłam bardzo młoda, gdy się z nim zetknęłam..ale i dziś podjęłabym taką samą decyzję. Wbrew wyobrażeniom, to "zimny" świat jak słusznie zauważyłaś. A ja lubię ciepło ;) i swobodny jego przepływ. Lubię też ciszę w głowie,miejsce odległe od hałasu codzienności ,od ciągłego skupiania się na sobie i swoich potrzebach..miejsce , w którym rodzi się każdy akt życia- woli życia. Trudno słyszeć muzykę, gdy wciąż brzmią słowa i dźwięki, gdy wokół nas panuje wszechobecny rozgardiasz..
Każdy z nas lubi być traktowany wyjątkowo, tak myślę. W ten sposób buduję relację z ludźmi. Prawda, że niewiele ich zbudowałam... Jednak są one bardzo zindywidualizowane. Nazywam ten proces elementarną miłością. Uświadomienie sobie i założenie, że budujemy relację z jedynym człowiekiem na Ziemi , to tworzenie dialogu między Różą a Małym Księciem.(tutaj muszę zaznaczyć, że Exupery ,jego samotne loty ,miały duży wpływ na ukształtowanie się mojego wyobrażenia o tym jak i co chcę budować z ludźmi)
Jak ważne jest to założenie i jaką więzią skutkuje, to kwestia wyobraźni i spokoju wewnętrznego dwojga ludzi.
Żeby opanować harmider i hałas życia codziennego, skupić się na drugim człowieku i jego wrażliwości, a jednocześnie nie zatracić siebie ,bo ważne jest by dawać siebie i odbierać kogoś innego od nas (tworzenie granic między jednym ja a drugim ja ,naturalnych granic jak góry[inni ludzie],rzeki[inne więzi] itd.) ,tego powinniśmy uczyć się od natury, którą obserwujemy. Otwartość jest niezbędna ale założenie, o którym wspominałam wcześniej, bo czyni nas dla siebie wyjątkowymi. Nie dlatego, że tacy jesteśmy lecz dlatego, że w danej relacji jesteśmy jedynymi ludźmi na Ziemi. Takie podejście do drugiego człowieka zmienia nas codziennie. Podejmujemy miliony drobnych decyzji, które musimy przemyśleć, to ciągły ruch w naszej głowie i sercu.
..rozhulałam się z tymi swoimi teoretyjkami ;P ale tak to już jest..bo wciąż patrzę na ludzi i zastanawiam się jak dalece są zagubieni w tym czego szukają i jak wiele znajdują, i czy potrafią korzystać z tego co znaleźli w pełni...
Nigdy nie grałam zawodowo, kordygardo. Ale jak wspomniałam, mam artystyczną duszę.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku